ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Lektury... "Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek"... (klasy I-III). Nie czytałem, może to jest Nobel, ale wątpliwości pozostają. Komiks Christy (kiedy w tej samej konwencji jest znacznie lepszy Asterix), nudny Longin Jan Okoń (zamiast Karola Maya), Ossendowski, który kwalifikuje się raczej do historii literatury... Oczywiście, są tam i prawdziwe książki, książki z klasą, ale sądzę, że wciąż najbardziej bezpieczna dla młodego umysłu jest nasza stara metoda: czytać wszystko co wpadnie w rękę, na listę lektur się nie oglądając. Kierowaliśmy się tym, my książkowe mole, przez swoje lata szkolne, i nigdy się nie zawiedliśmy. Lista lektur to tylko jakieś uzupełnienie, wskazówka niekoniecznie nawet trafna.
Lektury... "Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek"... (klasy I-III). Nie czytałem, może to jest Nobel, ale wątpliwości pozostają. Komiks Christy (kiedy w tej samej konwencji jest znacznie lepszy Asterix), nudny Longin Jan Okoń (zamiast Karola Maya), Ossendowski, który kwalifikuje się raczej do historii literatury... Oczywiście, są tam i prawdziwe książki, książki z klasą, ale sądzę, że wciąż najbardziej bezpieczna dla młodego umysłu jest nasza stara metoda: czytać wszystko co wpadnie w rękę, na listę lektur się nie oglądając. Kierowaliśmy się tym, my książkowe mole, przez swoje lata szkolne, i nigdy się nie zawiedliśmy. Lista lektur to tylko jakieś uzupełnienie, wskazówka niekoniecznie nawet trafna.
Wyników tego etapu spodziewają się ok. 22:00 // W kwestii krytycznej uwagi Helenki (że nikt tu nie ujawnia swojego wieku) śpieszę zaznaczyć, że gdybym miała 10 lat i 4 miesiące, też bym to ujawniła. Ale jak się ma skończone osiemnaście, to już człowiek nie jest taki wyrywny.
Wyników tego etapu spodziewają się ok. 22:00 // W kwestii krytycznej uwagi Helenki (że nikt tu nie ujawnia swojego wieku) śpieszę zaznaczyć, że gdybym miała 10 lat i 4 miesiące, też bym to ujawniła. Ale jak się ma skończone osiemnaście, to już człowiek nie jest taki wyrywny.
Jak to robimy kilka razy w roku, poszliśmy na nasz ulubiony leśny spacer: obrzeżami Obszaru ochrony ścisłej Cyganka. Tym razem zaskoczenie spotkało mnie w domu, bo na mojej podkolanówce odkryłem ciemnobrązowego owada, najwyraźniej leśnego, wyglądającego, jakby należał do pluskwiaków. Na drugiej skarpecie był drugi. Nie mam pojęcia, jak mogły się tam dostać. Wypuściłem je na balkon. Tym razem nie widzieliśmy szerszeni, zaskrońców ani chruścików.
Jak to robimy kilka razy w roku, poszliśmy na nasz ulubiony leśny spacer: obrzeżami Obszaru ochrony ścisłej Cyganka. Tym razem zaskoczenie spotkało mnie w domu, bo na mojej podkolanówce odkryłem ciemnobrązowego owada, najwyraźniej leśnego, wyglądającego, jakby należał do pluskwiaków. Na drugiej skarpecie był drugi. Nie mam pojęcia, jak mogły się tam dostać. Wypuściłem je na balkon. Tym razem nie widzieliśmy szerszeni, zaskrońców ani chruścików.
Droga Helenko ze Świętochłowic! (Miło mieć taki urodzaj na Helenki, doprawdy). Dziękuję za list. Zastanawiam się, jak by Ci tu uprzytomnić, po co właściwie są lektury szkolne. Widzisz, popełniasz mały błąd, sądząc, że powinny one dostarczać rozrywki. Tak nie jest! Wybrane z dorobku światowej i polskiej kultury, teksty lektur mają dostarczyć Ci wiedzy o najważniejszych sprawach świata i o tym, jak trzeba stawiać im czoła. I to wcale niekoniecznie musi być zabawne, czy szczególnie porywające. Ale bez takiej wiedzy byłabyś o wiele uboższa, mniej rozgarnięta, znacznie gorzej pojmowałabyś prawidła świata, na którym żyjesz. (Na pewno też nie mogłabyś bez niej stać się w przyszłości dobrą pisarką!). Dodam, że Jeżycjada jest na liście lektur szkolnych (w większości nadobowiązkowych, mam wrażenie) i bardzo jestem dumna z tego powodu, bo to znaczy, że uznano moje książki za coś więcej niż tylko rozrywkę! Aha, muszę Ci powiedzieć, że ucieszyła mnie wiadomość o tak korzystnym wpływie Łusi. Niech inspiruje, bardzo dobrze! Tak właśnie miało być. Pozdrawiam Cie serdecznie i proszę o przekazanie pozdrowień Mamie, wraz z podziękowaniami za to, że dzięki niej mam jeszcze jedną czytelniczkę! - MM. PS - książki, które zapełniają pustkę w sercu odnajdą Cię same, zobaczysz!
Droga Helenko ze Świętochłowic! (Miło mieć taki urodzaj na Helenki, doprawdy). Dziękuję za list. Zastanawiam się, jak by Ci tu uprzytomnić, po co właściwie są lektury szkolne. Widzisz, popełniasz mały błąd, sądząc, że powinny one dostarczać rozrywki. Tak nie jest! Wybrane z dorobku światowej i polskiej kultury, teksty lektur mają dostarczyć Ci wiedzy o najważniejszych sprawach świata i o tym, jak trzeba stawiać im czoła. I to wcale niekoniecznie musi być zabawne, czy szczególnie porywające. Ale bez takiej wiedzy byłabyś o wiele uboższa, mniej rozgarnięta, znacznie gorzej pojmowałabyś prawidła świata, na którym żyjesz. (Na pewno też nie mogłabyś bez niej stać się w przyszłości dobrą pisarką!). Dodam, że Jeżycjada jest na liście lektur szkolnych (w większości nadobowiązkowych, mam wrażenie) i bardzo jestem dumna z tego powodu, bo to znaczy, że uznano moje książki za coś więcej niż tylko rozrywkę! Aha, muszę Ci powiedzieć, że ucieszyła mnie wiadomość o tak korzystnym wpływie Łusi. Niech inspiruje, bardzo dobrze! Tak właśnie miało być. Pozdrawiam Cie serdecznie i proszę o przekazanie pozdrowień Mamie, wraz z podziękowaniami za to, że dzięki niej mam jeszcze jedną czytelniczkę! - MM. PS - książki, które zapełniają pustkę w sercu odnajdą Cię same, zobaczysz!
Droga Pani Małgorzato! Tak samo jak moja poprzedniczka-imienniczka moją wiadomość postanowiłam napisać w formie listu. Dziś odkryłam tę stronę i jestem dumna z tego powodu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z autorem/autorką książek, która ma TAK dobry kontakt z czytelnikami jak Pani. Aktualnie czytam McDusię i dociera do mnie, że powoli kończę Jeżycjadę :(. Powinnam czytać teraz lekturę, ale strasznie mnie ona nudzi. Dlaczego Pani książki nie są lekturami?! Jak dla mnie byłyby to wiele większa rozrywka niż, to co szkoła każe nam czytać. Przynajmniej w moim podręczniku do polskiego pojawia się fragment Noelki. Czekam na moment, kiedy będziemy rozmawiać o tym tekście. Moja przygoda z Jeżycjadą na poważnie (mam na myśli, że od pierwszego tomu i po kolei) rozpoczęła się w lipcu, dzięki mojej mamie, która przywiozła mi 14 tomów. Znalazła je na półkach z książkami w domu babci. Bardzo się wciągnęłam mimo że na początku nie byłam pewna czy mi się spodoba. Kilka lat temu dostałam od cioci na urodziny Ciotkę Zgryzotkę i nie miałam pojęcia, że jest to ostatni tom Jeżycjady! Dowiedziałam się dopiero po sprawdzeniu w internecie. Przeczytałam do połowy, ale na szczęście już nic nie pamiętam, więc mogę ponownie delektować się nią jakbym jej nigdy nie czytała. Zazwyczaj, gdy czytam tak długą serie to po 7/8 części już mi się nudzi. Tutaj absolutnie tego nie odczuwam. Ta seria dodatkowo wcale się nie starzeje! Pani książki zawsze poprawiają mi humor. Jest Pani dla mnie autorytetem. Ja też chciałabym być pisarką. Czasami piszę opowiadania, a ostatnio nawet napisałam wiersz. Zainspirowała mnie Łusia :D. Pozdrawiam, Helena PS Kiedy i gdzie będzie dostępne Chucherko, bo, za pozwoleniem, nie mogę się doczekać!!! PPS Czy mogłaby Pani proszę polecić mi książki podobne do Jeżycjady by w przyszłości zapełnić pustkę w moim sercu?
Droga Pani Małgorzato!
Tak samo jak moja poprzedniczka-imienniczka moją wiadomość postanowiłam napisać w formie listu.
Dziś odkryłam tę stronę i jestem dumna z tego powodu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z autorem/autorką książek, która ma TAK dobry kontakt z czytelnikami jak Pani.
Aktualnie czytam McDusię i dociera do mnie, że powoli kończę Jeżycjadę :(.
Powinnam czytać teraz lekturę, ale strasznie mnie ona nudzi. Dlaczego Pani książki nie są lekturami?! Jak dla mnie byłyby to wiele większa rozrywka niż, to co szkoła każe nam czytać. Przynajmniej w moim podręczniku do polskiego pojawia się fragment Noelki. Czekam na moment, kiedy będziemy rozmawiać o tym tekście.
Moja przygoda z Jeżycjadą na poważnie (mam na myśli, że od pierwszego tomu i po kolei) rozpoczęła się w lipcu, dzięki mojej mamie, która przywiozła mi 14 tomów. Znalazła je na półkach z książkami w domu babci. Bardzo się wciągnęłam mimo że na początku nie byłam pewna czy mi się spodoba. Kilka lat temu dostałam od cioci na urodziny Ciotkę Zgryzotkę i nie miałam pojęcia, że jest to ostatni tom Jeżycjady! Dowiedziałam się dopiero po sprawdzeniu w internecie. Przeczytałam do połowy, ale na szczęście już nic nie pamiętam, więc mogę ponownie delektować się nią jakbym jej nigdy nie czytała.
Zazwyczaj, gdy czytam tak długą serie to po 7/8 części już mi się nudzi. Tutaj absolutnie tego nie odczuwam. Ta seria dodatkowo wcale
się nie starzeje!
Pani książki zawsze poprawiają mi humor. Jest Pani dla mnie autorytetem. Ja też chciałabym być pisarką. Czasami piszę opowiadania, a ostatnio nawet napisałam wiersz. Zainspirowała mnie Łusia :D.
Pozdrawiam, Helena
PS Kiedy i gdzie będzie dostępne Chucherko, bo, za pozwoleniem, nie mogę się doczekać!!!
PPS Czy mogłaby Pani proszę polecić mi książki podobne do Jeżycjady by w przyszłości zapełnić pustkę w moim sercu?
Dziękuję Pani za odpowiedź :)
Dziękuję Pani za odpowiedź :)
Droga Helenko! Dziękuję Ci za ten list. Rzeczywiście, zaskoczyło mnie (mile!), że osoba tak sprawnie się wypowiadająca na piśmie jest taka młodziutka. Brawo dla Ciebie! Dumna jestem z takiej mądrej czytelniczki! Cieszę się zwłaszcza z tego, że moje książki Cię nie nudzą (to byłoby okropne), ale także i z tego, że dają Ci do myślenia. Czy może być większa radość dla autorki takiej jak ja? Pytasz o to, czy bywam w Warszawie - już raczej nie, wolę teraz siedzieć w domu i w ogrodzie (przywilej babci!). Ale jeśli zależy Ci na autografie, spróbuj skontaktować się z wydawnictwem Akapit Press, oni znajdą sposób. Wspaniale, że lubisz czytać! To dobrze wróży na przyszłość! Wyrośniesz na mądrą, niezależną i myślącą kobietę. Więc czytaj nadal, jak najwięcejl! Życzę Ci wspaniałych, nowych przygód książkowych - jeszcze masz tak wiele skarbów do odkrycia! Przesyłam uściski - MM /// PS - z gramatyką poradziłaś sobie znakomicie, ale Łusia dodaje mi tu z boczku, że "napisałabym", "niezliczenie dużo" i "ponadprzeciętnie" pisać trzeba razem. Łatwo jej się wymądrzać, prawda? Jak była w twoim wieku, miała podobne problemy. Zauważyła też literówkę w słowie "antonim" i twierdzi, że lepiej byłoby tu użyć słowa "przeciwieństwo". Powiem jej, żeby pilnowała własnego nosa. Każdemu przecież się może przydarzyć literówka, mnie także. Kończąc, Helenko, pozdrawiam Twoich Rodziców, a Ciebie serdecznie ściskam! Dobranoc! (Nie chodź tak późno spać)
Droga Helenko!
Dziękuję Ci za ten list. Rzeczywiście, zaskoczyło mnie (mile!), że osoba tak sprawnie się wypowiadająca na piśmie jest taka młodziutka. Brawo dla Ciebie! Dumna jestem z takiej mądrej czytelniczki! Cieszę się zwłaszcza z tego, że moje książki Cię nie nudzą (to byłoby okropne), ale także i z tego, że dają Ci do myślenia. Czy może być większa radość dla autorki takiej jak ja? Pytasz o to, czy bywam w Warszawie - już raczej nie, wolę teraz siedzieć w domu i w ogrodzie (przywilej babci!). Ale jeśli zależy Ci na autografie, spróbuj skontaktować się z wydawnictwem Akapit Press, oni znajdą sposób. Wspaniale, że lubisz czytać! To dobrze wróży na przyszłość! Wyrośniesz na mądrą, niezależną i myślącą kobietę. Więc czytaj nadal, jak najwięcejl! Życzę Ci wspaniałych, nowych przygód książkowych - jeszcze masz tak wiele skarbów do odkrycia! Przesyłam uściski - MM /// PS - z gramatyką poradziłaś sobie znakomicie, ale Łusia dodaje mi tu z boczku, że "napisałabym", "niezliczenie dużo" i "ponadprzeciętnie" pisać trzeba razem. Łatwo jej się wymądrzać, prawda? Jak była w twoim wieku, miała podobne problemy. Zauważyła też literówkę w słowie "antonim" i twierdzi, że lepiej byłoby tu użyć słowa "przeciwieństwo". Powiem jej, żeby pilnowała własnego nosa. Każdemu przecież się może przydarzyć literówka, mnie także. Kończąc, Helenko, pozdrawiam Twoich Rodziców, a Ciebie serdecznie ściskam! Dobranoc! (Nie chodź tak późno spać)
Warszawa 15.10.22r. Droga Pani Małgorzato Z chęcią napisałam bym do Pani list tradycyjny (Zwłaszcza po przeczytaniu Pani książek), ale nie znam Pani adresu. Zresztą, pewnie tak Pani wygodniej. Poczytałam trochę inne wpisy, i nikt nie ujawniał swojego wieku, ale ja ujawnię. Mam 10 lat i 4 miesiące. Bardzo prawdopodobne ,że jest Pani tym faktem zaskoczona. Chyba każdy jest. Ale z czytaniem zawsze byłam do przodu. Czytać umiałam z wyprzedzeniem 2 letnim. W związku z tym jestem o 2 lata z kanonem lektur do przodu. Do tego (Każdy to zauważa) czytam ponad przeciętnie szybko w porównaniu z moimi rówieśnikami. Przeczytałam prawie wszystkie Pani książki z serii ,, Jeżycjada " ( jestem na ,, Wnuczce od orzechów"). Nikt z mojej klasy nie zna Pani twórczości (Niech żałują !), choć mojej przyjaciółce nagadałam o Pani książkach nie zliczenie dużo słów. Mimo, że kocham czytać, to nie wszystkie książki mnie interesują. Niektóre książki ,,idealne dla mojego wieku" są dla mnie za łatwe, banalne i nudne !. Nie da się tego powiedzieć o Pani książkach !. Te trzy przymiotniki to anonimy przymiotników opisujących Pani książki. Są one napisane stylem tak przyjemnym, że aż nie da się nie czytać. Jak przez lata minione w książkach postacie się zmieniają, rzeczywistość dorastania kolejnych pokoleń się zmienia , kiedy dzieci, dzieci mają dzieci , a styl nadany słowom się nie zmienia. Jak bohaterzy książek rosną, i zmieniają się, ale charakter ich nie. Jak płyną lata. To pokazują pani książki. Uwielbiam je. Pani wierna czytelniczka- Helena P.S. Czy można się starać o Pani autograf ? Bywa Pani w Warszawie ? Albo w okolicach ? P.P.S. Ciągle mi chodzi po głowie to zdanie Ignacego Borejko: Czy można lepiej poznać autora, niż po tym co napisał P.P.P.S. Czy dobrze poradziłam sobie z gramatyką ? trzeba by zapytać Łusię
Warszawa
15.10.22r.
Droga Pani Małgorzato
Z chęcią napisałam bym do Pani list tradycyjny
(Zwłaszcza po przeczytaniu Pani książek), ale nie
znam Pani adresu. Zresztą, pewnie tak Pani
wygodniej. Poczytałam trochę inne wpisy, i nikt nie
ujawniał swojego wieku, ale ja ujawnię. Mam 10
lat i 4 miesiące. Bardzo prawdopodobne ,że jest Pani tym faktem zaskoczona. Chyba każdy jest. Ale z czytaniem zawsze byłam do przodu. Czytać umiałam z wyprzedzeniem 2 letnim. W związku z tym jestem o 2 lata z kanonem lektur do przodu. Do tego (Każdy to zauważa) czytam ponad
przeciętnie szybko w porównaniu z moimi rówieśnikami. Przeczytałam prawie wszystkie Pani książki z serii ,, Jeżycjada " ( jestem na ,, Wnuczce
od orzechów"). Nikt z mojej klasy nie zna Pani twórczości (Niech żałują !), choć mojej przyjaciółce
nagadałam o Pani książkach nie zliczenie dużo
słów. Mimo, że kocham czytać, to nie wszystkie książki mnie interesują. Niektóre książki ,,idealne dla mojego wieku" są dla mnie za łatwe, banalne i nudne !. Nie da się tego powiedzieć o Pani książkach !. Te trzy przymiotniki to anonimy przymiotników opisujących Pani książki. Są one napisane stylem tak przyjemnym, że aż nie da się nie czytać. Jak przez lata minione w książkach postacie się zmieniają, rzeczywistość dorastania kolejnych pokoleń się zmienia , kiedy dzieci, dzieci mają dzieci , a styl nadany słowom się nie zmienia. Jak bohaterzy książek rosną, i zmieniają się, ale charakter ich nie. Jak płyną lata. To pokazują pani książki. Uwielbiam je.
Pani wierna czytelniczka-
Helena
P.S. Czy można się starać o Pani autograf ? Bywa Pani w Warszawie ? Albo w okolicach ?
P.P.S. Ciągle mi chodzi po głowie to zdanie Ignacego Borejko: Czy można lepiej poznać autora, niż po tym co napisał
P.P.P.S. Czy dobrze poradziłam sobie z gramatyką ? trzeba by zapytać Łusię
Katarzyno z Grudziądza, dziękuję za miłe słowa. W sprawie autografu najprościej będzie zwrócić się do wydawnictwa Akapit Press, które uprzejmie pośredniczy w takich sprawach. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Katarzyno z Grudziądza, dziękuję za miłe słowa. W sprawie autografu najprościej będzie zwrócić się do wydawnictwa Akapit Press, które uprzejmie pośredniczy w takich sprawach. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Mamo Rudziaszka, kochana z Ciebie dziewczyna. Dziękuję za tyle serca. Ale spieszę Cię uspokoić, nie taka znów krucha jestem, kawał siekiery ze mnie. Tyle że ta siekiera nieco jest zardzewiała. Ale to przecież fraszka./// Alku, Purcell to uczta dla ucha i ducha.
Mamo Rudziaszka, kochana z Ciebie dziewczyna. Dziękuję za tyle serca. Ale spieszę Cię uspokoić, nie taka znów krucha jestem, kawał siekiery ze mnie. Tyle że ta siekiera nieco jest zardzewiała. Ale to przecież fraszka./// Alku, Purcell to uczta dla ucha i ducha.
Wiedziałem, że to mam. Purcell "Dydona i Eneasz".
Wiedziałem, że to mam. Purcell "Dydona i Eneasz".
No nie, znam to przecież...
No nie, znam to przecież...
U mnie konkurs się skończył i jakoś tak niezauważalnie zaczęła się opera. Zalety słuchania radia, zawsze same niespodzianki. Niestety, nie dosłyszałem, co to leci, ale przyjemne.
U mnie konkurs się skończył i jakoś tak niezauważalnie zaczęła się opera. Zalety słuchania radia, zawsze same niespodzianki. Niestety, nie dosłyszałem, co to leci, ale przyjemne.
Kochana Pani Małgosiu, dopiero teraz obejrzałam filmik na youtube. Jak wspaniale jest zobaczyć Panią, ogrzać się tym ciepłem! No, poleciała łezka. Wydała mi się Pani taka krucha i delikatna, a my wciąż tyle wymagamy… Czułam się, jakbym była jeszcze jednym z tych dzieci na kanapie. Ściskam Panią czule!
Kochana Pani Małgosiu, dopiero teraz obejrzałam filmik na youtube. Jak wspaniale jest zobaczyć Panią, ogrzać się tym ciepłem! No, poleciała łezka. Wydała mi się Pani taka krucha i delikatna, a my wciąż tyle wymagamy… Czułam się, jakbym była jeszcze jednym z tych dzieci na kanapie. Ściskam Panią czule!
Witam!Uwielbiam rodzinę Borejko.Są rodziną,którą zawsze chciałam mieć.Moją pierwszą książkę o rodzinie Borejko była IDA SIERPNIOWA.Moim celem jest zdobycie wszystkich książek Pani Musierowicz.Książki tej pisarki są tak fajnę,że poprostu w wyobraźni widzi się rodzinę Idy,Gaby,Pulpecji i Nutrii.I tu mam pytanie:czy można w jakiś sposób zdobyć autograf Pani Małgorzaty Musierowicz?Bardzo proszę o o odpowiedź☺
Witam!Uwielbiam rodzinę Borejko.Są rodziną,którą zawsze chciałam mieć.Moją pierwszą książkę o rodzinie Borejko była IDA SIERPNIOWA.Moim celem jest zdobycie wszystkich książek Pani Musierowicz.Książki tej pisarki są tak fajnę,że poprostu w wyobraźni widzi się rodzinę Idy,Gaby,Pulpecji i Nutrii.I tu mam pytanie:czy można w jakiś sposób zdobyć autograf Pani Małgorzaty Musierowicz?Bardzo proszę o o odpowiedź☺
O białoskrzydła morska pławaczko...
O białoskrzydła morska pławaczko...
Dobrze, dobrze :)
Dobrze, dobrze :)
Do końca już raczej nie drgnęła, Sowo, chyba żeby uwzględnić altowiolistę, Ryszarda Groblewskiego. Vox populi na pasku czatowym (na YT) orzekł, że "Rysiek wszystkich pozamiatał", a także sugeruje nadal, że altowiolista ów powinien dostać specjalną nagrodę. To prawda, był znakomity. Ciekawa jestem jutra, zwłaszcza - reprezentanta Polski.
Do końca już raczej nie drgnęła, Sowo, chyba żeby uwzględnić altowiolistę, Ryszarda Groblewskiego. Vox populi na pasku czatowym (na YT) orzekł, że "Rysiek wszystkich pozamiatał", a także sugeruje nadal, że altowiolista ów powinien dostać specjalną nagrodę. To prawda, był znakomity. Ciekawa jestem jutra, zwłaszcza - reprezentanta Polski.
I jak tam starostowa lista faworytów? :)
I jak tam starostowa lista faworytów? :)
O, już właśnie leci...
O, już właśnie leci...







