ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Dużo dobrego tu się z nami działo przez tych kilkanaście już lat istnienia strony. Miło pomyśleć! Dziękuję Wam za te wszystkie miłe lata, za myśli, uczucia i tyle dobrych słów! - to rzekłszy, znikam wśród jesiennych krajobrazów, odpoczywając do woli. Trzymajcie się! - Wasza MM
Dużo dobrego tu się z nami działo przez tych kilkanaście już lat istnienia strony. Miło pomyśleć! Dziękuję Wam za te wszystkie miłe lata, za myśli, uczucia i tyle dobrych słów! - to rzekłszy, znikam wśród jesiennych krajobrazów, odpoczywając do woli. Trzymajcie się! -
Wasza MM
Miła PaulinoG, dziękuję za tę sympatyczną opinię. Ja sama znalazłam jeszcze w tych nagraniach (kiedy mi je dano do przesłuchania) wiele rzeczy, które warto poprawić. I wciąż to, systematycznie, robimy, wskutek czego tak rzadko tu teraz zaglądam (i właśnie nagrywamy poprawki do "Kłamczuchy"!). Cieszę się, że dobrze Ci się słucha! Pozdrawiam serdecznie Ciebie, trzy córeczki raz Małą Niewiadomą!
Miła PaulinoG, dziękuję za tę sympatyczną opinię. Ja sama znalazłam jeszcze w tych nagraniach (kiedy mi je dano do przesłuchania) wiele rzeczy, które warto poprawić. I wciąż to, systematycznie, robimy, wskutek czego tak rzadko tu teraz zaglądam (i właśnie nagrywamy poprawki do "Kłamczuchy"!). Cieszę się, że dobrze Ci się słucha! Pozdrawiam serdecznie Ciebie, trzy córeczki raz Małą Niewiadomą!
Droga Pani Małgorzato przeczytałam wielokrotnie Jeżycjadę od początku i od końca. Ostatnio wpadłam na pomysł słuchania Pani książek do snu. Sama czytam bardzo dużo moim trzem córeczkom (czwarte maleństwo w drodze, ciekawe czy skończy się jak u Borejków:-)), ale teraz przypomniało mi się jakie to miłe uczucie gdy ktoś czyta, cudny powrót do dzieciństwa. Bardzo dziękuję, jestem pod wrażeniem Pani dykcji, a już dyktando jelitowo-paltowe ciotki Lilki istne cudo. Popłakałam się ze śmiechu. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i ciepło w tę jesienną pluchę.
Droga Pani Małgorzato
przeczytałam wielokrotnie Jeżycjadę od początku i od końca. Ostatnio wpadłam na pomysł słuchania Pani książek do snu. Sama czytam bardzo dużo moim trzem córeczkom (czwarte maleństwo w drodze, ciekawe czy skończy się jak u Borejków:-)), ale teraz przypomniało mi się jakie to miłe uczucie gdy ktoś czyta, cudny powrót do dzieciństwa. Bardzo dziękuję, jestem pod wrażeniem Pani dykcji, a już dyktando jelitowo-paltowe ciotki Lilki istne cudo. Popłakałam się ze śmiechu. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i ciepło w tę jesienną pluchę.
Pomyślności, Polu!
Pomyślności, Polu!
Bardzo dziękuję! Już zaczęłam obmyślać plan. Czytam teraz książki o "Jeżycjadzie". I dziękuję, przekażę pozdrowienia Pani Polonistce. Pola
Bardzo dziękuję! Już zaczęłam obmyślać plan. Czytam teraz książki o "Jeżycjadzie". I dziękuję, przekażę pozdrowienia Pani Polonistce. Pola
O, to ja też się cieszę, moja miła Polu! Nie przypuszczałam, pisząc Jeżycjadę, że będzie ona miała tak młodziutkie czytelniczki! Ściskam Cię serdecznie, trzymam kciuki za powodzenie Twojego projektu i przesyłam pozdrowienia dla Pani Polonistki (czy może Pana Polonisty?) - MM
O, to ja też się cieszę, moja miła Polu! Nie przypuszczałam, pisząc Jeżycjadę, że będzie ona miała tak młodziutkie czytelniczki!
Ściskam Cię serdecznie, trzymam kciuki za powodzenie Twojego projektu i przesyłam pozdrowienia dla Pani Polonistki (czy może Pana Polonisty?) - MM
Dzień dobry! Ostatni raz pisałam do Pani latem. Teraz się odzywam, ponieważ dziś w szkole udało mi się zapisać na projekt roczny na temat Pani "Jeżycjady". Będę przez najbliższe miesiące opracowywała Pani książki. Hura!!! Tak bardzo się cieszę! Pola, jedenastolatka
Dzień dobry!
Ostatni raz pisałam do Pani latem. Teraz się odzywam, ponieważ dziś w szkole udało mi się zapisać na projekt roczny na temat Pani "Jeżycjady". Będę przez najbliższe miesiące opracowywała Pani książki. Hura!!! Tak bardzo się cieszę!
Pola, jedenastolatka
O, niespodzianka na mnie czeka! Deszcz leje jak opętany (dobrze!), więc zajrzałam, a tu miła Magda C i jej zrozumienie! Dziękuję za nie, moja droga, naprawdę pracowite lata (dziesiątki lat) za mną i czas wreszcie nieco przyhamować. Dziękuję też za docenienie "Ciotki zgryzotki"- tak właśnie to zaplanowałam na zamknięcie serii - a Ty wszystko zauważyłaś! Co do audiobooków - spieszę z wiadomością, że po przesłuchaniu wszystkich nagrań i uważnej korekcie znalazłam jeszcze wiele miejsc do poprawy. Teraz jeszcze nad tym pracujemy z panem dźwiękowcem. Ale już niedługo koniec i wszystko będzie OK. Serdeczne uściski dla Ciebie i córki!
O, niespodzianka na mnie czeka! Deszcz leje jak opętany (dobrze!), więc zajrzałam, a tu miła Magda C i jej zrozumienie! Dziękuję za nie, moja droga, naprawdę pracowite lata (dziesiątki lat) za mną i czas wreszcie nieco przyhamować. Dziękuję też za docenienie "Ciotki zgryzotki"- tak właśnie to zaplanowałam na zamknięcie serii - a Ty wszystko zauważyłaś! Co do audiobooków - spieszę z wiadomością, że po przesłuchaniu wszystkich nagrań i uważnej korekcie znalazłam jeszcze wiele miejsc do poprawy. Teraz jeszcze nad tym pracujemy z panem dźwiękowcem. Ale już niedługo koniec i wszystko będzie OK. Serdeczne uściski dla Ciebie i córki!
Pani Małgorzato, Autorko Ukochana! Właśnie skończyłam słuchać „Ciotkę Zgryzotkę”. Audiobookowa „Jeżycjada” towarzyszyła mi w ostatnich miesiącach niemal codziennie, przesłuchałam wszystkie tomy, niektóre dwukrotnie (bo z córką), a teraz zalewam się łzami, bo to już koniec. Nie odczułam tego tak dotkliwie w styczniu, gdy przeczytałam, że przechodzi Pani w stan zasłużonego odpoczynku, teraz natomiast serce mi pęka, ale i trochę raduje, bo „Ciotka Zgryzotka” naprawdę jest pięknym zamknięciem tej historii. Te weselne sceny z dawno niewidzianymi bohaterami, te nowe dzieciątka, te uściski, to spojrzenie w przyszłość… Dziękuję. Tak po prostu, z głębi serca dziękuję - za spisanie historii Borejków i przyjaciół, a także za jej przeczytanie! Doskonałe zwieńczenie wspaniałej kariery pisarskiej. Dziękuję! ❤️
Pani Małgorzato, Autorko Ukochana! Właśnie skończyłam słuchać „Ciotkę Zgryzotkę”. Audiobookowa „Jeżycjada” towarzyszyła mi w ostatnich miesiącach niemal codziennie, przesłuchałam wszystkie tomy, niektóre dwukrotnie (bo z córką), a teraz zalewam się łzami, bo to już koniec. Nie odczułam tego tak dotkliwie w styczniu, gdy przeczytałam, że przechodzi Pani w stan zasłużonego odpoczynku, teraz natomiast serce mi pęka, ale i trochę raduje, bo „Ciotka Zgryzotka” naprawdę jest pięknym zamknięciem tej historii. Te weselne sceny z dawno niewidzianymi bohaterami, te nowe dzieciątka, te uściski, to spojrzenie w przyszłość…
Dziękuję. Tak po prostu, z głębi serca dziękuję - za spisanie historii Borejków i przyjaciół, a także za jej przeczytanie! Doskonałe zwieńczenie wspaniałej kariery pisarskiej. Dziękuję! ❤️
"My z Księgi też jesteśmy jak ten mural". Bardzo mi się podoba to spostrzeżenie Jas. Chociaż przestrzennie oddaleni od siebie, stanowimy pewną całość. Nawet jeśli tu i ówdzie coś przyblaknie, wciąż istnieje między nami więź. Trwamy.
"My z Księgi też jesteśmy jak ten mural". Bardzo mi się podoba to spostrzeżenie Jas. Chociaż przestrzennie oddaleni od siebie, stanowimy pewną całość. Nawet jeśli tu i ówdzie coś przyblaknie, wciąż istnieje między nami więź. Trwamy.
My z Księgi też jesteśmy jak ten mural. Wielka i ciekawa historia.
My z Księgi też jesteśmy jak ten mural. Wielka i ciekawa historia.
Oj, świetny, ten mural, świetny. Jak mi smutno to przypominam sobie stronę z szufladkami, bo jestem wzrokowcem. Pozdrawiam wszystkich
Oj, świetny, ten mural, świetny. Jak mi smutno to przypominam sobie stronę z szufladkami, bo jestem wzrokowcem. Pozdrawiam wszystkich
Och, Pani Małgosiu, jakże się cieszę! To ja dziękuję - za słowa i uściski :). I w poczuciu lunofilskiej wspólnoty i ja wracam do kontemplacji księżycowej nocy. I szepcę sobie strofy Wierzyńskiego: Świat jest z tysiąca jednej nocy przygód, / Westchnień, przywidzeń, marzeń i sekretów, / Świat wniebowzięty w gwiazd wysokich migot, / Świat dla kochanków i świat dla poetów...
Och, Pani Małgosiu, jakże się cieszę! To ja dziękuję - za słowa i uściski :). I w poczuciu lunofilskiej wspólnoty i ja wracam do kontemplacji księżycowej nocy. I szepcę sobie strofy Wierzyńskiego: Świat jest z tysiąca jednej nocy przygód, / Westchnień, przywidzeń, marzeń i sekretów, / Świat wniebowzięty w gwiazd wysokich migot, / Świat dla kochanków i świat dla poetów...
Dziękuję za dobre słowo, Bożenko. Napracowałam się nieźle przy tych audiobookach, a jeszcze wciąż pracuję, bo wynalazłam miejsca do poprawy, co na szczęście da się zrobić. Co do owego quizu z nieocenionych "Labiryntów Jeżycjady" - o widać, widać rękę świetnej polonistki! A skoro o polonistkach mowa: doniesiono mi, że Twoje "Labirynty" służą znakomicie jako pomoc naukowa! Gratuluję! Przesyłam uściski i wracam do okna (księżyc zagląda!)
Dziękuję za dobre słowo, Bożenko. Napracowałam się nieźle przy tych audiobookach, a jeszcze wciąż pracuję, bo wynalazłam miejsca do poprawy, co na szczęście da się zrobić. Co do owego quizu z nieocenionych "Labiryntów Jeżycjady" - o widać, widać rękę świetnej polonistki! A skoro o polonistkach mowa: doniesiono mi, że Twoje "Labirynty" służą znakomicie jako pomoc naukowa! Gratuluję!
Przesyłam uściski i wracam do okna (księżyc zagląda!)
Przy okazji, jakimż wspaniałym prezentem jest Jeżycjada w Legimi (słucham, słucham, słucham) i z jakim znakomitym narzędziem mamy tu do czynienia. Szukamy wrony? Proszę bardzo: wystarczy skorzystać z opcji przeszukiwania tekstu i już się nam wyświetla pożądany fragment. Ech, gdybym czymś takim dysponowała przed dwoma laty :)
Przy okazji, jakimż wspaniałym prezentem jest Jeżycjada w Legimi (słucham, słucham, słucham) i z jakim znakomitym narzędziem mamy tu do czynienia. Szukamy wrony? Proszę bardzo: wystarczy skorzystać z opcji przeszukiwania tekstu i już się nam wyświetla pożądany fragment. Ech, gdybym czymś takim dysponowała przed dwoma laty :)
Tak, tak, to są słowa Robrojka do Belli :)
Tak, tak, to są słowa Robrojka do Belli :)
Ha! W rzeczy samej!!! (Sama się zdziwiłam)
Ha! W rzeczy samej!!! (Sama się zdziwiłam)
'"te rzeczy" to było nasze, z lubością przyswojone na zawsze, porzekadło"- aaaa! Czyli Ignasiowe we "Wnuczce..." kiedy jechał motorynką przez las i wspominał kurhany, pradawne historie, "te rzeczy" to stąd! Dobrze wiedzieć :)
'"te rzeczy" to było nasze, z lubością przyswojone na zawsze, porzekadło"- aaaa! Czyli Ignasiowe we "Wnuczce..." kiedy jechał motorynką przez las i wspominał kurhany, pradawne historie, "te rzeczy" to stąd! Dobrze wiedzieć :)
Dmuchawiec?
Dmuchawiec?
Robrojek, oczywiście ;)
Robrojek, oczywiście ;)
Nie oprę się pokusie i wrzucę mój ulubiony cytat: „Dobroć też jest siłą, chociaż tak często wygląda na słabość.” I kto zgadnie, kto jest Autorem?
Nie oprę się pokusie i wrzucę mój ulubiony cytat: „Dobroć też jest siłą, chociaż tak często wygląda na słabość.” I kto zgadnie, kto jest Autorem?
Zupełnie się nie umawiałyśmy, a u nas było tak samo! I jeszcze w bezustannym użyciu były: "Na ustach grzechu" z ilustracjami Miklaszewskiego, "W oparach absurdu" oraz "Postępowiec" Mrożka. Tego ostatniego dorwałam na półce w jakiejś zaprzyjaźnionej pracowni krakowskiej, gdzieśmy nocowali jadąc w Tatry i pierwsze pół nocy spędziłam czytając, a drugie pół przepisując co lepsze kawałki.
Zupełnie się nie umawiałyśmy, a u nas było tak samo! I jeszcze w bezustannym użyciu były: "Na ustach grzechu" z ilustracjami Miklaszewskiego, "W oparach absurdu" oraz "Postępowiec" Mrożka. Tego ostatniego dorwałam na półce w jakiejś zaprzyjaźnionej pracowni krakowskiej, gdzieśmy nocowali jadąc w Tatry i pierwsze pół nocy spędziłam czytając, a drugie pół przepisując co lepsze kawałki.
Trzy książki mieliśmy w dzieciństwie, Braciszek i ja, w nieustannym czytaniu. Były to Leśmiana 'Klechdy sezamowe" oraz "Przygody Sindbada Żeglarza", oraz gruby tom dzieł Gałczyńskiego, w znacznej części zawierający teksty "Teatrzyku Zielona Gęś" (umieliśmy je na pamięć!). "I te rzeczy" to było nasze, z lubością przyswojone na zawsze, porzekadło. Wśród wielu innych. Poczucie humoru (absurdalnego) wszczepił nam KIG, jako pierwszy. Byliśmy urzeczeni!
Trzy książki mieliśmy w dzieciństwie, Braciszek i ja, w nieustannym czytaniu. Były to Leśmiana 'Klechdy sezamowe" oraz "Przygody Sindbada Żeglarza", oraz gruby tom dzieł Gałczyńskiego, w znacznej części zawierający teksty "Teatrzyku Zielona Gęś" (umieliśmy je na pamięć!). "I te rzeczy" to było nasze, z lubością przyswojone na zawsze, porzekadło. Wśród wielu innych. Poczucie humoru (absurdalnego) wszczepił nam KIG, jako pierwszy. Byliśmy urzeczeni!
Brawo! I tamże jakże adekwatny do bieżących okoliczności przyrody wierszyk: "Jesień'' Mgła płynie wśród zalesień. Samotny baran beczy. Publiczność (podchwytuje popularną strofę): Jesień. De facto jesień. Hej, jesień... Ireneusz Indyjski (rozkładając ręce): I te rzeczy.
Brawo! I tamże jakże adekwatny do bieżących okoliczności przyrody wierszyk:
"Jesień''
Mgła płynie wśród zalesień.
Samotny baran beczy.
Publiczność
(podchwytuje popularną strofę):
Jesień. De facto jesień.
Hej, jesień...
Ireneusz Indyjski
(rozkładając ręce):
I te rzeczy.
KIG!!! Teatrzyk "Zielona Gęś"!
KIG!!! Teatrzyk "Zielona Gęś"!
Asnyk, "Daremne żale". Kto zgadł, zadaję inną zagadkę: "Hej! sowy, puchacze, kruki! Znowu z nas zrobili turka. Szarpajmy syfon na sztuki, Niechaj naga sterczy rurka."
Asnyk, "Daremne żale". Kto zgadł, zadaję inną zagadkę:
"Hej! sowy, puchacze, kruki!
Znowu z nas zrobili turka.
Szarpajmy syfon na sztuki,
Niechaj naga sterczy rurka."
No, to pysznie, Rajmundzie. Cieszę się.
No, to pysznie, Rajmundzie. Cieszę się.
Gra miejska bardzo się podobała. Cały zlot był super. Ja bardzo czekam na kolejny i już nie mogę się doczekać, a wrony zaraz poszukam!
Gra miejska bardzo się podobała. Cały zlot był super. Ja bardzo czekam na kolejny i już nie mogę się doczekać, a wrony zaraz poszukam!
Ach z "Opium w rosole" to u mnie jest tak, droga Pani Małgorzato. Mimo, że jestem rocznik 1974, więc sporo pamiętam z dawnych czasów;) to do tego tomu musiałam dorosnąć. Dziś, to jeden z moich ulubionych. Miałam tak zaczytany egzemplarz, że niedawno (podczas kolejnej lektury) zorientowałam się, że tak dalej być nie może i kupiłam sobie nowy. Pozdrawiam wszystkich z deszczowej Warszawy. Monika T.
Ach z "Opium w rosole" to u mnie jest tak, droga Pani Małgorzato. Mimo, że jestem rocznik 1974, więc sporo pamiętam z dawnych czasów;) to do tego tomu musiałam dorosnąć. Dziś, to jeden z moich ulubionych. Miałam tak zaczytany egzemplarz, że niedawno (podczas kolejnej lektury) zorientowałam się, że tak dalej być nie może i kupiłam sobie nowy. Pozdrawiam wszystkich z deszczowej Warszawy. Monika T.
"jeszcze milicję wezwie albo to drugie"...
"jeszcze milicję wezwie albo to drugie"...
Jest to jeden z ulubionych wierszy autorki, Mamo Rudziaszka (którą tak miło było poznać pod muralem)! /// Zgredzie, właśnie stwierdziłam, że jedno z dzieci w "Opium" wyśpiewuje "piosenkę o wronie", tę samą. "Zielona wrona, dziób w wężyk szamerowany". Pół Polski to śpiewało.
Jest to jeden z ulubionych wierszy autorki, Mamo Rudziaszka (którą tak miło było poznać pod muralem)! /// Zgredzie, właśnie stwierdziłam, że jedno z dzieci w "Opium" wyśpiewuje "piosenkę o wronie", tę samą. "Zielona wrona, dziób w wężyk szamerowany". Pół Polski to śpiewało.
Te same słowa o jesieni wpisuje Beata Bitner do swojego brulionu, we wrześniu 1988. To jest fascynujące, jak w świecie Jeżycjady wszystko się przenika i łączy ze sobą siecią subtelnych niteczek.
Te same słowa o jesieni wpisuje Beata Bitner do swojego brulionu, we wrześniu 1988. To jest fascynujące, jak w świecie Jeżycjady wszystko się przenika i łączy ze sobą siecią subtelnych niteczek.
Już dawno proponowałem przypisy. Zapewne nie ja pierwszy i nie ostatni. Ale skoro jeszcze są niemożliwe, to poczekamy. Pamiętam (może się mylę), że któraś z sióstr śpiewała "...skończyła się wolna sobota...". I kto to pamięta? Ja, starzec schylony nad grobem.
Już dawno proponowałem przypisy. Zapewne nie ja pierwszy i nie ostatni. Ale skoro jeszcze są niemożliwe, to poczekamy. Pamiętam (może się mylę), że któraś z sióstr śpiewała "...skończyła się wolna sobota...". I kto to pamięta? Ja, starzec schylony nad grobem.
I ojca Lelujki, Justyno.Tak, tak, tempora mutantur...
I ojca Lelujki, Justyno.Tak, tak, tempora mutantur...
Dzień dobry, jako że dziś pierwszy dzień jesieni przypomina mi się wiersz cytowany przez Idę: "Oto, widzisz,, znowu idzie jesień...". Dalsza część zdecydowanie nie pasuje do słonecznej pogody w Brodnicy, która zachęca do aktywności :-) Chciałabym też zauważyć, że choć interesowałam się historią, przy pierwszej lekturze "Opium w rosole" też nie dostrzegłam politycznych aluzji. Dopiero czytając książkę po raz kolejny, odkryłam dlaczego nie ma taty Borejko i rodziców Kreski. Wszystkim życzę miłego pierwszego dnia jesieni :-)
Dzień dobry, jako że dziś pierwszy dzień jesieni przypomina mi się wiersz cytowany przez Idę: "Oto, widzisz,, znowu idzie jesień...". Dalsza część zdecydowanie nie pasuje do słonecznej pogody w Brodnicy, która zachęca do aktywności :-) Chciałabym też zauważyć, że choć interesowałam się historią, przy pierwszej lekturze "Opium w rosole" też nie dostrzegłam politycznych aluzji. Dopiero czytając książkę po raz kolejny, odkryłam dlaczego nie ma taty Borejko i rodziców Kreski. Wszystkim życzę miłego pierwszego dnia jesieni :-)
Merci, Mamo Isi. U nas róże też się starają, choć z mniejszym przekonaniem niż w czerwcu. Hortensje wyraźnie już zwiastują jesień. No i dobrze. Lubię./// Moniko, taki problem się natomiast rysuje: robię ostatnią korektę "Opium w rosole" i myślę, że większość z politycznych aluzji, starannie tam ukrytych przed cenzurą, z pewnością umyka dzisiejszemu nastolatkowi. Trzeba by chyba specjalnych przypisów, a te z kolei wymagałyby rysu historycznego.Tak więc i w tym przypadku musi zostać, jak jest. Klamka zapadła. Na szczęście ukryte aluzje nie mają wpływu na przebieg akcji i czytać książkę można bez przeszkód. Zabawne, ile rzeczy potrafi umknąć oku kolejnych korektorek, a było ich trochę przez tych kilkadziesiąt lat i tyleż wznowień: na przykład w "Opium" wszyscy przeoczyliśmy, że ta sama roślina, filodendron, parę linijek poniżej występuje jako rododendron!!! Dopiero wczoraj to wyłapałam w tekście!
Merci, Mamo Isi. U nas róże też się starają, choć z mniejszym przekonaniem niż w czerwcu. Hortensje wyraźnie już zwiastują jesień. No i dobrze. Lubię./// Moniko, taki problem się natomiast rysuje: robię ostatnią korektę "Opium w rosole" i myślę, że większość z politycznych aluzji, starannie tam ukrytych przed cenzurą, z pewnością umyka dzisiejszemu nastolatkowi. Trzeba by chyba specjalnych przypisów, a te z kolei wymagałyby rysu historycznego.Tak więc i w tym przypadku musi zostać, jak jest. Klamka zapadła. Na szczęście ukryte aluzje nie mają wpływu na przebieg akcji i czytać książkę można bez przeszkód. Zabawne, ile rzeczy potrafi umknąć oku kolejnych korektorek, a było ich trochę przez tych kilkadziesiąt lat i tyleż wznowień: na przykład w "Opium" wszyscy przeoczyliśmy, że ta sama roślina, filodendron, parę linijek poniżej występuje jako rododendron!!! Dopiero wczoraj to wyłapałam w tekście!
Jest idealnie, co racja, to racja. Róże dziękują za pozdrowienia i przesyłają wzajemne, a takoż nieco kolczaste uściski. Dołączam się.
Jest idealnie, co racja, to racja. Róże dziękują za pozdrowienia i przesyłają wzajemne, a takoż nieco kolczaste uściski. Dołączam się.
I jest idealnie:) MT
I jest idealnie:) MT
Moniko, nie, zdecydowanie. Mam wrażenie, że co napisane, to napisane, i dobrze jest. Postacie powieściowe żyją już swoim autonomicznym życiem i niepodobna się w to teraz wtrącać. W korekcie tekstów kolejnych wydań poprawiam tylko literówki i inne omsknięcia, w nagraniach podobnie (plus moje potknięcia, jako niezawodowej lektorki). Ale nie kusi mnie wymyślanie innych losów moich bohaterów, nawet dla zabawy. Klamka zapadła! Jest jak jest i tak musi pozostać.
Moniko, nie, zdecydowanie. Mam wrażenie, że co napisane, to napisane, i dobrze jest. Postacie powieściowe żyją już swoim autonomicznym życiem i niepodobna się w to teraz wtrącać. W korekcie tekstów kolejnych wydań poprawiam tylko literówki i inne omsknięcia, w nagraniach podobnie (plus moje potknięcia, jako niezawodowej lektorki). Ale nie kusi mnie wymyślanie innych losów moich bohaterów, nawet dla zabawy. Klamka zapadła! Jest jak jest i tak musi pozostać.
Pani Małgorzato, napisała Pani, że przesłuchała "Kwiat kalafiora". Już wielokrotnie pisałam, że to moja ukochana część Jeżycjady. I to właśnie nasunęło mi takie pytanie. Czy po tylu latach od wydania książki, po nagraniu teraz jej tekstu, miałaby Pani ochotę coś zmienić? Inaczej poprowadzić losy bohaterów? Dla mnie cała Jeżycjada to arcydzieło (no i ten Kwiat najukochańszy), ale bardzo byłabym ciekawa jakie były Pani odczucia? Chyba, że za bardzo wnikam w tajniki pisarstwa, to wycofuję pytanie:) Ukłony i serdeczności. Monika Trajda
Pani Małgorzato, napisała Pani, że przesłuchała "Kwiat kalafiora". Już wielokrotnie pisałam, że to moja ukochana część Jeżycjady. I to właśnie nasunęło mi takie pytanie. Czy po tylu latach od wydania książki, po nagraniu teraz jej tekstu, miałaby Pani ochotę coś zmienić? Inaczej poprowadzić losy bohaterów? Dla mnie cała Jeżycjada to arcydzieło (no i ten Kwiat najukochańszy), ale bardzo byłabym ciekawa jakie były Pani odczucia? Chyba, że za bardzo wnikam w tajniki pisarstwa, to wycofuję pytanie:) Ukłony i serdeczności. Monika Trajda
Ha! a ja właśnie wczoraj też przesłuchałam "Kwiat kalafiora", bo ciągle jeszcze wynajdujemy drobne poprawki. Uff, to był jednak olbrzymi materiał do przewalenia, więc to i owo nam umknęło. Ale poprawimy wszyściutko! Miłego słuchania, Kasiu!
Ha! a ja właśnie wczoraj też przesłuchałam "Kwiat kalafiora", bo ciągle jeszcze wynajdujemy drobne poprawki. Uff, to był jednak olbrzymi materiał do przewalenia, więc to i owo nam umknęło. Ale poprawimy wszyściutko! Miłego słuchania, Kasiu!
A ja słucham audiobooków jeżycjadowych. Idę po kolei. Obecnie w słuchawkach brzmi "Kwiat kalafiora". Wciągnęłam się bardzo. A że moja praca polega na szydełkowaniu, to mogę bezkarnie słuchać w pracy, czyli pewnie ok. 8 godzin dziennie. Tego jeszcze w moim życiu nie było.
A ja słucham audiobooków jeżycjadowych. Idę po kolei. Obecnie w słuchawkach brzmi "Kwiat kalafiora". Wciągnęłam się bardzo. A że moja praca polega na szydełkowaniu, to mogę bezkarnie słuchać w pracy, czyli pewnie ok. 8 godzin dziennie. Tego jeszcze w moim życiu nie było.
Już zdrowieję! I planuję zwiedzanie Poznania!
Już zdrowieję! I planuję zwiedzanie Poznania!
W naturze jest ten mural jeszcze ładniejszy, K8! Potężne wrażenie. Trzymaj ciepło tę mądrą główkę, zdrowiej szybko!
W naturze jest ten mural jeszcze ładniejszy, K8! Potężne wrażenie. Trzymaj ciepło tę mądrą główkę, zdrowiej szybko!
Dzień dobry! DUA, jakie krzepiące obrazki z poznańskich Jeżyc. Działają jak plasterek na rozklekotaną głowę (grypa). A tryptyk ze szkoły imienia K.I.G rozbroił mnie do reszty. Lecznicza moc muralu i tryptyku jest niezbadana. Uściski K8
Dzień dobry! DUA, jakie krzepiące obrazki z poznańskich Jeżyc. Działają jak plasterek na rozklekotaną głowę (grypa). A tryptyk ze szkoły imienia K.I.G rozbroił mnie do reszty. Lecznicza moc muralu i tryptyku jest niezbadana. Uściski K8
Pani Małgosiu, to my dziękujemy ❤️
Pani Małgosiu, to my dziękujemy ❤️
A ja się cieszę, że jestem z Wami, w tylu różnych miejscach i w różnym czasie! Dziękuję za miłe towarzystwo!
A ja się cieszę, że jestem z Wami, w tylu różnych miejscach i w różnym czasie! Dziękuję za miłe towarzystwo!
I ja również właśnie czytam Kwiat kalafiora - umila mi podróż pociągiem do pracy. Zawsze jestem głodna przy czytaniu tej książki - zwłaszcza fragmenty ze spotkań grupy ESD. Keks ananasowy z kandyzowanymi wiśniami od Pawełka, mniammm.... :) Czytam różne książki - uwielbiam czytać, ale tylko w Jeżycjadzie jest tyle ciepła, życzliwości i rodzinnej atmosfery.
I ja również właśnie czytam Kwiat kalafiora - umila mi podróż pociągiem do pracy.
Zawsze jestem głodna przy czytaniu tej książki - zwłaszcza fragmenty ze spotkań grupy ESD. Keks ananasowy z kandyzowanymi wiśniami od Pawełka, mniammm.... :)
Czytam różne książki - uwielbiam czytać, ale tylko w Jeżycjadzie jest tyle ciepła, życzliwości i rodzinnej atmosfery.
Dziękuję, Beatko! Miło mi! Przesyłam uściski!
Dziękuję, Beatko! Miło mi! Przesyłam uściski!
Kochana Pani Małgorzato! Dziś, mając 35 lat, ponownie przeczytałam ,,Kwiat Kalafiora". Jestem szczerze wzruszona kolejnym spotkaniem z moją ulubioną, poznańską rodzinką. Ile tam ciepła, dobra i uroku! Dziękuję, że dała nam Pani Jeżycjadę. Świetnie pomaga, nawet w najpodlejsze dni. Ściskam mocno i życzę dużo zdrówka!
Kochana Pani Małgorzato! Dziś, mając 35 lat, ponownie przeczytałam ,,Kwiat Kalafiora". Jestem szczerze wzruszona kolejnym spotkaniem z moją ulubioną, poznańską rodzinką. Ile tam ciepła, dobra i uroku! Dziękuję, że dała nam Pani Jeżycjadę. Świetnie pomaga, nawet w najpodlejsze dni. Ściskam mocno i życzę dużo zdrówka!
Majlenko, miło mi pomyśleć o Tobie, łączącej się z nami z przystanku w celu pobrania energii. Witam i ślę wieloładunkowy uśmiech! Vivat energia!
Majlenko, miło mi pomyśleć o Tobie, łączącej się z nami z przystanku w celu pobrania energii. Witam i ślę wieloładunkowy uśmiech! Vivat energia!
*Dzięki Jeżycjadzie oczywiście ten sam efekt również zostaje osiągnięty, ale na jej lekturze trzeba spędzić trochę wiecej czasu, ponieważ nie sposób się od niej oderwać.
*Dzięki Jeżycjadzie oczywiście ten sam efekt również zostaje osiągnięty, ale na jej lekturze trzeba spędzić trochę wiecej czasu, ponieważ nie sposób się od niej oderwać.
Jak miło jest tu sobie zajrzeć w trakcie wiru spraw codziennych! Mam tutaj na myśli Księgę Gości, którą bardzo lubię czytać ( ot tak np. przez 5 min kiedy czekam na przystanku.). Efekt pokrzepienia serca natychmiastowy i pokłady energii do optymizmu pobudzone. Dziękuję więc Wam Drodzy Księgowi i Droga Autorko za te pogodne, ubogacające i wartościowe wpisy:)
Jak miło jest tu sobie zajrzeć w trakcie wiru spraw codziennych! Mam tutaj na myśli Księgę Gości, którą bardzo lubię czytać ( ot tak np. przez 5 min kiedy czekam na przystanku.). Efekt pokrzepienia serca natychmiastowy i pokłady energii do optymizmu pobudzone.
Dziękuję więc Wam Drodzy Księgowi i Droga Autorko za te pogodne, ubogacające i wartościowe wpisy:)
Ciągle delektuję się muralem, podziwiam całość i smakuję szczegóły. Zwłaszcza przedstawienie postaci mego małego ulubieńca :). Jakiż świetny koncept, by Bobcio trzymał sobie czytnik otwarty na Jeżycjadzie. Mamy tu bohatera literackiego jednocześnie wewnątrz i zewnątrz dzieła! Zewnątrz podwójnie, bo iluzja rzeczywistości jest niezwykła; Bobcio, Borejkowie i ich przyjaciele po prostu są już fizycznie w Poznaniu. Wszystko to kojarzy mi się z niezapomnianą „Purpurową różą z Kairu”.
Ciągle delektuję się muralem, podziwiam całość i smakuję szczegóły. Zwłaszcza przedstawienie postaci mego małego ulubieńca :). Jakiż świetny koncept, by Bobcio trzymał sobie czytnik otwarty na Jeżycjadzie. Mamy tu bohatera literackiego jednocześnie wewnątrz i zewnątrz dzieła! Zewnątrz podwójnie, bo iluzja rzeczywistości jest niezwykła; Bobcio, Borejkowie i ich przyjaciele po prostu są już fizycznie w Poznaniu. Wszystko to kojarzy mi się z niezapomnianą „Purpurową różą z Kairu”.
Dziękuję:))) Jest Pani wspaniała. Najwspanialsza:)))
Dziękuję:))) Jest Pani wspaniała. Najwspanialsza:)))
Kokoszanel, dzięki za dobrą wiadomość o Emilkowym "Lapisie"- nie wiedziałyśmy! Ho-ho! /// Mamo Isi, nie żałuj, było bardzo gorąco i dlatego bardzo krótko! Zmęczyłabyś się. Pozdrawiam Twoje róże!
Kokoszanel, dzięki za dobrą wiadomość o Emilkowym "Lapisie"- nie wiedziałyśmy! Ho-ho! /// Mamo Isi, nie żałuj, było bardzo gorąco i dlatego bardzo krótko! Zmęczyłabyś się. Pozdrawiam Twoje róże!
Moniko droga, jakże dobrze Cię rozumiem.Tak, potwierdzam, książki potrafią być niezastąpioną pociechą. Jakże dobrze wiedzieć, że i moje Ci pomagają. I dziękuję za tę wiadomość. Trzymaj się dzielnie!
Moniko droga, jakże dobrze Cię rozumiem.Tak, potwierdzam, książki potrafią być niezastąpioną pociechą. Jakże dobrze wiedzieć, że i moje Ci pomagają. I dziękuję za tę wiadomość. Trzymaj się dzielnie!
Pani Małgorzato kochana. Jestem w bardzo trudnym momencie życia (choroba bliskiej osoby). Po co sięgam żeby żyć/pocieszyć się? Po Jeżycjadę! Pani Małgorzato droga, kochana...to co Pani zrobiła dla...jak to napisać? ludzi, czytelników... mądrych, wrażliwych...to jest nie do przecenienia. Ja nigdy nie zdołam się Pani za to odwdzięczyć. Nie chcę zasmucać. Chcę podziękować. Co ja bym teraz zrobiła bez Jeżycjady? Bez Kwiatu kalafiora? Mojej ukochanej książki? Ukłony. Niskie. Monika Trajda
Pani Małgorzato kochana. Jestem w bardzo trudnym momencie życia (choroba bliskiej osoby). Po co sięgam żeby żyć/pocieszyć się? Po Jeżycjadę! Pani Małgorzato droga, kochana...to co Pani zrobiła dla...jak to napisać? ludzi, czytelników... mądrych, wrażliwych...to jest nie do przecenienia. Ja nigdy nie zdołam się Pani za to odwdzięczyć. Nie chcę zasmucać. Chcę podziękować. Co ja bym teraz zrobiła bez Jeżycjady? Bez Kwiatu kalafiora? Mojej ukochanej książki? Ukłony. Niskie. Monika Trajda
Kochany Starosto, jak jeden maniak różany drugiemu maniakowi uprzejmie donoszę (Panie naczelniku), że zachwyciła mnie róża herbaciana Ladenburg; szkarłatno-pomarańczowa i pachnąca. Kilka dni temu wstawiłam ją do wazonu już rozkwitniętą, a ona wciąż się rozwija i pachnie! Istne cudo! W ogóle powtórne kwitnienie róż przebiega w tym roku bardzo udatnie.// Bez związku z powyższym; wciąż nie mogę odżałować, że nie dałam rady dojechać w ów piątek do Poznania. Ech.
Kochany Starosto, jak jeden maniak różany drugiemu maniakowi uprzejmie donoszę (Panie naczelniku), że zachwyciła mnie róża herbaciana Ladenburg; szkarłatno-pomarańczowa i pachnąca. Kilka dni temu wstawiłam ją do wazonu już rozkwitniętą, a ona wciąż się rozwija i pachnie! Istne cudo! W ogóle powtórne kwitnienie róż przebiega w tym roku bardzo udatnie.// Bez związku z powyższym; wciąż nie mogę odżałować, że nie dałam rady dojechać w ów piątek do Poznania. Ech.
Murem za muralem! Tu nikt nie jeży się na Jeżycjadę! Myślę że oglądanie zdjęć nie oddaje pełnej wartości tego dzieła, może będę mieć okazję zobaczyć go kiedyś na żywo. Oglądałam właśnie film z tegorocznej olimpiady z języka polskiego dla szkół podstawowych , występują laureaci i opowiadają o ulubionej literaturze - zachwalają swoich ulubionych poetów, miła młoda Poznanianka z grzywką mówi o Panu Stanisławie Barańczaku polecając pegaza, który zdębiał. Zresztą sami zobaczycie, kto ciekaw. A ja tylko dodam, że w tym roku w wykazie literatury do konkursu znalazła się pozycja Adminki - "Lapis" oraz wiele innych tytułów po które aż mam ochotę sięgnąć.
Murem za muralem! Tu nikt nie jeży się na Jeżycjadę! Myślę że oglądanie zdjęć nie oddaje pełnej wartości tego dzieła, może będę mieć okazję zobaczyć go kiedyś na żywo.
Oglądałam właśnie film z tegorocznej olimpiady z języka polskiego dla szkół podstawowych , występują laureaci i opowiadają o ulubionej literaturze - zachwalają swoich ulubionych poetów, miła młoda Poznanianka z grzywką mówi o Panu Stanisławie Barańczaku polecając pegaza, który zdębiał. Zresztą sami zobaczycie, kto ciekaw. A ja tylko dodam, że w tym roku w wykazie literatury do konkursu znalazła się pozycja Adminki - "Lapis" oraz wiele innych tytułów po które aż mam ochotę sięgnąć.
Jakże mi miło, Agnieszko! Dziękuję za dobre słowo! I ściskam serdecznie!
Jakże mi miło, Agnieszko! Dziękuję za dobre słowo!
I ściskam serdecznie!
Kochana Pani Małgosiu, co ja mam teraz czytać? Jeżycjada się skończyła! Chciałabym zakrzyknąć: Do dzieła!, ale nie wypada(: Senior Borejko widoczny na muralu pewnie jedzie do Warszawy (jak ja jechałam do Poznania) - z czytnikiem, bo już nie ma siły dźwigać w walizce 7 książek, po jednej na każdy dzień wycieczki :) Jeszcze raz dziękuję za cudowne spotkanie z rodziną Borejków. Teraz, po... wielu latach, inaczej odbieram Pani książki, niosąc swój własny bagaż doświadczeń. One są dla każdego, w każdym wieku. Każdy znajdzie tam uśmiech, pogodę ducha i wielką, rodzinną, cudowną więź w połączeniu ze wszystkimi barwami miłości i szczyptą humoru. Na pewno wrócę do Poznania i Pani książek na kolejne spotkania z Borejkami. Pozdrawiam Panią i wszystkich czytaczy Jeżycjady!
Kochana Pani Małgosiu,
co ja mam teraz czytać? Jeżycjada się skończyła! Chciałabym zakrzyknąć: Do dzieła!, ale nie wypada(: Senior Borejko widoczny na muralu pewnie jedzie do Warszawy (jak ja jechałam do Poznania) - z czytnikiem, bo już nie ma siły dźwigać w walizce 7 książek, po jednej na każdy dzień wycieczki :) Jeszcze raz dziękuję za cudowne spotkanie z rodziną Borejków. Teraz, po... wielu latach, inaczej odbieram Pani książki, niosąc swój własny bagaż doświadczeń. One są dla każdego, w każdym wieku. Każdy znajdzie tam uśmiech, pogodę ducha i wielką, rodzinną, cudowną więź w połączeniu ze wszystkimi barwami miłości i szczyptą humoru. Na pewno wrócę do Poznania i Pani książek na kolejne spotkania z Borejkami. Pozdrawiam Panią i wszystkich czytaczy Jeżycjady!
A mnie wzrusza to, że przyjechałaś specjalnie aż z Gliwic, Dorothy! Miło było Cię poznać!
A mnie wzrusza to, że przyjechałaś specjalnie aż z Gliwic, Dorothy! Miło było Cię poznać!
DUA i Księgowi, to byl bardzo piękny dzień. Będę go wspominać, żeby sobie ogrzać serce w zimowe wieczory. Bardzo wzruszające spotkanie.
DUA i Księgowi, to byl bardzo piękny dzień. Będę go wspominać, żeby sobie ogrzać serce w zimowe wieczory. Bardzo wzruszające spotkanie.
Zuzia 12 jest już przecież studentką! Teraz ma wakacje! A szczęściem Patrycji i ja się cieszę. W dodatku - Florian! Ciekawe, czy będzie na razie Bobciem./// Bożenko:), jak miło.
Zuzia 12 jest już przecież studentką! Teraz ma wakacje!
A szczęściem Patrycji i ja się cieszę. W dodatku - Florian! Ciekawe, czy będzie na razie Bobciem./// Bożenko:), jak miło.
PS: Bardzo ucieszyłam się też z wieści Patrycji i małego Floriana. : ) I od razu mi się pomyślała: co u Zuzi? Cisza tajemnicza jakaś. Rozrasta się "rodzinka Księgowa".
PS: Bardzo ucieszyłam się też z wieści Patrycji i małego Floriana. : ) I od razu mi się pomyślała: co u Zuzi? Cisza tajemnicza jakaś. Rozrasta się "rodzinka Księgowa".
O, przyjemne hasełko, rta!:)
O, przyjemne hasełko, rta!:)
A ja też murem za wami i Jeżycjadą
A ja też murem za wami i Jeżycjadą
Szkoda, że nie mogliśmy przyjechać. Dobrze, że z miłego powodu. Piękny mural. Należy się Autorce i czytelnikom. Przyszłym też.
Szkoda, że nie mogliśmy przyjechać. Dobrze, że z miłego powodu. Piękny mural. Należy się Autorce i czytelnikom. Przyszłym też.
Od początku byłam ciekawa, co trzyma Bobcio. I proszę - oczywiście czytnik! Zmyślne dziecię: idzie z duchem czasu - i cała Jeżycjada w łapce.
Od początku byłam ciekawa, co trzyma Bobcio. I proszę - oczywiście czytnik! Zmyślne dziecię: idzie z duchem czasu - i cała Jeżycjada w łapce.
Prześliczne zdjęcia, wielka radość zobaczenia i usłyszenia Pani Małgosi - chociaż na filmie, choć na fotografii. Mural - dar dla czytelników i hołd dla Autorki niebywały. Zachwycający, stwarzający iluzję bezpośredniego wejścia w świat Jeżycjady. Jak Pani powiedziała - dzieło czarodziejskie. A ja wczoraj tak żałowałam, że nie mam czarodziejskiego, latającego dywanu...
Prześliczne zdjęcia, wielka radość zobaczenia i usłyszenia Pani Małgosi - chociaż na filmie, choć na fotografii. Mural - dar dla czytelników i hołd dla Autorki niebywały. Zachwycający, stwarzający iluzję bezpośredniego wejścia w świat Jeżycjady. Jak Pani powiedziała - dzieło czarodziejskie. A ja wczoraj tak żałowałam, że nie mam czarodziejskiego, latającego dywanu...
Dziękuję! Jakoś się trzymam, ekhe, ekhe. A na pociechę powiem Ci, Madziu, że dzień, choć piękny, był jednak bardzo upalny./// Kasiu z Elbląga, dzięki za dobre słowo! Nie jestem wszak zawodową lektorką. Ale zapewniam, że dołożyłam starań! ( A jeszcze się poprawię tu i ówdzie...). Pozdrawiam serdecznie! /// Beatuszko, dzięki za przesłane Emilce zdjęcia, jesteś kochana!
Dziękuję! Jakoś się trzymam, ekhe, ekhe. A na pociechę powiem Ci, Madziu, że dzień, choć piękny, był jednak bardzo upalny./// Kasiu z Elbląga, dzięki za dobre słowo! Nie jestem wszak zawodową lektorką. Ale zapewniam, że dołożyłam starań! ( A jeszcze się poprawię tu i ówdzie...). Pozdrawiam serdecznie! /// Beatuszko, dzięki za przesłane Emilce zdjęcia, jesteś kochana!
Ach, jak żałuję, że jednak nie mogłam być. Taki śliczny, słoneczny dzień, cudne, kolorowe dzieło i - tak pięknie i miło Pani wygląda! :))
Ach, jak żałuję, że jednak nie mogłam być. Taki śliczny, słoneczny dzień, cudne, kolorowe dzieło i - tak pięknie i miło Pani wygląda! :))
W końcu dzisiaj zaczęłam okres próbny na Legimi. Nie ukrywam, że przyciągnęła mnie Jeżycjada, czytana przez Panią Małgorzatę. I już czuję, że to jest jednak nowa Jeżycjada. Kładzie Pani akcenty czasami w innych miejscach niż kiedy sama czytam. Myślę, że znowu odkryję w Pani książkach dla siebie coś nowego. Cieszę się na to i z serca dziękuję. ...A mural przepiękny. Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę go na żywo.
W końcu dzisiaj zaczęłam okres próbny na Legimi. Nie ukrywam, że przyciągnęła mnie Jeżycjada, czytana przez Panią Małgorzatę. I już czuję, że to jest jednak nowa Jeżycjada. Kładzie Pani akcenty czasami w innych miejscach niż kiedy sama czytam. Myślę, że znowu odkryję w Pani książkach dla siebie coś nowego. Cieszę się na to i z serca dziękuję. ...A mural przepiękny. Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę go na żywo.
Jaka przemiła niespodzianka tutaj! Uroczo wygląda nasza DUA na tle tego arcydzieła! Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś na żywo obejrzeć to cudo. : ) Jest tyle wdzięczności za każdy tom i zawsze niedosyt i tęsknota za kolejnymi. Możemy sobie wyobrażać, co tam u Borejków słychać. Dziękuję za tyle uśmiechów i wzruszeń, które Pani wywołuje!
Jaka przemiła niespodzianka tutaj! Uroczo wygląda nasza DUA na tle tego arcydzieła! Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś na żywo obejrzeć to cudo. : ) Jest tyle wdzięczności za każdy tom i zawsze niedosyt i tęsknota za kolejnymi. Możemy sobie wyobrażać, co tam u Borejków słychać. Dziękuję za tyle uśmiechów i wzruszeń, które Pani wywołuje!
Ależ sie wzruszyłam, gdy zobaczyłam relacje z wczorajszego dnia. Pięknie, cudownie! Pozytywnie zazdroszczę wszystkim, którzy mogli tam dotrzeć. Pani Małgosiu to musiało być cudowne zobaczyc tak wspaniałe dzieło, które powstało dzięki Pani i spotkac się z czytelnikami - zwłaszcza z tymi znajomymi z KG. Wspaniale!
Ależ sie wzruszyłam, gdy zobaczyłam relacje z wczorajszego dnia. Pięknie, cudownie! Pozytywnie zazdroszczę wszystkim, którzy mogli tam dotrzeć.
Pani Małgosiu to musiało być cudowne zobaczyc tak wspaniałe dzieło, które powstało dzięki Pani i spotkac się z czytelnikami - zwłaszcza z tymi znajomymi z KG. Wspaniale!
Pani Małgosiu! Zamieszczam ten wpis ze szczególnym sentymentem do opublikowania. Pamiętam doskonale, jak mama zabrała mnie do biblioteki pierwszy raz i wypożyczyłyśmy razem połowę Jeżycjady. Mama zawsze mówiła, że chciałaby mi przeczytać szczególnie jedną książkę i była nią "Szósta klepka". Cecylia Niespodziana. Idealnie pasująca charakterem właśnie do mnie! Czytałyśmy zawsze wieczorem, jak kakao stygło w kubku z żyrafami. Uwielbiałam te wieczory i tęsknie za nimi czasem, pewnie ze względu na to, że już trochę dorosłam. Moja mama od pewnego czasu zbiera w domu biblioteczkę z książkami, które jak sama mówi, będzie czytać moim dzieciom. Pomyślałam, że świetnym prezentem byłaby dla niej właśnie "Szósta klepka" z pani dedykacją, oczywiście mam dwa egzemplarze, które czekają z niecierpliwością, przebierając kartkami. Jeżeli byłaby taka możliwość, proszę o kontakt! Z miłością, Niespodziana....w sensie Cecylia ;)
Pani Małgosiu!
Zamieszczam ten wpis ze szczególnym sentymentem do opublikowania.
Pamiętam doskonale, jak mama zabrała mnie do biblioteki pierwszy raz i wypożyczyłyśmy razem połowę Jeżycjady. Mama zawsze mówiła, że chciałaby mi przeczytać szczególnie jedną książkę i była nią "Szósta klepka". Cecylia Niespodziana. Idealnie pasująca charakterem właśnie do mnie! Czytałyśmy zawsze wieczorem, jak kakao stygło w kubku z żyrafami. Uwielbiałam te wieczory i tęsknie za nimi czasem, pewnie ze względu na to, że już trochę dorosłam.
Moja mama od pewnego czasu zbiera w domu biblioteczkę z książkami, które jak sama mówi, będzie czytać moim dzieciom. Pomyślałam, że świetnym prezentem byłaby dla niej właśnie "Szósta klepka" z pani dedykacją, oczywiście mam dwa egzemplarze, które czekają z niecierpliwością, przebierając kartkami. Jeżeli byłaby taka możliwość, proszę o kontakt!
Z miłością,
Niespodziana....w sensie Cecylia ;)
Wspaniałe dzieło, nie mogę przestać się zachwycać muralem!!! I świetnie Pani powiedziała (filmik można było obejrzeć na stronie Głos Wielkopolski), że teraz fani Jeżycjady będą mieć dwa najważniejsze punkty "pielgrzymkowe" - faktyczną kamienicę przy Roosevelta i tę na muralu ❤️ Ps. Czy nowy wpis na stronie głównej to zapowiedź powrotów do regularnych wpisów?! Oby!!!
Wspaniałe dzieło, nie mogę przestać się zachwycać muralem!!! I świetnie Pani powiedziała (filmik można było obejrzeć na stronie Głos Wielkopolski), że teraz fani Jeżycjady będą mieć dwa najważniejsze punkty "pielgrzymkowe" - faktyczną kamienicę przy Roosevelta i tę na muralu ❤️
Ps. Czy nowy wpis na stronie głównej to zapowiedź powrotów do regularnych wpisów?! Oby!!!
Zachwycający nowy wpis! I piękne zdjęcia! Sama kochana DUA zrobiła nam cudowną niespodziankę! Bardzo, bardzo dziękuję i ściskam!
Zachwycający nowy wpis! I piękne zdjęcia! Sama kochana DUA zrobiła nam cudowną niespodziankę! Bardzo, bardzo dziękuję i ściskam!
Dołączam do grona, tych , którzy z radością przyjęli nowy wpis i relację z Poznania. Już marzę o wyprawie aby zobaczyć mural. Pani Małgorzato, jestem pod ogromnym wrażeniem Pani osoby, dorobku literackiego, który mi towarzyszył od wieku nastoletniego ( łezka w oku mi się kręci ). Gratulacje, jeszcze raz gratulacje
Dołączam do grona, tych , którzy z radością przyjęli nowy wpis i relację z Poznania.
Już marzę o wyprawie aby zobaczyć mural.
Pani Małgorzato, jestem pod ogromnym wrażeniem Pani osoby, dorobku literackiego, który mi towarzyszył od wieku nastoletniego ( łezka w oku mi się kręci ).
Gratulacje, jeszcze raz gratulacje
Kochana Pani Malgosiu, Gratulacje!!! Ktoryz z autorow moze sie poszczycic takin uhonorowaniem jego dziel. Piekne to wszystko, wspanialy pomysl i cudowna realizacja tegoz. Piekne miejsce literackie. Te postacie, te dziela mnie uksztalcily. Mam wielka slabosc do Gieniusi i chetnie przytulilabum sie do tej sciany, taka jest zachecajaco prawdziwa.
Kochana Pani Malgosiu,
Gratulacje!!!
Ktoryz z autorow moze sie poszczycic takin uhonorowaniem jego dziel.
Piekne to wszystko, wspanialy pomysl i cudowna realizacja tegoz.
Piekne miejsce literackie. Te postacie, te dziela mnie uksztalcily.
Mam wielka slabosc do Gieniusi i chetnie przytulilabum sie do tej sciany, taka jest zachecajaco prawdziwa.
Jak dobrze przeczytać nowy wpis i zobaczyć zdjęcia z dzisiejszego dnia. Dziękuję za nie! A co do opisu muralu, to jeśli Ignacy Borejko ma czytnik, to chyba tylko po to, żeby użyć go jako zakładki do książki.
Jak dobrze przeczytać nowy wpis i zobaczyć zdjęcia z dzisiejszego dnia. Dziękuję za nie! A co do opisu muralu, to jeśli Ignacy Borejko ma czytnik, to chyba tylko po to, żeby użyć go jako zakładki do książki.
O, był, w rzeczy samej, Anette! - choć bardzo upalny. Zapraszam na stronę główną, gdzie zamieściłam wpis i zdjęcia (tak, nini!). Wannabe, Chesterko, TomaszuL , Olu - dziękuję za miłe słowa. /// I uwaga: Patrycja F ma Floriana!!! Gratulacje, Patrycjo!- oj, jakże Ty nam wyrosłaś w KG!- uściski dla maluszka i powodzenia w jutrzejszej zabawie!
O, był, w rzeczy samej, Anette! - choć bardzo upalny. Zapraszam na stronę główną, gdzie zamieściłam wpis i zdjęcia (tak, nini!). Wannabe, Chesterko, TomaszuL , Olu - dziękuję za miłe słowa. /// I uwaga: Patrycja F ma Floriana!!! Gratulacje, Patrycjo!- oj, jakże Ty nam wyrosłaś w KG!- uściski dla maluszka i powodzenia w jutrzejszej zabawie!
Pani Małgosiu, zdjęcia z oficjalnego "otwarcia" muralu przepiękne! Mural olśniewający i piękny bukiet Pani otrzymała :) To musiał być wzruszający dzień :)
Pani Małgosiu, zdjęcia z oficjalnego "otwarcia" muralu przepiękne! Mural olśniewający i piękny bukiet Pani otrzymała :) To musiał być wzruszający dzień :)
Jak miło było zobaczyć Panią, co prawda na stronie Głosu Wielkopolskiego, ale zawsze! Jakie piękne wydarzenie, a jeszcze bardziej urzekający fresk!
Jak miło było zobaczyć Panią, co prawda na stronie Głosu Wielkopolskiego, ale zawsze! Jakie piękne wydarzenie, a jeszcze bardziej urzekający fresk!
Panią Musierowicz miałem okazję zobaczyć i posłuchać na żywo tylko raz. W 1978 roku została wydana książka dla dzieci "Czerwony Helikopter". W tym samym lub następnym roku Pani Musierowicz miała spotkanie z Małymi Czytelnikami w Bibliotece HCP. Mali Czytelnicy pewnie lepiej rysowali niż czytali, ale "Czerwony Helikopter" można było "czytać ilustracjami". A potem oczywiście Jeżycjada dla młodzieży (i nie tylko). Jeżeli życie ma być Przygodą, to Jeżycjada na pewno jest częścią tej Przygody dla wielu Czytelników. Również Poznań wiele zyskał dzięki Jeżycjadzie, bo miasta chlubią się nie tylko zabytkowymi budowlami, ale także ciekawymi historiami. A historia rodziny Borejków jest wyjątkowa z wielu względów. Z wyrazami szacunku.
Panią Musierowicz miałem okazję zobaczyć i posłuchać na żywo tylko raz. W 1978 roku została wydana książka dla dzieci "Czerwony Helikopter". W tym samym lub następnym roku Pani Musierowicz miała spotkanie z Małymi Czytelnikami w Bibliotece HCP. Mali Czytelnicy pewnie lepiej rysowali niż czytali, ale "Czerwony Helikopter" można było "czytać ilustracjami". A potem oczywiście Jeżycjada dla młodzieży (i nie tylko). Jeżeli życie ma być Przygodą, to Jeżycjada na pewno jest częścią tej Przygody dla wielu Czytelników. Również Poznań wiele zyskał dzięki Jeżycjadzie, bo miasta chlubią się nie tylko zabytkowymi budowlami, ale także ciekawymi historiami. A historia rodziny Borejków jest wyjątkowa z wielu względów. Z wyrazami szacunku.
Co to był za cudowny dzień! Właśnie wróciliśmy z Adamem do domu zmęczeni, ale szczęśliwi. Tyle piękna, dobra i ciepła (nie tylko tego słonecznego) nam się dzisiaj dostało, że do teraz mam radość w sercu i uśmiech na twarzy. Dzień był też historyczny, cieszę się, że mogliśmy tam być. Myślę, że ten uroczy zakątek z muralem zdobędzie nie tylko nasze serca, bo jest niezwykły, a ulubieni bohaterowie literaccy jak żywi i nie ma już fikcji, bo oni tam są, na wyciągnięcie ręki. Czary po prostu. Dziękujemy! Ściskamy mocno nasze obie ukochane Autorki! Beata i Adam
Co to był za cudowny dzień! Właśnie wróciliśmy z Adamem do domu zmęczeni, ale szczęśliwi. Tyle piękna, dobra i ciepła (nie tylko tego słonecznego) nam się dzisiaj dostało, że do teraz mam radość w sercu i uśmiech na twarzy. Dzień był też historyczny, cieszę się, że mogliśmy tam być. Myślę, że ten uroczy zakątek z muralem zdobędzie nie tylko nasze serca, bo jest niezwykły, a ulubieni bohaterowie literaccy jak żywi i nie ma już fikcji, bo oni tam są, na wyciągnięcie ręki. Czary po prostu. Dziękujemy! Ściskamy mocno nasze obie ukochane Autorki! Beata i Adam
Kochana DUA! Wielkie gratulacje z okazji murali i zlotu fanów! Pochłonęło mnie życie, przegapiłam wydarzenie. Śledzę natomiast on-line (dzięki Gio, to Gio trzyma rękę na pulsie) i bardzo się cieszę ze wszystkich szans, ze wszystkich sukcesów Pani!! Bardzo też DUA słodka na filmiku - właśnie obejrzałam! Wszystkiego dobrego :)
Kochana DUA!
Wielkie gratulacje z okazji murali i zlotu fanów!
Pochłonęło mnie życie, przegapiłam wydarzenie.
Śledzę natomiast on-line (dzięki Gio, to Gio trzyma rękę na pulsie) i bardzo się cieszę ze wszystkich szans, ze wszystkich sukcesów Pani!! Bardzo też DUA słodka na filmiku - właśnie obejrzałam! Wszystkiego dobrego :)
Odsłonięcie muralu było pięknym wydarzeniem! Bardzo się cieszę, że mogłam tam być, posłuchać osób zaangażowanych w jego powstanie i chwileczkę z Panią porozmawiać. Mural w dzisiejszym słońcu pięknie się prezentował. Nie mogę się doczekać, kiedy mój synek trochę podrośnie i zapyta, kto tu jest namalowany. Będzie co opowiadać! Pozdrawiam serdecznie :)
Odsłonięcie muralu było pięknym wydarzeniem! Bardzo się cieszę, że mogłam tam być, posłuchać osób zaangażowanych w jego powstanie i chwileczkę z Panią porozmawiać. Mural w dzisiejszym słońcu pięknie się prezentował. Nie mogę się doczekać, k







