Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Ola z Lublin napisał/a 4 lutego 2021 o 12:16:
Będąc w gimnazjum moja bliska koleżanka wyjechała nagle do mamy do Londynu. Miały być tylko wakacje, ale tam została. Nie miałyśmy jeszcze wtedy swoich telefonów, więc regularnie pisałyśmy listy. Ach! Jaka to była radość! Odkładałam złotówki ze skromnego budżetu na śliczną papeterię. Sama wyprawa do sklepu papierniczego i wybieranie jej były ogromną przyjemnością. Każdy list był pełen serdeczności i intensywnych przemyśleń 13-latki. Trochę podkoloryzowanych oczywiście, bo blisko mi było wtedy do Idy. Była kaligrafia, kolorowymi długopisami z brokatem. Z kolei listy z Londynu, były wręcz czymś egzotycznym. Szczególnie, że obie byłyśmy wielkimi fankami Harry'ego Pottera. Wymieniałyśmy je regularnie dwa razy w miesiącu przez całe dwa lata, aż do momentu otrzymania telefonów. I nie zrobiło nam to dobrze. Czar prysł, smsy nie były tak urocze, a może po prostu pochłonęła nas młodość we własnym świecie, w odmiennych krajach. Tak czy siak, listy są, zachowane po 19 latach. Piękna pamiątka nastoletnich czasów. :) W wakacje dostałam niespodziewaną pocztówkę od przyjaciółki. Trochę kiczowata, ale jakże urocza! Wiedziała, że mnie ten kolaż widoków bałtyckich morskich rozczuli, a same "Serdeczne pozdrowienia przesyła Agnieszka" były pewnym puszczeniem oczka :). Natomiast ja wysłałam jej pocztówkę z Sycylii. To miałoby coś, wszak kraina piękna i kto by teraz takie pocztówki wysyłał. Niestety zapomniałam dopisać jakże znaczącego słowa: POLAND. No więc wiedziałam, że zapewne nie dotrze i wiecie co? Wysłana w lutym dotarła w sierpniu! I ta moja przyjaciółka naprawdę się z niej cieszyła. Droga MM, tak poza tym to miło, że znowu zaprasza Pani nas na obiadek do swojego świata, bo tak postrzegam Jowisza. A Chucherkiem proszę się nie przejmować. Będzie to będzie, grunt, żeby pisanie sprawiało Pani przyjemność, a nie jawiło się jako nagląca konieczność. Tylko takie narodziny Chucherka będą miały sens. I jeszcze jedno małe pytanie na koniec. Czy przewiduje Pani kiedyś wydanie jezycjadowych audiobooków? Napisała... Czytaj więcej
Będąc w gimnazjum moja bliska koleżanka wyjechała nagle do mamy do Londynu. Miały być tylko wakacje, ale tam została. Nie miałyśmy jeszcze wtedy swoich telefonów, więc regularnie pisałyśmy listy. Ach! Jaka to była radość! Odkładałam złotówki ze skromnego budżetu na śliczną papeterię. Sama wyprawa do sklepu papierniczego i wybieranie jej były ogromną przyjemnością. Każdy list był pełen serdeczności i intensywnych przemyśleń 13-latki. Trochę podkoloryzowanych oczywiście, bo blisko mi było wtedy do Idy. Była kaligrafia, kolorowymi długopisami z brokatem. Z kolei listy z Londynu, były wręcz czymś egzotycznym. Szczególnie, że obie byłyśmy wielkimi fankami Harry'ego Pottera. Wymieniałyśmy je regularnie dwa razy w miesiącu przez całe dwa lata, aż do momentu otrzymania telefonów. I nie zrobiło nam to dobrze. Czar prysł, smsy nie były tak urocze, a może po prostu pochłonęła nas młodość we własnym świecie, w odmiennych krajach. Tak czy siak, listy są, zachowane po 19 latach. Piękna pamiątka nastoletnich czasów. :) W wakacje dostałam niespodziewaną pocztówkę od przyjaciółki. Trochę kiczowata, ale jakże urocza! Wiedziała, że mnie ten kolaż widoków bałtyckich morskich rozczuli, a same "Serdeczne pozdrowienia przesyła Agnieszka" były pewnym puszczeniem oczka :). Natomiast ja wysłałam jej pocztówkę z Sycylii. To miałoby coś, wszak kraina piękna i kto by teraz takie pocztówki wysyłał. Niestety zapomniałam dopisać jakże znaczącego słowa: POLAND. No więc wiedziałam, że zapewne nie dotrze i wiecie co? Wysłana w lutym dotarła w sierpniu! I ta moja przyjaciółka naprawdę się z niej cieszyła. Droga MM, tak poza tym to miło, że znowu zaprasza Pani nas na obiadek do swojego świata, bo tak postrzegam Jowisza. A Chucherkiem proszę się nie przejmować. Będzie to będzie, grunt, żeby pisanie sprawiało Pani przyjemność, a nie jawiło się jako nagląca konieczność. Tylko takie narodziny Chucherka będą miały sens. I jeszcze jedno małe pytanie na koniec. Czy przewiduje Pani kiedyś wydanie jezycjadowych audiobooków? Napisała do mnie ostatnio Pani fanka ( chodzi o FB jeżycjady), która ma niewidomego męża, a który to z przyjemnością słucha Jeżycjady czytanej przez żonę. Jednak chciałby też sam czasami jej posłuchać, kiedy to żona nie ma czasu. Przesyłam ukłony i uściski.
Niebieska Żabka napisał/a 4 lutego 2021 o 08:51:
No cóż według mnie listy papierowe trochę powracają, choć jednocześnie odchodzą w niepamięć. Ostatnio w klasie piszemy listy z dziećmi z innej szkoły. Szkoda jedynie, że to z kim się pisze było losowe, i ja z moją drugą przyjaciółką dostałyśmy chłopca. Oczywiście ważne, że w ogóle piszemy cokolwiek, ale o czym pisać jeżeli ktoś interesuje się motoryzacją, albo piłką nożną? Na początek to się oczywiście wie, opisujesz czym się interesujesz, czy masz zwierzątko, albo rodzeństwo, ale później to nie wiem o czym...:( Chociaż na razie nie martwię się za bardzo bo napisałam dopiero jeden list i nie dostałam odpowiedzi; może jeszcze przyjdzie. Pozdrawiam
No cóż według mnie listy papierowe trochę powracają, choć jednocześnie odchodzą w niepamięć. Ostatnio w klasie piszemy listy z dziećmi z innej szkoły. Szkoda jedynie, że to z kim się pisze było losowe, i ja z moją drugą przyjaciółką dostałyśmy chłopca. Oczywiście ważne, że w ogóle piszemy cokolwiek, ale o czym pisać jeżeli ktoś interesuje się motoryzacją, albo piłką nożną? Na początek to się oczywiście wie, opisujesz czym się interesujesz, czy masz zwierzątko, albo rodzeństwo, ale później to nie wiem o czym...:( Chociaż na razie nie martwię się za bardzo bo napisałam dopiero jeden list i nie dostałam odpowiedzi; może jeszcze przyjdzie. Pozdrawiam
Katarzyna M. napisał/a 3 lutego 2021 o 18:49:
Pozdrawiam z Krakowa wszystkich tu zaglądających, a przede wszystkim Gospodynię! Ile razy tutaj zaglądnę (niestety nieregularnie, przyznaję...), to mam uczucie, jakbym odrywała się od codziennej szarości i zaglądała do życzliwego, pogodnego świata życzliwych, inteligentnych ludzi. Ależ nam tego trzeba! Ja sama jak kania dżdżu potrzebuję takich miejsc. A na temat sztuki epistolarnej i odręcznej korespondencji przypomina mi się niedawna rozmowa w radiowej Dwójce z prof. Martą Wyką i jej uwaga, że jesteśmy ostatnimi ludźmi, którzy znają papierowe, pisane ręcznie listy. Piszemy nadal - ale elektronicznie (choćby tutaj!). Natomiast epistolografia jako papier i odręczne pismo, nawet nie kaligrafia, ale po prostu pismo! - właściwie już zniknęły. Szkoda chyba...
Pozdrawiam z Krakowa wszystkich tu zaglądających, a przede wszystkim Gospodynię! Ile razy tutaj zaglądnę (niestety nieregularnie, przyznaję...), to mam uczucie, jakbym odrywała się od codziennej szarości i zaglądała do życzliwego, pogodnego świata życzliwych, inteligentnych ludzi. Ależ nam tego trzeba! Ja sama jak kania dżdżu potrzebuję takich miejsc. A na temat sztuki epistolarnej i odręcznej korespondencji przypomina mi się niedawna rozmowa w radiowej Dwójce z prof. Martą Wyką i jej uwaga, że jesteśmy ostatnimi ludźmi, którzy znają papierowe, pisane ręcznie listy. Piszemy nadal - ale elektronicznie (choćby tutaj!). Natomiast epistolografia jako papier i odręczne pismo, nawet nie kaligrafia, ale po prostu pismo! - właściwie już zniknęły. Szkoda chyba...
Milcia napisał/a 3 lutego 2021 o 16:16:
Dzień dobry! Mam pewne pytanko: Czy opcja wiadomości prywatna została zlikwidowana? Czy to też u mnie coś szwankuje? :)
Dzień dobry! Mam pewne pytanko: Czy opcja wiadomości prywatna została zlikwidowana? Czy to też u mnie coś szwankuje? :)
M. Puzonek z Poznań napisał/a 3 lutego 2021 o 10:43:
Nie spodziewałam się, że żale z mojego sfrustrowanego serca spotkają się z takim odzewem. :-D Dziękuję bardzo! Brakuje mi ludzi, rozmów i spotkań, dlatego dobrze jest pogwarzyć sobie tutaj, w Księdze Gości. Niezwykle mi miło. A sama myśl o panu Zagłobie od razu rozwesela. :-)
Nie spodziewałam się, że żale z mojego sfrustrowanego serca spotkają się z takim odzewem. :-D Dziękuję bardzo! Brakuje mi ludzi, rozmów i spotkań, dlatego dobrze jest pogwarzyć sobie tutaj, w Księdze Gości. Niezwykle mi miło. A sama myśl o panu Zagłobie od razu rozwesela. :-)
Rta z Zielona Góra napisał/a 3 lutego 2021 o 10:12:
Miałam iść sie położyć ,ale wiadomość o Chuhcerku mnie ożywiła .Chucherko znów wraca do życia a my razem z nim
Miałam iść sie położyć ,ale wiadomość o Chuhcerku mnie ożywiła .Chucherko znów wraca do życia a my razem z nim
Justyna z Brodnica napisał/a 3 lutego 2021 o 09:26:
Sowo P., "szkoła pod obłokami" - wspaniały pomysł... Już widzę uczniów rozłożonych na kwitnącej łące i wspólnie czytających np. "W malinowym chruśniaku". Taka szkoła mi się marzy :) Dobrego dnia dla wszystkich
Sowo P., "szkoła pod obłokami" - wspaniały pomysł... Już widzę uczniów rozłożonych na kwitnącej łące i wspólnie czytających np. "W malinowym chruśniaku". Taka szkoła mi się marzy :) Dobrego dnia dla wszystkich
mama Isi napisał/a 3 lutego 2021 o 08:31:
Czy ja wiem, czy pan Zagłoba miał aby rację? Szybkość i rozmach w działaniu jako metoda na niewiastę? Chyba żeby ją zbić z pantałyku. Ale czym jest ów pantałyk?
Czy ja wiem, czy pan Zagłoba miał aby rację? Szybkość i rozmach w działaniu jako metoda na niewiastę? Chyba żeby ją zbić z pantałyku. Ale czym jest ów pantałyk?
KrzysztO napisał/a 3 lutego 2021 o 08:23:
Cóż, Zgredzie, królewicz z bajki potrzebny jest i basta. "Bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty?"
Cóż, Zgredzie, królewicz z bajki potrzebny jest i basta. "Bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty?"
Zgred napisał/a 2 lutego 2021 o 21:23:
Na niewiastę, jako żywo, ale na księcia - impetu nie potrzeba, gdyż on sam impet posiada, który go łacno w one sieci uwikła. Tylko wina potrzeba, żeby oleum do głowy napłynęło.
Na niewiastę, jako żywo, ale na księcia - impetu nie potrzeba, gdyż on sam impet posiada, który go łacno w one sieci uwikła. Tylko wina potrzeba, żeby oleum do głowy napłynęło.
Sowa P. napisał/a 2 lutego 2021 o 20:36:
Z impetem? Na te biedne chucherka ślęczące całymi dniami przed komputerem? Jeszcze jedna z drugą wpadną w chmurę i będzie znowu szkoła pod obłokami. Ha, może to jest dobra myśl...
Z impetem? Na te biedne chucherka ślęczące całymi dniami przed komputerem? Jeszcze jedna z drugą wpadną w chmurę i będzie znowu szkoła pod obłokami. Ha, może to jest dobra myśl...
KrzysztO napisał/a 2 lutego 2021 o 15:11:
No, nie wiem, czy sieć da radę. Albowiem "Na niewiastę jako na nieprzyjaciela impet potrzebny" - tako rzecze pan Zagłoba. A jakiż to impet może sieć wykreować?
No, nie wiem, czy sieć da radę. Albowiem "Na niewiastę jako na nieprzyjaciela impet potrzebny" - tako rzecze pan Zagłoba. A jakiż to impet może sieć wykreować?
Just z Rzym napisał/a 2 lutego 2021 o 15:09:
Książki Kochanej DUA były przy mnie podczas oczekiwania na pierworodnego i po jego narodzinach. Nie zapomnę, ile miłych słów zostało tu napisanych przez życzliwe mi osoby, to już prawie 5 lat temu! Przesyłam Wam dużo ciepła ze słonecznego Rzymu!
Książki Kochanej DUA były przy mnie podczas oczekiwania na pierworodnego i po jego narodzinach. Nie zapomnę, ile miłych słów zostało tu napisanych przez życzliwe mi osoby, to już prawie 5 lat temu! Przesyłam Wam dużo ciepła ze słonecznego Rzymu!
Sowa P. napisał/a 2 lutego 2021 o 11:27:
Zapewne można złowić jakiegoś księcia w sieć... w sieci.
Zapewne można złowić jakiegoś księcia w sieć... w sieci.
M. Puzonek z Poznań napisał/a 1 lutego 2021 o 21:08:
Szanowna Pani Małgosiu, jestem bardzo wdzięczna za dodanie mi odwagi. W końcu zawalczyłam o swoje marzenia i od października mogę tytułować się mianem studentki filologii polskiej. Nie podjęłabym decyzji o zmianie studiów, gdyby nie Pani książki, które udowodniły mi, że w życiu wszystko dzieje się po coś. Że czasem rodzice muszą trochę się pogniewać, wywołać burzę z powodu decyzji swojej latorośli, ale to nie znaczy, że przestali mnie kochać. Naprawdę dziękuję Pani z całego serca! Chciałam jeszcze spytać, czy w czasach izolacji można znaleźć księcia z bajki? Czy może królewskie rumaki również zostały objęte kwarantanną? ;-) Pozdrawiam ciepło i łączę wyrazy szacunku :-) M. Puzonek PS To moja pierwsza w życiu wiadomość do idolki, przepraszam za wszelkie błędy zrobione z podekscytowania. :-)
Szanowna Pani Małgosiu, jestem bardzo wdzięczna za dodanie mi odwagi. W końcu zawalczyłam o swoje marzenia i od października mogę tytułować się mianem studentki filologii polskiej. Nie podjęłabym decyzji o zmianie studiów, gdyby nie Pani książki, które udowodniły mi, że w życiu wszystko dzieje się po coś. Że czasem rodzice muszą trochę się pogniewać, wywołać burzę z powodu decyzji swojej latorośli, ale to nie znaczy, że przestali mnie kochać. Naprawdę dziękuję Pani z całego serca! Chciałam jeszcze spytać, czy w czasach izolacji można znaleźć księcia z bajki? Czy może królewskie rumaki również zostały objęte kwarantanną? ;-) Pozdrawiam ciepło i łączę wyrazy szacunku :-) M. Puzonek PS To moja pierwsza w życiu wiadomość do idolki, przepraszam za wszelkie błędy zrobione z podekscytowania. :-)
Niebieska Żabka napisał/a 1 lutego 2021 o 11:55:
Dzień dobry! Dawno się tu nie wpisywałam, ale nareszcie mam czas. Piękne są te wycinanki Andersena! Teraz w szkole mamy konkurs na ilustrację do jednej z jego baśni i może wezmę udział. Ciekawe, że jak mamy nauczanie zdalne, jest więcej konkursów, albo bardzo dużo rzeczy do zrobienia na wolontariat. Bardzo się cieszę, że jest zapowiedź "Chucherka", ostatnio zauważyłam, że większość nowych książek jest trochę nudna, ale na Pani na pewno się nie zawiodę. Modne są teraz kryminały, albo o czarach, ale mnie to nie ciekawi. Detektywistycznych książek już się naczytałam i teraz w każdej zagadce wiem kto jest zły. Ostatnio oglądałam z mamą kryminał Agaty Christie "Święta Herkulesa Poirot" no i także w tej zagadce wiedziałam kto był mordercą (nie oglądałam scen z morderstwem i nawet nie chcę). Przypadkiem kiedy weszłam na stronę empiku zobaczyłam reklamę, że mają przecenę gier planszowych, a ja mam słabość do gier ekonomicznych i znalazłam naprawdę przepiękną grę! Nazywa się "na skrzydłach", tata zamówił mi na allegro. Pozdrawiam
Dzień dobry! Dawno się tu nie wpisywałam, ale nareszcie mam czas. Piękne są te wycinanki Andersena! Teraz w szkole mamy konkurs na ilustrację do jednej z jego baśni i może wezmę udział. Ciekawe, że jak mamy nauczanie zdalne, jest więcej konkursów, albo bardzo dużo rzeczy do zrobienia na wolontariat. Bardzo się cieszę, że jest zapowiedź "Chucherka", ostatnio zauważyłam, że większość nowych książek jest trochę nudna, ale na Pani na pewno się nie zawiodę. Modne są teraz kryminały, albo o czarach, ale mnie to nie ciekawi. Detektywistycznych książek już się naczytałam i teraz w każdej zagadce wiem kto jest zły. Ostatnio oglądałam z mamą kryminał Agaty Christie "Święta Herkulesa Poirot" no i także w tej zagadce wiedziałam kto był mordercą (nie oglądałam scen z morderstwem i nawet nie chcę). Przypadkiem kiedy weszłam na stronę empiku zobaczyłam reklamę, że mają przecenę gier planszowych, a ja mam słabość do gier ekonomicznych i znalazłam naprawdę przepiękną grę! Nazywa się "na skrzydłach", tata zamówił mi na allegro. Pozdrawiam
Milo napisał/a 1 lutego 2021 o 09:14:
Mnie Pani książki bardzo pomogły w trudnym emocjonalnie czasie, gdy w okresie połogu zmagałam się ze spadkiem nastroju i płaczącymi dość dużo noworodkami. Przeszłam przez taki etap trzy razy. W Pani narracji jest wielka pozytywna moc, która pomogła mi przejść przez baby blues w stronę światła, a nie depresji.
Mnie Pani książki bardzo pomogły w trudnym emocjonalnie czasie, gdy w okresie połogu zmagałam się ze spadkiem nastroju i płaczącymi dość dużo noworodkami. Przeszłam przez taki etap trzy razy. W Pani narracji jest wielka pozytywna moc, która pomogła mi przejść przez baby blues w stronę światła, a nie depresji.
Małgorzata - babcia Siunia z GDAŃSK napisał/a 31 stycznia 2021 o 20:15:
Dobry wieczór, dołączam do ogólnej radości: jest zapowiedź „Chucherka” ! Pani Małgosiu, poczekamy cierpliwie. Na „Opium w rosole” I wydanie 1986r. starsi czytelnicy czekali pięć lat i pewnie pamiętają, jakie wtedy były czasy. A Pani – wtedy już matka wielodzietna, przemogła trudy i przykrości i napisała bardzo dobrą książkę, którą docenił m.in. profesor Zbigniew Raszewski. Skoro „świta pomysł na rozwiązanie tej patowej sytuacji”, nam zaświtał promyk nadziei, że "Chucherko" niebawem powstanie i tego się wszyscy trzymajmy ;-)
Dobry wieczór, dołączam do ogólnej radości: jest zapowiedź „Chucherka” ! Pani Małgosiu, poczekamy cierpliwie. Na „Opium w rosole” I wydanie 1986r. starsi czytelnicy czekali pięć lat i pewnie pamiętają, jakie wtedy były czasy. A Pani – wtedy już matka wielodzietna, przemogła trudy i przykrości i napisała bardzo dobrą książkę, którą docenił m.in. profesor Zbigniew Raszewski. Skoro „świta pomysł na rozwiązanie tej patowej sytuacji”, nam zaświtał promyk nadziei, że "Chucherko" niebawem powstanie i tego się wszyscy trzymajmy ;-)
Zofia z Łódź napisał/a 31 stycznia 2021 o 00:42:
Jak ja się cieszę, że jest szansa iż pojawi się "Chucherko" ta taka iskierka nadziei ;-) Pani Małgorzato dużo weny dla Pani życzę ;-) już się doczekać nie mogę. Obecnie wróciłam do czytania "Pulpecji" i natrafiłam na fajny fragment "Gabriela westchnęła i napiła się herbatki z melisy. - Siostra jako taka -stwierdziła, wycierając oczy - jest bardzo dobrym wynalazkiem. - Jasne - powiedziała Pulpecja pogodnie. -A co dopiero dwie!" bardzo mi się ten fragment w tej książce podoba wywołał u mnie bardzo dobre uczucia ciężko to opisać co czuję gdy czytam o tych relacjach rodzinnych u Borejków. To niesamowite ile ciepła z Pani książek wypływa ;-). Pozdrawiam Panią serdecznie życzę dużo zdrowia dla Pani ;-)
Jak ja się cieszę, że jest szansa iż pojawi się "Chucherko" ta taka iskierka nadziei ;-) Pani Małgorzato dużo weny dla Pani życzę ;-) już się doczekać nie mogę. Obecnie wróciłam do czytania "Pulpecji" i natrafiłam na fajny fragment "Gabriela westchnęła i napiła się herbatki z melisy. - Siostra jako taka -stwierdziła, wycierając oczy - jest bardzo dobrym wynalazkiem. - Jasne - powiedziała Pulpecja pogodnie. -A co dopiero dwie!" bardzo mi się ten fragment w tej książce podoba wywołał u mnie bardzo dobre uczucia ciężko to opisać co czuję gdy czytam o tych relacjach rodzinnych u Borejków. To niesamowite ile ciepła z Pani książek wypływa ;-). Pozdrawiam Panią serdecznie życzę dużo zdrowia dla Pani ;-)
aknordeiB napisał/a 30 stycznia 2021 o 21:09:
Dobry wieczór! No ale super nowiny, Jowisz 2 tuż, tuż, i jeszcze Chucherko wyłania się z niebytu, hurra! A czy możemy liczyć na jakieś przecieki smakowite? :)
Dobry wieczór! No ale super nowiny, Jowisz 2 tuż, tuż, i jeszcze Chucherko wyłania się z niebytu, hurra! A czy możemy liczyć na jakieś przecieki smakowite? :)