Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
mama Isi napisał/a 10 września 2021 o 20:23:
Nieco się spóźniłam na spotkanie, bo musiałam ściągnąć kota z elewacji. Wlazł po bluszczu na wysokość pierwszego piętra, młodociany idiota.
Nieco się spóźniłam na spotkanie, bo musiałam ściągnąć kota z elewacji. Wlazł po bluszczu na wysokość pierwszego piętra, młodociany idiota.
mama Isi napisał/a 10 września 2021 o 20:20:
Ech, nie ma to, jak spotkanie na Starostowej wyspie - sama radość. Też Was lubię, kochani.
Ech, nie ma to, jak spotkanie na Starostowej wyspie - sama radość. Też Was lubię, kochani.
atena napisał/a 10 września 2021 o 20:10:
Wojcik to ujal najpiekniej. Cudownie bylo. Wyspo moja. Ide rozsiewac w pracy dobra energie!!!
Wojcik to ujal najpiekniej. Cudownie bylo. Wyspo moja. Ide rozsiewac w pracy dobra energie!!!
Justysia napisał/a 10 września 2021 o 20:05:
Dziękujemy za sympatyczne spotkanie 😊. Przypomniały się stare czasy empikowych spotkań. Prosimy o więcej!
Dziękujemy za sympatyczne spotkanie 😊. Przypomniały się stare czasy empikowych spotkań. Prosimy o więcej!
Magda Z napisał/a 10 września 2021 o 20:02:
Cudownie! - popieram Wójta. Też byłam!
Cudownie! - popieram Wójta. Też byłam!
Wójt Wiewiórka napisał/a 10 września 2021 o 19:21:
Było Cu-Dow-Nie!!! Starosta rządzi. Idę sobie teraz otrzeć łzy wzruszenia.
Było Cu-Dow-Nie!!! Starosta rządzi. Idę sobie teraz otrzeć łzy wzruszenia.
Weronika napisał/a 10 września 2021 o 17:56:
Jeszcze 4 minuty do spotkania! Czekam z niecierpliwością.
Jeszcze 4 minuty do spotkania! Czekam z niecierpliwością.
Anette napisał/a 10 września 2021 o 16:53:
Dziękujemy za nowy wpis. O tak, jesień już za rogiem. Piękna jest żółta podszewka liści pod zielonymi jeszcze koronami drzew, którą widuję już gdzieniegdzie. Będę dziś o 18:00 na spotkaniu online, mam nadzieję, że nie pojawią się żadne trudności techniczne. Mimi M.- gratuluję z całego serca. Może więc i ja się pochwalę, że w okolicach 10 grudnia powitamy z Mężem nasze pierwsze dziecko - Córeczkę, która być może będzie mieć na imię Ida! Ja oczywiście jestem przekonana do imienia w pełni, Mąż się jeszcze trochę waha, ale pracuję nad tym ;)
Dziękujemy za nowy wpis. O tak, jesień już za rogiem. Piękna jest żółta podszewka liści pod zielonymi jeszcze koronami drzew, którą widuję już gdzieniegdzie. Będę dziś o 18:00 na spotkaniu online, mam nadzieję, że nie pojawią się żadne trudności techniczne. Mimi M.- gratuluję z całego serca. Może więc i ja się pochwalę, że w okolicach 10 grudnia powitamy z Mężem nasze pierwsze dziecko - Córeczkę, która być może będzie mieć na imię Ida! Ja oczywiście jestem przekonana do imienia w pełni, Mąż się jeszcze trochę waha, ale pracuję nad tym ;)
Wójt Wiewiórka napisał/a 10 września 2021 o 16:22:
A ja się cieszę, że Starosta się cieszy naszą obecnością, to takie miłe. Dziękujemy :) Poznaję tę rabatkę potarganą. Czy to miechunka ją rozwesela łypiąc do nas pomarańczowo? Jakie ładne to zdjęcie z jesiennym bukiecikiem w wazoniku. Połączone są w nim dwa kolory dwóch części " Na Jowisza", zauważyliście? Ja zauważyłam, bo to moje ulubione.
A ja się cieszę, że Starosta się cieszy naszą obecnością, to takie miłe. Dziękujemy :) Poznaję tę rabatkę potarganą. Czy to miechunka ją rozwesela łypiąc do nas pomarańczowo? Jakie ładne to zdjęcie z jesiennym bukiecikiem w wazoniku. Połączone są w nim dwa kolory dwóch części " Na Jowisza", zauważyliście? Ja zauważyłam, bo to moje ulubione.
atena napisał/a 10 września 2021 o 15:34:
Juz nastawilam budzik (zeby nie zabocyc) i czekam na spotkanie. Mamo Isi, Sowinski mnie rozsmieszyl do lez, a ja w pracy jestem i musze byc powazna. ;) Lubie Was
Juz nastawilam budzik (zeby nie zabocyc) i czekam na spotkanie. Mamo Isi, Sowinski mnie rozsmieszyl do lez, a ja w pracy jestem i musze byc powazna. ;) Lubie Was
Zuzia12 napisał/a 10 września 2021 o 12:03:
Dzień dobry! Aj, aj, a dziś Targi Książki w Warszawie, idziemy prosto po szkole, do 18 wyrobić się może być trudno. Będę myślami i duchem i będę wspominać wszystkie poznańskie spotkania z tęsknotą i ciepłem w sercu przy tej okazji. Pozdrowienia dla wszystkich Księgowych! PS. Pani Małgosiu, dziękuję za "kochana" i niezmiennie za słowa otuchy.
Dzień dobry! Aj, aj, a dziś Targi Książki w Warszawie, idziemy prosto po szkole, do 18 wyrobić się może być trudno. Będę myślami i duchem i będę wspominać wszystkie poznańskie spotkania z tęsknotą i ciepłem w sercu przy tej okazji. Pozdrowienia dla wszystkich Księgowych! PS. Pani Małgosiu, dziękuję za "kochana" i niezmiennie za słowa otuchy.
Mimi M napisał/a 9 września 2021 o 22:22:
Pani Małgosiu, KokoszaNel, dziękuję! :) Zajrzałam dziś na stronę, wiedziona miłym przeczuciem, które mnie nie myliło:) piękne wiersze i piękne kwiaty:) już pachnie jesienią coraz mocniej! Pani Małgosiu, racja z Wierzyńskim, ale czy zauważyła Pani, że przełom lata i jesieni w ogóle sprzyja poezji? I pięknie się w niej prezentuje ? Przecież obok Wierzyńskiego i Tuwim ("mimozami jesień się zaczyna...") i Staff, i Iwaszkiewicz, i Leśmian, i Gałczyński... uwielbiam cykl "Strofy o późnym lecie" Tuwima. To taka iście poetycka pora roku (zresztą, która nie jest- ale ta chyba najbardziej, obok wiosny, inspiruje poetów) 🙂 uroczy ten bukiet w zielonym wazonie przy Pani oknie :) na pewno miło się przy nim wypoczywa. I pracuje. I pije herbatkę:) cieszę się na zdalne spotkanie w rzeszowskiej bibliotece, bardzo chciałabym się przyłączyć i mam nadzieję, że mi się to uda :) pozdrawiam wszystkich!
Pani Małgosiu, KokoszaNel, dziękuję! :) Zajrzałam dziś na stronę, wiedziona miłym przeczuciem, które mnie nie myliło:) piękne wiersze i piękne kwiaty:) już pachnie jesienią coraz mocniej! Pani Małgosiu, racja z Wierzyńskim, ale czy zauważyła Pani, że przełom lata i jesieni w ogóle sprzyja poezji? I pięknie się w niej prezentuje ? Przecież obok Wierzyńskiego i Tuwim ("mimozami jesień się zaczyna...") i Staff, i Iwaszkiewicz, i Leśmian, i Gałczyński... uwielbiam cykl "Strofy o późnym lecie" Tuwima. To taka iście poetycka pora roku (zresztą, która nie jest- ale ta chyba najbardziej, obok wiosny, inspiruje poetów) 🙂 uroczy ten bukiet w zielonym wazonie przy Pani oknie :) na pewno miło się przy nim wypoczywa. I pracuje. I pije herbatkę:) cieszę się na zdalne spotkanie w rzeszowskiej bibliotece, bardzo chciałabym się przyłączyć i mam nadzieję, że mi się to uda :) pozdrawiam wszystkich!
mama Isi napisał/a 9 września 2021 o 18:34:
Po komplementach DUA czuję się prawie jak Sowiński w okopach Woli;) Na chwilę odkładam łopatkę i ściskam stanowczo
Po komplementach DUA czuję się prawie jak Sowiński w okopach Woli;) Na chwilę odkładam łopatkę i ściskam stanowczo
mama Isi napisał/a 9 września 2021 o 18:27:
Kochany Starosto, nie jest to nijaka literówka! To z góralskiego słownika: NUKAĆ - namawiać, zachęcać, nagabywać (słowo istniało też w dawnej polszczyźnie); Przykład: "Nie nukoj ze gô, bô nie kce!" por. słowackie "ponuka" - oferta, propozycja
Kochany Starosto, nie jest to nijaka literówka! To z góralskiego słownika: NUKAĆ - namawiać, zachęcać, nagabywać (słowo istniało też w dawnej polszczyźnie); Przykład: "Nie nukoj ze gô, bô nie kce!" por. słowackie "ponuka" - oferta, propozycja
KokoszaNel napisał/a 8 września 2021 o 16:51:
MimiM- gratulacje! I miłego czekania!
MimiM- gratulacje! I miłego czekania!
Justysia napisał/a 8 września 2021 o 06:48:
Dzień dobry Pani Małgosiu i kochani Księgowi! Zaglądnęłam po kilku miesiącach nieobecności, przeczuwając, że początkiem roku szkolnego może czekać na nas niespodzianka, a tu taka wiadomość - "Na Jowisza 2" - hurra! To jeszcze tylko miesiąc. Patrząc na pszczółkę na zdjęciu, przypomniał mi się maj, kiedy to dosłownie panikowałam, że w tym roku nie ma żadnych pszczół, trzmieli ani innych latających owadów w moim ogródku. W kwietniu były, gdy kwitły poziomki i maliny, a w maju nagle znikły, choć nie było żadnych przymrozków. W ogóle wiosna u mnie zawitała dość wcześnie tego roku. Kule ozdobnych czosnków zawsze pełne owadów były wtedy zupełnie puste. Niezapominajki też, i biała koniczyna początkiem czerwca, a nawet duże żółte kwiaty cukinii, których żadna pszczoła nie pominie obojętnie, kwitły pięknie, a wokół nich nic nie latało, nie siadało, nie brzęczało. Cisza. Pomyślałam - no to koniec, pewnie ktoś rozpylił jakieś pestycydy i ogród opustoszał. Przyznam, że widok samych kwiatów bez towarzyszących im owadów był dla mnie dość smutny i trochę przygnębiający. Teraz już wiem - pszczoły pracowały zdalnie - hi,hi - ale wtedy naprawdę nie było mi do śmiechu. Na szczęście w drugiej połowie czerwca się pojawiły i znów było jak powinno być. Odetchnęłam z ulgą i zaraz potem kupiłam i zawiesiłam im w ogrodzie domek. Są takie zrobione z pustych rurek i suchych łodyg, specjalne dla pszczół murarek (mason bees), których tu mam najwięcej. Ogród to właściwie za duże słowo, na razie tylko mały ogródek i krzakowisko, które stopniowo będę zamieniać w ogród. Oglądając wiosenne zdjęcia z Pani ogrodu, mam prośbę - jeśli można - o pokazanie tej rabaty z ostatniego zdjęcia we wpisie z 25 maja pt. "Majowe radości", jak ona teraz jesienią wygląda. Podoba mi się ten pomysł z wykorzystaniem pieńków drzewa na obwód rabaty. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia. P.S. Maciejki... Czytaj więcej
Dzień dobry Pani Małgosiu i kochani Księgowi! Zaglądnęłam po kilku miesiącach nieobecności, przeczuwając, że początkiem roku szkolnego może czekać na nas niespodzianka, a tu taka wiadomość - "Na Jowisza 2" - hurra! To jeszcze tylko miesiąc. Patrząc na pszczółkę na zdjęciu, przypomniał mi się maj, kiedy to dosłownie panikowałam, że w tym roku nie ma żadnych pszczół, trzmieli ani innych latających owadów w moim ogródku. W kwietniu były, gdy kwitły poziomki i maliny, a w maju nagle znikły, choć nie było żadnych przymrozków. W ogóle wiosna u mnie zawitała dość wcześnie tego roku. Kule ozdobnych czosnków zawsze pełne owadów były wtedy zupełnie puste. Niezapominajki też, i biała koniczyna początkiem czerwca, a nawet duże żółte kwiaty cukinii, których żadna pszczoła nie pominie obojętnie, kwitły pięknie, a wokół nich nic nie latało, nie siadało, nie brzęczało. Cisza. Pomyślałam - no to koniec, pewnie ktoś rozpylił jakieś pestycydy i ogród opustoszał. Przyznam, że widok samych kwiatów bez towarzyszących im owadów był dla mnie dość smutny i trochę przygnębiający. Teraz już wiem - pszczoły pracowały zdalnie - hi,hi - ale wtedy naprawdę nie było mi do śmiechu. Na szczęście w drugiej połowie czerwca się pojawiły i znów było jak powinno być. Odetchnęłam z ulgą i zaraz potem kupiłam i zawiesiłam im w ogrodzie domek. Są takie zrobione z pustych rurek i suchych łodyg, specjalne dla pszczół murarek (mason bees), których tu mam najwięcej. Ogród to właściwie za duże słowo, na razie tylko mały ogródek i krzakowisko, które stopniowo będę zamieniać w ogród. Oglądając wiosenne zdjęcia z Pani ogrodu, mam prośbę - jeśli można - o pokazanie tej rabaty z ostatniego zdjęcia we wpisie z 25 maja pt. "Majowe radości", jak ona teraz jesienią wygląda. Podoba mi się ten pomysł z wykorzystaniem pieńków drzewa na obwód rabaty. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia. P.S. Maciejki pięknie rosną i wciąż kwitną!
Zgred napisał/a 7 września 2021 o 22:02:
Z "Filipinki", sprzed 40 lat, cytuję z pamięci: >>Rzekł Pan do swoich uczniów: "Wyjmijcie kartki wasze, albowiem naznaczona wam będzie kartkówka". I wtedy wstał jeden z uczniów, imieniem Piotr, i powiedział: "Nie przyjdzie to na nas Panie, abyśmy pisali kartkówkę na siódmej lekcji naszej."<< Wtedy rzeczywiście unikało się sprawdzianów na siódmej lekcji. Obecnie moja córka ma raz w tygodniu 9 lekcji, a raz - 8. Druga klasa L.O., biol-chem.
Z "Filipinki", sprzed 40 lat, cytuję z pamięci: >>Rzekł Pan do swoich uczniów: "Wyjmijcie kartki wasze, albowiem naznaczona wam będzie kartkówka". I wtedy wstał jeden z uczniów, imieniem Piotr, i powiedział: "Nie przyjdzie to na nas Panie, abyśmy pisali kartkówkę na siódmej lekcji naszej."<< Wtedy rzeczywiście unikało się sprawdzianów na siódmej lekcji. Obecnie moja córka ma raz w tygodniu 9 lekcji, a raz - 8. Druga klasa L.O., biol-chem.
Zgred napisał/a 6 września 2021 o 19:52:
"A całego wykładu ogólnej teorii nieskończonych automatów nie ma tam czasem być?"
"A całego wykładu ogólnej teorii nieskończonych automatów nie ma tam czasem być?"
Aniella z Józefów napisał/a 6 września 2021 o 17:29:
Kochana MM, chcę tylko powiedzieć, że ja cały czas wierzę w Chucherko i nie tracę nadziei, że powstanie. Trzymam oba kciuki. A co do Drugiego Jowisza, to już bym chciała zacząć czytać! Ale cóż, trzeba chwilę poczekać... Pozdrawiam ciepło serdecznie Panią i wszystkich w Księdze Gości
Kochana MM, chcę tylko powiedzieć, że ja cały czas wierzę w Chucherko i nie tracę nadziei, że powstanie. Trzymam oba kciuki. A co do Drugiego Jowisza, to już bym chciała zacząć czytać! Ale cóż, trzeba chwilę poczekać... Pozdrawiam ciepło serdecznie Panią i wszystkich w Księdze Gości
Monika z Lublin napisał/a 5 września 2021 o 20:23:
Szanowna Pani, jako stała czytelniczka (od ponad 30 lat!), która z Pani książkami została zapoznana przez wielce kochane Panie z biblioteki szkolnej w zamierzchłych czasach lat 80tych, zwracam się z pytaniem - czy można wydać wersję niestandardową Chucherka zawierającą OBIE wersje "covidową" i "nie-covidową" w jednym tomie? Z serdecznym pozdrowieniem, Nauczycielka wychowana na książkach Szanownej Pani ;-)
Szanowna Pani, jako stała czytelniczka (od ponad 30 lat!), która z Pani książkami została zapoznana przez wielce kochane Panie z biblioteki szkolnej w zamierzchłych czasach lat 80tych, zwracam się z pytaniem - czy można wydać wersję niestandardową Chucherka zawierającą OBIE wersje "covidową" i "nie-covidową" w jednym tomie? Z serdecznym pozdrowieniem, Nauczycielka wychowana na książkach Szanownej Pani ;-)