Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Sylwia z Marianowo napisał/a 8 stycznia 2022 o 10:52:
Dzień dobry Pani Małgosiu, przyglądam się książkom, które otrzymała Pani na gwiazdkę i widzę, że w większości są anglojęzyczne. A dziś rano czytając "Na Jowisza! Nadal uzupełniam Jeżycjadę" dowiedziałam się, że przetłumaczyła Pani "Proroka" i to w 1980 roku, kiedy nie było jeszcze internetu, a więc również dostępu do wielu translatorów. Z tego wszystkiego wnioskuję, że biegle włada Pani językiem angielskim. Postanowiłam zatem napisać do Pani i poprosić o wskazówki dotyczące nauki angielskiego. Pani Małgosiu - jak Pani to zrobiła? Jak można nauczyć się biegle języka angielskiego w Polsce? Mam 47 lat i uczę się angielskiego od kilku lat - głównie poprzez różne kursy. Musiałam startować od zera, ponieważ nie uczyłam się tego języka w szkole. Przyznam się szczerze, że efekt jest raczej mizerny, a bardzo chciałabym poznać ten język na tyle dobrze, by móc czytać w oryginale. Jak Pani to zrobiła? A może to taki rodzinny talent? Pani córka Emilka jest tłumaczem książek z języka angielskiego. A może odwiedzała Pani często brata i tam osłuchała się z językiem? Choć nie wydaje mi się to realne - za komuny ciężko było wyjechać za granicę no i miała Pani małe dzieci. A propos dzieci - ja również mam dwie córki i dwóch synów:) Jeśli znajdzie Pani chwilkę - z serca proszę o wskazówki- może niepotrzebnie wydaję pieniądze na kursy skoro efekt nie jest zadowalający. Będę wdzięczna za wszelkie rady. Pozdrawiam z serca życząc wszystkiego co Dobre i Piękne w Nowym Roku.
Dzień dobry Pani Małgosiu, przyglądam się książkom, które otrzymała Pani na gwiazdkę i widzę, że w większości są anglojęzyczne. A dziś rano czytając "Na Jowisza! Nadal uzupełniam Jeżycjadę" dowiedziałam się, że przetłumaczyła Pani "Proroka" i to w 1980 roku, kiedy nie było jeszcze internetu, a więc również dostępu do wielu translatorów. Z tego wszystkiego wnioskuję, że biegle włada Pani językiem angielskim. Postanowiłam zatem napisać do Pani i poprosić o wskazówki dotyczące nauki angielskiego. Pani Małgosiu - jak Pani to zrobiła? Jak można nauczyć się biegle języka angielskiego w Polsce? Mam 47 lat i uczę się angielskiego od kilku lat - głównie poprzez różne kursy. Musiałam startować od zera, ponieważ nie uczyłam się tego języka w szkole. Przyznam się szczerze, że efekt jest raczej mizerny, a bardzo chciałabym poznać ten język na tyle dobrze, by móc czytać w oryginale. Jak Pani to zrobiła? A może to taki rodzinny talent? Pani córka Emilka jest tłumaczem książek z języka angielskiego. A może odwiedzała Pani często brata i tam osłuchała się z językiem? Choć nie wydaje mi się to realne - za komuny ciężko było wyjechać za granicę no i miała Pani małe dzieci. A propos dzieci - ja również mam dwie córki i dwóch synów:) Jeśli znajdzie Pani chwilkę - z serca proszę o wskazówki- może niepotrzebnie wydaję pieniądze na kursy skoro efekt nie jest zadowalający. Będę wdzięczna za wszelkie rady. Pozdrawiam z serca życząc wszystkiego co Dobre i Piękne w Nowym Roku.
Sondelani napisał/a 8 stycznia 2022 o 10:18:
Dzień dobry. Ależ piękny początek dnia! Zaśnieżony las za oknem, tłum ptaszków w karmnikach, a w radio Starosta i Adminka! Chce się żuć😘! Miłego dnia wszystkim.
Dzień dobry. Ależ piękny początek dnia! Zaśnieżony las za oknem, tłum ptaszków w karmnikach, a w radio Starosta i Adminka! Chce się żuć😘! Miłego dnia wszystkim.
Anette napisał/a 8 stycznia 2022 o 09:56:
Pani Małgosiu, dziękuję za pozdrowienia w trakcie audycji w Radiu RDC! Słucham rozmowy razem z małą Idusią :)
Pani Małgosiu, dziękuję za pozdrowienia w trakcie audycji w Radiu RDC! Słucham rozmowy razem z małą Idusią :)
błotowij napisał/a 8 stycznia 2022 o 09:53:
Właśnie słucham ♥ radia RDC. Jak miło usłyszeć Panią Małgosię i Panią Emilkę ♥
Właśnie słucham ♥ radia RDC. Jak miło usłyszeć Panią Małgosię i Panią Emilkę ♥
mama Isi napisał/a 8 stycznia 2022 o 09:27:
Zaczyna się wywiad - Polskie Radio RDC!
Zaczyna się wywiad - Polskie Radio RDC!
Anette napisał/a 7 stycznia 2022 o 16:55:
Adminka na swoim profilu FB ogłosiła, że jutro tj. 8.01 w radiu RDC po godz. 9:00 będzie można posłuchać audycji z udziałem jej i Pani Małgosi. Na pewno będę słuchać (internetowo)!
Adminka na swoim profilu FB ogłosiła, że jutro tj. 8.01 w radiu RDC po godz. 9:00 będzie można posłuchać audycji z udziałem jej i Pani Małgosi. Na pewno będę słuchać (internetowo)!
AniaK z Sulejowek napisał/a 7 stycznia 2022 o 00:22:
Pani Małgosiu dzien dobry po długiej przerwie...Zmarł Moj Tata....dzis kończyłby 66 lat. ..smutny i trudny czas....jednak pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia i pogody ducha.....
Pani Małgosiu dzien dobry po długiej przerwie...Zmarł Moj Tata....dzis kończyłby 66 lat. ..smutny i trudny czas....jednak pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia i pogody ducha.....
FrAniOla z Mirfield, UK napisał/a 6 stycznia 2022 o 16:20:
Nasza choinka postoi starym zwyczajem do 2 lutego (tzw.Gromniczna) i chcielibysmy, aby choinka i swiatelka jak najdluzej cieszyly oko... smutne to, bo wielu ludzi juz w Nowy Rok pochowalo dekoracje, rozebralo choinki, ze nie wspomne o śpiewaniu koled... uslyszec je mozna jedynie w kosciele lub na YouTube. Albo na spotkaniach oplatkowych. Ale bardzo podoba mi sie tradycja dzisiejszego Orszaku Trzech Króli, ktorą kultywuje coraz wiecej rodzin w miastach i miasteczkach. Moja 16-letnia siostrzenica właśnie wyslala mi probki swojej tworczosci. Zadziwia mnie dojrzaloscia, smutek i tesknota przebijaja sie, ale martwie sie jej brakiem wiary w siebie. Moze nie bedzie miala mi za zle, jesli opublikuje naprzyklad ten wiersz: Nadzieja Świąt Mysli pieknie odklejone, jak przepiekne dłoni szlaki Chciałbyś umieć je zwyciężyć, lecz to nie są Twoje znaki! Wokół czerwień, biel za oknem, a te twarze nieznajome... Z targu biegną sami lasi na kolejne wielkie łowy, A więc w sumie nic poza tym, świat tak leci już od lat. Ktoś powiedział, więc tak jest, a głupota ludzka prze, Nicym niezbladzone sanie lecą byle być na czas. Nie ma magii, nie ma gwardii, dźwięków tych dzwoneczków starych, Już nie słyszę bicia serca, klimat raczej jest ponury... W tle coś nam śmiesznego leci...ale to na tyle śmiechu. No bo jakby wyglądało życie opasane wiecznym pyłem? Niby jedno miejsce wolne, ale dziwna uczuć woń... Tradycyjnie jak co rok, lecz rok w rok inne myśli pelznąć chcą. Duch przemierza caly dom, jest krok w krok, jak ten rok, Że już w końcu myśli są, kurczę to już nie ten dom...
Nasza choinka postoi starym zwyczajem do 2 lutego (tzw.Gromniczna) i chcielibysmy, aby choinka i swiatelka jak najdluzej cieszyly oko... smutne to, bo wielu ludzi juz w Nowy Rok pochowalo dekoracje, rozebralo choinki, ze nie wspomne o śpiewaniu koled... uslyszec je mozna jedynie w kosciele lub na YouTube. Albo na spotkaniach oplatkowych. Ale bardzo podoba mi sie tradycja dzisiejszego Orszaku Trzech Króli, ktorą kultywuje coraz wiecej rodzin w miastach i miasteczkach. Moja 16-letnia siostrzenica właśnie wyslala mi probki swojej tworczosci. Zadziwia mnie dojrzaloscia, smutek i tesknota przebijaja sie, ale martwie sie jej brakiem wiary w siebie. Moze nie bedzie miala mi za zle, jesli opublikuje naprzyklad ten wiersz: Nadzieja Świąt Mysli pieknie odklejone, jak przepiekne dłoni szlaki Chciałbyś umieć je zwyciężyć, lecz to nie są Twoje znaki! Wokół czerwień, biel za oknem, a te twarze nieznajome... Z targu biegną sami lasi na kolejne wielkie łowy, A więc w sumie nic poza tym, świat tak leci już od lat. Ktoś powiedział, więc tak jest, a głupota ludzka prze, Nicym niezbladzone sanie lecą byle być na czas. Nie ma magii, nie ma gwardii, dźwięków tych dzwoneczków starych, Już nie słyszę bicia serca, klimat raczej jest ponury... W tle coś nam śmiesznego leci...ale to na tyle śmiechu. No bo jakby wyglądało życie opasane wiecznym pyłem? Niby jedno miejsce wolne, ale dziwna uczuć woń... Tradycyjnie jak co rok, lecz rok w rok inne myśli pelznąć chcą. Duch przemierza caly dom, jest krok w krok, jak ten rok, Że już w końcu myśli są, kurczę to już nie ten dom...
Sowa P. napisał/a 6 stycznia 2022 o 11:33:
U nas choinka stoi aż się obsypie, ale nie dłużej niż do środy popielcowej. Stałaby i dłużej, ale dłużej nie wypada. Dmuchawce zalewa się w kulistej formie żywicą epoksydową. Zazwyczaj nabłyszcza się nią podłogi i inne powierzchnie płaskie, ale jest też dokonała do biżuterii. Chciałam kiedyś podpytać Magdę Z. czy dałoby się zatopić dmuchawiec w szkle, ale doszłam do wniosku, że nie jest to realne (za wysoka temperatura).
U nas choinka stoi aż się obsypie, ale nie dłużej niż do środy popielcowej. Stałaby i dłużej, ale dłużej nie wypada. Dmuchawce zalewa się w kulistej formie żywicą epoksydową. Zazwyczaj nabłyszcza się nią podłogi i inne powierzchnie płaskie, ale jest też dokonała do biżuterii. Chciałam kiedyś podpytać Magdę Z. czy dałoby się zatopić dmuchawiec w szkle, ale doszłam do wniosku, że nie jest to realne (za wysoka temperatura).
FrAniOla z Mirfield, UK napisał/a 6 stycznia 2022 o 00:36:
Witam bardzo serdecznie pewnie bardzo "oklepanymi"wyrazami szacunku i podziwu dla Pani twórczości i pomyslowosci godnej najlepszych scenarzystów, że nie gubi się Pani w tych wątkach, postaciach, ponieważ mamy tutaj wspaniałą sagę, która moim zdaniem sławą przebiła klany Lubiczów i Mostowiaków. Mam już prawie 34 lata, a moja przygoda z Pani twórczością zaczęła się 20 lat temu za sprawa lektur szkolnych. Dzisiaj, mimo że przebywam poza granicami Polski, wracam z utęsknieniem do pierwszych tomów Jeżycjady i czytam moim maluszkom (Franek ma 3 lata,za to Anielka "Aniello, moja miłości" ma zaledwie 7 miesięcy) oraz bardzo zmęczonemu mężowi do snu. Jestem wręcz zafascynowana, wracając do Pani twórczości z ogromnym sentymentem, jednocześnie pomimo opisów życia i Poznania z lat 60.XX w.,te książki maja ponadczasowy przekaz. Pochodzę z Podkarpacia i nigdy nie przejeżdżałam nawet przez Poznań. Mam nadzieję przeczytać mojej rodzinie wszystkie tomy Jeżycjady, potem Bukoliady i zaszczepić w nich czytanie nie tylko z obowiązku, ale i dla przyjemności. Zaczytujemy się w twórczości Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, potem przeskoczyliśmy do L.M. Montgomery i natknęłam się na "Bambolandię", a tuż przed Bożym Narodzeniem chciałam poczytać dzieciom coś świątecznego, więc " Szósta klepka" sama nasunęła się, mam jednak nadzieję, że czytanie "Noelki" nie wyjdzie nam w okresie wakacyjnym, a nawet gdyby, to będziemy jeszcze bardziej oczekiwać kolejnych Świąt Bożego Narodzenia (pamiętam, że pierwszy raz czytałam ją w październiku chyba 2003 lub 2004 i już nie mogłam doczekać się choinki, kolęd. ) w ogóle w najważniejszych momentach życia wracają do mnie fragmenty Pani książek, np.podczas przygotowań do Matury wspominałam "Pulpecję", a w dniu ślubu epizod ze zdjęciem ślubnym Nutrii i Robrojka. Życzę Pani, aby ten nowy rok, a także kolejne lata dodawały Pani przysłowiowych "skrzydeł", żeby wena nie opuszczała i aby te banalne życzenia zdrowia naprawdę spełniały się. Pozdrawiamy z Krainy Deszczowców, Ola, Franiu i Nelka oraz wiecznie... Czytaj więcej
Witam bardzo serdecznie pewnie bardzo "oklepanymi"wyrazami szacunku i podziwu dla Pani twórczości i pomyslowosci godnej najlepszych scenarzystów, że nie gubi się Pani w tych wątkach, postaciach, ponieważ mamy tutaj wspaniałą sagę, która moim zdaniem sławą przebiła klany Lubiczów i Mostowiaków. Mam już prawie 34 lata, a moja przygoda z Pani twórczością zaczęła się 20 lat temu za sprawa lektur szkolnych. Dzisiaj, mimo że przebywam poza granicami Polski, wracam z utęsknieniem do pierwszych tomów Jeżycjady i czytam moim maluszkom (Franek ma 3 lata,za to Anielka "Aniello, moja miłości" ma zaledwie 7 miesięcy) oraz bardzo zmęczonemu mężowi do snu. Jestem wręcz zafascynowana, wracając do Pani twórczości z ogromnym sentymentem, jednocześnie pomimo opisów życia i Poznania z lat 60.XX w.,te książki maja ponadczasowy przekaz. Pochodzę z Podkarpacia i nigdy nie przejeżdżałam nawet przez Poznań. Mam nadzieję przeczytać mojej rodzinie wszystkie tomy Jeżycjady, potem Bukoliady i zaszczepić w nich czytanie nie tylko z obowiązku, ale i dla przyjemności. Zaczytujemy się w twórczości Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, potem przeskoczyliśmy do L.M. Montgomery i natknęłam się na "Bambolandię", a tuż przed Bożym Narodzeniem chciałam poczytać dzieciom coś świątecznego, więc " Szósta klepka" sama nasunęła się, mam jednak nadzieję, że czytanie "Noelki" nie wyjdzie nam w okresie wakacyjnym, a nawet gdyby, to będziemy jeszcze bardziej oczekiwać kolejnych Świąt Bożego Narodzenia (pamiętam, że pierwszy raz czytałam ją w październiku chyba 2003 lub 2004 i już nie mogłam doczekać się choinki, kolęd. ) w ogóle w najważniejszych momentach życia wracają do mnie fragmenty Pani książek, np.podczas przygotowań do Matury wspominałam "Pulpecję", a w dniu ślubu epizod ze zdjęciem ślubnym Nutrii i Robrojka. Życzę Pani, aby ten nowy rok, a także kolejne lata dodawały Pani przysłowiowych "skrzydeł", żeby wena nie opuszczała i aby te banalne życzenia zdrowia naprawdę spełniały się. Pozdrawiamy z Krainy Deszczowców, Ola, Franiu i Nelka oraz wiecznie zapracowany mąż :-)
Weronika napisał/a 5 stycznia 2022 o 16:49:
Witam wszystkich księgowych oraz DUA w nowym roku, życzę wszystkiego co najlepsze! Ale przyszłam tu z pytaniem: Właśnie przeczytałam Kalamburkę i tam pod koniec książki okazuje się, że Monika ma siostrę, która mieszka z ciotkami na wsi. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, czemu i czy ewentualnie ta siostra żyje? I czy to jest rodzona siostra Moniki? Bardzo mnie to zaciekawiło, z szczerze mówiąc, nie pamiętałam akurat tego wątku.
Witam wszystkich księgowych oraz DUA w nowym roku, życzę wszystkiego co najlepsze! Ale przyszłam tu z pytaniem: Właśnie przeczytałam Kalamburkę i tam pod koniec książki okazuje się, że Monika ma siostrę, która mieszka z ciotkami na wsi. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, czemu i czy ewentualnie ta siostra żyje? I czy to jest rodzona siostra Moniki? Bardzo mnie to zaciekawiło, z szczerze mówiąc, nie pamiętałam akurat tego wątku.
Evik napisał/a 5 stycznia 2022 o 13:53:
Dzień dobry! Przepiękna choinka i zachwycające prezenty pod nią. Chciałabym kiedyś zobaczyć bibliotekę DUA. Ale cóż - nie wszystkie marzenia mogą się spełnić. Patrycja dopytywała się o listę książek. Czy chodzi o książki zadawane w czasie zagadek literackich? Bo zapewne wielu z nas ją ma. Ja przerzuciłam sobie na Worda i bez problemu mogę przesłać :) To aż 36 stron! Ostatnio rzadko tu zaglądam, ale niezmiennie myślę o Was. Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku!
Dzień dobry! Przepiękna choinka i zachwycające prezenty pod nią. Chciałabym kiedyś zobaczyć bibliotekę DUA. Ale cóż - nie wszystkie marzenia mogą się spełnić. Patrycja dopytywała się o listę książek. Czy chodzi o książki zadawane w czasie zagadek literackich? Bo zapewne wielu z nas ją ma. Ja przerzuciłam sobie na Worda i bez problemu mogę przesłać :) To aż 36 stron! Ostatnio rzadko tu zaglądam, ale niezmiennie myślę o Was. Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku!
Magdalena Ismena Suzuki napisał/a 5 stycznia 2022 o 11:45:
Dzień dobry! Ponad rok temu zmarł mój dziadek i uświadomiłam sobie wtedy, że nie mam już żadnej bliskiej i aż tak doświadczonej życiowo osoby wokół siebie. Czytając "Na Jowisza" (zarówno 1. jak i 2. część) pomyślałam, że teraz Pani pełni w mojej codzienności taką funkcję. Jest Pani dla mnie swego rodzaju babcią :). Dziękuję za ciepło, które wypływa z Pani książek. Za każde inspiracje książkowe (już zbieram się do zakupu polecanych przez Panią książek w "Na Jowisza 2"), kulturalne, egzystencjalne. Mam w Pani drogowskaz i oparcie, bo przecież dorastającym ludziom tak bardzo potrzebne są wspomnienia o przeszłości, tradycja, doświadczenia osób mądrzejszych od nich. Pani twórczość zajmuje więc dużą część mojego serca - można powiedzieć, że odegrała ona istotną rolę w kształtowaniu mojego światopoglądu. Ja po prostu Pani ufam. Święta Bożego Narodzenia spędziłam na wnikliwym czytaniu "Na Jowisza 2", ale wciąż zaznaczam sobie moje ulubione fragmenty i wypisuję je na kartce, bo są to dla mnie pomysły na jeszcze piękniejsze życie. Dodam jeszcze, że znajduję wiele cech łączących mnie i Panią - przykładowo miłość do muzyki klasycznej i spaghetti z pomidorami i parmezanem oraz świeżą bazylią :). Marzę, żebyśmy się kiedyś spotkały i żebym mogła wypić z Panią herbatkę, o której często Pani wspomina przy okazji przywoływania spotkań odbywających się w Pani domu. Pozdrawiam ciepło i życzę wszystkiego co najlepsze Madzia PS. Rozdział o sztuce epistolarnej zainspirował mnie do rozpoczęcia korespondencji z moimi bliskimi, a Pani kolekcja listów napawa mnie zazdrością (oj złe to uczucie, jednak mobilizujące!). Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jakiś list tradycyjny do Pani wysłać...
Dzień dobry! Ponad rok temu zmarł mój dziadek i uświadomiłam sobie wtedy, że nie mam już żadnej bliskiej i aż tak doświadczonej życiowo osoby wokół siebie. Czytając "Na Jowisza" (zarówno 1. jak i 2. część) pomyślałam, że teraz Pani pełni w mojej codzienności taką funkcję. Jest Pani dla mnie swego rodzaju babcią :). Dziękuję za ciepło, które wypływa z Pani książek. Za każde inspiracje książkowe (już zbieram się do zakupu polecanych przez Panią książek w "Na Jowisza 2"), kulturalne, egzystencjalne. Mam w Pani drogowskaz i oparcie, bo przecież dorastającym ludziom tak bardzo potrzebne są wspomnienia o przeszłości, tradycja, doświadczenia osób mądrzejszych od nich. Pani twórczość zajmuje więc dużą część mojego serca - można powiedzieć, że odegrała ona istotną rolę w kształtowaniu mojego światopoglądu. Ja po prostu Pani ufam. Święta Bożego Narodzenia spędziłam na wnikliwym czytaniu "Na Jowisza 2", ale wciąż zaznaczam sobie moje ulubione fragmenty i wypisuję je na kartce, bo są to dla mnie pomysły na jeszcze piękniejsze życie. Dodam jeszcze, że znajduję wiele cech łączących mnie i Panią - przykładowo miłość do muzyki klasycznej i spaghetti z pomidorami i parmezanem oraz świeżą bazylią :). Marzę, żebyśmy się kiedyś spotkały i żebym mogła wypić z Panią herbatkę, o której często Pani wspomina przy okazji przywoływania spotkań odbywających się w Pani domu. Pozdrawiam ciepło i życzę wszystkiego co najlepsze Madzia PS. Rozdział o sztuce epistolarnej zainspirował mnie do rozpoczęcia korespondencji z moimi bliskimi, a Pani kolekcja listów napawa mnie zazdrością (oj złe to uczucie, jednak mobilizujące!). Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jakiś list tradycyjny do Pani wysłać...
Patrycja z Gdańsk napisał/a 5 stycznia 2022 o 02:30:
Dobry wieczór, pierwszy raz piszę do Pani. Po prostu muszę, muszę, podziękować za wieloletnią obecność Pani książek w moim życiu, i w tym nastoletnim (byłym już niestety) i dorosłym i w życiu moich dorastających córek, tych starszych i tej najmłodszej- ośmiolatki. Wiele ciepła, wiele dobra wnosi Pani w życie swoich czytelników. I przede wszystkim ta moc i siła w kochającej, tradycyjnej Rodzinie. Bardzo dziękujemy Pani i życzymy dużo zdrowia i uśmiechu na codzień. P.S Radość córki na widok "Na Jowisza 2" pod choinką-ogromna. Patrycja
Dobry wieczór, pierwszy raz piszę do Pani. Po prostu muszę, muszę, podziękować za wieloletnią obecność Pani książek w moim życiu, i w tym nastoletnim (byłym już niestety) i dorosłym i w życiu moich dorastających córek, tych starszych i tej najmłodszej- ośmiolatki. Wiele ciepła, wiele dobra wnosi Pani w życie swoich czytelników. I przede wszystkim ta moc i siła w kochającej, tradycyjnej Rodzinie. Bardzo dziękujemy Pani i życzymy dużo zdrowia i uśmiechu na codzień. P.S Radość córki na widok "Na Jowisza 2" pod choinką-ogromna. Patrycja
Szarotka i Zgred napisał/a 4 stycznia 2022 o 21:15:
Bardzo dziękujemy!
Bardzo dziękujemy!
mama Isi napisał/a 4 stycznia 2022 o 20:50:
I opisuje ubogą, wiejską plebanię, której już nie ma. I świat, którego też już nie ma. Czternastozgłoskowcem w XXIII rozdziałach. Jeżeli miałabym to do czegoś porównać, to do "Pana Tadeusza". Pisane też z obczyzny, z tęsknotą, by choć pamięcią wrócić do tego, co zniknęło.
I opisuje ubogą, wiejską plebanię, której już nie ma. I świat, którego też już nie ma. Czternastozgłoskowcem w XXIII rozdziałach. Jeżeli miałabym to do czegoś porównać, to do "Pana Tadeusza". Pisane też z obczyzny, z tęsknotą, by choć pamięcią wrócić do tego, co zniknęło.
mama Isi napisał/a 4 stycznia 2022 o 20:28:
"... Szczęście nie ma być wielkie, by było doskonałe./ Pod daszkiem jednej ręki - patrz! - jak się mieści całe!/ W pogodnym skurczu powiek, gdy rzęsy blask obsiędzie,/ w uśmiechu, który milczy - w pamięci, która przędzie,/ która zbiera - nawija - gromadzi, zabezpiecza.../ Nie z wielkim - w docenionym jest szczęśliwość człowiecza."
"... Szczęście nie ma być wielkie, by było doskonałe./ Pod daszkiem jednej ręki - patrz! - jak się mieści całe!/ W pogodnym skurczu powiek, gdy rzęsy blask obsiędzie,/ w uśmiechu, który milczy - w pamięci, która przędzie,/ która zbiera - nawija - gromadzi, zabezpiecza.../ Nie z wielkim - w docenionym jest szczęśliwość człowiecza."
mama Isi napisał/a 4 stycznia 2022 o 19:34:
"Nie sądzę, by miał słuszność, ten kto się zdania trzyma,/ że to co jest - istnieje, a czego nie ma - nie ma. / Wprost przeciwnie! W istnienie najtrwalej się owija / wszystko czego nie było, gdy to co jest - przemija."
"Nie sądzę, by miał słuszność, ten kto się zdania trzyma,/ że to co jest - istnieje, a czego nie ma - nie ma. / Wprost przeciwnie! W istnienie najtrwalej się owija / wszystko czego nie było, gdy to co jest - przemija."
mama Isi napisał/a 4 stycznia 2022 o 19:31:
To ja też się pochwalę! Mam najpiękniejszą i zupełnie nieznaną rzecz Beaty Obertyńskiej: "Plebania której nie było". Pierwsze i jedyne wydanie Collegium Marianum w Wielkiej Brytanii z 1971 roku. "(...) Wymyślać i pamiętać! Dwa zabójcze nawyki!/ Znam niestety obydwa, z teorii i z praktyki/ i dziś znów - chcąc w straconym zatracić się doszczętnie,/ czując, co to za bezsens tkać zdrową głowę w pętlę,/ zachciało mi się nagle - jak deszczu chce się kani -/ naprzełaj do tej mojej niebyłej pójść plebanii!"
To ja też się pochwalę! Mam najpiękniejszą i zupełnie nieznaną rzecz Beaty Obertyńskiej: "Plebania której nie było". Pierwsze i jedyne wydanie Collegium Marianum w Wielkiej Brytanii z 1971 roku. "(...) Wymyślać i pamiętać! Dwa zabójcze nawyki!/ Znam niestety obydwa, z teorii i z praktyki/ i dziś znów - chcąc w straconym zatracić się doszczętnie,/ czując, co to za bezsens tkać zdrową głowę w pętlę,/ zachciało mi się nagle - jak deszczu chce się kani -/ naprzełaj do tej mojej niebyłej pójść plebanii!"
mama Isi napisał/a 4 stycznia 2022 o 19:21:
Ach, co za zachwycająca choinka zdobna we frywolitki i ptaszki! Biedny bodziszek cuchnący ma o wiele ładniejsze nazwy w medycynie ludowej: ziele Łaski Boskiej, pychawiec, bociani nosek, żurawie noski, nosek chrościelowy. Bardzo go lubię i staram się zdobywać do ogrodu różne odmiany. Nie pojmuję, co za bałwan określił zapach geranium (pelargonii) jako cuchnący. No ale wiadomo, że ludzie są różne - i poprzeczne i podłużne. Czyli jak powiadają Anglicy: it takes all sorts to make the world.
Ach, co za zachwycająca choinka zdobna we frywolitki i ptaszki! Biedny bodziszek cuchnący ma o wiele ładniejsze nazwy w medycynie ludowej: ziele Łaski Boskiej, pychawiec, bociani nosek, żurawie noski, nosek chrościelowy. Bardzo go lubię i staram się zdobywać do ogrodu różne odmiany. Nie pojmuję, co za bałwan określił zapach geranium (pelargonii) jako cuchnący. No ale wiadomo, że ludzie są różne - i poprzeczne i podłużne. Czyli jak powiadają Anglicy: it takes all sorts to make the world.