ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
2025. A w 2023 powinien się odbyć ten na dawnych instrumentach.
2025. A w 2023 powinien się odbyć ten na dawnych instrumentach.
Wieniawski w przyszłym roku! No to może jakoś dożyjemy. Czy następny Konkurs Chopinowski będzie w 2025, czy w 2026?
Wieniawski w przyszłym roku! No to może jakoś dożyjemy. Czy następny Konkurs Chopinowski będzie w 2025, czy w 2026?
Kochana DUA! Dziękuję za odpowiedź na pytanie. Właśnie zastanawiałam się czy list mój dotarł do Pani, ale widzę, że ma ich teraz Pani nawał! To dobrze, listy są takie piękne. Choć za oknem wieje i pada, to zawsze mamy książki! Ja zabieram się za "Inteligencję kwiatów" Maurice'a Maeterlincka, którą sprawiła mi na urodziny koleżanka. Wszystkim życzę dużo uśmiechów i (mimo wszystko) pięknej jesieni!
Kochana DUA! Dziękuję za odpowiedź na pytanie. Właśnie zastanawiałam się czy list mój dotarł do Pani, ale widzę, że ma ich teraz Pani nawał! To dobrze, listy są takie piękne. Choć za oknem wieje i pada, to zawsze mamy książki! Ja zabieram się za "Inteligencję kwiatów" Maurice'a Maeterlincka, którą sprawiła mi na urodziny koleżanka. Wszystkim życzę dużo uśmiechów i (mimo wszystko) pięknej jesieni!
Jak to, co robić: nuty na pulpit i grać! Poza tym już za rok jest Wieniawski, szybko zleci.
Jak to, co robić: nuty na pulpit i grać! Poza tym już za rok jest Wieniawski, szybko zleci.
No i co my teraz będziemy robić? "Na Jowisza2" przeczytane, Konkurs Chopinowski za nami - i w dodatku leje i wieje w porywach do kategorii huraganu. Biedroneczko, też mi brak wśród finalistów Avery Gagliano - ale i tak wysokie jury widać było w podobnie zaskoczone klęską urodzaju znakomitych pianistów, skoro dało aż dwie nagrody ex equo. No pewnie, że mogli dać trzy ex equo i dorzucić Avery... A Bruce Liu genialny bez dwóch zdań. Właśnie słucham sobie w jego wykonaniu koncertu e-moll.
No i co my teraz będziemy robić? "Na Jowisza2" przeczytane, Konkurs Chopinowski za nami - i w dodatku leje i wieje w porywach do kategorii huraganu. Biedroneczko, też mi brak wśród finalistów Avery Gagliano - ale i tak wysokie jury widać było w podobnie zaskoczone klęską urodzaju znakomitych pianistów, skoro dało aż dwie nagrody ex equo. No pewnie, że mogli dać trzy ex equo i dorzucić Avery... A Bruce Liu genialny bez dwóch zdań. Właśnie słucham sobie w jego wykonaniu koncertu e-moll.
Droga Autorko! Muszę to napisać. Jako osłodę jesiennych dni spędzanych z moim małym synkiem kupiłam sobie Na Jowisza 2. Dziękuję za te "okruchy życia", które rozgościły się w Jeżycjadzie. Tym, co mnie szczególnie urzekło i popchnęło do tego wpisu jest historia Marka Pałysa - to przepiękny gest. Ach, i jeszcze przepis na korbol z porem! Fantastyczny! Wczoraj kupiłam korbol na ryneczku (pod tą nazwą), może uda się przetestować. I za resztę przepisów też bardzo dziękuję! I za wpis o Proroku i cytaty o małżeństwie i rodzicielstwie - u mnie bardzo na czasie! :) Za ogrom przyjemności przy lekturze bardzo dziękuję i dołączam pozdrowienia!
Droga Autorko!
Muszę to napisać. Jako osłodę jesiennych dni spędzanych z moim małym synkiem kupiłam sobie Na Jowisza 2. Dziękuję za te "okruchy życia", które rozgościły się w Jeżycjadzie. Tym, co mnie szczególnie urzekło i popchnęło do tego wpisu jest historia Marka Pałysa - to przepiękny gest. Ach, i jeszcze przepis na korbol z porem! Fantastyczny! Wczoraj kupiłam korbol na ryneczku (pod tą nazwą), może uda się przetestować. I za resztę przepisów też bardzo dziękuję!
I za wpis o Proroku i cytaty o małżeństwie i rodzicielstwie - u mnie bardzo na czasie! :)
Za ogrom przyjemności przy lekturze bardzo dziękuję i dołączam pozdrowienia!
Ja także całym sercem zgadzam się z werdyktem jury. Jestem zachwycona Brucem Lie! A wczoraj można było słuchać koncertu i patrzeć sobie na pełnię. Właściwie to chciałabym, żeby ten konkurs się nie kończył.
Ja także całym sercem zgadzam się z werdyktem jury. Jestem zachwycona Brucem Lie! A wczoraj można było słuchać koncertu i patrzeć sobie na pełnię. Właściwie to chciałabym, żeby ten konkurs się nie kończył.
Niby muzyka łagodzi obyczaje, ale chyba nie moje. W natłoku wrażeń konkursowych, Jowisza 2 łyknęłam w locie i nie podziękowałam Autorkom. Więc kajam się i DZIĘKUJĘ. Lektura wyborna. Uszkodziłam już niestety swój egzemplarz, prychając kawą wprost na hasło wpisy do dzienniczków szkolnych. Ech, życie.
Niby muzyka łagodzi obyczaje, ale chyba nie moje. W natłoku wrażeń konkursowych, Jowisza 2 łyknęłam w locie i nie podziękowałam Autorkom.
Więc kajam się i DZIĘKUJĘ. Lektura wyborna.
Uszkodziłam już niestety swój egzemplarz, prychając kawą wprost na hasło wpisy do dzienniczków szkolnych.
Ech, życie.
Niezmiernie ciekawa jestem konkursowych wrażeń DUA! Mamo Isi, co do mnie, odrobinę bym ten konkursowy wynik zmodyfikowała: W gronie finalistów brakło mi Avery Gagliano. Z kolei interpretacji Gadjieva po prostu nie rozumiem. Co do Garcia Garcia- biedak, wykreśliłam go z mojej listy potencjalnych finalistów. A jak gruchnął z koncertem f-moll op. 21, zrozumiałam, żem krótkowzroczna, tj. krótkouszna. Natomiast numer 1 to numer 1, Bruce Liu, mój od początku ulubiony, najlepszy, niech żyje...! ARTYSTA!!! Ech, emocje konkursowe i werdykt o 2 nad ranem- zwalają z nóg. Dobranoc Państwu.
Niezmiernie ciekawa jestem konkursowych wrażeń DUA!
Mamo Isi, co do mnie, odrobinę bym ten konkursowy wynik zmodyfikowała:
W gronie finalistów brakło mi Avery Gagliano. Z kolei interpretacji Gadjieva po prostu nie rozumiem.
Co do Garcia Garcia- biedak, wykreśliłam go z mojej listy potencjalnych finalistów. A jak gruchnął z koncertem f-moll op. 21, zrozumiałam, żem krótkowzroczna, tj. krótkouszna.
Natomiast numer 1 to numer 1, Bruce Liu, mój od początku ulubiony, najlepszy, niech żyje...! ARTYSTA!!!
Ech, emocje konkursowe i werdykt o 2 nad ranem- zwalają z nóg. Dobranoc Państwu.
Emocjonujący czas ostatnich dni: „Na Jowisza 2” i muzyka Chopina. Konkurs właśnie zakończony, "Jowisz" pochłonięty. To wspaniała, mądra księga, do smakowania po wielekroć; paleta ciepłych barw, uśmiechów i wzruszeń. Dziękuję za to otwarcie dla nas swego Domu i hojne podzielenie się jego darami: siłą więzi rodzinnej, mądrą miłością, dobrymi wspomnieniami (Dziadek Walenty!), radością życia, niegasnącym optymizmem i humorem. Optymizm jako mobilizacja – zapamiętam. I te fotografie: urocza pastereczka (uboga), Emilka-Aniołek, mistrzowski portret intrygującej dziewczyny w słomkowym kapeluszu autorstwa zakochanego studenta, Pana Musierowicza, Pan Musierowicz łapiący kontakt z pierwszym wnukiem. Przenikanie okruchów życia do świata Jeżycjady (strzyżenie! uwagi do dzienniczka! zaśmiewałam się w głos). Portret Aurelii z dziećmi, stryj Józeczek, bułhakowowski kot. Mocne, szekspirowskie zakończenie. Piękny czas ostatnich dni: "Jowisz" i muzyka Chopina.
Emocjonujący czas ostatnich dni: „Na Jowisza 2” i muzyka Chopina. Konkurs właśnie zakończony, "Jowisz" pochłonięty. To wspaniała, mądra księga, do smakowania po wielekroć; paleta ciepłych barw, uśmiechów i wzruszeń. Dziękuję za to otwarcie dla nas swego Domu i hojne podzielenie się jego darami: siłą więzi rodzinnej, mądrą miłością, dobrymi wspomnieniami (Dziadek Walenty!), radością życia, niegasnącym optymizmem i humorem. Optymizm jako mobilizacja – zapamiętam. I te fotografie: urocza pastereczka (uboga), Emilka-Aniołek, mistrzowski portret intrygującej dziewczyny w słomkowym kapeluszu autorstwa zakochanego studenta, Pana Musierowicza, Pan Musierowicz łapiący kontakt z pierwszym wnukiem. Przenikanie okruchów życia do świata Jeżycjady (strzyżenie! uwagi do dzienniczka! zaśmiewałam się w głos). Portret Aurelii z dziećmi, stryj Józeczek, bułhakowowski kot. Mocne, szekspirowskie zakończenie. Piękny czas ostatnich dni: "Jowisz" i muzyka Chopina.
Nie wiem, co mi się stało, ale zgadzam się z każdym elementem werdyktu wysokiego jury; nawet do Martina Garcia Garcia się przekonałam po tym, jak koncertowo zagrał koncert. Ach, a teraz gra nasz ulubiony samuraj!
Nie wiem, co mi się stało, ale zgadzam się z każdym elementem werdyktu wysokiego jury; nawet do Martina Garcia Garcia się przekonałam po tym, jak koncertowo zagrał koncert. Ach, a teraz gra nasz ulubiony samuraj!
Ach, jak miło wiedzieć, że kochany Starosta też bez chwili przerwy obserwuje do końca Konkurs Chopinowski! Jakub Kuszlik tak gra te mazurki, że nogi same rwą się do tańca!
Ach, jak miło wiedzieć, że kochany Starosta też bez chwili przerwy obserwuje do końca Konkurs Chopinowski! Jakub Kuszlik tak gra te mazurki, że nogi same rwą się do tańca!
A tak też poniekąd podejrzewałam :) Konkurs był w tym roku na wysokim poziomie - słyszałam wczoraj w radiu, że na jednym z najwyższych w historii. Ciekawe, czy liczni słuchający Księgowi (i DUA, i DUA!) zgodzą się z tą opinią? Czekając na nowy wpis, dziękuję Administracjo, za rozwianie wątpliwości i rozproszenie niepokoju :)
A tak też poniekąd podejrzewałam :) Konkurs był w tym roku na wysokim poziomie - słyszałam wczoraj w radiu, że na jednym z najwyższych w historii. Ciekawe, czy liczni słuchający Księgowi (i DUA, i DUA!) zgodzą się z tą opinią? Czekając na nowy wpis, dziękuję Administracjo, za rozwianie wątpliwości i rozproszenie niepokoju :)
MagdoZ, nie niepokój się, DUA po prostu z zapałem śledzi Konkurs Chopinowski. Nowy wpis zapewne już niedługo, po koncercie finałowym.
MagdoZ, nie niepokój się, DUA po prostu z zapałem śledzi Konkurs Chopinowski. Nowy wpis zapewne już niedługo, po koncercie finałowym.
Miła Sylwio, wobec tego przeklejamy twój wpis, po usunięciu szczegółów. Z pozdrowieniami! -Administracja. Dobry wieczór, droga Pani Małgorzato. Nie umiem bardziej formalnie zwrócić się do Ukochanej Pisarki z dzieciństwa i nie tylko, bardzo proszę mi wybaczyć... Właśnie skończyłam czytać "Na Jowisza 2" i po prostu musiałam się podzielić tym, co mi przepełnia serce. Czytam Pani książki od 14 roku życia, teraz mam 42 lata i w nawale codziennych spraw i ostatnich większych trosk zdarza mi się zapomnieć, jak wspaniałym lekarstwem na wszystko i antydepresantem jest Literatura, a już niezawodnie Pani książki. Czuję się tak pokrzepiona świeżą lekturą, pełna optymizmu, z lekkim.sercem i głową w chmurach i wspomnieniach z Poznania (studiowałam polonistykę na UAM w tym czasie, co Pani Emilia), że muszę Pani podziękować za to poczucie spokoju i wiary w dobrą przyszłość, które wzbudza we mnie Jeżycjada. Faktycznie dziękuję Pani w myślach za każdym razem, kiedy czytam Pani książki (a mam wszystkie i często do nich wracam), ale dziś szczególnie potrzebowałam zastrzyku tej czarodziejskiej mocy i JEST, jak zawsze niezawodnie. Cudownie, że Pani jest i że napisała Pani tak ważne dla mnie książki, które wpłynęły (bardzo dobrze!) na wiele moich życiowych wyborów. Zaglądam często do Księgi Gości, choć chyba raz, i to dawno, odważyłam się coś napisać - nie lubię wypowiadać się na forach, chociaż czytam wszystko z zainteresowaniem. "Na Jowisza 2" jest świetna, według mnie jeszcze lepsza od znakomitej pierwszej części. Wspaniale jest poznać tyle ciekawych szczegółów. Tu chciałam podziękować również Pani Emilii, której książki także czytam z przyjemnością i dobrymi przeczuciami co do następnych. Oczywiście liczę na "Na Jowisza 3" - chociaż nie mogę też się doczekać "Chucherka", ech, życie, życie :) Oprócz podziękowań przesyłam Pani serdeczne uściski (jeśli można tak nieformalnie) oraz moc dobrych, wspierających myśli; wszystkiego najlepszego dla całej Pani Rodziny. Sylwia (z łobuzerskim błyskiem w... Czytaj więcej
Miła Sylwio, wobec tego przeklejamy twój wpis, po usunięciu szczegółów. Z pozdrowieniami! -Administracja.
Dobry wieczór, droga Pani Małgorzato.
Nie umiem bardziej formalnie zwrócić się do Ukochanej Pisarki z dzieciństwa i nie tylko, bardzo proszę mi wybaczyć...
Właśnie skończyłam czytać "Na Jowisza 2" i po prostu musiałam się podzielić tym, co mi przepełnia serce. Czytam Pani książki od 14 roku życia, teraz mam 42 lata i w nawale codziennych spraw i ostatnich większych trosk zdarza mi się zapomnieć, jak wspaniałym lekarstwem na wszystko i antydepresantem jest Literatura, a już niezawodnie Pani książki. Czuję się tak pokrzepiona świeżą lekturą, pełna optymizmu, z lekkim.sercem i głową w chmurach i wspomnieniach z Poznania (studiowałam polonistykę na UAM w tym czasie, co Pani Emilia), że muszę Pani podziękować za to poczucie spokoju i wiary w dobrą przyszłość, które wzbudza we mnie Jeżycjada. Faktycznie dziękuję Pani w myślach za każdym razem, kiedy czytam Pani książki (a mam wszystkie i często do nich wracam), ale dziś szczególnie potrzebowałam zastrzyku tej czarodziejskiej mocy i JEST, jak zawsze niezawodnie. Cudownie, że Pani jest i że napisała Pani tak ważne dla mnie książki, które wpłynęły (bardzo dobrze!) na wiele moich życiowych wyborów. Zaglądam często do Księgi Gości, choć chyba raz, i to dawno, odważyłam się coś napisać - nie lubię wypowiadać się na forach, chociaż czytam wszystko z zainteresowaniem. "Na Jowisza 2" jest świetna, według mnie jeszcze lepsza od znakomitej pierwszej części. Wspaniale jest poznać tyle ciekawych szczegółów. Tu chciałam podziękować również Pani Emilii, której książki także czytam z przyjemnością i dobrymi przeczuciami co do następnych. Oczywiście liczę na "Na Jowisza 3" - chociaż nie mogę też się doczekać "Chucherka", ech, życie, życie :) Oprócz podziękowań przesyłam Pani serdeczne uściski (jeśli można tak nieformalnie) oraz moc dobrych, wspierających myśli; wszystkiego najlepszego dla całej Pani Rodziny.
Sylwia (z łobuzerskim błyskiem w oku)
Miła Administracjo! Nic nie szkodzi, potem się uśmiałam z mojej paniki. Wpis mógł zostać, chodziło tylko o te dwa szczegóły ;) To przez nieśmiałość. Dziękuję za informację i przesyłam serdeczności!
Miła Administracjo! Nic nie szkodzi, potem się uśmiałam z mojej paniki. Wpis mógł zostać, chodziło tylko o te dwa szczegóły ;) To przez nieśmiałość. Dziękuję za informację i przesyłam serdeczności!
O tak! Księżyc wczoraj był bajkowy :)
O tak! Księżyc wczoraj był bajkowy :)
A ja już upiekłam pierwsze w tym roku pierniczki. Dla pewnego trzylatka, który je naprawdę lubi. Pani długie, trzytygodniowe milczenie, Pani Małgosiu, wydaje mi się niepokojące. Mam nadzieję, że jest Pani po prostu zajęta. ;)
A ja już upiekłam pierwsze w tym roku pierniczki. Dla pewnego trzylatka, który je naprawdę lubi. Pani długie, trzytygodniowe milczenie, Pani Małgosiu, wydaje mi się niepokojące. Mam nadzieję, że jest Pani po prostu zajęta. ;)
Mam i ja! Przeczytałam przykładnie, po kolei do F, potem na wyrywki tu i ówdzie i ... odłożyłam na trochę, żeby ochłonąć z pięknych ale jakże silnych emocji. Wszystko mnie w tej książce wzrusza, czasami aż do łez (patrz Marek Pałys), śmieszy, bawi, przywraca wspomnienia. Wiadome wszystkim siostry cztery w pełnym rozkwicie, urocza, dorosła Kreska, bardzo podobna do mamy (tak mi zdaje się wyobraźnia podpowiada) no i mój ulubiony doktor, będący tak faktycznie muminkiem... Ta książka jest jak kuferek Mary Poppins, wszystko w niej jest - i dobra rada i zabawna anegdotka, historia z morałem, cały bukiet wzruszeń, nostalgia, album rodzinnych fotografii, przepis kulinarny... cała nasza kochana DUA w pigułce. Uff, poczytam dalej jak trochę ochłonę. A księżyc dziś u mnie w pełnej krasie, pędzi po niebie jak szalony... a może to chmury pędzą?
Mam i ja! Przeczytałam przykładnie, po kolei do F, potem na wyrywki tu i ówdzie i ... odłożyłam na trochę, żeby ochłonąć z pięknych ale jakże silnych emocji. Wszystko mnie w tej książce wzrusza, czasami aż do łez (patrz Marek Pałys), śmieszy, bawi, przywraca wspomnienia. Wiadome wszystkim siostry cztery w pełnym rozkwicie, urocza, dorosła Kreska, bardzo podobna do mamy (tak mi zdaje się wyobraźnia podpowiada) no i mój ulubiony doktor, będący tak faktycznie muminkiem...
Ta książka jest jak kuferek Mary Poppins, wszystko w niej jest - i dobra rada i zabawna anegdotka, historia z morałem, cały bukiet wzruszeń, nostalgia, album rodzinnych fotografii, przepis kulinarny... cała nasza kochana DUA w pigułce.
Uff, poczytam dalej jak trochę ochłonę.
A księżyc dziś u mnie w pełnej krasie, pędzi po niebie jak szalony... a może to chmury pędzą?
Od dwóch dni księżyc dostarcza zachwytu Lunofilom 😊
Od dwóch dni księżyc dostarcza zachwytu Lunofilom 😊







