Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Zgred z karmnika napisał/a 5 września 2022 o 12:06:
Za pozwoleniem, jestem zdania, że są to "doniosłe dzieła opowiadające o życiowych tragediach czy ważkich wydarzeniach". Kalamburka, Opium, Brulion, Noelka. I nowsze też, gdzie obydwie zarówno.
Za pozwoleniem, jestem zdania, że są to "doniosłe dzieła opowiadające o życiowych tragediach czy ważkich wydarzeniach". Kalamburka, Opium, Brulion, Noelka. I nowsze też, gdzie obydwie zarówno.
rta napisał/a 5 września 2022 o 11:57:
Zgred też jest mądry i pokrzepiający.I jeszcze do tego zna łacinę. Ciekawe jak po łacinie koniec lata wkrótce
Zgred też jest mądry i pokrzepiający.I jeszcze do tego zna łacinę. Ciekawe jak po łacinie koniec lata wkrótce
mama Isi napisał/a 5 września 2022 o 10:19:
A z marudzeniem w sprawie "Chucherka" to jest tak, jak to powiedział Lis do Małego Księcia. "Na zawsze bierzesz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. " I to my, wierni czytelnicy, jesteśmy tą gromadką oswojonych wróbli, które nic tylko przylatują do okna i domagają się kolejnych garści pokarmu duchowego.
A z marudzeniem w sprawie "Chucherka" to jest tak, jak to powiedział Lis do Małego Księcia. "Na zawsze bierzesz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. " I to my, wierni czytelnicy, jesteśmy tą gromadką oswojonych wróbli, które nic tylko przylatują do okna i domagają się kolejnych garści pokarmu duchowego.
mama Isi napisał/a 5 września 2022 o 10:14:
Jakieś ćwierć wieku temu, albo i dawniej odwiedziłam klasztor w Żarnowcu i zapamiętałam wspaniale haftowane ornaty ze skarbca. Ale o siostrze Małgorzacie dowiedziałam się dopiero teraz, kiedy się wpisała do Księgi Gości; dziękuję z całego serca, DUA, za linka! Słucham sobie pomalutku Jej konferencji i się cieszę, że jest.
Jakieś ćwierć wieku temu, albo i dawniej odwiedziłam klasztor w Żarnowcu i zapamiętałam wspaniale haftowane ornaty ze skarbca. Ale o siostrze Małgorzacie dowiedziałam się dopiero teraz, kiedy się wpisała do Księgi Gości; dziękuję z całego serca, DUA, za linka! Słucham sobie pomalutku Jej konferencji i się cieszę, że jest.
Panna Oscar z Szczecin napisał/a 4 września 2022 o 23:01:
Szanowna Pani Małgorzato, również i ja zapewniam, że Pani książki podnoszą na duchu, a mnie osobiście przyniosły ogromną pociechę w tych pierwszych dniach wojny, kiedy na wielu z nas padł nagły strach, a ja dodatkowo odzyskiwałam siły po operacji i byłam w związku z tym w dużej mierze wyłączona z życia. Mam też nadzieję, że wybaczy mi Pani, jeśli nie zgodzę się z nazywaniem Jej powieści "niepoważną twórczością". Nie są to może doniosłe dzieła opowiadające o życiowych tragediach czy ważkich wydarzeniach, nie brak też w nich humoru, ale przecież u ich podstaw leży wiele istotnych wartości, takich jak rodzina, miłość, obowiązek, oddanie, nie brakuje w nich również - czy to przemycanych chyłkiem, czy poruszanych otwartym tekstem - poważniejszych tematów (jak chociażby we wspominanym niżej Opium w Rosole). To, że nawet najbardziej przygnębionym bohaterom zmagającym się z ciężkimi problemami udaje się odnaleźć nadzieję i szczęście, tym bardziej stanowi o ich sile i wadze. Przy okazji: wpisy tutaj przekonały mnie do sprezentowania sobie Jeżycjadowych łamigłówek, a że świetnie się przy nich bawię, dziękuję wszystkim, którzy o nich wspominali.
Szanowna Pani Małgorzato, również i ja zapewniam, że Pani książki podnoszą na duchu, a mnie osobiście przyniosły ogromną pociechę w tych pierwszych dniach wojny, kiedy na wielu z nas padł nagły strach, a ja dodatkowo odzyskiwałam siły po operacji i byłam w związku z tym w dużej mierze wyłączona z życia. Mam też nadzieję, że wybaczy mi Pani, jeśli nie zgodzę się z nazywaniem Jej powieści "niepoważną twórczością". Nie są to może doniosłe dzieła opowiadające o życiowych tragediach czy ważkich wydarzeniach, nie brak też w nich humoru, ale przecież u ich podstaw leży wiele istotnych wartości, takich jak rodzina, miłość, obowiązek, oddanie, nie brakuje w nich również - czy to przemycanych chyłkiem, czy poruszanych otwartym tekstem - poważniejszych tematów (jak chociażby we wspominanym niżej Opium w Rosole). To, że nawet najbardziej przygnębionym bohaterom zmagającym się z ciężkimi problemami udaje się odnaleźć nadzieję i szczęście, tym bardziej stanowi o ich sile i wadze. Przy okazji: wpisy tutaj przekonały mnie do sprezentowania sobie Jeżycjadowych łamigłówek, a że świetnie się przy nich bawię, dziękuję wszystkim, którzy o nich wspominali.
Mimi M. napisał/a 3 września 2022 o 21:52:
Tak, Pani Małgosiu, Pani książki naprawdę niosą pokrzepienie. I dają nadzieję:)
Tak, Pani Małgosiu, Pani książki naprawdę niosą pokrzepienie. I dają nadzieję:)
Zgred napisał/a 3 września 2022 o 19:07:
Albowiem dając, otrzymujemy
Albowiem dając, otrzymujemy
MałgM napisał/a 3 września 2022 o 18:59:
Dziękuję więc przyjaciółce Twojej mamy, miła Haniu, za krzepiący apel. Przekaż i ode mnie wiadomość: przemyślę sprawę. Teraz jestem naprawdę bardzo mocno zajęta (a zaniosło się na dłuższy czas!). Bliższe szczegóły - jeszcze we wrześniu! Przesyłam miłe pozdrowienia Tobie, mamie i jej przyjaciółce. Coś jest na rzeczy z tym podnoszeniem się na duchu - to działa w obie strony, zauważyłaś? Tajemnicza sprawa.
Dziękuję więc przyjaciółce Twojej mamy, miła Haniu, za krzepiący apel. Przekaż i ode mnie wiadomość: przemyślę sprawę. Teraz jestem naprawdę bardzo mocno zajęta (a zaniosło się na dłuższy czas!). Bliższe szczegóły - jeszcze we wrześniu! Przesyłam miłe pozdrowienia Tobie, mamie i jej przyjaciółce. Coś jest na rzeczy z tym podnoszeniem się na duchu - to działa w obie strony, zauważyłaś? Tajemnicza sprawa.
Hania napisał/a 3 września 2022 o 18:44:
Przyjaciółka mojej mamy mówi, że warto pisać „Chucherko” w tych czasach, albowiem Pani książki podnoszą ludzi na duchu i człowiek ma nadzieję jak je przeczyta.
Przyjaciółka mojej mamy mówi, że warto pisać „Chucherko” w tych czasach, albowiem Pani książki podnoszą ludzi na duchu i człowiek ma nadzieję jak je przeczyta.
MałgM napisał/a 3 września 2022 o 13:31:
GraCy, dziękuję! To mnie podnosi na duchu! Zgredzie, masz oczywiście rację.
GraCy, dziękuję! To mnie podnosi na duchu! Zgredzie, masz oczywiście rację.
MałgM napisał/a 3 września 2022 o 13:29:
Ach, Historynko, i ja pamiętam tę chwilę, kiedy mi dałaś malutką i pachnącą Ulę w objęcia! Jakże ona już urosła, co? Masz wszelkie powody do dumy - jej chęć do czytania to Twoja zasługa! Aha, wybacz małą korektę, wydawnictwo prosi, by to jeszcze była niespodzianka - ale już niezbyt długo!
Ach, Historynko, i ja pamiętam tę chwilę, kiedy mi dałaś malutką i pachnącą Ulę w objęcia! Jakże ona już urosła, co? Masz wszelkie powody do dumy - jej chęć do czytania to Twoja zasługa! Aha, wybacz małą korektę, wydawnictwo prosi, by to jeszcze była niespodzianka - ale już niezbyt długo!
Historynka napisał/a 3 września 2022 o 13:24:
Droga Ulubiona Autorko serdecznie dziękuję za tą decyzję w imieniu swoim i mojej już 10 letniej Uli (właśnie jej pokazywałam zdjęcie, na którym trzyma ją Pani na kolanach). Ula już się nie może doczekać, będzie słuchać a ja będę czytać na czytniku. Mam od dawna abonament w X. A przy okazji się pochwalę: Ula pochłania książki w formie audiobooków w ilościach hurtowych, a w formie tradycyjnej już też, ale jednak dużo wolniej, oczy jej się jeszcze bardzo szybko męczą, ale i tak papierowa książka sprawia jej ogromną radość. Dumna z niej jestem.
Droga Ulubiona Autorko serdecznie dziękuję za tą decyzję w imieniu swoim i mojej już 10 letniej Uli (właśnie jej pokazywałam zdjęcie, na którym trzyma ją Pani na kolanach). Ula już się nie może doczekać, będzie słuchać a ja będę czytać na czytniku. Mam od dawna abonament w X. A przy okazji się pochwalę: Ula pochłania książki w formie audiobooków w ilościach hurtowych, a w formie tradycyjnej już też, ale jednak dużo wolniej, oczy jej się jeszcze bardzo szybko męczą, ale i tak papierowa książka sprawia jej ogromną radość. Dumna z niej jestem.
Zgred napisał/a 3 września 2022 o 13:13:
Tempora mutantur, et nos mutamur in illis.
Tempora mutantur, et nos mutamur in illis.
GraCy napisał/a 3 września 2022 o 12:55:
W nawiązaniu do wypowiedzi Rajmunda pragnę dodać, iż "Jeżycjada" była i jest dla mnie tym, czym była kiedyś w zamyśle Sienkiewicza jego Trylogia (dla mu współczesnych). Zdarzały się w moim życiu takie momenty, w których Pani książki, DUA, czytałam "ku pokrzepieniu serca"... Nie traktowałam ich jako niepoważnych. Dziękuję za to pokrzepienie.
W nawiązaniu do wypowiedzi Rajmunda pragnę dodać, iż "Jeżycjada" była i jest dla mnie tym, czym była kiedyś w zamyśle Sienkiewicza jego Trylogia (dla mu współczesnych). Zdarzały się w moim życiu takie momenty, w których Pani książki, DUA, czytałam "ku pokrzepieniu serca"... Nie traktowałam ich jako niepoważnych. Dziękuję za to pokrzepienie.
MałgM napisał/a 3 września 2022 o 12:30:
Rajmundzie, dziękuję za przypomnienie tej myśli wielkiego malarza. Trafiła mi do przekonania! A co do pisania w złych czasach, nieśmiało napomknę, że tworzenie "Opium w rosole" zajęło mi ponad sześć lat! Cała trudność polega na tym, że od moich książek oczekuje się nie tyle wiernego odzwierciedlenia rzeczywistości, co pociechy i pokrzepienia. A żeby napisać coś takiego, muszę najpierw sama siebie pocieszyć i pokrzepić (bo inaczej moja opowieść brzmiałaby fałszywie). Wobec tego, co się dzieje na świecie, jest to więc zadanie coraz bardziej i bardziej złożone, powiedziałabym oględnie. Musiałabym chyba sobie wypracować nowy modus operandi. Przesyłam na razie krzepiący uśmiech. :)
Rajmundzie, dziękuję za przypomnienie tej myśli wielkiego malarza. Trafiła mi do przekonania! A co do pisania w złych czasach, nieśmiało napomknę, że tworzenie "Opium w rosole" zajęło mi ponad sześć lat! Cała trudność polega na tym, że od moich książek oczekuje się nie tyle wiernego odzwierciedlenia rzeczywistości, co pociechy i pokrzepienia. A żeby napisać coś takiego, muszę najpierw sama siebie pocieszyć i pokrzepić (bo inaczej moja opowieść brzmiałaby fałszywie). Wobec tego, co się dzieje na świecie, jest to więc zadanie coraz bardziej i bardziej złożone, powiedziałabym oględnie. Musiałabym chyba sobie wypracować nowy modus operandi. Przesyłam na razie krzepiący uśmiech. :)
MałgM napisał/a 3 września 2022 o 12:16:
Rta, wygląda na to, że masz rację, choć bynajmniej nie we wszystkim (zapewniam Cię, że są pisarze i mądrzejsi, i bardziej utalentowani! A jest ich wielu!). "Czasami trzeba czasu żeby rzeczy zaczęły się dziać."- i tu się z Tobą zgadzam!
Rta, wygląda na to, że masz rację, choć bynajmniej nie we wszystkim (zapewniam Cię, że są pisarze i mądrzejsi, i bardziej utalentowani! A jest ich wielu!). "Czasami trzeba czasu żeby rzeczy zaczęły się dziać."- i tu się z Tobą zgadzam!
Rajmund z Boguszów Gorce napisał/a 3 września 2022 o 10:42:
Szanowna Pani Małgorzato. Przepięknie dziękuję za osobistą odpowiedź wprost skierowaną do mnie. Naprawdę - w najśmielszych snach nie sądziłem, że kiedyś będę bezpośrednio wymieniał korespondencję z ulubioną autorką. Sprawiła mi Pani ogromną radość. Szanuję bardzo Pani zdanie, dziękuję za nadzieję, że kwestia "Chucherka" nie jest definitywnie zamknięta. Co zaś do kwestii trudnych, czy też wręcz złych czasów i oczekiwania na te lepsze, przychodzi mi do głowy znakomita maksyma Francisco Goyi, dotycząca podobnego zagadnienia: "Gdyby malarze, mieli malować tylko pod sprawiedliwymi rządami, na świecie nie powstałby ani jeden obraz". Jeszcze raz pięknie dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję,, że nie jest to nasza ostatnia wymiana zdań. Jeszcze raz bardzo serdecznie i z całego serca Panią pozdrawiam - Rajmund
Szanowna Pani Małgorzato. Przepięknie dziękuję za osobistą odpowiedź wprost skierowaną do mnie. Naprawdę - w najśmielszych snach nie sądziłem, że kiedyś będę bezpośrednio wymieniał korespondencję z ulubioną autorką. Sprawiła mi Pani ogromną radość. Szanuję bardzo Pani zdanie, dziękuję za nadzieję, że kwestia "Chucherka" nie jest definitywnie zamknięta. Co zaś do kwestii trudnych, czy też wręcz złych czasów i oczekiwania na te lepsze, przychodzi mi do głowy znakomita maksyma Francisco Goyi, dotycząca podobnego zagadnienia: "Gdyby malarze, mieli malować tylko pod sprawiedliwymi rządami, na świecie nie powstałby ani jeden obraz". Jeszcze raz pięknie dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję,, że nie jest to nasza ostatnia wymiana zdań. Jeszcze raz bardzo serdecznie i z całego serca Panią pozdrawiam - Rajmund
rta napisał/a 3 września 2022 o 10:23:
Wszystko będzie ,tak jak nasza pisarka najmądrzejsza i najbardziej utalentowana zadecyduje.Czasami trzeba czasu żeby rzeczy zaczęły się dziać.
Wszystko będzie ,tak jak nasza pisarka najmądrzejsza i najbardziej utalentowana zadecyduje.Czasami trzeba czasu żeby rzeczy zaczęły się dziać.
MałgM napisał/a 2 września 2022 o 23:13:
Drogi Czytelniku Rajmundzie! Proszę mi wierzyć, bardzo chciałabym sprostać takiemu zadaniu (a jest wyjątkowo trudne!), ale chyba wolę poczekać na lepsze czasy. Przecież w końcu nadejdą! Tak przynajmniej pokrzepiwszy siebie i Pana, pozdrawiam najserdeczniej! MM
Drogi Czytelniku Rajmundzie! Proszę mi wierzyć, bardzo chciałabym sprostać takiemu zadaniu (a jest wyjątkowo trudne!), ale chyba wolę poczekać na lepsze czasy. Przecież w końcu nadejdą! Tak przynajmniej pokrzepiwszy siebie i Pana, pozdrawiam najserdeczniej! MM
Rajmund z BOGUSZÓW GORCE napisał/a 2 września 2022 o 22:10:
Szanowna Pani Małgorzato. Pewnie się Pani zdziwi, bo Pani fanem jest mężczyzna. I jeszcze bardziej Pani się zdziwi gdy napiszę,, że ten mężczyzna potrafi być fanem tak odległych od siebie autorów jak Waldemar Łysiak i Pani właśnie. "Jeżycjadę rozpocząłem od" Opium w rosole ". Jak dla mnie najlepszej, najpiękniejszej Pani książki. Tym bardziej,, że jestem, a w czasach akcji powieści byłem w wieku jej bohaterów. Teraz czytam już 18 tom serii. Nie za porządkiem, ale wcale mi to nie przeszkadza. I tylko ze smutkiem czekam na dzień, kiedy przeczytam ostatni tom... Ze smutkiem(kolejny raz) przeczytałem Pani informację co do "Chucherka". Pani Małgorzato l: w "Opium " tak sugestywnie opisała Pani jeden z najbardziej mrocznych epizodów w historii Polski jakim był Stan Wojenny. Czy naprawdę wojna na Ukrainie jest aż taką przeszkodą żeby napisać powieść toczącą się w tym czasie? Pani przecież potrafi poruszać trudne, bolesne i smutne tematy. Wojna mogłaby być pretekstem do pokazania tyłu pięknych, wzniosłych i krzepiących postaw. Proszę Panią: Czekam na "Chucherko". Pozdrawiam Rajmund
Szanowna Pani Małgorzato. Pewnie się Pani zdziwi, bo Pani fanem jest mężczyzna. I jeszcze bardziej Pani się zdziwi gdy napiszę,, że ten mężczyzna potrafi być fanem tak odległych od siebie autorów jak Waldemar Łysiak i Pani właśnie. "Jeżycjadę rozpocząłem od" Opium w rosole ". Jak dla mnie najlepszej, najpiękniejszej Pani książki. Tym bardziej,, że jestem, a w czasach akcji powieści byłem w wieku jej bohaterów. Teraz czytam już 18 tom serii. Nie za porządkiem, ale wcale mi to nie przeszkadza. I tylko ze smutkiem czekam na dzień, kiedy przeczytam ostatni tom... Ze smutkiem(kolejny raz) przeczytałem Pani informację co do "Chucherka". Pani Małgorzato l: w "Opium " tak sugestywnie opisała Pani jeden z najbardziej mrocznych epizodów w historii Polski jakim był Stan Wojenny. Czy naprawdę wojna na Ukrainie jest aż taką przeszkodą żeby napisać powieść toczącą się w tym czasie? Pani przecież potrafi poruszać trudne, bolesne i smutne tematy. Wojna mogłaby być pretekstem do pokazania tyłu pięknych, wzniosłych i krzepiących postaw. Proszę Panią: Czekam na "Chucherko". Pozdrawiam Rajmund