Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Mimi M. napisał/a 1 sierpnia 2023 o 00:10:
Rajmundzie, składam szczere kondolencje. Usłyszałam kiedyś słowa, że mama zawsze odchodzi za wcześnie. Przejmująco prawdziwe. Myślę jednak, że gdy ból żałoby ucichnie, zostanie krzepiące poczucie, że Mama jest przy Tobie- choć już inaczej. Tak, jak to ujęła pani Małgorzata zarówno tutaj, w KG, jak i w "Ciotce Zgryzotce", wkładając mądre słowa o obcowaniu z drogimi sercu zmarłymi w usta Grzegorza Stryby.
Rajmundzie, składam szczere kondolencje. Usłyszałam kiedyś słowa, że mama zawsze odchodzi za wcześnie. Przejmująco prawdziwe. Myślę jednak, że gdy ból żałoby ucichnie, zostanie krzepiące poczucie, że Mama jest przy Tobie- choć już inaczej. Tak, jak to ujęła pani Małgorzata zarówno tutaj, w KG, jak i w "Ciotce Zgryzotce", wkładając mądre słowa o obcowaniu z drogimi sercu zmarłymi w usta Grzegorza Stryby.
Anette napisał/a 31 lipca 2023 o 20:37:
Rajmundzie - wyrazy głębokiego współczucia. Jeżycjada jak się okazuje pomaga nawet w najtrudniejszych momentach życia.
Rajmundzie - wyrazy głębokiego współczucia. Jeżycjada jak się okazuje pomaga nawet w najtrudniejszych momentach życia.
MałgM napisał/a 31 lipca 2023 o 17:41:
To ja dziękuję, miła Joanno!- i serdecznie pozdrawiam!
To ja dziękuję, miła Joanno!- i serdecznie pozdrawiam!
Joanna z Poznań napisał/a 31 lipca 2023 o 11:40:
Chciałabym Pani podziękować za Jeżycjadę - świat, który jest mi bardzo bliski już od czasów szkoły podstawowej. Gdyby ktoś mnie zapytał o najważniejsze dla mnie książki, bez wahania wskazałabym właśnie tę serię. Kiedy przyjechałam do Poznania na studia z innego miasta, szybko poczułam się jak u siebie - w końcu tyle razy spacerowałam tu w wyobraźni. Jadąc do pracy tramwajem, codziennie patrzę na kamienicę przy Roosevelta 5. W suterenie nadal znajduje się szyld wytwórni kołder, a balkony zdobi piękny motyw drzewa. Moje życie jest mocno wrośnięte w to miasto i czasami wyobrażam sobie, że jestem częścią tych pięknych historii, na których się wychowałam. Jeszcze raz bardzo za to dziękuję.
Chciałabym Pani podziękować za Jeżycjadę - świat, który jest mi bardzo bliski już od czasów szkoły podstawowej. Gdyby ktoś mnie zapytał o najważniejsze dla mnie książki, bez wahania wskazałabym właśnie tę serię. Kiedy przyjechałam do Poznania na studia z innego miasta, szybko poczułam się jak u siebie - w końcu tyle razy spacerowałam tu w wyobraźni. Jadąc do pracy tramwajem, codziennie patrzę na kamienicę przy Roosevelta 5. W suterenie nadal znajduje się szyld wytwórni kołder, a balkony zdobi piękny motyw drzewa. Moje życie jest mocno wrośnięte w to miasto i czasami wyobrażam sobie, że jestem częścią tych pięknych historii, na których się wychowałam. Jeszcze raz bardzo za to dziękuję.
MałgM napisał/a 31 lipca 2023 o 11:16:
Drogi Rajmundzie, przyjmij wyrazy prawdziwego współczucia, czyli współ-odczuwania i pełnego zrozumienia Twojego stanu ducha. Odejście Matki! - niestety, wszyscy musimy tego doświadczyć. Trzeba też nauczyć się żyć dalej z tym bólem utraty, który nigdy nie mija. Na pociechę pozostają dobre wspomnienia, które na szczęście także nie przemijają. Niech Ci też pomoże świadomość, że byłeś dla niej naprawdę dobrym synem. Przesyłam Ci wiele pokrzepiających myśli!
Drogi Rajmundzie, przyjmij wyrazy prawdziwego współczucia, czyli współ-odczuwania i pełnego zrozumienia Twojego stanu ducha. Odejście Matki! - niestety, wszyscy musimy tego doświadczyć. Trzeba też nauczyć się żyć dalej z tym bólem utraty, który nigdy nie mija. Na pociechę pozostają dobre wspomnienia, które na szczęście także nie przemijają. Niech Ci też pomoże świadomość, że byłeś dla niej naprawdę dobrym synem. Przesyłam Ci wiele pokrzepiających myśli!
Rajmund z BOGUSZÓW GORCE napisał/a 30 lipca 2023 o 17:59:
Witam Pani Małgorzato, Witam cały Ludu Księgi. Dawno mnie tu nie było. A to dlatego, że stało się to, co stać się musiało i co już wcześniej sygnalizowałem. Zmarła moja Mama. I może dlatego, że przeżywam teraz ten szczególny okres, jestem bardziej niż kiedyś uwrażliwiony na pewne fragmenty mojej (naszej) ukochanej "Jeżycjady". Wczytuję się i przeżywam na nowo te wszystkie fragmenty dotyczące pożegnań. Pożegnania Józika z Trollą w "Języku Trolli" i w " Czarnej Polewce ". Pożegnanie Dmuchawca z Gabrysia w " Sprężynie ". Bliska bardziej niż wcześniej stała mi się Aurelia i całe " Dziecko Piątku ". Nie sposób też nie wspomnieć o " McDusi", która cała jest jednym wielkim wpisem o przemijaniu i pożegnaniach. Tak-pożegnaniach. Laura żegna się z domem rodzinnym, bohaterowie przeżywają żałobę po Dmuchawcu, a na koniec to szczególnie smutne (a jakie pożegnanie nie jest smutne?) Pyziaka z Gabrysią. Każde pożegnanie to taka mała śmierć. Ale mnie te fragmenty bardzo pomagają przeżyć swoją żałobę i bardzo pomagają mi się wyciszyć. Dziękuję, że są , że w swoich książkach nie unikała Pani tego najtrudniejszego aspektu ludzkiego życia, jakim jest pożegnanie. I tylko żal, że całą " Jeżycjadę" też już trzeba zamknąć i pożegnać. Jakie to jednak szczęście, że można wracać do tego, co zostało i co jest. Pozdrawiam serdecznie.
Witam Pani Małgorzato, Witam cały Ludu Księgi. Dawno mnie tu nie było. A to dlatego, że stało się to, co stać się musiało i co już wcześniej sygnalizowałem. Zmarła moja Mama. I może dlatego, że przeżywam teraz ten szczególny okres, jestem bardziej niż kiedyś uwrażliwiony na pewne fragmenty mojej (naszej) ukochanej "Jeżycjady". Wczytuję się i przeżywam na nowo te wszystkie fragmenty dotyczące pożegnań. Pożegnania Józika z Trollą w "Języku Trolli" i w " Czarnej Polewce ". Pożegnanie Dmuchawca z Gabrysia w " Sprężynie ". Bliska bardziej niż wcześniej stała mi się Aurelia i całe " Dziecko Piątku ". Nie sposób też nie wspomnieć o " McDusi", która cała jest jednym wielkim wpisem o przemijaniu i pożegnaniach. Tak-pożegnaniach. Laura żegna się z domem rodzinnym, bohaterowie przeżywają żałobę po Dmuchawcu, a na koniec to szczególnie smutne (a jakie pożegnanie nie jest smutne?) Pyziaka z Gabrysią. Każde pożegnanie to taka mała śmierć. Ale mnie te fragmenty bardzo pomagają przeżyć swoją żałobę i bardzo pomagają mi się wyciszyć. Dziękuję, że są , że w swoich książkach nie unikała Pani tego najtrudniejszego aspektu ludzkiego życia, jakim jest pożegnanie. I tylko żal, że całą " Jeżycjadę" też już trzeba zamknąć i pożegnać. Jakie to jednak szczęście, że można wracać do tego, co zostało i co jest. Pozdrawiam serdecznie.
Mimi M. napisał/a 28 lipca 2023 o 20:31:
Takąż właśnie solidna dawkę muzykoterapii zamierzam sobie zafundować w najbliższą niedzielę, podczas pierwszego z letnich koncertów organowych w Tarnowie:)
Takąż właśnie solidna dawkę muzykoterapii zamierzam sobie zafundować w najbliższą niedzielę, podczas pierwszego z letnich koncertów organowych w Tarnowie:)
MałgM napisał/a 27 lipca 2023 o 22:09:
Tak, literatura (i muzyka!) mają tę moc. Potwierdzam - z doświadczenia. Podnoszą na duchu, a to dla zdrowia najważniejsze. Pomyślności!
Tak, literatura (i muzyka!) mają tę moc. Potwierdzam - z doświadczenia. Podnoszą na duchu, a to dla zdrowia najważniejsze. Pomyślności!
Oblitus z Poznań napisał/a 27 lipca 2023 o 19:32:
Bardzo dziękuję! Ma się ku dobremu! A ponieważ jestem przekonany o terapeutycznej mocy literatury, to z wdzięcznością przyznam, że ma też Pani zasługi jako uzdrowicielka! Dobrego czasu!
Bardzo dziękuję! Ma się ku dobremu! A ponieważ jestem przekonany o terapeutycznej mocy literatury, to z wdzięcznością przyznam, że ma też Pani zasługi jako uzdrowicielka! Dobrego czasu!
MałgM napisał/a 27 lipca 2023 o 19:29:
Dziękuję za te miłe słowa i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Dziękuję za te miłe słowa i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Oblitus napisał/a 27 lipca 2023 o 19:19:
Ponad czterdzieści lat na karku, do tego mężczyzna, a podczas obłożnej choroby czytam znowu Jeżycjadę. Pozwala zapomnieć o złym samopoczuciu i skryć się w błogiej niemal krainie wspomnień o tym czasie, kiedy pierwsza lektura książek MM splatała się z rzeczywistymi przygodami w poznańskich zaułkach, domach bliskich ludzi na Jeżycach, czy na Starym Mieście... Chyba musiałem minionej nocy gorączkować, bo śniło mi się, że Szanowna Autorka i Drodzy Czytelnicy spotkali się gdzieś na granicy Sołacza i Jeżyc, sadząc na zielonym placu drzewo. Gdy się obróciłem (nadal we śnie) zobaczyłem tabliczki z napisem SKWER BOREJKÓW... Tak oto literatura, wspomnienia, tęsknoty i marzenia senne mieszają się w czasie letniej choroby...
Ponad czterdzieści lat na karku, do tego mężczyzna, a podczas obłożnej choroby czytam znowu Jeżycjadę. Pozwala zapomnieć o złym samopoczuciu i skryć się w błogiej niemal krainie wspomnień o tym czasie, kiedy pierwsza lektura książek MM splatała się z rzeczywistymi przygodami w poznańskich zaułkach, domach bliskich ludzi na Jeżycach, czy na Starym Mieście... Chyba musiałem minionej nocy gorączkować, bo śniło mi się, że Szanowna Autorka i Drodzy Czytelnicy spotkali się gdzieś na granicy Sołacza i Jeżyc, sadząc na zielonym placu drzewo. Gdy się obróciłem (nadal we śnie) zobaczyłem tabliczki z napisem SKWER BOREJKÓW... Tak oto literatura, wspomnienia, tęsknoty i marzenia senne mieszają się w czasie letniej choroby...
Magda Z napisał/a 26 lipca 2023 o 20:27:
Dziękuję! :)
Dziękuję! :)
Magda Z napisał/a 26 lipca 2023 o 17:48:
Dzień dobry, dzień dobry! A co Pani czyta? Czy uchyli Pani rąbka tajemnicy? (Mocno się zaciekawiłam). // Jak to się przyjemnie odpoczywa, kiedy się wykonało tak dużo roboty. A to był taki angażujący i czasochłonny projekt! Należy się Pani całe mnóstwo chwil wytchnienia!
Dzień dobry, dzień dobry! A co Pani czyta? Czy uchyli Pani rąbka tajemnicy? (Mocno się zaciekawiłam). // Jak to się przyjemnie odpoczywa, kiedy się wykonało tak dużo roboty. A to był taki angażujący i czasochłonny projekt! Należy się Pani całe mnóstwo chwil wytchnienia!
Anette napisał/a 26 lipca 2023 o 17:19:
Właśnie "Pnina" czytam, stąd ta refleksja. Zgadzam się, wspaniała powieść; świetny bohater, który wywołuje w czytelniku tak różne odczucia - momentami politowanie, irytację, później współczucie, podziw, aby w końcu zaskarbić sobie jego ogromną sympatię. Jestem po stronie Pninów tego świata!
Właśnie "Pnina" czytam, stąd ta refleksja. Zgadzam się, wspaniała powieść; świetny bohater, który wywołuje w czytelniku tak różne odczucia - momentami politowanie, irytację, później współczucie, podziw, aby w końcu zaskarbić sobie jego ogromną sympatię. Jestem po stronie Pninów tego świata!
MałgM napisał/a 26 lipca 2023 o 16:29:
Magdaleno z Opola, "Czuję się świetnie i młodo, tylko mi się ten kostium tak marszczy pod oczami":))). Nie wychwalaj mnie tak bardzo, bo nie wiem, gdzie oczy podziać. Pozdrawiam mile! /// Mimi M, a jakże , odpoczynek się należy. Całymi dniami czytam w ogrodzie.
Magdaleno z Opola, "Czuję się świetnie i młodo, tylko mi się ten kostium tak marszczy pod oczami":))). Nie wychwalaj mnie tak bardzo, bo nie wiem, gdzie oczy podziać. Pozdrawiam mile! /// Mimi M, a jakże , odpoczynek się należy. Całymi dniami czytam w ogrodzie.
MałgM napisał/a 26 lipca 2023 o 16:25:
Brawo za wyczucie, Anette! Oczywiście, że był to "Pnin"! Nota bene, moje ulubione spośród wszystkich dzieł Nabokowa. Wspaniała powieść.
Brawo za wyczucie, Anette! Oczywiście, że był to "Pnin"! Nota bene, moje ulubione spośród wszystkich dzieł Nabokowa. Wspaniała powieść.
Anette napisał/a 26 lipca 2023 o 13:31:
Pani Małgosiu, mam pytanie z tych zasadniczych: jaką powieść Nabokova czytał Ignacy w "Pulpecji"? Pasowałby mi do niego "Pnin"...
Pani Małgosiu, mam pytanie z tych zasadniczych: jaką powieść Nabokova czytał Ignacy w "Pulpecji"? Pasowałby mi do niego "Pnin"...
Mimi M. napisał/a 25 lipca 2023 o 00:21:
Droga Pani Małgosiu, od dłuższego czasu podczytuje sobie wpisy "na raty" i jakoś nie mogę się zorganizować, by coś napisać. A tu u Pani znów nowości! Gratuluję zakończenia jakże owocnych nagrań (tytaniczna praca!) i życzę udanego, w pełni zasłużonego odpoczynku ❤️ również zaglądałam do "wehikułu czasu" , aby poczytać dawne wpisy - świetnie, że jest taka możliwość! PS . Na prace ogrodowe faktycznie coś ostatnio gorąco ...
Droga Pani Małgosiu, od dłuższego czasu podczytuje sobie wpisy "na raty" i jakoś nie mogę się zorganizować, by coś napisać. A tu u Pani znów nowości! Gratuluję zakończenia jakże owocnych nagrań (tytaniczna praca!) i życzę udanego, w pełni zasłużonego odpoczynku ❤️ również zaglądałam do "wehikułu czasu" , aby poczytać dawne wpisy - świetnie, że jest taka możliwość! PS . Na prace ogrodowe faktycznie coś ostatnio gorąco ...
Magdalena z Opole napisał/a 24 lipca 2023 o 10:05:
Pani Małgosiu, człowiek z pasją tak naprawdę nigdy się nie starzeje... Zmienia się tylko jedynie jego powłoka zewnętrzna... Odnośnie naszej daty ur. - 1 b. mądra osoba patrząc na te datę powiedziała mi tak : "O proszę panią... Urodzeni w ten dzień to są wielcy ludzie... Po prostu wielcy..." i zaczęła wymieniac nasze :) cechy :D, a zaglądając poprzez Pani książki w Pani intelekt i duszę mogę to potwierdzić... Jest Pani Wielkim Człowiekiem, a do tego tak głębokim.... Jestem DUMNA, DUMNA i jeszcze raz DUMNA :)
Pani Małgosiu, człowiek z pasją tak naprawdę nigdy się nie starzeje... Zmienia się tylko jedynie jego powłoka zewnętrzna... Odnośnie naszej daty ur. - 1 b. mądra osoba patrząc na te datę powiedziała mi tak : "O proszę panią... Urodzeni w ten dzień to są wielcy ludzie... Po prostu wielcy..." i zaczęła wymieniac nasze :) cechy :D, a zaglądając poprzez Pani książki w Pani intelekt i duszę mogę to potwierdzić... Jest Pani Wielkim Człowiekiem, a do tego tak głębokim.... Jestem DUMNA, DUMNA i jeszcze raz DUMNA :)
MałgM napisał/a 23 lipca 2023 o 23:11:
Magdaleno, jakże mi miło. Cieszmy się wszelako, że najwyraźniej nie urodziłaś się w tym samym, co ja, roku. Jest on dość odległy czasowo, troszkę nawet za bardzo, rzekłabym. Pozdrawiam Cię serdecznie!/// Rta, wybacz, dziewczyno, ale ja jednak sobie teraz odpocznę. Przesyłam uśmiechy!
Magdaleno, jakże mi miło. Cieszmy się wszelako, że najwyraźniej nie urodziłaś się w tym samym, co ja, roku. Jest on dość odległy czasowo, troszkę nawet za bardzo, rzekłabym. Pozdrawiam Cię serdecznie!/// Rta, wybacz, dziewczyno, ale ja jednak sobie teraz odpocznę. Przesyłam uśmiechy!