ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Będzie dużo do słuchania. No, jak tam, Alku? Już lepiej dzisiaj? ------Zgredziku, ciepło się trzymaj, prędko wyzdrowiej!
Będzie dużo do słuchania. No, jak tam, Alku? Już lepiej dzisiaj? ------Zgredziku, ciepło się trzymaj, prędko wyzdrowiej!
Skoro zeszło na bas, właśnie słuchałem sobie i oglądałem Kate Davis w "All about that upright bass". Dużo muzycznego wdzięku i bardzo duży kontrabas. Dzień dobry wszystkim.
Skoro zeszło na bas, właśnie słuchałem sobie i oglądałem Kate Davis w "All about that upright bass". Dużo muzycznego wdzięku i bardzo duży kontrabas. Dzień dobry wszystkim.
Cześć i Czołem! Jam też niezdrów. Odwiedził mnie nawet sam Książę Furagin. Jednak ankohol nie idzie zanadto w parze z moimi najbliższymi planami, toteż popadłem w abstynencję. BTW, nie tylko piraci, bosman Nowicki też.
Cześć i Czołem! Jam też niezdrów. Odwiedził mnie nawet sam Książę Furagin. Jednak ankohol nie idzie zanadto w parze z moimi najbliższymi planami, toteż popadłem w abstynencję. BTW, nie tylko piraci, bosman Nowicki też.
Wysłuchałam, Mamo Isi. O, fajne. Nie znałam ich wcale.
Wysłuchałam, Mamo Isi. O, fajne. Nie znałam ich wcale.
Mechanicy Szanty. Śpiewali, znaczy. Nikt tak jak oni nie śpiewa "Płyńmy w dól do starej Maui". Ten bas!
Mechanicy Szanty. Śpiewali, znaczy. Nikt tak jak oni nie śpiewa "Płyńmy w dól do starej Maui". Ten bas!
Nie piraci? A kto? Tylko oni. Mamo Isi, kuruj się! Dziękuję za link w wiad.pryw. Obejrzę!
Nie piraci? A kto? Tylko oni.
Mamo Isi, kuruj się! Dziękuję za link w wiad.pryw. Obejrzę!
Beczki rumu nam nie zwiało Pół załogi ją trzymało Taki był cholerny sztorm Ale to chyba nie śpiewali piraci...
Beczki rumu nam nie zwiało
Pół załogi ją trzymało
Taki był cholerny sztorm
Ale to chyba nie śpiewali piraci...
Dzieńdoberek! Pierwsza spokojna noc za mną, ale dziś jeszcze nie mam z czym udać się na próbę chóru, bo wydaję z siebie jeno coś, bliżej nie określonego, a skrzypiącego. Tym niemniej polecam napar z imbiru i czosnku, który słodzi się miodem i kwasi cytryną. Umarłego postawi na nogi!
Dzieńdoberek! Pierwsza spokojna noc za mną, ale dziś jeszcze nie mam z czym udać się na próbę chóru, bo wydaję z siebie jeno coś, bliżej nie określonego, a skrzypiącego. Tym niemniej polecam napar z imbiru i czosnku, który słodzi się miodem i kwasi cytryną. Umarłego postawi na nogi!
Cóż począć, trwa coroczny sezon grypowy. Trzymaj się, Alku, pij gorącą herbatkę z dobrym rumem, cytryną i miodem. A rumu nie żałuj! Rum ma wiele dodatnich konotacji literackich. Co pili najsławniejsi piraci, pytam? No, właśnie. ("Ahoj, i butelkę rumu!").
Cóż począć, trwa coroczny sezon grypowy. Trzymaj się, Alku, pij gorącą herbatkę z dobrym rumem, cytryną i miodem. A rumu nie żałuj! Rum ma wiele dodatnich konotacji literackich. Co pili najsławniejsi piraci, pytam? No, właśnie. ("Ahoj, i butelkę rumu!").
Dobry wieczór, Autorko, oraz ty, Ludu. Przepraszam za kontakt przerywany, ale covid mnie męczy. Nie letalnie, ale niewygodnie.
Dobry wieczór, Autorko, oraz ty, Ludu. Przepraszam za kontakt przerywany, ale covid mnie męczy. Nie letalnie, ale niewygodnie.
Z listu, Madziu, dobrze pamiętasz. Tak,"słuchaj starszych, dobrze radzą" etc. Słowem, uszka do góry!
Z listu, Madziu, dobrze pamiętasz. Tak,"słuchaj starszych, dobrze radzą" etc. Słowem, uszka do góry!
Cytat z listu (z listu, prawda?) profesora Raszewskiego mam od dawna wyryty w pamięci. Natomiast rozsądne słowa niani biorę sobie do serca!
Cytat z listu (z listu, prawda?) profesora Raszewskiego mam od dawna wyryty w pamięci. Natomiast rozsądne słowa niani biorę sobie do serca!
Tak, masz rację, Bożeno. Jednak myśl, że wszystko, co się robi, i tak skończy się przegraną jest na wskroś tragiczna. I, na szczęście, myśl ta jest nieprawdziwa. To tylko nasza ludzka, krótka perspektywa każe nam tak sądzić. Gdyby nasze wysiłki były z góry skazane na porażkę, gdybyśmy czynili dobro po nic, to i piękno byłoby nam marną pociechą. Ale za pięknem i dobrem podąża większa Tajemnica. Wiedział o tym i Dostojewski! I dlatego też opowiadanie się za dobrem i pięknem nieraz wymaga od nas męstwa… Jakoś tędy biegnie moja myśl. Dobranoc, dobrzy i piękni ludzie.
Tak, masz rację, Bożeno. Jednak myśl, że wszystko, co się robi, i tak skończy się przegraną jest na wskroś tragiczna. I, na szczęście, myśl ta jest nieprawdziwa. To tylko nasza ludzka, krótka perspektywa każe nam tak sądzić. Gdyby nasze wysiłki były z góry skazane na porażkę, gdybyśmy czynili dobro po nic, to i piękno byłoby nam marną pociechą. Ale za pięknem i dobrem podąża większa Tajemnica. Wiedział o tym i Dostojewski! I dlatego też opowiadanie się za dobrem i pięknem nieraz wymaga od nas męstwa… Jakoś tędy biegnie moja myśl. Dobranoc, dobrzy i piękni ludzie.
Hymn wieczorny - przepiękny, nie znałam wcześniej. Wzruszyłam się ogromnie, dziękuję.
Hymn wieczorny - przepiękny, nie znałam wcześniej. Wzruszyłam się ogromnie, dziękuję.
Powinnam była napisać "nagrody", nie "pochwały" :) Chyba odezwało się moje Wewnętrzne Dziecko :). A zrozumienie i bliskość - jakże bardzo dziękuję za te słowa - wspiera nić dodatkowa: głęboka więź z twórczością Pani Wspaniałego Brata. Dzisiaj jest ze mną "Hymn wieczorny" Stanisława Barańczaka: Ponad głowami i ponad słowami / Ponad domami i ponad dymami / Ponad dachami ponad oddechami / Zapada noc // Nad zmaganiami i nad zmęczeniami / Nad rozkoszami i nad rozpaczami / Nad mdłymi dniami i nad złymi snami / Zapada noc // Nad drżeniem ziemi i nad drżeniem dłoni / Nad pulsem miasta i nad pulsem skroni / Nad biciem serca i nad biciem w dzwony / Zapada noc …
Powinnam była napisać "nagrody", nie "pochwały" :) Chyba odezwało się moje Wewnętrzne Dziecko :). A zrozumienie i bliskość - jakże bardzo dziękuję za te słowa - wspiera nić dodatkowa: głęboka więź z twórczością Pani Wspaniałego Brata. Dzisiaj jest ze mną "Hymn wieczorny" Stanisława Barańczaka: Ponad głowami i ponad słowami / Ponad domami i ponad dymami / Ponad dachami ponad oddechami / Zapada noc // Nad zmaganiami i nad zmęczeniami / Nad rozkoszami i nad rozpaczami / Nad mdłymi dniami i nad złymi snami / Zapada noc // Nad drżeniem ziemi i nad drżeniem dłoni / Nad pulsem miasta i nad pulsem skroni / Nad biciem serca i nad biciem w dzwony / Zapada noc …
A więc cieszymy się razem!
A więc cieszymy się razem!
Nie ma większej pochwały i większej radości dla czytelniczki niż usłyszeć (wszak to rozmowa, Spotkanie) takie słowa z ust Autorki...
Nie ma większej pochwały i większej radości dla czytelniczki niż usłyszeć (wszak to rozmowa, Spotkanie) takie słowa z ust Autorki...
Mimi, Masia miała na imię Emilia.:)----- Bożenko, jak to dobrze mieć taką, jak Ty, Czytelniczkę! Rozumiesz wszystko, po prostu wszystko! Wspaniała rzecz - takie zrozumienie, a tym samym bliskość.
Mimi, Masia miała na imię Emilia.:)-----
Bożenko, jak to dobrze mieć taką, jak Ty, Czytelniczkę! Rozumiesz wszystko, po prostu wszystko! Wspaniała rzecz - takie zrozumienie, a tym samym bliskość.
Oczywiście, Sowo, zachwyt też jest po coś, jakżeby inaczej! Natomiast myślę, że wymowa słów Ignasia jest tu głębsza; on nie mówi o pięknie, że jest po nic, ale raczej o "tworzeniu piękna po nic" - czyli bezinteresownie, po nic w sensie odrzucenia przyziemnych, bardziej materialnych korzyści. Tworzyć po to, żeby zachwycało - wbrew wszystkiemu, i uwaga, wbrew WIEDZY, że wszystko, co się robi, i tak skończy się przegraną… Ignaś, zawsze tak świadomie, precyzyjnie używający języka, nie mówi "obawiać się" czy "podejrzewać"; on sięga po kategoryczne "wiedzieć". Jakież tu na moment odsłaniają się czarne otchłanie! W kilku zdaniach zawarto potężny ładunek emocjonalny - i dlatego ten fragment tak mnie kiedyś poruszył. Ale nie ma tu klęski - Ignacy Grzegorz mówi o męstwie życia i męstwie tworzenia, a zarazem - o ocalającej mocy piękna. Ten młody erudyta z pewnością zetknął się z owym wielkim motywem literatury, tematem dysput filozofów i teologów, jakim jest piękno jako moc ocalająca człowieka i człowieczeństwo. Wszak "piękno zbawi świat"…
Oczywiście, Sowo, zachwyt też jest po coś, jakżeby inaczej! Natomiast myślę, że wymowa słów Ignasia jest tu głębsza; on nie mówi o pięknie, że jest po nic, ale raczej o "tworzeniu piękna po nic" - czyli bezinteresownie, po nic w sensie odrzucenia przyziemnych, bardziej materialnych korzyści. Tworzyć po to, żeby zachwycało - wbrew wszystkiemu, i uwaga, wbrew WIEDZY, że wszystko, co się robi, i tak skończy się przegraną… Ignaś, zawsze tak świadomie, precyzyjnie używający języka, nie mówi "obawiać się" czy "podejrzewać"; on sięga po kategoryczne "wiedzieć". Jakież tu na moment odsłaniają się czarne otchłanie! W kilku zdaniach zawarto potężny ładunek emocjonalny - i dlatego ten fragment tak mnie kiedyś poruszył. Ale nie ma tu klęski - Ignacy Grzegorz mówi o męstwie życia i męstwie tworzenia, a zarazem - o ocalającej mocy piękna. Ten młody erudyta z pewnością zetknął się z owym wielkim motywem literatury, tematem dysput filozofów i teologów, jakim jest piękno jako moc ocalająca człowieka i człowieczeństwo. Wszak "piękno zbawi świat"…
Wójcie, świetny pomysł z indywidualnym Jowiszem:) DUA, jakże piękne i mądre słowa profesora Raszewskiego! I Masi, ponadczasowe:) a czy w "Jowiszach" pojawiło się może pełne imię Masi? Bo nie mogę sobie przypomnieć, a akurat obydwa "Jowisze" wypuścilam w obieg :)
Wójcie, świetny pomysł z indywidualnym Jowiszem:) DUA, jakże piękne i mądre słowa profesora Raszewskiego! I Masi, ponadczasowe:) a czy w "Jowiszach" pojawiło się może pełne imię Masi? Bo nie mogę sobie przypomnieć, a akurat obydwa "Jowisze" wypuścilam w obieg :)







