ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Ha, a Sowa miała nosa! W PIW można już nabyć "Poezje zebrane" Wierzyńskiego!
Ha, a Sowa miała nosa! W PIW można już nabyć "Poezje zebrane" Wierzyńskiego!
My w tym roku robimy sami ozdoby choinkowe ze słomy. Gwiazdki, aniołki, ptaszki, koziołki...
My w tym roku robimy sami ozdoby choinkowe ze słomy. Gwiazdki, aniołki, ptaszki, koziołki...
Idą święta !!! Pochwalę się nabyłam "Krystynę.."i zamierzam pochłaniając tort piernikowy poczytać . Życzę wszystkim ciepłych optymistycznych /mimo wszystko/ świąt
Idą święta !!! Pochwalę się nabyłam "Krystynę.."i zamierzam pochłaniając tort piernikowy poczytać . Życzę wszystkim ciepłych optymistycznych /mimo wszystko/ świąt
Dzień dobry. DUA, cieszę się, że rozbawiłam Panią. Mamo Isi, myślałam, że moja 2 kilogramowa kula piernikowa to szaleństwo, widze jednak, że produkcja pierników na kilogramy jest popularna. Drodzy księgowi, dajcie znać po świętach, jakie stosiki książkowe zbudowaliście z otrzymanych prezentów. Uściski K8
Dzień dobry. DUA, cieszę się, że rozbawiłam Panią.
Mamo Isi, myślałam, że moja 2 kilogramowa kula piernikowa to szaleństwo, widze jednak, że produkcja pierników na kilogramy jest popularna.
Drodzy księgowi, dajcie znać po świętach, jakie stosiki książkowe zbudowaliście z otrzymanych prezentów.
Uściski K8
1. Dziękuję bardzo za odpowiedź! 2. Jaka ładna Geniusia ze Świętym Mikołajem! 3. Dnia dzisiejszego, spożywając obiad tudzież już po tej czynności, dokonałam odkrycia: moja „Córka Robrojka” ma wady, a mianowicie po stronie 176 zaczyna się znów 161, zaś później, znów po 176 - znajduje się strona numer 193!
1. Dziękuję bardzo za odpowiedź!
2. Jaka ładna Geniusia ze Świętym Mikołajem!
3. Dnia dzisiejszego, spożywając obiad tudzież już po tej czynności, dokonałam odkrycia: moja „Córka Robrojka” ma wady, a mianowicie po stronie 176 zaczyna się znów 161, zaś później, znów po 176 - znajduje się strona numer 193!
Przepraszam, ale musiałem odreagować. Ostatnio budzą mnie kurierzy, których sam sobie przecież zamówiłem. I to jest OK, tylko nieszczęśliwa pora, nic to. Dzisiaj dwa razy wstawałem w nocy do kuriera. A dzik mi się wdał, bo musiałem go widzieć na etykiecie jakiegoś mazidła do włosów męskich.
Przepraszam, ale musiałem odreagować. Ostatnio budzą mnie kurierzy, których sam sobie przecież zamówiłem. I to jest OK, tylko nieszczęśliwa pora, nic to. Dzisiaj dwa razy wstawałem w nocy do kuriera. A dzik mi się wdał, bo musiałem go widzieć na etykiecie jakiegoś mazidła do włosów męskich.
Kiedy przyjdą dostarczyć przesyłki / Te, które zamówiłeś / Z prezentami / Kiedy nocą / Paczkami do drzwi załomocą / Stań u drzwi
Kiedy przyjdą dostarczyć przesyłki / Te, które zamówiłeś / Z prezentami / Kiedy nocą / Paczkami do drzwi załomocą / Stań u drzwi
Maseczki, obostrzenia... A mimo wszystko obok tego próbuje się przebić normalne, zwykłe życie... Ludzka życzliwość, miłość... Pamiętajmy o tym. No i przecież w tle (nie, nie w tle! Tylko po prostu w ciszy) poczucie oczekiwania na Światło. Na Nowe Życie ❤️ i tego się wszyscy trzymajmy 😚
Maseczki, obostrzenia... A mimo wszystko obok tego próbuje się przebić normalne, zwykłe życie... Ludzka życzliwość, miłość... Pamiętajmy o tym. No i przecież w tle (nie, nie w tle! Tylko po prostu w ciszy) poczucie oczekiwania na Światło. Na Nowe Życie ❤️ i tego się wszyscy trzymajmy 😚
To moja mama zaraziła mnie miłością do Jeżycjady. Gdy miałam 4 lata, czytała mi Kłamczuchę na dobranoc. Zaraz potem sama nauczyłam się czytać i przeczytałam Idę Sierpniową. Potem było Opium W Rosole, następnie przeczytałam Kwiat Kalafiora. Potem, kiedy moja mama kupiła tom 22 - a ja zaraz się za niego zabrałam. Potem już czytałam po kolei. Miałyśmy wielki problem z kupieniem Kalamburki- udało się dopiero w zeszłym roku. Dostałam ją na dzień dziecka, w zestawie z Językiem Trolli. W ten sposób rok temu przeczytałam wszystkie tomy - teraz znam je na pamięć. Z ogromną niecierpliwością czekamy na następny tom.
To moja mama zaraziła mnie miłością do Jeżycjady. Gdy miałam 4 lata, czytała mi Kłamczuchę na dobranoc. Zaraz potem sama nauczyłam się czytać i przeczytałam Idę Sierpniową. Potem było Opium W Rosole, następnie przeczytałam Kwiat Kalafiora. Potem, kiedy moja mama kupiła tom 22 - a ja zaraz się za niego zabrałam. Potem już czytałam po kolei. Miałyśmy wielki problem z kupieniem Kalamburki- udało się dopiero w zeszłym roku. Dostałam ją na dzień dziecka, w zestawie z Językiem Trolli. W ten sposób rok temu przeczytałam wszystkie tomy - teraz znam je na pamięć. Z ogromną niecierpliwością czekamy na następny tom.
Mam wielkie pytanie. Czy jest szansa, że Chucherko (lub chociaż zapowiedź rychłego wydania) pojawi się w pierwszym kwartale bliskiego już roku 2022? Na tom 23 czekam razem z moją mamą i piecioletnią siostrą już długo ponad rok. Regularnie sprawdzam, czy może już można ją gdzieś zamówić - i nic. Kochana Autorko, proszę o rozwianie naszych wątpliwości co do daty wydania Chucherka. Czytelniczki
Mam wielkie pytanie. Czy jest szansa, że Chucherko (lub chociaż zapowiedź rychłego wydania) pojawi się w pierwszym kwartale bliskiego już roku 2022? Na tom 23 czekam razem z moją mamą i piecioletnią siostrą już długo ponad rok. Regularnie sprawdzam, czy może już można ją gdzieś zamówić - i nic.
Kochana Autorko, proszę o rozwianie naszych wątpliwości co do daty wydania Chucherka.
Czytelniczki
Dzięki Pani książkom marzy mi sie wyprawa do Poznania .To dzięki Pani Poznań jawi mi się jako ciepłe i artystyczne miasto
Dzięki Pani książkom marzy mi sie wyprawa do Poznania .To dzięki Pani Poznań jawi mi się jako ciepłe i artystyczne miasto
Pani wpis, DUA, jest jak zawsze miodem na serce… wracam do niego od wczoraj. Dziękuję za to miejsce w internecie, za tę wyspę. Nie dajmy się!
Pani wpis, DUA, jest jak zawsze miodem na serce… wracam do niego od wczoraj. Dziękuję za to miejsce w internecie, za tę wyspę.
Nie dajmy się!
I parę dni temu z Isiątkami ugniatałyśmy już drugą, pięciokilową kulę ciasta na pierniczki. Pierwsza poszła w miesiąc. Jestem pewna, że od pierniczków nie da się utyć, co to, to nie. A dziś planuję nastawić buraki na zakwas do wigilijnego barszczu.
I parę dni temu z Isiątkami ugniatałyśmy już drugą, pięciokilową kulę ciasta na pierniczki. Pierwsza poszła w miesiąc. Jestem pewna, że od pierniczków nie da się utyć, co to, to nie. A dziś planuję nastawić buraki na zakwas do wigilijnego barszczu.
Oj tak, święta racja, kochany Starosto: "Trzymajmy się, nie dajmy się!" Nasz grudnik lato spędził też w ogrodzie, ale w pełnym słońcu i również kwitnie jak szalony.
Oj tak, święta racja, kochany Starosto: "Trzymajmy się, nie dajmy się!"
Nasz grudnik lato spędził też w ogrodzie, ale w pełnym słońcu i również kwitnie jak szalony.
Poruszył mnie ten wpis Donaty, że hej. Też sobie teraz powtarzam Jeżycjadę (jem teraz jajecznicę przed wyjściem do pracy i czytam "Feblik") i tak mnie coś gniecie w środku... I sobie myślę, że to Chucherko, gdyby zmuszone było - tak jak my teraz - żyć w takim obłąkanym świecie, to byłoby najbardziej bojową dziewczyną na świecie! Nie dawałaby się złemu, nie dawałaby się temu szaleństwu, ale walczyłaby o wolność i zdrowy rozsądek. Sama jedna? A choćby nawet! Bo są i wśród nas, czytelniczek, takie bojowe Chucherka. I nie dajemy się. Ale czasem, kiedy już duch słabnie, kiedy jakaś gazeta/news internetowy nas uderzy po oczach, to rozglądamy się wokół... Czy może ktoś jeszcze..? Ma wolność w sercu i "odrobinę koniecznej odwagi"... Bo myślę, że po latach i my będziemy musieli za Herbertem powtórzyć: "To wcale nie wymagało wielkiego charakteru/ nasza odmowa niezgoda i upór"... Obyśmy tylko w porę wstali z kolan.
Poruszył mnie ten wpis Donaty, że hej. Też sobie teraz powtarzam Jeżycjadę (jem teraz jajecznicę przed wyjściem do pracy i czytam "Feblik") i tak mnie coś gniecie w środku... I sobie myślę, że to Chucherko, gdyby zmuszone było - tak jak my teraz - żyć w takim obłąkanym świecie, to byłoby najbardziej bojową dziewczyną na świecie! Nie dawałaby się złemu, nie dawałaby się temu szaleństwu, ale walczyłaby o wolność i zdrowy rozsądek. Sama jedna? A choćby nawet! Bo są i wśród nas, czytelniczek, takie bojowe Chucherka. I nie dajemy się. Ale czasem, kiedy już duch słabnie, kiedy jakaś gazeta/news internetowy nas uderzy po oczach, to rozglądamy się wokół... Czy może ktoś jeszcze..? Ma wolność w sercu i "odrobinę koniecznej odwagi"... Bo myślę, że po latach i my będziemy musieli za Herbertem powtórzyć: "To wcale nie wymagało wielkiego charakteru/ nasza odmowa niezgoda i upór"... Obyśmy tylko w porę wstali z kolan.
Dzień dobry Pani Małgosiu! Bardzo dziękuję za odpowiedź na mój poprzedni wpis i krótkie, ale pocieszające słowa. Staramy się, mocno się staramy nie lękać! Mając nadzieję, że wszystko mija, nawet najgorsza żmija. Trochę aktualnie podupadam na duchu....i to głównie z powodu Pani książek! Czytam je bowiem namiętnie i wciąż, niezmiennie od 30 lat w kółeczko. Ostatnie trzy pozycje są mi szczególnie bliskie, wiadomo, te nasze piękne okolice....i tak tęsknię za tym normalnym światem, nie mogę tego przeboleć. Wiem, wiem, wyłączyć tv i inne szkodliwości, ale z racji prowadzenia działalności niektóre wieści docierają i tak....i tak mocno mocno mocno już tęsknię za Chucherkiem! Bardzo mocno oczekuję. Wiem, że wszyscy napierają, ale co tu poradzić, jak stała się Pani mentorem takiej rzeszy ludzi? Dziękować Bogu, że taki wzór wciąż i wciąż wybieramy. Bardzo mocno rozumiem niechęć maseczek i tego całego "czegośtam" w historyjce, z drugiej strony myślę sobie "jeju, a co MM by powiedziała, jak by sobie poradzili bohaterowie, z czym by się mierzyli..." i aż czuję jak bardzo mi potrzebne wsparcie. Ech....."ech życie życie". :). Bardzo bardzo serdecznie dziękuję za "Jowisza 2"! Ach ile wzruszeń. Marka Pałysa oryginała pokochałam od razu. A Marka Pałysa Idusiowego jeszcze bardziej. I w ogóle dużo dużo dużo cudowności, a jezioro Patrycji to nasze jezioro, moje i męża i naszych dzieci i ja wówczas to już usiadłam i płakałam. Wszystko dostarczyło mi bardzo wielu wzruszeń i ciepłych przemyśleń i tak by się chciało jeszcze i jeszcze....Dziękuję, że Pani jest i dane mi było poznać Pani książki i po części Panią (akcja z firankami! palce lizać! prawie czułam ich kurz i widziałam ten cały galimatias cudowny) i czekam...żeby się jeszcze z bohaterami spotkać. Pozdrawiam serdecznie i życzę cudownych widoków za oknem. Donata z rodziną.
Dzień dobry Pani Małgosiu!
Bardzo dziękuję za odpowiedź na mój poprzedni wpis i krótkie, ale pocieszające słowa. Staramy się, mocno się staramy nie lękać! Mając nadzieję, że wszystko mija, nawet najgorsza żmija. Trochę aktualnie podupadam na duchu....i to głównie z powodu Pani książek! Czytam je bowiem namiętnie i wciąż, niezmiennie od 30 lat w kółeczko. Ostatnie trzy pozycje są mi szczególnie bliskie, wiadomo, te nasze piękne okolice....i tak tęsknię za tym normalnym światem, nie mogę tego przeboleć. Wiem, wiem, wyłączyć tv i inne szkodliwości, ale z racji prowadzenia działalności niektóre wieści docierają i tak....i tak mocno mocno mocno już tęsknię za Chucherkiem! Bardzo mocno oczekuję. Wiem, że wszyscy napierają, ale co tu poradzić, jak stała się Pani mentorem takiej rzeszy ludzi? Dziękować Bogu, że taki wzór wciąż i wciąż wybieramy. Bardzo mocno rozumiem niechęć maseczek i tego całego "czegośtam" w historyjce, z drugiej strony myślę sobie "jeju, a co MM by powiedziała, jak by sobie poradzili bohaterowie, z czym by się mierzyli..." i aż czuję jak bardzo mi potrzebne wsparcie. Ech....."ech życie życie". :). Bardzo bardzo serdecznie dziękuję za "Jowisza 2"! Ach ile wzruszeń. Marka Pałysa oryginała pokochałam od razu. A Marka Pałysa Idusiowego jeszcze bardziej. I w ogóle dużo dużo dużo cudowności, a jezioro Patrycji to nasze jezioro, moje i męża i naszych dzieci i ja wówczas to już usiadłam i płakałam. Wszystko dostarczyło mi bardzo wielu wzruszeń i ciepłych przemyśleń i tak by się chciało jeszcze i jeszcze....Dziękuję, że Pani jest i dane mi było poznać Pani książki i po części Panią (akcja z firankami! palce lizać! prawie czułam ich kurz i widziałam ten cały galimatias cudowny) i czekam...żeby się jeszcze z bohaterami spotkać. Pozdrawiam serdecznie i życzę cudownych widoków za oknem. Donata z rodziną.
Ja już się zaopatrzyłam w książki, między innymi w "Kalamburkę" i "Kłamczuchę"...i obie już przeczytałam. Światełka zapalam, robię ozdoby i czekam na święta z niecierpliwością, bo mam nadzieję że dostanę "Na Jowisza 2"
Ja już się zaopatrzyłam w książki, między innymi w "Kalamburkę" i "Kłamczuchę"...i obie już przeczytałam. Światełka zapalam, robię ozdoby i czekam na święta z niecierpliwością, bo mam nadzieję że dostanę "Na Jowisza 2"
Tam fuszerka. Fizyka! Praw fizyki Pani nie zmienisz...nie skończę, bo p. Kobuszewski dalej nie był miły dla adwersarza :p Tak jest, wyrzucić TV. Polecam też kalendarze adwentowe własnej roboty. U nas pobielone sztucznym śniegiem gałązki właśnie się suszą, zaraz zawisną na nich pierniczki w ponumerowanych torebeczkach.
Tam fuszerka. Fizyka! Praw fizyki Pani nie zmienisz...nie skończę, bo p. Kobuszewski dalej nie był miły dla adwersarza :p
Tak jest, wyrzucić TV. Polecam też kalendarze adwentowe własnej roboty. U nas pobielone sztucznym śniegiem gałązki właśnie się suszą, zaraz zawisną na nich pierniczki w ponumerowanych torebeczkach.
Kochana DUA! Już dziś 6 grudnia, więc i Mikołaj odwiedził nasze progi. Rano zaglądam, a obok butów taka niespodzianka! Paczka trzech książek, idealnych na święta, a wśród nich Złota Gwiazdka Pani Emilii Kiereś! Pozdrawiam wszystkich i życzę pięknych, zimowych widoków za oknami. PS. Ach, przypomniały mi się też od razu Mamerciątka. Scena idealna na dziś!
Kochana DUA! Już dziś 6 grudnia, więc i Mikołaj odwiedził nasze progi. Rano zaglądam, a obok butów taka niespodzianka! Paczka trzech książek, idealnych na święta, a wśród nich Złota Gwiazdka Pani Emilii Kiereś! Pozdrawiam wszystkich i życzę pięknych, zimowych widoków za oknami.
PS. Ach, przypomniały mi się też od razu Mamerciątka. Scena idealna na dziś!
Czy wiewiórczy, czy soboli Czy się kto z borsukiem goli Gęsich piór lub kaczych pęczek Ja za takie pędzle ręczę.
Czy wiewiórczy, czy soboli
Czy się kto z borsukiem goli
Gęsich piór lub kaczych pęczek
Ja za takie pędzle ręczę.







