Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Piętaszek napisał/a 9 stycznia 2022 o 14:56:
Mamo Isi . Ładny i mądry cytat o szczęściu.
Mamo Isi . Ładny i mądry cytat o szczęściu.
mama Isi napisał/a 9 stycznia 2022 o 14:21:
Przepraszam, pomyliłam się przepisując cytat o szczęściu. W ostatnim wersie powinno być "w", a nie "z": Szczęście nie ma być wielkie, by było doskonałe./ Pod daszkiem jednej ręki - patrz! - jak się mieści całe!/ W pogodnym skurczu powiek, gdy rzęsy blask obsiędzie,/ w uśmiechu, który milczy - w pamięci, która przędzie,/ która zbiera - nawija - gromadzi, zabezpiecza.../ Nie w wielkim - w docenionym jest szczęśliwość człowiecza."
Przepraszam, pomyliłam się przepisując cytat o szczęściu. W ostatnim wersie powinno być "w", a nie "z": Szczęście nie ma być wielkie, by było doskonałe./ Pod daszkiem jednej ręki - patrz! - jak się mieści całe!/ W pogodnym skurczu powiek, gdy rzęsy blask obsiędzie,/ w uśmiechu, który milczy - w pamięci, która przędzie,/ która zbiera - nawija - gromadzi, zabezpiecza.../ Nie w wielkim - w docenionym jest szczęśliwość człowiecza."
mama Isi napisał/a 9 stycznia 2022 o 14:14:
"Wiem tedy (skąd? nie zgadnę...) że jakoś tego lata / zmarł tu staruszek proboszcz, co jak go los poswatał / z tą zapadłą prowincją, parafią i plebanią,/ tak chyba lat pięćdziesiąt nie ruszył się po za nią.../ Nie chorował... Na wieczne zmorzyło go spanie / tak jak siedział w fotelu... No trudno... Świeć mu, Panie! / Pogrzeb dziekan prowadził, wicher dął, zimno, pluta.../ Ależ błota a błota nanieśli w sień na butach! / Stypa była w probostwie, obojętna - bo jakaż? / (Rzuć w staw kamień - po chwili powierzchnia znów jednaka...)/ W sieni płaszcze, ruch w kuchni i ten - pożal się Boże -/ księży kundel, co miejsca sobie znaleźć nie może,/ co się pod ławki wpycha, zgubiony w obcym tłumie,/ pies, który jeszcze nie wie - a przecie już rozumie.../ A potem tak się stało (coś wiem, a może kręcę...)/ że parafia dość długo czekała na następcę./ Pod klucz tylko zabrano, jako że nietykalne,/ i pieczęć parafialną i księgi metrykalne,/ reszta (jakaż tam reszta?) jak się u biednych dzieje,/ spała na oba uszy, bez strachu przed złodziejem."
"Wiem tedy (skąd? nie zgadnę...) że jakoś tego lata / zmarł tu staruszek proboszcz, co jak go los poswatał / z tą zapadłą prowincją, parafią i plebanią,/ tak chyba lat pięćdziesiąt nie ruszył się po za nią.../ Nie chorował... Na wieczne zmorzyło go spanie / tak jak siedział w fotelu... No trudno... Świeć mu, Panie! / Pogrzeb dziekan prowadził, wicher dął, zimno, pluta.../ Ależ błota a błota nanieśli w sień na butach! / Stypa była w probostwie, obojętna - bo jakaż? / (Rzuć w staw kamień - po chwili powierzchnia znów jednaka...)/ W sieni płaszcze, ruch w kuchni i ten - pożal się Boże -/ księży kundel, co miejsca sobie znaleźć nie może,/ co się pod ławki wpycha, zgubiony w obcym tłumie,/ pies, który jeszcze nie wie - a przecie już rozumie.../ A potem tak się stało (coś wiem, a może kręcę...)/ że parafia dość długo czekała na następcę./ Pod klucz tylko zabrano, jako że nietykalne,/ i pieczęć parafialną i księgi metrykalne,/ reszta (jakaż tam reszta?) jak się u biednych dzieje,/ spała na oba uszy, bez strachu przed złodziejem."
Piętaszek napisał/a 9 stycznia 2022 o 14:10:
Droga Nasza Autorko! Z okazji urodzin od nas wszystkich przyjmij serdeczne życzenia zdrowia, wytrwałości oraz szybkiego wydania nowej powieści :). P.S. Za pośrednictwem tej strony pozwolę sobie również przesłać pozdrowienia dla kotów - Findusa oraz Czkawki ;)).
Droga Nasza Autorko! Z okazji urodzin od nas wszystkich przyjmij serdeczne życzenia zdrowia, wytrwałości oraz szybkiego wydania nowej powieści :). P.S. Za pośrednictwem tej strony pozwolę sobie również przesłać pozdrowienia dla kotów - Findusa oraz Czkawki ;)).
mama Isi napisał/a 9 stycznia 2022 o 14:04:
Wciąż wracam do "Plebanii której nie było". "Pamięć i wyobraźnia mają wspaniały podsłuch!/ Dość im szepnąć "Effeta!" - by żelazne wierzeje/ rozwarły się przed tobą w świat, który był, a nie jest/ który choć zatopiony, trwa we wszystkich kolorach,/ ten sam, jak w szklanej trumnie, na martwym dnie jeziora./ Każdy najbłahszy okruch widzianego tam świata/ jest wtedy twój napowrót... Możesz do niego wracać,/ paść nim oczy, grzać serce, nawet - gdy dobrze pójdzie - / grudkę wymyślonego dolepić tu i ówdzie..."
Wciąż wracam do "Plebanii której nie było". "Pamięć i wyobraźnia mają wspaniały podsłuch!/ Dość im szepnąć "Effeta!" - by żelazne wierzeje/ rozwarły się przed tobą w świat, który był, a nie jest/ który choć zatopiony, trwa we wszystkich kolorach,/ ten sam, jak w szklanej trumnie, na martwym dnie jeziora./ Każdy najbłahszy okruch widzianego tam świata/ jest wtedy twój napowrót... Możesz do niego wracać,/ paść nim oczy, grzać serce, nawet - gdy dobrze pójdzie - / grudkę wymyślonego dolepić tu i ówdzie..."
Justyna z Brodnica napisał/a 9 stycznia 2022 o 13:55:
Droga Pani Małgorzato, w dniu urodzin życzę tak wiele dobra i radości, ile ich Pani rozdaje wokół.
Droga Pani Małgorzato, w dniu urodzin życzę tak wiele dobra i radości, ile ich Pani rozdaje wokół.
Dorota (: z Zielona Góra napisał/a 9 stycznia 2022 o 12:16:
Wszystkiego najlepszego z okazji Pani urodzin! dużo szczęścia, zdrowia, ładnej pogody i spełnienia marzeń! uwielbiam Pani książki! (:
Wszystkiego najlepszego z okazji Pani urodzin! dużo szczęścia, zdrowia, ładnej pogody i spełnienia marzeń! uwielbiam Pani książki! (:
Magda Z napisał/a 9 stycznia 2022 o 11:10:
Najlepsze życzenia urodzinowe! Zdrowia, pomyślności, wielu, wielu sił i codziennych radości z miłych życia drobiazgów! Nieustającej pogody ducha; chęci i czasu na napisanie dla nas czegoś jeszcze. Wszystkiego dobrego, Pani Małgosiu 🌹🌹🌹
Najlepsze życzenia urodzinowe! Zdrowia, pomyślności, wielu, wielu sił i codziennych radości z miłych życia drobiazgów! Nieustającej pogody ducha; chęci i czasu na napisanie dla nas czegoś jeszcze. Wszystkiego dobrego, Pani Małgosiu 🌹🌹🌹
Bożena i Pustelnik z Dużymi Dziećmi napisał/a 9 stycznia 2022 o 10:58:
Drogiej Pani Małgorzacie składamy życzenia wielu, wielu szczęśliwych lat, opromienionych miłością Najbliższych i niosących poczucie głębokiego spełnienia. Zdrowia, nieustającej radości z tworzenia – kolejnych dzieł, piękna ogrodu, wspólnoty ludzi. Odkrywania nowych, pasjonujących lektur; czasu na powroty do starych książkowych przyjaciół. Ciągle świeżych chwil zachwytu nad szumem drzew, łowionymi w kryształ promykami słońca, śpiewem ptaków; nowych odkryć, inspiracji i fascynacji. Wszystkiego Dobrego! Z serdecznymi uściskami (panie) i ukłonami (panowie) :)
Drogiej Pani Małgorzacie składamy życzenia wielu, wielu szczęśliwych lat, opromienionych miłością Najbliższych i niosących poczucie głębokiego spełnienia. Zdrowia, nieustającej radości z tworzenia – kolejnych dzieł, piękna ogrodu, wspólnoty ludzi. Odkrywania nowych, pasjonujących lektur; czasu na powroty do starych książkowych przyjaciół. Ciągle świeżych chwil zachwytu nad szumem drzew, łowionymi w kryształ promykami słońca, śpiewem ptaków; nowych odkryć, inspiracji i fascynacji. Wszystkiego Dobrego! Z serdecznymi uściskami (panie) i ukłonami (panowie) :)
Tosieńka napisał/a 9 stycznia 2022 o 10:47:
Droga Pani Małgosiu! Wszystkiego co najlepsze, dużo weny twórczej, zrozumienia, życzliwych ludzi wokół, pięknych chwil i wiele, wiele sukcesów! Wszystkiego, co tylko Pani sobie wymarzy!
Droga Pani Małgosiu! Wszystkiego co najlepsze, dużo weny twórczej, zrozumienia, życzliwych ludzi wokół, pięknych chwil i wiele, wiele sukcesów! Wszystkiego, co tylko Pani sobie wymarzy!
Anette napisał/a 9 stycznia 2022 o 10:05:
Pani Małgosiu, z okazji urodzin życzę zdrowia, nieustannej pogody ducha, jak najwięcej dobrych, radosnych chwil, radości z pracy. I weny twórczej, bo tu tłumy są spragnione pewnych dzieł jak kania dżdżu ;)
Pani Małgosiu, z okazji urodzin życzę zdrowia, nieustannej pogody ducha, jak najwięcej dobrych, radosnych chwil, radości z pracy. I weny twórczej, bo tu tłumy są spragnione pewnych dzieł jak kania dżdżu ;)
AleksandraG napisał/a 9 stycznia 2022 o 08:34:
Kochana Pani Małgosiu, najlepsze życzenia urodzinowe! Niech kolejne dni mijają w spokoju i radości, wypełnione miłym chwilami pracy i odpoczynku. Niech zawsze im towarzyszy uśmiech i życzliwość ludzka. Wszystkiego pięknego 🙂
Kochana Pani Małgosiu, najlepsze życzenia urodzinowe! Niech kolejne dni mijają w spokoju i radości, wypełnione miłym chwilami pracy i odpoczynku. Niech zawsze im towarzyszy uśmiech i życzliwość ludzka. Wszystkiego pięknego 🙂
Magda Sokołowska z Hinsdale, przedmiescie Chicago, IL, USA napisał/a 9 stycznia 2022 o 01:34:
Droga Pani Małgorzato, Z okazji Pani urodzin składamy gorace życzenia słońca na każdy dzień, ZDROWIA oraz niewyczerpanych sił i chęci do rozszerzania Jeżycjady! Ściskamy bardzo mocno zza Wielkiej Wody gdzie obecnie jest jeszcze sobota 8mego stycznia, godzina 18:30. Wdzięczne czytelniczki Magda i Zuzia.
Droga Pani Małgorzato, Z okazji Pani urodzin składamy gorace życzenia słońca na każdy dzień, ZDROWIA oraz niewyczerpanych sił i chęci do rozszerzania Jeżycjady! Ściskamy bardzo mocno zza Wielkiej Wody gdzie obecnie jest jeszcze sobota 8mego stycznia, godzina 18:30. Wdzięczne czytelniczki Magda i Zuzia.
Wanda napisał/a 9 stycznia 2022 o 00:12:
Dobry wieczór Pani Małgosiu! Pierwszy raz zajrzałam do Księgi Gościu, z reguły czytam jedynie Pani wpisy, ale dziś poczułam potrzebę połączenia się ze społecznością haha. Przeczytałam oczywiście całą serię "Jeżycjady" lata temu, z pierwszą z nich-"Córką Robrojka" zapoznałam się w wieku 11 lat, co prawda teraz mam 19, więc może nie wydawać się to bardzo odległe, ale seria ta towarzyszyła mi przez całe moje późne dzieciństwo i nastoletnie lata. Nie mogłam się przekonać do przeczytania "Córki Robrojka" -ze względu na, uwaga, przerażającą okładkę-ale po namowach mamy, która sama jako młoda dziewczyna czytała "Jeżycjadę", w końcu po nią sięgnęłam i przepadłam. Zaczęłam wtedy czytać nie tylko całą serię, lecz od tego zaczęło się moje zamiłowanie do literatury! Pani Małgosiu, jest Pani moją ukochaną autorką i to nie tylko polską, jest Pani cudowną, ciepłą osobą i jak tylko czytam cokolwiek wychodzącego spod Pani ręki, książki czy wpisy na blogu, robi mi się miło na duszy :) Chciałam się jedynie przywitać, a skończyłam z całą historią. Pozdrawiam serdecznie, jeśli ktokolwiek to przeczytał! Przesyłam dużo uśmiechu!
Dobry wieczór Pani Małgosiu! Pierwszy raz zajrzałam do Księgi Gościu, z reguły czytam jedynie Pani wpisy, ale dziś poczułam potrzebę połączenia się ze społecznością haha. Przeczytałam oczywiście całą serię "Jeżycjady" lata temu, z pierwszą z nich-"Córką Robrojka" zapoznałam się w wieku 11 lat, co prawda teraz mam 19, więc może nie wydawać się to bardzo odległe, ale seria ta towarzyszyła mi przez całe moje późne dzieciństwo i nastoletnie lata. Nie mogłam się przekonać do przeczytania "Córki Robrojka" -ze względu na, uwaga, przerażającą okładkę-ale po namowach mamy, która sama jako młoda dziewczyna czytała "Jeżycjadę", w końcu po nią sięgnęłam i przepadłam. Zaczęłam wtedy czytać nie tylko całą serię, lecz od tego zaczęło się moje zamiłowanie do literatury! Pani Małgosiu, jest Pani moją ukochaną autorką i to nie tylko polską, jest Pani cudowną, ciepłą osobą i jak tylko czytam cokolwiek wychodzącego spod Pani ręki, książki czy wpisy na blogu, robi mi się miło na duszy :) Chciałam się jedynie przywitać, a skończyłam z całą historią. Pozdrawiam serdecznie, jeśli ktokolwiek to przeczytał! Przesyłam dużo uśmiechu!
Agnieszka z Łódź napisał/a 8 stycznia 2022 o 22:31:
wczoraj z paczkomatu wyjęłam zamówione Jowisze. Z radością ją otworzyłam i.....mój współdomownik stwierdził że jestem bez rozumu i żebym się zastanowiła co kupuję. I radość została mi odebrana. Niemniej do poduszki wzięłam sobie księgę i poczytałam o genialnej Małgosi i bystrym Stasiu którym litery i dżżownice nie straszne:)...nastrój się poprawił. Dziś do poduszki też sobie zapodam kolejną historyjkę jowioszowojeżycką.
wczoraj z paczkomatu wyjęłam zamówione Jowisze. Z radością ją otworzyłam i.....mój współdomownik stwierdził że jestem bez rozumu i żebym się zastanowiła co kupuję. I radość została mi odebrana. Niemniej do poduszki wzięłam sobie księgę i poczytałam o genialnej Małgosi i bystrym Stasiu którym litery i dżżownice nie straszne:)...nastrój się poprawił. Dziś do poduszki też sobie zapodam kolejną historyjkę jowioszowojeżycką.
Marta z Głosków napisał/a 8 stycznia 2022 o 18:28:
Szanowna Pani, lektura "Na Jowisza! 2" skłania mnie do napisania kilku słów. Chodzi o róże. I o Słowackiego. Najpierw o różach. Bardzo mnie zaintrygował fragment poświęcony książeczce Bronisława Gałczyńskiego, jako że mieszkam koło Piaseczna, a z racji pracy bywam w tym miasteczku niemal codziennie. Bardzo jestem ciekawa, gdzie też w Piasecznie mógł mieszkać pan Bronisław ze swoimi różami - może w którejś willi w starej części Piaseczna albo w pobliskim prześlicznym Zalesiu Dolnym? Spróbuję przeprowadzić jakiś rekonesans i czegoś się dowiedzieć. Tak czy inaczej warte odnotowania jest jeszcze jedno różane miejsce koło Piaseczna - szkółka Grąbczewskich, istniejąca od 1936 roku i mogąca poszczycić się kilkoma udanymi odmianami róż własnej hodowli - moja ukochana to "Warszawa", powołana do istnienia tuż po II wojnie światowej na cześć odradzającej się z gruzów stolicy. Posadziłam ją pod oknem nowej sypialni, gdy niestety musiałam opuścić Warszawę (wierzę, że nie na zawsze, bo jest to wbrew stereotypom wspaniałe i piękne miasto), a zakwitła tuż przed 1 sierpnia, jakże symbolicznie! Leopold Grąbczewski ponoć wyhodował także odmianę "Poznań", ale nie wiem, czy nadal jest w asortymencie Grąbczewskich. A teraz o Słowackim. I różach. Może nie jest to dla Pani nowa informacja, ale podzielę się nią. W Krzemieńcu (dziś na Ukrainie), gdzie urodził się przyszły Wieszcz, działa poświęcone mu muzeum, mieszczące się w dworku bodaj jego dziadków. Po drugiej stronie ulicy, za bardzo starym murem, rozciąga się rozległy teren należący do dawnego słynnego Liceum Krzemienieckiego. A w nim stoi popiersie Juliusza Słowackiego - w otoczeniu mnóstwa pachnących różanych krzewów. Jest taki zwyczaj, że uczniowie szkół imienia Juliusza Słowackiego sadzą tam te piękne kwiaty. Przynajmniej zwyczaj ten istniał, gdy byłam w Krzemieńcu ostatni raz kilka lat temu. Wierzę, że pandemia wreszcie da nam spokój i zawitam znów do cudnego Krzemieńca, a wtedy uważniej przyjrzę się rozarium Słowackiego - bo jestem... Czytaj więcej
Szanowna Pani, lektura "Na Jowisza! 2" skłania mnie do napisania kilku słów. Chodzi o róże. I o Słowackiego. Najpierw o różach. Bardzo mnie zaintrygował fragment poświęcony książeczce Bronisława Gałczyńskiego, jako że mieszkam koło Piaseczna, a z racji pracy bywam w tym miasteczku niemal codziennie. Bardzo jestem ciekawa, gdzie też w Piasecznie mógł mieszkać pan Bronisław ze swoimi różami - może w którejś willi w starej części Piaseczna albo w pobliskim prześlicznym Zalesiu Dolnym? Spróbuję przeprowadzić jakiś rekonesans i czegoś się dowiedzieć. Tak czy inaczej warte odnotowania jest jeszcze jedno różane miejsce koło Piaseczna - szkółka Grąbczewskich, istniejąca od 1936 roku i mogąca poszczycić się kilkoma udanymi odmianami róż własnej hodowli - moja ukochana to "Warszawa", powołana do istnienia tuż po II wojnie światowej na cześć odradzającej się z gruzów stolicy. Posadziłam ją pod oknem nowej sypialni, gdy niestety musiałam opuścić Warszawę (wierzę, że nie na zawsze, bo jest to wbrew stereotypom wspaniałe i piękne miasto), a zakwitła tuż przed 1 sierpnia, jakże symbolicznie! Leopold Grąbczewski ponoć wyhodował także odmianę "Poznań", ale nie wiem, czy nadal jest w asortymencie Grąbczewskich. A teraz o Słowackim. I różach. Może nie jest to dla Pani nowa informacja, ale podzielę się nią. W Krzemieńcu (dziś na Ukrainie), gdzie urodził się przyszły Wieszcz, działa poświęcone mu muzeum, mieszczące się w dworku bodaj jego dziadków. Po drugiej stronie ulicy, za bardzo starym murem, rozciąga się rozległy teren należący do dawnego słynnego Liceum Krzemienieckiego. A w nim stoi popiersie Juliusza Słowackiego - w otoczeniu mnóstwa pachnących różanych krzewów. Jest taki zwyczaj, że uczniowie szkół imienia Juliusza Słowackiego sadzą tam te piękne kwiaty. Przynajmniej zwyczaj ten istniał, gdy byłam w Krzemieńcu ostatni raz kilka lat temu. Wierzę, że pandemia wreszcie da nam spokój i zawitam znów do cudnego Krzemieńca, a wtedy uważniej przyjrzę się rozarium Słowackiego - bo jestem bogatsza o wiedzę z Pani książki (a w zasadzie z książki Bronisława Gałczyńskiego, ale bez Pani pewnie nigdy bym się o niej nie dowiedziała). Łączę wyrazy szacunku i nieustającej od wielu, wielu lat czytelniczej fascynacji!
mama Isi napisał/a 8 stycznia 2022 o 16:34:
Quando Marcus Pascham dabit - Antonius pentecotabit - Joannes in Corpore stabit - totus mundus vae clamabit - Polonia triumphabit" przepowiednia św. Brygidy. Co się wykłada po polsku, że gdy Wielkanoc wypadnie na świętego Marka, Zielone Świątki na świętego Antoniego, a Boże Ciało na świętego Jana cały świat będzie płakał, a Polska zatryumfuje. Wypada to na 2038. Mamy szansę doczekać.
Quando Marcus Pascham dabit - Antonius pentecotabit - Joannes in Corpore stabit - totus mundus vae clamabit - Polonia triumphabit" przepowiednia św. Brygidy. Co się wykłada po polsku, że gdy Wielkanoc wypadnie na świętego Marka, Zielone Świątki na świętego Antoniego, a Boże Ciało na świętego Jana cały świat będzie płakał, a Polska zatryumfuje. Wypada to na 2038. Mamy szansę doczekać.
mama Isi napisał/a 8 stycznia 2022 o 16:18:
Ach jej, jutro urodziny naszego kochanego Starosty! Jak dobrze, Zosiu, że przypomniałaś, dziękuję! Już pędzę z wiązanką frezji i czołobitnie ją składam w ręce naszej ulubionej solenizantki śpiewając rozgłośnie "sto lat", a takoż wznosząc okrzyki ku czci wyżej wzmiankowanej.
Ach jej, jutro urodziny naszego kochanego Starosty! Jak dobrze, Zosiu, że przypomniałaś, dziękuję! Już pędzę z wiązanką frezji i czołobitnie ją składam w ręce naszej ulubionej solenizantki śpiewając rozgłośnie "sto lat", a takoż wznosząc okrzyki ku czci wyżej wzmiankowanej.
mama Isi napisał/a 8 stycznia 2022 o 15:55:
Miło usłyszeć kochanego Starostę i Emilkę, chociaż prowadząca z rzadka dopuszczała je do głosu. Przeprowadzała ona bowiem wywiad głównie z samą sobą, dzięki czemu chcąc nie chcąc dowiedzieliśmy się o niej sporo.
Miło usłyszeć kochanego Starostę i Emilkę, chociaż prowadząca z rzadka dopuszczała je do głosu. Przeprowadzała ona bowiem wywiad głównie z samą sobą, dzięki czemu chcąc nie chcąc dowiedzieliśmy się o niej sporo.
Zosia z Warszawa napisał/a 8 stycznia 2022 o 10:53:
Droga MM! Z okazji Pani jutrzejszych urodzin życzymy zdrowia, weny pisarskiej, radości z każdego dnia oraz spełnienia marzeń! Serdeczne pozdrowienia! Zosia lat 12 razem z mamą (obie jesteśmy fankami!)
Droga MM! Z okazji Pani jutrzejszych urodzin życzymy zdrowia, weny pisarskiej, radości z każdego dnia oraz spełnienia marzeń! Serdeczne pozdrowienia! Zosia lat 12 razem z mamą (obie jesteśmy fankami!)