ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Wójcie! To jest samospełniająca się przepowiednia, obawiam się. Przynajmniej częściowo.
Wójcie! To jest samospełniająca się przepowiednia, obawiam się. Przynajmniej częściowo.
Oho! Autorka czyta, pewnie cały dzień. Ćśś, nie przeszkadzajmy. Ruuuudy koooościotrup!!! Kiedyś uważałam, że to jest dokładna i zwięzła charakterystyka mojej własnej osoby. Teraz już niestety się zdezaktualizowała. Zwłaszcza to o kościotrupie.
Oho! Autorka czyta, pewnie cały dzień.
Ćśś, nie przeszkadzajmy.
Ruuuudy koooościotrup!!!
Kiedyś uważałam, że to jest dokładna i zwięzła charakterystyka mojej własnej osoby. Teraz już niestety się zdezaktualizowała. Zwłaszcza to o kościotrupie.
Dobry wieczór, Maurycy! Dziękuję! Czuję się zaszczycona Twoimi słowami. I bardzo, bardzo się cieszę! To trochę tak, jakbyś mi właśnie przypiął order...Takie właśnie ordery bardzo lubię. Innych - nie! Pozdrawiam Cię serdecznie!
Dobry wieczór, Maurycy! Dziękuję! Czuję się zaszczycona Twoimi słowami. I bardzo, bardzo się cieszę! To trochę tak, jakbyś mi właśnie przypiął order...Takie właśnie ordery bardzo lubię. Innych - nie! Pozdrawiam Cię serdecznie!
Aniu, jak w większości przypadków, dotyczących twórczości, tak i w tym recepta jest prosta: pracuj! Dużo pracuj! Nad sobą, nad pisaniem, nad stylem, nad jakością. No, nie ma innej rady... Bardzo dobrze, że zdolna jesteś do samokrytycyzmu i że widzisz, kiedy ulegasz cudzym wpływom. Z tym trzeba, rzecz jasna, walczyć. Twórczość Twoja ma w y r a ż a ć Ciebie i wyłącznie Twoje widzenie świata - a więc: czytaj dużo, pisz dużo i śmiało skreślaj oraz wyrzucaj, zwłaszcza to, co jest zbyt podobne do twórczości innych. Trzeba się nad sobą nie użalać, a wobec tego, co się tworzy, być bezlitosnym sędzią. PS - tak, to ciężki kawałek chleba. Cóż począć.
Aniu, jak w większości przypadków, dotyczących twórczości, tak i w tym recepta jest prosta: pracuj! Dużo pracuj! Nad sobą, nad pisaniem, nad stylem, nad jakością. No, nie ma innej rady... Bardzo dobrze, że zdolna jesteś do samokrytycyzmu i że widzisz, kiedy ulegasz cudzym wpływom. Z tym trzeba, rzecz jasna, walczyć. Twórczość Twoja ma w y r a ż a ć Ciebie i wyłącznie Twoje widzenie świata - a więc: czytaj dużo, pisz dużo i śmiało skreślaj oraz wyrzucaj, zwłaszcza to, co jest zbyt podobne do twórczości innych. Trzeba się nad sobą nie użalać, a wobec tego, co się tworzy, być bezlitosnym sędzią. PS - tak, to ciężki kawałek chleba. Cóż począć.
Dobry wieczór, właśnie w szkolę przerabiamy jako lekturę "Opium w rosole", więc stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie napisanie tutaj. Jest Pani w mojej opinii jedną z najlepszych polskich autorek. Opium w rosole jest już podejrzewam 4 książką z "jeżycjady" którą czytam. Nigdy nie lubiłem czytać polskich książek, a książki Pani autorstwa są wyjątkiem. Pozdrawiam.
Dobry wieczór,
właśnie w szkolę przerabiamy jako lekturę "Opium w rosole", więc stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie napisanie tutaj. Jest Pani w mojej opinii jedną z najlepszych polskich autorek. Opium w rosole jest już podejrzewam 4 książką z "jeżycjady" którą czytam. Nigdy nie lubiłem czytać polskich książek, a książki Pani autorstwa są wyjątkiem.
Pozdrawiam.
Dziękuję, że Pani tak szybciutko odpowiedziała, nie spodziewałam się tego. Jestem Pani WIELKĄ fanką. Sama czasem pisuję sobie jakieś opowiadania "do szuflady " tak dla przyjemności. Ale mam problem, ponieważ mam wrażenie, że treść I styl mojej pracy w bardzo dużym stopniu zależy od ostatnio przeczytanej książki albo oglądniętego filmu. Nie podoba mi się to. Ma Pani może jakis pomysł jak to zmienić? Jak udoskonalić trochę styl swojego pisania? Jak Pani znalazła swój własny taki cieply i miły styl?
Dziękuję, że Pani tak szybciutko odpowiedziała, nie spodziewałam się tego. Jestem Pani WIELKĄ fanką. Sama czasem pisuję sobie jakieś opowiadania "do szuflady " tak dla przyjemności. Ale mam problem, ponieważ mam wrażenie, że treść I styl mojej pracy w bardzo dużym stopniu zależy od ostatnio przeczytanej książki albo oglądniętego filmu. Nie podoba mi się to. Ma Pani może jakis pomysł jak to zmienić? Jak udoskonalić trochę styl swojego pisania? Jak Pani znalazła swój własny taki cieply i miły styl?
Plus, ewentualnie, hakerzy.
Plus, ewentualnie, hakerzy.
Miła Aniu, mam niewiarygodnie przeładowaną skrzynkę mailową, nie nadążam z odpowiadaniem - dlatego o wiele łatwiej skontaktować się ze mną tutaj. Wystarczy, że zastrzeżesz sobie, iż wiadomość, jaką wpisujesz, ma zostać prywatna - a na pewno przeczytam ją tylko ja, nikt inny - i postaram się zaraz tu odpowiedzieć, dyskretnie, rzecz jasna.
Miła Aniu, mam niewiarygodnie przeładowaną skrzynkę mailową, nie nadążam z odpowiadaniem - dlatego o wiele łatwiej skontaktować się ze mną tutaj. Wystarczy, że zastrzeżesz sobie, iż wiadomość, jaką wpisujesz, ma zostać prywatna - a na pewno przeczytam ją tylko ja, nikt inny - i postaram się zaraz tu odpowiedzieć, dyskretnie, rzecz jasna.
Dzien dobry. Ostatnio udało mi się dorwać i kupić nareszcie "Frywolitki". I tak czytam, i czytam, i się zastanawiam, jakbym na przykład chciała jak inni Czytelnicy napisać do Pani, to jest jakiś e-mail, na którym można tak normalnie z Panią bezpośrednio skontaktować?
Dzien dobry. Ostatnio udało mi się dorwać i kupić nareszcie "Frywolitki". I tak czytam, i czytam, i się zastanawiam, jakbym na przykład chciała jak inni Czytelnicy napisać do Pani, to jest jakiś e-mail, na którym można tak normalnie z Panią bezpośrednio skontaktować?
Laikom należy się wyjaśnienie, że nazwiska w Jeżycjadzie bywają znaczące, np. Wiśniak, Kraniak. Ale imiona też bywają znaczące, np. Janusz. // PS. Ja na miodach się nie znam, ale dla mnie liczy się tylko tyle, żeby był stały, a nie - niestały.
Laikom należy się wyjaśnienie, że nazwiska w Jeżycjadzie bywają znaczące, np. Wiśniak, Kraniak. Ale imiona też bywają znaczące, np. Janusz. // PS. Ja na miodach się nie znam, ale dla mnie liczy się tylko tyle, żeby był stały, a nie - niestały.
Meruert świetnie gra Wieniawskiego!
Meruert świetnie gra Wieniawskiego!
Aaa, mam taki stary-stareńki (lata 70), wytarty i wyszmulany kalendarzyk Domu Książki. Z tyłu tej książeczki jest spis wszystkich imion używanych w Polsce, z terminami występowania. Najprzedziwniejsze cuda można tam znaleźć! Wybieram imiona bohaterów bardzo starannie, tak, żeby pasowały do ich osobowości, a także troszcząc się o to, by nie były podobne do siebie, żeby nawet nie miały wspólnej litery początkowej (bo wtedy czytelnikowi postacie mogą się mylić!). Nazwiska natomiast brałam zawsze z książki telefonicznej.
Aaa, mam taki stary-stareńki (lata 70), wytarty i wyszmulany kalendarzyk Domu Książki. Z tyłu tej książeczki jest spis wszystkich imion używanych w Polsce, z terminami występowania. Najprzedziwniejsze cuda można tam znaleźć! Wybieram imiona bohaterów bardzo starannie, tak, żeby pasowały do ich osobowości, a także troszcząc się o to, by nie były podobne do siebie, żeby nawet nie miały wspólnej litery początkowej (bo wtedy czytelnikowi postacie mogą się mylić!). Nazwiska natomiast brałam zawsze z książki telefonicznej.
Dzień dobry! A ja bym chciała dopytać, skąd bierze Pani imiona dla bohaterów? Bo że nie od własnej rodziny, to już pewne :)
Dzień dobry! A ja bym chciała dopytać, skąd bierze Pani imiona dla bohaterów? Bo że nie od własnej rodziny, to już pewne :)
Rajmundzie, postać prof. Dmuchawca ulepiona jest z cech moich obu licealnych wychowawców. Najpierw był wychowawcą naszej klasy prof. Marian Węgrzynowicz, fizyk , a po jego przejściu na emeryturę stanowisko to objął prof. Czesław Latawiec, polonista. Obaj świetni nauczyciele i oddani wychowawcy - zawdzięczam im BARDZO wiele.
Rajmundzie, postać prof. Dmuchawca ulepiona jest z cech moich obu licealnych wychowawców. Najpierw był wychowawcą naszej klasy prof. Marian Węgrzynowicz, fizyk , a po jego przejściu na emeryturę stanowisko to objął prof. Czesław Latawiec, polonista. Obaj świetni nauczyciele i oddani wychowawcy - zawdzięczam im BARDZO wiele.
Pani Małgorzato: jeżeli dobrze Panią zrozumiałem to prof. Dmuchawiec miał swój autentyczny pierwowzór?
Pani Małgorzato: jeżeli dobrze Panią zrozumiałem to prof. Dmuchawiec miał swój autentyczny pierwowzór?
I dobrze. W dziedzinie piękna nie powinno być rywalizacji. Tylko kontemplacja. A Wybitna Osobowość też obroni się sama.
I dobrze. W dziedzinie piękna nie powinno być rywalizacji. Tylko kontemplacja. A Wybitna Osobowość też obroni się sama.
Ha, miła Ma! Zadbałam o miód, jak co roku. Nabyłam lipowy, akacjowy, wrzosowy, gryczany i wielokwiatowy. Miody pochodzą z Mazur i są szczerozłote, naturalne, wonne i niezafałszowane (znam się na tym, brat Mamy był pszczelarzem). Bez miodu ani rusz!- a przed nami zima. Ma, dziękuję za wiad. pryw. i za przesyłkę, zapewne wkrótce dotrze./// Sowo, no to czekamy - rzecz dziwna, w tym roku bez dużych emocji.
Ha, miła Ma! Zadbałam o miód, jak co roku. Nabyłam lipowy, akacjowy, wrzosowy, gryczany i wielokwiatowy. Miody pochodzą z Mazur i są szczerozłote, naturalne, wonne i niezafałszowane (znam się na tym, brat Mamy był pszczelarzem). Bez miodu ani rusz!- a przed nami zima. Ma, dziękuję za wiad. pryw. i za przesyłkę, zapewne wkrótce dotrze./// Sowo, no to czekamy - rzecz dziwna, w tym roku bez dużych emocji.
Laureaci zagrają dopiero jutro. Dzień dobry wszystkim!
Laureaci zagrają dopiero jutro. Dzień dobry wszystkim!
DUA, dziękuję. Piątoklasistka wniebowzięta. Mam nadzieję, że kiedyś tu trafi. Wciąż nie mogę się nacieszyć możliwością słuchania Jeżycjady w takim wykonaniu. Teraz chyba pora na szukanie zacnych miodów dla naszej DUA. Wiem, pamiętam, będzie trudno. Trzeba jednak dbać o gardło jak się nim tyle pracuje. Wiem co mówię, jakem stary praktyk, nawet w autokarach bez mikrofonu i zupełny nowicjusz w klasie. Dobrej nocy Ludu Księgi !
DUA, dziękuję. Piątoklasistka wniebowzięta. Mam nadzieję, że kiedyś tu trafi. Wciąż nie mogę się nacieszyć możliwością słuchania Jeżycjady w takim wykonaniu. Teraz chyba pora na szukanie zacnych miodów dla naszej DUA. Wiem, pamiętam, będzie trudno. Trzeba jednak dbać o gardło jak się nim tyle pracuje. Wiem co mówię, jakem stary praktyk, nawet w autokarach bez mikrofonu i zupełny nowicjusz w klasie. Dobrej nocy Ludu Księgi !
O, dzięki, Wojciku luby. Koncertu wysłuchałam z przyjemnością (ja z kolei, Mamo Isi, mam piękne wspomnienia związane z tym koncertem Beethovena), ale chyba nie typuję na razie laureata I nagrody.
O, dzięki, Wojciku luby. Koncertu wysłuchałam z przyjemnością (ja z kolei, Mamo
Isi, mam piękne wspomnienia związane z tym koncertem Beethovena), ale chyba nie typuję na razie laureata I nagrody.







