ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Mamo Isi, dzięki za dobre słowo w temacie. Obawiam się, że problem trzydziestu siedmiu godzin w tygodniu na tym poziomie nauczania dotyczy niestety okolicy o powierzchni bagatela 312 696 kilometrów kwadratowych.
Mamo Isi, dzięki za dobre słowo w temacie. Obawiam się, że problem trzydziestu siedmiu godzin w tygodniu na tym poziomie nauczania dotyczy niestety okolicy o powierzchni bagatela 312 696 kilometrów kwadratowych.
Prawda, Mamo Isi, że okładki śliczniutkie? Bardzo się cieszę, bo przecież mogli dać coś w stylu kozy żującej but.
Prawda, Mamo Isi, że okładki śliczniutkie? Bardzo się cieszę, bo przecież mogli dać coś w stylu kozy żującej but.
Jak zwykle, kochana UA ma rację i podpisuję się pod Jej wypowiedzią z przytupem. Zgredzie, obowiązek socjalizowania się w swojej grupie rówieśniczej wydaje mi się jednym z idiotyzmów, które wmawia się nam w ramach obowiązujących dziś norm wychowania. Jeżeli nie ma w okolicy naprawdę dobrej szkoły, tylko nauczanie domowe! Szczególnie jeśli dziecko tego chce! / Wielkie dzięki, kochany Wójcie, za informację! Natychmiast zamówiłam; nb.jakie ładne okładki dali.
Jak zwykle, kochana UA ma rację i podpisuję się pod Jej wypowiedzią z przytupem. Zgredzie, obowiązek socjalizowania się w swojej grupie rówieśniczej wydaje mi się jednym z idiotyzmów, które wmawia się nam w ramach obowiązujących dziś norm wychowania. Jeżeli nie ma w okolicy naprawdę dobrej szkoły, tylko nauczanie domowe! Szczególnie jeśli dziecko tego chce! /
Wielkie dzięki, kochany Wójcie, za informację! Natychmiast zamówiłam; nb.jakie ładne okładki dali.
Mam nadzieję, że moja Córeczka również za kilka lat sięgnie po "Jezycjadę". Miło czyta się wpisy mam, które czytają razem z córkami ulubione książki:) z radością patrzę, jak Mała Pięciolatka przynosi z biblioteki kolejne zestawy książek i prosi o czytanie (aktualnie fascynacja Muminkami) lub samodzielnie czyta coraz więcej wyrazów, upewniając się od czasu do czasu, czy "tak jest tu napisane?" :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich początkujących Księgowych :)
Mam nadzieję, że moja Córeczka również za kilka lat sięgnie po "Jezycjadę". Miło czyta się wpisy mam, które czytają razem z córkami ulubione książki:) z radością patrzę, jak Mała Pięciolatka przynosi z biblioteki kolejne zestawy książek i prosi o czytanie (aktualnie fascynacja Muminkami) lub samodzielnie czyta coraz więcej wyrazów, upewniając się od czasu do czasu, czy "tak jest tu napisane?" :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich początkujących Księgowych :)
Spieszę z informacją książkową, może ktoś będzie zainteresowany. Wyszło wznowienie "Miasteczka Middlemarch" George Elliot. Sama poszukiwałam tej książki od dawna, ceny w antykwariatach były zawrotne. Kiedyś nawet pożyczyłam od Kochanej Autorki, ale w końcu musiałam oddać :) A teraz wreszcie jest! Natychmiast zamówiłam. Nie ma to jak dobra angielska literatura i filiżanka ulubionej ziołowej herbatki przed snem. Jeśli ktoś poszukiwał tak jak ja, to też się ucieszy.
Spieszę z informacją książkową, może ktoś będzie zainteresowany. Wyszło wznowienie "Miasteczka Middlemarch" George Elliot. Sama poszukiwałam tej książki od dawna, ceny w antykwariatach były zawrotne. Kiedyś nawet pożyczyłam od Kochanej Autorki, ale w końcu musiałam oddać :) A teraz wreszcie jest! Natychmiast zamówiłam. Nie ma to jak dobra angielska literatura i filiżanka ulubionej ziołowej herbatki przed snem. Jeśli ktoś poszukiwał tak jak ja, to też się ucieszy.
AniuCzyManiu - czy pamiętam?! Ha! Oczywiście! Nie zapomniałam nawet Waszych pierniczków! Cieszę się bardzo z nowej czytelniczki i serdecznie Was pozdrawiam!
AniuCzyManiu - czy pamiętam?! Ha! Oczywiście!
Nie zapomniałam nawet Waszych pierniczków!
Cieszę się bardzo z nowej czytelniczki i serdecznie Was pozdrawiam!
Dobry wieczór! Just, Moniko, dziękuję za te interesujące szczegóły zdrowotne. Ho, ho, nawet na obolałą kostkę pomogło! - nie do wiary. * Zgredzie, dzięki za wiadomość prywatną. Prosisz o radę: ależ posłuchaj córki! Ona najlepiej wie, co mówi. Nota bene, jeden z moich wnuków od lat jest już poddany nauczaniu domowemu - z najlepszymi efektami! Wzięła to na siebie jego mama. Nauka trwa u nich dwie do trzech godzin dziennie (a chłopiec jest już w liceum), bo pracują we własnym tempie. A teraz mają już wakacje! Jedyny minus: brak życia koleżeńskiego. Ale nigdzie nie trzeba dojeżdżać, a to jest potężny plus!
Dobry wieczór!
Just, Moniko, dziękuję za te interesujące szczegóły zdrowotne. Ho, ho, nawet na obolałą kostkę pomogło! - nie do wiary. * Zgredzie, dzięki za wiadomość prywatną. Prosisz o radę: ależ posłuchaj córki! Ona najlepiej wie, co mówi. Nota bene, jeden z moich wnuków od lat jest już poddany nauczaniu domowemu - z najlepszymi efektami! Wzięła to na siebie jego mama. Nauka trwa u nich dwie do trzech godzin dziennie (a chłopiec jest już w liceum), bo pracują we własnym tempie. A teraz mają już wakacje! Jedyny minus: brak życia koleżeńskiego. Ale nigdzie nie trzeba dojeżdżać, a to jest potężny plus!
Droga Pani Małgosiu! Bywam tu czasem i miło sobie czytam, uśmiecham się do Pani i czytelniczek. A dziś chcę podzielić się wspomnieniem. Czy pamięta Pani wpis na Dzień Mamy z bodajże z 2011 roku? Obraz Olgi Boznańskiej i trochę zdjęć czytelniczek i ich dzieci? Było i moje. To było tak miłe i wzruszające, że aż zrobiłam sobie kopię i miałam ostatnio do czego zajrzeć :) Piszę, gdyż moja Zuzia, wtedy na zdjęciu kilkumiesięczna, wpatrzona w moje oczy, jakoś tak szybko zamieniła się w zagorzałą czytelniczkę. Do biblioteki docieramy raz w miesiącu... z wózkiem na zakupy i wychodzimy obładowani (młodsza dwójka też lubi czytać). :)) Zuzia już od jakiegoś czasu przyglądała się Jeżycjadzie u mnie na półce, ale podpowiadałam jej, by trochę jeszcze poczekała. Zeszłego lata już czekać nie chciała, w dwa miesiące przeczytała wszystko do "Kalamburki", zrobiła chwilę przerwy i doczytała pozostałe. A w tej chwili czyta całą serię ponownie. I chichocze. I są momenty, gdy przerzucamy się ulubionymi cytatami :)) Przedstawiam więc kolejną miłośniczkę Jeżycjady. Pozdrawiam serdecznie
Droga Pani Małgosiu!
Bywam tu czasem i miło sobie czytam, uśmiecham się do Pani i czytelniczek. A dziś chcę podzielić się wspomnieniem. Czy pamięta Pani wpis na Dzień Mamy z bodajże z 2011 roku? Obraz Olgi Boznańskiej i trochę zdjęć czytelniczek i ich dzieci? Było i moje. To było tak miłe i wzruszające, że aż zrobiłam sobie kopię i miałam ostatnio do czego zajrzeć :)
Piszę, gdyż moja Zuzia, wtedy na zdjęciu kilkumiesięczna, wpatrzona w moje oczy, jakoś tak szybko zamieniła się w zagorzałą czytelniczkę. Do biblioteki docieramy raz w miesiącu... z wózkiem na zakupy i wychodzimy obładowani (młodsza dwójka też lubi czytać). :))
Zuzia już od jakiegoś czasu przyglądała się Jeżycjadzie u mnie na półce, ale podpowiadałam jej, by trochę jeszcze poczekała. Zeszłego lata już czekać nie chciała, w dwa miesiące przeczytała wszystko do "Kalamburki", zrobiła chwilę przerwy i doczytała pozostałe. A w tej chwili czyta całą serię ponownie. I chichocze. I są momenty, gdy przerzucamy się ulubionymi cytatami :)) Przedstawiam więc kolejną miłośniczkę Jeżycjady.
Pozdrawiam serdecznie
Przy okazji chciałabym Wam również polecić ciekawa lekturę autorstwa Guadalupe Nettel " pt. Jedynaczka" ( "La figlia unica"). Połknęłam ja w 3 dni. Nie wiem tylko, czy jest wydana po polsku, w oryginale została napisana w języku hiszpańskim.
Przy okazji chciałabym Wam również polecić ciekawa lekturę autorstwa Guadalupe Nettel " pt. Jedynaczka" ( "La figlia unica"). Połknęłam ja w 3 dni.
Nie wiem tylko, czy jest wydana po polsku, w oryginale została napisana w języku hiszpańskim.
Witam Was, Kochani! U nas już prawdziwe lato, temperatury około 30 stopni, a o wiośnie nikt już nie pamięta ( od jakiegoś czasu wiosna i jesień trwają coraz krócej). Zmuszona do przebywania w domu przez ostatnie 10 dni ( niestety, "ten" wirus jest bardzo podstępny, dopadł i mnie ), zaczęłam czytać do poduszki fragmenty książek Kochanej DUA. Stan samopoczucia poprawił się znacznie. Dziękuję i przesyłam wirtualne uściski!
Witam Was, Kochani!
U nas już prawdziwe lato, temperatury około 30 stopni, a o wiośnie nikt już nie pamięta ( od jakiegoś czasu wiosna i jesień trwają coraz krócej).
Zmuszona do przebywania w domu przez ostatnie 10 dni ( niestety, "ten" wirus jest bardzo podstępny, dopadł i mnie ), zaczęłam czytać do poduszki fragmenty książek Kochanej DUA.
Stan samopoczucia poprawił się znacznie.
Dziękuję i przesyłam wirtualne uściski!
Dzień dobry, 1 maja (co za data !); zachwycając się piękną wiosenną łąką , wpadłam nogą do niewidocznego dołka, upadłam i skręciłam nogę w kostce. Noga spuchła, bolała i nasuwała niemiłe bardzo myśli o konieczności podjęcia spotkań z polską medycyną :-(. Unieruchomiłam się sama, smarowałam kostkę maścią, a jedyne co mogłam robić, to czytać po raz kolejny od początku Jeżycjadę. I co - już przy 14 tomie zaczęłam prawie normalnie funkcjonować, a teraz już mam przekonanie, że obejdzie się bez interwencji medycyny. Jeżycjada dobra nie tylko dla duszy, ale i dla ciała. Dziękuję.
Dzień dobry,
1 maja (co za data !); zachwycając się piękną wiosenną łąką , wpadłam nogą do niewidocznego dołka, upadłam i skręciłam nogę w kostce. Noga spuchła, bolała i nasuwała niemiłe bardzo myśli o konieczności podjęcia spotkań z polską medycyną :-(. Unieruchomiłam się sama, smarowałam kostkę maścią, a jedyne co mogłam robić, to czytać po raz kolejny od początku Jeżycjadę. I co - już przy 14 tomie zaczęłam prawie normalnie funkcjonować, a teraz już mam przekonanie, że obejdzie się bez interwencji medycyny. Jeżycjada dobra nie tylko dla duszy, ale i dla ciała. Dziękuję.
Przysiadłam w kąciku i czytam wpisy Gości, dziękuję Państwu, tak tu majowo, ciepło, zabawnie, rodzinnie. Dobrego dnia!
Przysiadłam w kąciku i czytam wpisy Gości, dziękuję Państwu, tak tu majowo, ciepło, zabawnie, rodzinnie. Dobrego dnia!
Czy Wam, Drodzy Księgowi, maj też tak szybko upływa? Ani się obejrzałam, a już po połowie... A taki piękny jest, aż żal, że niedługo koniec. Ale i czerwiec przepiękny. Zapach róż, jaśminu i swieżutkiego siana. Moja lektura do poduszki jest teraz ukochana w dzieciństwie "Ania z Avonlea". Wracam i nieodmiennie się zachwycam. A w kolejce czekają niecierpliwie "Panny z 'Wesela'. Siostry Mikołajczykówny i ich życie". Zacieram rączki :)
Czy Wam, Drodzy Księgowi, maj też tak szybko upływa? Ani się obejrzałam, a już po połowie... A taki piękny jest, aż żal, że niedługo koniec. Ale i czerwiec przepiękny. Zapach róż, jaśminu i swieżutkiego siana. Moja lektura do poduszki jest teraz ukochana w dzieciństwie "Ania z Avonlea". Wracam i nieodmiennie się zachwycam. A w kolejce czekają niecierpliwie "Panny z 'Wesela'. Siostry Mikołajczykówny i ich życie". Zacieram rączki :)
Mario Anno, dziękuję za wiad. pryw. i za wierną pamięć. Najserdeczniej pozdrawiam!
Mario Anno, dziękuję za wiad. pryw. i za wierną pamięć. Najserdeczniej pozdrawiam!
Dzięki! Też typowałam jw. i już miałam wynalezione. Natychmiast więc wskoczyłam na amazon i nabyłam cd. serii Her Royal Spyness. Cieszę się ogromnie, że się cieszysz majem; mam w związku z tym nadzieję, że i ze zdrowiem lepiej. Nb. też jestem pochłonięta majem w ogrodzie i ledwo żyję, bo roboty huk.
Dzięki! Też typowałam jw. i już miałam
wynalezione. Natychmiast więc wskoczyłam na amazon i nabyłam cd. serii Her Royal Spyness. Cieszę się ogromnie, że się cieszysz majem; mam w związku z tym nadzieję, że i ze zdrowiem lepiej. Nb. też jestem pochłonięta majem w ogrodzie i ledwo żyję, bo roboty huk.
Pardon, Mamo Isi, dopiero teraz zajrzałam do KG, pochłonięta majem. Otóż podobają mi się wszystkie dzieła Rhys Bowen - znakomita rozrywka! Może seria Her Majesty Royal Spyness najbardziej - ze względu na aluzyjki literackie i historyczne, z wielkim smakiem stosowane. Nota bene, autorka sama jest spokrewniona z rodziną królewską - z daleka, ale jednak. Angielskie świetne pióro, amerykański rozmach (autorka mieszka teraz w USA, gdzie przoduje na wszystkich listach bestsellerów).
Pardon, Mamo Isi, dopiero teraz zajrzałam do KG, pochłonięta majem. Otóż podobają mi się wszystkie dzieła Rhys Bowen - znakomita rozrywka! Może seria Her Majesty Royal Spyness najbardziej - ze względu na aluzyjki literackie i historyczne, z wielkim smakiem stosowane. Nota bene, autorka sama jest spokrewniona z rodziną królewską - z daleka, ale jednak. Angielskie świetne pióro, amerykański rozmach (autorka mieszka teraz w USA, gdzie przoduje na wszystkich listach bestsellerów).
Dziekujemy bardzo, Kochana Pani Malgosiu, pozdrawiamy cieplo z Wyspy!
Dziekujemy bardzo, Kochana Pani Malgosiu, pozdrawiamy cieplo z Wyspy!
Wow... Jaka niespodzianka. Pozdrowienia z autografem dotarły. Córka uradowana. Misja zrealizowana. Dziękuję serdecznie za życzliwość i błyskawiczną reakcję. Pozdrawiam!
Wow... Jaka niespodzianka. Pozdrowienia z autografem dotarły. Córka uradowana. Misja zrealizowana. Dziękuję serdecznie za życzliwość i błyskawiczną reakcję. Pozdrawiam!
Przeczytałam "Her Royal Spyness" i "Murphy's Law" i teraz jak ten osiołek rozmyślam, co dalej? "I to pachnie, i to nęci./ Od którego teraz zacznie,/ Aby sobie podjeść smacznie? " /Która seria bardziej się Tobie podobała, Kochana Ulubiona Autorko? Bo się nie mogę zdecydować i zaraz wzorem osiołka padnę otoczona stertami nieprzeczytanych książek.
Przeczytałam "Her Royal Spyness" i "Murphy's Law" i teraz jak ten osiołek rozmyślam, co dalej? "I to pachnie, i to nęci./ Od którego teraz zacznie,/ Aby sobie podjeść smacznie? " /Która seria bardziej się Tobie podobała, Kochana Ulubiona Autorko? Bo się nie mogę zdecydować i zaraz wzorem osiołka padnę otoczona stertami nieprzeczytanych książek.
Dziękuję za radę! ("Słuchaj starszych, dobrze radzą, rady starszych się przydadzą") ❤️
Dziękuję za radę! ("Słuchaj starszych, dobrze radzą, rady starszych się przydadzą") ❤️







