ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Szanowna Pani Małgorzato i Wy wszyscy odwiedzający tę stronę: kończę "Ciotkę Zgryzotkę". Bardzo, ale to bardzo przypadła mi do gustu. Wspaniale i lekko się ją czyta. No właśnie - za wspaniale i za lekko 😪. I co ja mam robić, kiedy skończę czytać ostatnią stronę, a tym samym skończę tę wspaniałą 22-tomową epopeję? Co? 😪😪😪
Szanowna Pani Małgorzato i Wy wszyscy odwiedzający tę stronę: kończę "Ciotkę Zgryzotkę". Bardzo, ale to bardzo przypadła mi do gustu. Wspaniale i lekko się ją czyta. No właśnie - za wspaniale i za lekko 😪. I co ja mam robić, kiedy skończę czytać ostatnią stronę, a tym samym skończę tę wspaniałą 22-tomową epopeję? Co? 😪😪😪
Ano właśnie, SowoP. Klarnecik prima sort. Jak to możliwe, że ówczesne teksty piosenek były tak urocze, a wykonanie pełne kultury? "Hang on little tomato" - The sun has left and forgotten me It?s dark, I cannot see Why does this rain pour down I'm gonna drown In a sea Of deep confusion Somebody told me, I don't know who Whenever you are sad and blue And you're feeling all alone and left behind Just take a look inside and you will find You gotta hold on, hold on through the night Hang on, things will be all right Even when it's dark And not a bit of sparkling Sing-song sunshine from above Spreading rays of sunny love Just hang on, hang on to the vine Stay on, soon you'll be divine If you start to cry, look up to the sky Something's coming up ahead To turn your tears to dew instead And so I hold on to his advice When change is hard and not so nice You listen to your heart the whole night through Your sunny someday will come one day soon to you
Ano właśnie, SowoP. Klarnecik prima sort. Jak to możliwe, że ówczesne teksty piosenek były tak urocze, a wykonanie pełne kultury? "Hang on little tomato" -
The sun has left and forgotten me
It?s dark, I cannot see
Why does this rain pour down
I'm gonna drown
In a sea
Of deep confusion
Somebody told me, I don't know who
Whenever you are sad and blue
And you're feeling all alone and left behind
Just take a look inside and you will find
You gotta hold on, hold on through the night
Hang on, things will be all right
Even when it's dark
And not a bit of sparkling
Sing-song sunshine from above
Spreading rays of sunny love
Just hang on, hang on to the vine
Stay on, soon you'll be divine
If you start to cry, look up to the sky
Something's coming up ahead
To turn your tears to dew instead
And so I hold on to his advice
When change is hard and not so nice
You listen to your heart the whole night through
Your sunny someday will come one day soon to you
A dla Madzi Z., na poprawę humoru przypominam: Joe Hisaishi i London Symphony Orchestra - „Summer”. Podobno będzie jeszcze w tym roku Babie Lato…
A dla Madzi Z., na poprawę humoru przypominam: Joe Hisaishi i London Symphony Orchestra - „Summer”. Podobno będzie jeszcze w tym roku Babie Lato…
Pozostając w klarnetowych klimatach: Pink Martini - „Hang on little tomato”.
Pozostając w klarnetowych klimatach: Pink Martini - „Hang on little tomato”.
Obejrzałam i zachwycającą klarnecistkę poleconą przez Alka - świetna! A takoż wielki kontrabas w uprzednio polecanej piosence. Oka nie można oderwać. Jestem pod wrażeniem. Ech, gdzie te czasy.
Obejrzałam i zachwycającą klarnecistkę poleconą przez Alka - świetna! A takoż wielki kontrabas w uprzednio polecanej piosence. Oka nie można oderwać. Jestem pod wrażeniem. Ech, gdzie te czasy.
Wielkie dzięki! Też przepadam. Dobrze, że można tę niepowrotną przeszłość choć przywołać pamięci. / Quand je pense à toi, aussitôt je vois, je ne sais pourquoi, le balcon fleuri, où tu m'as souri, quand je suis parti, souviens-toi, depuis ce temps je voyage, et sur toutes les routes, à tout jamais ton doux visage, qu'un rêve effleure, demeure car le temps qui fuit, au vent de l'oubli, passera sans bruit, sans rien effacer, maman tu le sais, rien ne peut briser le passé, je me souviendrai, d tes yeux jusqu'à mon dernier jour, maman, mon plus tendre amour.
Wielkie dzięki! Też przepadam. Dobrze, że można tę niepowrotną przeszłość choć przywołać pamięci.
/ Quand je pense à toi, aussitôt je vois, je ne sais pourquoi, le balcon fleuri, où tu m'as souri, quand je suis parti, souviens-toi, depuis ce temps je voyage, et sur toutes les routes, à tout jamais ton doux visage, qu'un rêve effleure, demeure car le temps qui fuit, au vent de l'oubli, passera sans bruit, sans rien effacer, maman tu le sais, rien ne peut briser le passé, je me souviendrai, d tes yeux jusqu'à mon dernier jour, maman, mon plus tendre amour.
Dziękuję, Droga Pani Małgosiu, przytulam! 💞
Dziękuję, Droga Pani Małgosiu, przytulam! 💞
To jeszcze na dobranoc dla Zgeda i Mimi, na YT: Si Tu Vois Ma Mère (Sidney Bechet) – Tatiana Eva-Marie & Avalon Jazz Band. Przepadam!
To jeszcze na dobranoc dla Zgeda i Mimi, na YT: Si Tu Vois Ma Mère (Sidney Bechet) – Tatiana Eva-Marie & Avalon Jazz Band. Przepadam!
Tak! Ignacy przesiąkł tym szacunkiem dla słowa w domu, gdzie nawet Laura lubiła, kiedy słowa coś znaczą (mam wrażenie, że to słowa z "Tygrysa i Róży"). Dobranoc!
Tak! Ignacy przesiąkł tym szacunkiem dla słowa w domu, gdzie nawet Laura lubiła, kiedy słowa coś znaczą (mam wrażenie, że to słowa z "Tygrysa i Róży"). Dobranoc!
Pani Małgorzato, tu u Pani jak zawsze ciepło i przytulnie, jakby człowieka otulał taki mentalny kocyk :) Jestem trochę zaskoczona, że pełne imię Masi brzmiało Emilia - spodziewałam się podświadomie Marii albo Marianny :) a tu Emilia, proszę, jak ładnie :) no i pani Emilia, latorośl Drogiej Autorki, także uzdolniona pisarka - może imię dostała w spadku? :) Czytam tu sobie Wasze wpisy, drogi Ludu Księgi, i grzeję się na sercu 😊 cudownie, że jest takie miejsce jak to. Bożeno, dziękuję, że zinterpretowałas myśl Ignacego o tworzeniu piękna! To prawda, że słowa dobierał on zawsze z wielkim rozmysłem. Ignacy ma rację, że trzeba dbać o słowa, by ich nie fałszować, używać rozważnie. Dziś świat zarzuca nas skrótem, niedomowieniem, plotka, hejtem. A, jak mówił Ignas, "to ważne, co się mówi. I pisze".
Pani Małgorzato, tu u Pani jak zawsze ciepło i przytulnie, jakby człowieka otulał taki mentalny kocyk :) Jestem trochę zaskoczona, że pełne imię Masi brzmiało Emilia - spodziewałam się podświadomie Marii albo Marianny :) a tu Emilia, proszę, jak ładnie :) no i pani Emilia, latorośl Drogiej Autorki, także uzdolniona pisarka - może imię dostała w spadku? :) Czytam tu sobie Wasze wpisy, drogi Ludu Księgi, i grzeję się na sercu 😊 cudownie, że jest takie miejsce jak to. Bożeno, dziękuję, że zinterpretowałas myśl Ignacego o tworzeniu piękna! To prawda, że słowa dobierał on zawsze z wielkim rozmysłem. Ignacy ma rację, że trzeba dbać o słowa, by ich nie fałszować, używać rozważnie. Dziś świat zarzuca nas skrótem, niedomowieniem, plotka, hejtem. A, jak mówił Ignas, "to ważne, co się mówi. I pisze".
Cha, cha, obejrzałam filmik rekomendowany przez Alka. No, odlotowej klarnecistki trudno nie dostrzec - zdecydowanie wybija się na plan pierwszy i od niechcenia kradnie show cienkogłosej solistce z różą w puklach. W innych filmikach tego zespołu jest podobnie - co za ujmująca osoba z poczuciem humoru! Dzięki za uśmiech na dobranoc, Alku. Dobranoc wszystkim!
Cha, cha, obejrzałam filmik rekomendowany przez Alka. No, odlotowej klarnecistki trudno nie dostrzec - zdecydowanie wybija się na plan pierwszy i od niechcenia kradnie show cienkogłosej solistce z różą w puklach. W innych filmikach tego zespołu jest podobnie - co za ujmująca osoba z poczuciem humoru! Dzięki za uśmiech na dobranoc, Alku. Dobranoc wszystkim!
Dziękuję Wam, Hanno, Kasiu i Anno, za tyle miłych słów! W rzeczy samej, Anno, i ja nieraz myślę o tym, co przepada w owych otchłaniach. Ale na szczęście trochę jeszcze tych papierowych pamiątek można uzbierać. A warto! ----- Kasiu, pozdrów ode mnie Babcię i podziękuj jej w moim imieniu za nową czytelniczkę! Co do numeru stopy: naprawdę 49 ?!!! Gwałtu rety, Ida miała tylko 41 ! ---- Hanno z Wejherowa, muszę Cię zmartwić: najlepsze powieści Ellery'ego Q. nie zostały przełożone na język polski. Wielka szkoda.
Dziękuję Wam, Hanno, Kasiu i Anno, za tyle miłych słów! W rzeczy samej, Anno, i ja nieraz myślę o tym, co przepada w owych otchłaniach. Ale na szczęście trochę jeszcze tych papierowych pamiątek można uzbierać. A warto! ----- Kasiu, pozdrów ode mnie Babcię i podziękuj jej w moim imieniu za nową czytelniczkę! Co do numeru stopy: naprawdę 49 ?!!! Gwałtu rety, Ida miała tylko 41 ! ---- Hanno z Wejherowa, muszę Cię zmartwić: najlepsze powieści Ellery'ego Q. nie zostały przełożone na język polski. Wielka szkoda.
Szanowna Pani Małgorzato, Po raz drugi, po ponad 30 latach czytam "Brulion Bebe". Rok 1988 - moja matura. Pani książki czytałam po raz pierwszy już jako 20-latka a nie nastolatka ale potem w samą porę poleciłam je swojej córce. Ja delektuję się nimi do dzisiaj. To dla mnie wielka przyjemność i celebracja gdy w wolnej chwili biorę którąś z Pani książek do ręki, czy będą to Frywolitki czy Jeżycjada. Ja Pani bardzo dziękuję za to, że mogę się tak napawać pięknym językiem, jego obrazowością, powracać do czasów mojej młodości. Wszystkie wzruszenia, wybuchy śmiechu i uśmiechu jakie pojawiają się na mojej twarzy w trakcie czytania to reakcja na owoc Pani pracy. Ileż tam odniesień, sprytnie przemycanych rekomendacji (z których do dziś korzystam). Kiedy jest mi źle sięgam po Pani książki bo tam odnajduję świat, w którym jest mi dobrze. Podróż sentymentalną rozpoczęłam od "Brulionu Bebe" i od razu wyjęłam z piwnicy skrzyneczkę z niezliczoną ilością listów, pocztówek, karteczek, notatek, liścików, które pisane ukradkiem na lekcjach w liceum lub przesyłane z wakacji zgromadziłam jeszcze w czasach gdy nie było smartfonów i wiadomości przepadających gdzieś bezpowrotnie w otchłaniach wirtualnej rzeczywistości. O ileż ubożsi są w tym względzie dziś moi licealni uczniowie, których uczę języka angielskiego. Jeszcze raz dziękuję, życzę dużo zdrowia i proszę o więcej.
Szanowna Pani Małgorzato,
Po raz drugi, po ponad 30 latach czytam "Brulion Bebe". Rok 1988 - moja matura. Pani książki czytałam po raz pierwszy już jako 20-latka a nie nastolatka ale potem w samą porę poleciłam je swojej córce. Ja delektuję się nimi do dzisiaj. To dla mnie wielka przyjemność i celebracja gdy w wolnej chwili biorę którąś z Pani książek do ręki, czy będą to Frywolitki czy Jeżycjada. Ja Pani bardzo dziękuję za to, że mogę się tak napawać pięknym językiem, jego obrazowością, powracać do czasów mojej młodości. Wszystkie wzruszenia, wybuchy śmiechu i uśmiechu jakie pojawiają się na mojej twarzy w trakcie czytania to reakcja na owoc Pani pracy. Ileż tam odniesień, sprytnie przemycanych rekomendacji (z których do dziś korzystam). Kiedy jest mi źle sięgam po Pani książki bo tam odnajduję świat, w którym jest mi dobrze. Podróż sentymentalną rozpoczęłam od "Brulionu Bebe" i od razu wyjęłam z piwnicy skrzyneczkę z niezliczoną ilością listów, pocztówek, karteczek, notatek, liścików, które pisane ukradkiem na lekcjach w liceum lub przesyłane z wakacji zgromadziłam jeszcze w czasach gdy nie było smartfonów i wiadomości przepadających gdzieś bezpowrotnie w otchłaniach wirtualnej rzeczywistości. O ileż ubożsi są w tym względzie dziś moi licealni uczniowie, których uczę języka angielskiego. Jeszcze raz dziękuję, życzę dużo zdrowia i proszę o więcej.
Dzień dobry pani Małgosiu! Kocham Jeżycjadę, jak jestem zła to zawsze po nią sięgam. Zwłaszcza-po. Wnuczkę do orzechów, to moja ukochana część. Lubię Dorotkę, lubię drzewa i zwierzęta, nie lubię bogatki i-chyba najważniejsze, kocham konie. Dziękuję że dodała pani te zwierzęta do Jeżycjady. Ida coraz lepsza, im starsza tym bardziej śmieszna i ironiczna, Józka lubię coraz bardziej, należało się Dorocie. Ale- jeszcze jedna prośba. Mała. Pani Małgosiu, jestem osobą która pochłania jedną część jeżycjady, w jedną godzinę. (Tak jest też z resztą książek). I od kiedy w jesieni zeszłego roku przeczytałam Ciotkę Zgryzotkę, (moja babcia podarowała mi całą Jeżycjadę, zbieraną przez lata, na bieżąco),jest mi smutno że na razie nie ma więcej częśći jeżycjady. Więc proszę, niech wreszcie będzie to Chucherko. P.S. W lecie bardzo urosła mi stopa, mam teraz numer 49 jak Ida!
Dzień dobry pani Małgosiu! Kocham Jeżycjadę, jak jestem zła to zawsze po nią sięgam. Zwłaszcza-po. Wnuczkę do orzechów, to moja ukochana część. Lubię Dorotkę, lubię drzewa i zwierzęta, nie lubię bogatki i-chyba najważniejsze, kocham konie. Dziękuję że dodała pani te zwierzęta do Jeżycjady. Ida coraz lepsza, im starsza tym bardziej śmieszna i ironiczna, Józka lubię coraz bardziej, należało się Dorocie. Ale- jeszcze jedna prośba. Mała. Pani Małgosiu, jestem osobą która pochłania jedną część jeżycjady, w jedną godzinę. (Tak jest też z resztą książek). I od kiedy w jesieni zeszłego roku przeczytałam Ciotkę Zgryzotkę, (moja babcia podarowała mi całą Jeżycjadę, zbieraną przez lata, na bieżąco),jest mi smutno że na razie nie ma więcej częśći jeżycjady. Więc proszę, niech wreszcie będzie to Chucherko. P.S. W lecie bardzo urosła mi stopa, mam teraz numer 49 jak Ida!
Hanno z Wejherowa, ładną tam macie złotą rynnę i tabliczkę przy niej :)
Hanno z Wejherowa, ładną tam macie złotą rynnę i tabliczkę przy niej :)
Dzień dobry Państwu! Na północy kraju złota, wspaniała jesień. Tym bardziej się zachwycam, że udało mi się zgrać ponowną lekturę "Ciotki Zgryzotki" z kalendarzem. A tu: "Oto widzisz, znowu idzie jesień - człowiek tylko leżałby i spał...". Teraz poszukuję szmaragdowego pierścienia :) Przy powrocie do ostatnich trzech części "Jeżycjady", zainspirowana zachwytami Gaby i Idy, sięgnęłam też po Ellery'ego Queena. W połowie "Przeklętego miasta" nieco zwątpiłam, ale dotrwałam do końca i muszę przyznać, że było zaskakująco. Planuję zanurzyć się w kolejne! A do jesiennej playlisty proponuję dorzucić "My favorite things" w wykonaniu Johna Coltrane'a. Dużo dobrej energii dla wszystkich!
Dzień dobry Państwu! Na północy kraju złota, wspaniała jesień. Tym bardziej się zachwycam, że udało mi się zgrać ponowną lekturę "Ciotki Zgryzotki" z kalendarzem. A tu: "Oto widzisz, znowu idzie jesień - człowiek tylko leżałby i spał...". Teraz poszukuję szmaragdowego pierścienia :) Przy powrocie do ostatnich trzech części "Jeżycjady", zainspirowana zachwytami Gaby i Idy, sięgnęłam też po Ellery'ego Queena. W połowie "Przeklętego miasta" nieco zwątpiłam, ale dotrwałam do końca i muszę przyznać, że było zaskakująco. Planuję zanurzyć się w kolejne! A do jesiennej playlisty proponuję dorzucić "My favorite things" w wykonaniu Johna Coltrane'a. Dużo dobrej energii dla wszystkich!
Kate Davis z kontrabasem okazała się rzeczywiście pełna wdzięku, a piosenka natychmiast wpadła mi w ucho i prosta jej melodia do teraz mnie nawiedza. Optymistyczna i zabawna!
Kate Davis z kontrabasem okazała się rzeczywiście pełna wdzięku, a piosenka natychmiast wpadła mi w ucho i prosta jej melodia do teraz mnie nawiedza. Optymistyczna i zabawna!
Madame, trochę mi lepiej, test jeszcze wychodzi pozytywny, ale wyraźnie lepiej. I znacznie lepiej przeszedłem, niż za pierwszym razem. I hej! żadnej mgły mózgowej! Nawiązując jeszcze do muzyki, polecam "Tu Vuo' Fa' L'Americano" w wykonaniu Hetty and the Jazzato Band. I warto zwrócić uwagę na klarnecistkę (Charly Jolly), niezapomniane przeżycie.
Madame, trochę mi lepiej, test jeszcze wychodzi pozytywny, ale wyraźnie lepiej. I znacznie lepiej przeszedłem, niż za pierwszym razem. I hej! żadnej mgły mózgowej! Nawiązując jeszcze do muzyki, polecam "Tu Vuo' Fa' L'Americano" w wykonaniu Hetty and the Jazzato Band. I warto zwrócić uwagę na klarnecistkę (Charly Jolly), niezapomniane przeżycie.
Tak to niestety bywa jesienią, że deszczyk kapie z chmur i nosa. Dla tych co nie mogą jeść czosnku polecam buraczka we wszelkiej postaci. Do tego książka, podusia i od razu lepiej.
Tak to niestety bywa jesienią, że deszczyk kapie z chmur i nosa. Dla tych co nie mogą jeść czosnku polecam buraczka we wszelkiej postaci. Do tego książka, podusia i od razu lepiej.
Bosman Nowicki najchętniej rum Jamajka. Ja Szklarskiego nie czytałam, za to Kogucik całą serię, stąd znam poniekąd Nowickiego i jego upodobania trunkowe. Zdrowia chorym, sił pracującym, miłej uszom muzyki słuchającym!
Bosman Nowicki najchętniej rum Jamajka. Ja Szklarskiego nie czytałam, za to Kogucik całą serię, stąd znam poniekąd Nowickiego i jego upodobania trunkowe.
Zdrowia chorym, sił pracującym, miłej uszom muzyki słuchającym!







