Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
MałgM napisał/a 4 października 2022 o 22:40:
Albo odsypia. Całą noc siedział przy komputerze, to teraz nawet nie może spojrzeć w jego kierunku. Przesyt.
Albo odsypia. Całą noc siedział przy komputerze, to teraz nawet nie może spojrzeć w jego kierunku. Przesyt.
atena napisał/a 4 października 2022 o 21:19:
Odemkneli go i zapomnial zabrac komputera.
Odemkneli go i zapomnial zabrac komputera.
Zgred napisał/a 4 października 2022 o 21:14:
Może nocą na poddaszu badał lokalną ssaczą faunę latającą i teraz na gorąco zapisuje naukowe wyniki?
Może nocą na poddaszu badał lokalną ssaczą faunę latającą i teraz na gorąco zapisuje naukowe wyniki?
MałgM napisał/a 4 października 2022 o 19:38:
Cisza...Osłabły, omdlały, leży obok komputera? Ale chyba rano go odemknęli?
Cisza...Osłabły, omdlały, leży obok komputera? Ale chyba rano go odemknęli?
Wójt Wiewiórka napisał/a 4 października 2022 o 18:49:
Alku ...?
Alku ...?
asia z Wrocław napisał/a 4 października 2022 o 11:53:
Już się ucieszyłam, że poczytam ale jednak nie... Nie szkodzi, posłucham jeszcze raz albo wybiorę się do teatru. I jeszcze za pamięci- " Dowcip " z Emmą Thompson. I pozdrowienia :)
Już się ucieszyłam, że poczytam ale jednak nie... Nie szkodzi, posłucham jeszcze raz albo wybiorę się do teatru. I jeszcze za pamięci- " Dowcip " z Emmą Thompson. I pozdrowienia :)
asia z Wrocław napisał/a 4 października 2022 o 11:40:
Jak o pięknie, to w Jedynce PR można wysłuchać słuchowiska "Boże mój", albo sięgnąć po książkę Anat Gov.
Jak o pięknie, to w Jedynce PR można wysłuchać słuchowiska "Boże mój", albo sięgnąć po książkę Anat Gov.
MałgM napisał/a 4 października 2022 o 11:05:
O, zgrozo! Biedny Alek zamknięty na całą noc przez pomyłkę - i żadnej od nas nie doznał pociechy ni rozrywki! Zbyt wcześnie wczoraj wyłączyłam komputer. Ciekawe, czy przetrwał, biedaczysko, i w jakim stanie. Prosimy o wiadomość.
O, zgrozo! Biedny Alek zamknięty na całą noc przez pomyłkę - i żadnej od nas nie doznał pociechy ni rozrywki! Zbyt wcześnie wczoraj wyłączyłam komputer. Ciekawe, czy przetrwał, biedaczysko, i w jakim stanie. Prosimy o wiadomość.
Alek napisał/a 3 października 2022 o 22:49:
Dobry wieczór, Łaskawi Państwo oraz Ty, UA. Albo dzień dobry, zależnie od punktu widzenia. Ja sobie pracuję i tak czasem zaglądam. Zamknęli mnie w budynku przez pomyłkę, to tak siedzę przy komputerze, bo co mam robić?
Dobry wieczór, Łaskawi Państwo oraz Ty, UA. Albo dzień dobry, zależnie od punktu widzenia. Ja sobie pracuję i tak czasem zaglądam. Zamknęli mnie w budynku przez pomyłkę, to tak siedzę przy komputerze, bo co mam robić?
mama Isi napisał/a 3 października 2022 o 06:52:
Bermyca gwardzisty i dach Big Bena stanowiły niewątpliwie największe wyzwanie, ale Isia z Piotrem się nie poddali. Już podaję przepis na bermycę. Bierzemy czapkę uszankę podbitą czarnym futerkiem, wywracamy na lewą stronę, doszywamy poszewkę z futerka (oba elementy zdobyte w ciucholandku, futerko nb. sztuczne), dodajemy szkielet wewnętrzny z kartonu modelarskiego. Takoż z białego kartonu modelarskiego Piotr wykonał dach Big Bena. Najpierw zrobił projekt, wyciął elementy, skleił, pomalował, dodał wewnętrzny element, żeby można ów dach było umieścić na głowie Asieńki. Może jednak najprościej będzie, jeśli podeślę zdjęcia, bo akurat podczas wykonywania kostiumów rozłożyłam się na całego.
Bermyca gwardzisty i dach Big Bena stanowiły niewątpliwie największe wyzwanie, ale Isia z Piotrem się nie poddali. Już podaję przepis na bermycę. Bierzemy czapkę uszankę podbitą czarnym futerkiem, wywracamy na lewą stronę, doszywamy poszewkę z futerka (oba elementy zdobyte w ciucholandku, futerko nb. sztuczne), dodajemy szkielet wewnętrzny z kartonu modelarskiego. Takoż z białego kartonu modelarskiego Piotr wykonał dach Big Bena. Najpierw zrobił projekt, wyciął elementy, skleił, pomalował, dodał wewnętrzny element, żeby można ów dach było umieścić na głowie Asieńki. Może jednak najprościej będzie, jeśli podeślę zdjęcia, bo akurat podczas wykonywania kostiumów rozłożyłam się na całego.
Sowa P. napisał/a 2 października 2022 o 21:35:
Może z kartonu? / McDusia doczekała się kłódkowego krasnala na Moście Tumskim.
Może z kartonu? / McDusia doczekała się kłódkowego krasnala na Moście Tumskim.
MałgM napisał/a 2 października 2022 o 21:24:
Jesienna Ado, ja za to nie mogę sobie wyobrazić kostiumu w formie Big Bena. Przede wszystkim: z czego ci wierni rodzice go zrobili? Przecież nie z papieru?
Jesienna Ado, ja za to nie mogę sobie wyobrazić kostiumu w formie Big Bena. Przede wszystkim: z czego ci wierni rodzice go zrobili? Przecież nie z papieru?
MałgM napisał/a 2 października 2022 o 21:22:
Czule zareagowałam na nazwę Gorce, Rajmundzie, ale Sudety też piękne, to prawda. Nie ma niepięknych gór - tu się w pełni zgadzamy. A więc jest ich tam tyle, i niedaleko zamek Książ! I piękne widoki z okna! No, naprawdę, realia w sam raz do powieści. I jak to miło, że rocznikowo jesteście z Kreską tak blisko.
Czule zareagowałam na nazwę Gorce, Rajmundzie, ale Sudety też piękne, to prawda. Nie ma niepięknych gór - tu się w pełni zgadzamy. A więc jest ich tam tyle, i niedaleko zamek Książ! I piękne widoki z okna! No, naprawdę, realia w sam raz do powieści. I jak to miło, że rocznikowo jesteście z Kreską tak blisko.
Rajmund z BOGUSZÓW GORCE napisał/a 2 października 2022 o 20:58:
PS (kolejny już dzisiaj). Boguszów Gorce leży też około 80 km. od Wrocławia. Miasta, z którego pochodzili Kreska i Dambo, gdzie miłosne perypetie przeżywała jej córka McDusia. Może też bliskość tego miasta, w którym studiowałem i tak często bywam ma też wpływ na to, że wspomniana Kreska jest mi tak bliska. I ona i ja jesteśmy z tego samego rocznika i jesteśmy z pokolenia Stanu Wojennego...
PS (kolejny już dzisiaj). Boguszów Gorce leży też około 80 km. od Wrocławia. Miasta, z którego pochodzili Kreska i Dambo, gdzie miłosne perypetie przeżywała jej córka McDusia. Może też bliskość tego miasta, w którym studiowałem i tak często bywam ma też wpływ na to, że wspomniana Kreska jest mi tak bliska. I ona i ja jesteśmy z tego samego rocznika i jesteśmy z pokolenia Stanu Wojennego...
Rajmund z Boguszów Gorce napisał/a 2 października 2022 o 20:53:
Pani Małgorzato. To nie te Gorce, które zapewne Pani ma na myśli! Czyli nie pasmo górskie, które skądinąd znam. Boguszów Gorce to miejscowość na Dolnym Śląsku powstała w 1975 r. z dwóch, a właściwie trzech miejscowości: Boguszowa, Gorc i Kuźnic Świdnickich. To "trójmiasto" liczy sobie w porywach około 15 tysięcy mieszkańców. Ale mimo wszystko niezupełnie się tak Pani pomyliła! Moje miasteczko leży w pięknych górach (czy są niepiękne góry?) Sudetach. Od północy pilnują go Góry Wałbrzyskie (dla lepszej orientacji Boguszów Gorce leżą 7 km. od Wałbrzycha) a od południa Góry Kamienne. Ale to nie wszystko! Przy dobrej pogodzie widzę z okna odległą o 45 km. Królową Sudetów Śnieżkę! Serdecznie zapraszam w moje strony, a zwłaszcza do odwiedzenia wspaniałego trzeciego co do wielkości w Polsce zamku Książ. Myślę, że esteta Ignacy Grzegorz Stryba oraz jego małżonka byliby Książem oraz postacią księżnej Daisy zachwyceni. I chyba nie tylko oni. Jak pięknie brzmiałby głos Laury w zamkowych komnatach. Albo jak dostojnie brzmiałby w murach zamku łacińskie sentencje seniora rodu Borejków. Czy Pani widzi, że kuszę Panią pomysłem na nową powieść? 😉
Pani Małgorzato. To nie te Gorce, które zapewne Pani ma na myśli! Czyli nie pasmo górskie, które skądinąd znam. Boguszów Gorce to miejscowość na Dolnym Śląsku powstała w 1975 r. z dwóch, a właściwie trzech miejscowości: Boguszowa, Gorc i Kuźnic Świdnickich. To "trójmiasto" liczy sobie w porywach około 15 tysięcy mieszkańców. Ale mimo wszystko niezupełnie się tak Pani pomyliła! Moje miasteczko leży w pięknych górach (czy są niepiękne góry?) Sudetach. Od północy pilnują go Góry Wałbrzyskie (dla lepszej orientacji Boguszów Gorce leżą 7 km. od Wałbrzycha) a od południa Góry Kamienne. Ale to nie wszystko! Przy dobrej pogodzie widzę z okna odległą o 45 km. Królową Sudetów Śnieżkę! Serdecznie zapraszam w moje strony, a zwłaszcza do odwiedzenia wspaniałego trzeciego co do wielkości w Polsce zamku Książ. Myślę, że esteta Ignacy Grzegorz Stryba oraz jego małżonka byliby Książem oraz postacią księżnej Daisy zachwyceni. I chyba nie tylko oni. Jak pięknie brzmiałby głos Laury w zamkowych komnatach. Albo jak dostojnie brzmiałby w murach zamku łacińskie sentencje seniora rodu Borejków. Czy Pani widzi, że kuszę Panią pomysłem na nową powieść? 😉
Jesienna Ada z Oleśnica napisał/a 2 października 2022 o 20:50:
Mamo Isi. Intryguje mnie ten strój gwardzisty królewskiego. Spore wyzwanie. Big Bena mogę sobie wyobrazić, ale ta czapa zsunięta na nos?, jak oni w ogóle widzą. W całej swej powadze śmiesznie to wygląda. Alku. Dziękuję za Hetty and the Jazzato Band, pyszne. Miłego wieczoru.
Mamo Isi. Intryguje mnie ten strój gwardzisty królewskiego. Spore wyzwanie. Big Bena mogę sobie wyobrazić, ale ta czapa zsunięta na nos?, jak oni w ogóle widzą. W całej swej powadze śmiesznie to wygląda. Alku. Dziękuję za Hetty and the Jazzato Band, pyszne. Miłego wieczoru.
MałgM napisał/a 2 października 2022 o 20:09:
Ha, Rajmundzie! Tak się skupiłam na odpowiedzi, że nawet nie zauważyłam pomyłki. Ale to drobiazg przecież, nie jesteśmy małostkowi. Proszę ode mnie pozdrowić piękne Gorce! Jak tam musi być ładnie jesienią!
Ha, Rajmundzie! Tak się skupiłam na odpowiedzi, że nawet nie zauważyłam pomyłki. Ale to drobiazg przecież, nie jesteśmy małostkowi. Proszę ode mnie pozdrowić piękne Gorce! Jak tam musi być ładnie jesienią!
Rajmund z BOGUSZÓW GORCE napisał/a 2 października 2022 o 19:41:
Pani Małgorzato - dziękuję za odpowiedź. Czytanie Pani wpisów do mnie skierowanych to prawdziwa przyjemność. I zaszczyt. I jeszcze muszę podziękować, że nie wytknęła mi Pani fatalnej pomyłki merytorycznej! Pomyłki niegodnej fana tej wspaniałej serii! Wspominając o małżeńskich randkach Gabrieli pomyliłem imię jej męża! Oczywiście - miałem na myśli Grzegorza! Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam. 😀
Pani Małgorzato - dziękuję za odpowiedź. Czytanie Pani wpisów do mnie skierowanych to prawdziwa przyjemność. I zaszczyt. I jeszcze muszę podziękować, że nie wytknęła mi Pani fatalnej pomyłki merytorycznej! Pomyłki niegodnej fana tej wspaniałej serii! Wspominając o małżeńskich randkach Gabrieli pomyliłem imię jej męża! Oczywiście - miałem na myśli Grzegorza! Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam. 😀
MałgM napisał/a 2 października 2022 o 19:12:
Och, Rajmundzie, Rajmundzie...! Dziękując za tyle pochwał, muszę odnieść się i do reklamacji, oczywiście. Otóż, kłopot z wielotomową sagą jest taki, że żaden autor nie jest w stanie w sposób stały koncentrować w niej uwagi na wszystkich stworzonych przez siebie postaciach. Siłą rzeczy to te, to znów inne znajdują się w punktowym świetle reflektora. W moim przypadku należy też uwzględnić okoliczność, że Jeżycjada z założenia przeznaczona jest dla młodzieży, toteż w każdej kolejnej powieści musi się pojawić nowa nastoletnia osoba w roli głównej. Z osobą wiąże się jej świat, jej znajomi, jej środowisko, jej kłopoty i uczucia - więc też siłą rzeczy dawniejsi bohaterowie, którzy już dorośli, przesuwają się nieco w głąb planu. Pamiętając wszakże o przywiązaniu moich czytelników, wyrażanym wobec poszczególnych postaci, starałam się je wprowadzać do akcji kolejnych powieści, lub przynajmniej o nich napomykać. Utrzymanie tego wszystkiego w ryzach to zadanie nie lada i po jakże wielu wysiłkach organizacyjnych oraz pracach dyscyplinujących mogę oznajmić, że jestem zadowolona z rezultatu. To, że czytelnik pozostaje z tęsknym niedosytem, cieszy mnie oczywiście bardziej, niż gdyby miał odczuwać przesyt. Pozdrawiam serdecznie, Rajmundzie! I dziękuję!
Och, Rajmundzie, Rajmundzie...! Dziękując za tyle pochwał, muszę odnieść się i do reklamacji, oczywiście. Otóż, kłopot z wielotomową sagą jest taki, że żaden autor nie jest w stanie w sposób stały koncentrować w niej uwagi na wszystkich stworzonych przez siebie postaciach. Siłą rzeczy to te, to znów inne znajdują się w punktowym świetle reflektora. W moim przypadku należy też uwzględnić okoliczność, że Jeżycjada z założenia przeznaczona jest dla młodzieży, toteż w każdej kolejnej powieści musi się pojawić nowa nastoletnia osoba w roli głównej. Z osobą wiąże się jej świat, jej znajomi, jej środowisko, jej kłopoty i uczucia - więc też siłą rzeczy dawniejsi bohaterowie, którzy już dorośli, przesuwają się nieco w głąb planu. Pamiętając wszakże o przywiązaniu moich czytelników, wyrażanym wobec poszczególnych postaci, starałam się je wprowadzać do akcji kolejnych powieści, lub przynajmniej o nich napomykać. Utrzymanie tego wszystkiego w ryzach to zadanie nie lada i po jakże wielu wysiłkach organizacyjnych oraz pracach dyscyplinujących mogę oznajmić, że jestem zadowolona z rezultatu. To, że czytelnik pozostaje z tęsknym niedosytem, cieszy mnie oczywiście bardziej, niż gdyby miał odczuwać przesyt. Pozdrawiam serdecznie, Rajmundzie! I dziękuję!
Rajmund z Boguszów Gorce napisał/a 2 października 2022 o 18:43:
PS. Podsumowując całą "Jeżycjadę" (pokrótce) to dwóch rzeczy nie mogę Pani wybaczyć 😉. Pierwsza to "Chucherko" (no dobra już wiem, że jestem monotematyczny i namolny), a druga, to że Pani wysłała moich ukochanych Kreskę i Maćka do Paryża. Na stałe!!! A ja ich kocham prawie tak samo mocno, jak Aurelia i równie mocno za nimi tęsknię. Może kiedyś wróci Pani jeszcze do dojrzałych Ogorzałków? Może to byłoby takie piękne zakończenie - takie domknięcie serii? No bo skoro po iluś tam latach Gaba i Ignacy wyjechali wreszcie na romantyczną randkę ("Ciotka Zgryzotka" - przypominam 😉), i tym razem żaden namolny, inwazyjny Bernard Żeromski im już nie przeszkodził ("Imieniny"), to może i Kreska ze swoim Maćkiem, dziećmi (a może i wnukami) na resztę życia wróciliby na Ojczyzny łono?....
PS. Podsumowując całą "Jeżycjadę" (pokrótce) to dwóch rzeczy nie mogę Pani wybaczyć 😉. Pierwsza to "Chucherko" (no dobra już wiem, że jestem monotematyczny i namolny), a druga, to że Pani wysłała moich ukochanych Kreskę i Maćka do Paryża. Na stałe!!! A ja ich kocham prawie tak samo mocno, jak Aurelia i równie mocno za nimi tęsknię. Może kiedyś wróci Pani jeszcze do dojrzałych Ogorzałków? Może to byłoby takie piękne zakończenie - takie domknięcie serii? No bo skoro po iluś tam latach Gaba i Ignacy wyjechali wreszcie na romantyczną randkę ("Ciotka Zgryzotka" - przypominam 😉), i tym razem żaden namolny, inwazyjny Bernard Żeromski im już nie przeszkodził ("Imieniny"), to może i Kreska ze swoim Maćkiem, dziećmi (a może i wnukami) na resztę życia wróciliby na Ojczyzny łono?....