Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Emilia z Bydgoszcz napisał/a 20 lutego 2022 o 20:39:
Dobry wieczór Pani Małgorzato... Tyle razy próbowałam do Pani napisać, a jednak... Ulegałam bezbrzeżnemu onieśmieleniu, choć z natury swojej nie należę do grona nieśmiałych i często oblewających się rumieńcem, o nie...! A jednak tym razem... Hmmm... Może dlatego, że tyle chciałabym Pani powiedzieć i tak bardzo podziękować za Jeżycjadę i dwa przepyszne tomy uzupełniające :) Przesłodka to uczta i taka potrzebna!! I znowu ulegam onieśmieleniu, a właściwie... Takiej chwili, kiedy to słów jest jakby za dużo i ostatecznie nie wypowiada się żadnego, pozostawiając jedynie załzawiony, wzruszony uśmiech... Cóż... Chyba od razu też przejdę do sedna. Moim marzeniem jest spotkać się z Panią. Jakieś 15 lat marzę o tym niezmiennie. Raz nawet byłam na spotkaniu autorskim w Bydgoszczy, gdzie mieszkam i wtedy to podpisała mi Pani "McDusię". To była piękna chwila, ale wciąż tułam się po świecie z poczuciem sporego niedosytu. Sądzi Pani, że możliwe jest spotkanie z... zupełnie nieznaną i oddaną czytelniczką, czyli ze mną? Jasne, że warto by było bym napisała o sobie nieco więcej i zrobię to, jeśli i Pani przeczyta mój wpis i jakoś na niego odpowie... Sądzę, że już to uszczęśliwi mnie nieopisanie!!! No wiem... Do tego jeszcze covid i przeróżne przeszkody, więc nawet jeśli odmówi mi Pani - zrozumiem. Niemniej, nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała... :) Pozdrawiam okraszona nadzieją a pozdrowienia moje dodatkowo wciąż pachną tym niesamowitym silnym wiatrem, który wczoraj tańczył i hulał w najlepsze, dziś natomiast spokojniejszy i promyki słońca też się zdarzyły! Emilia
Dobry wieczór Pani Małgorzato... Tyle razy próbowałam do Pani napisać, a jednak... Ulegałam bezbrzeżnemu onieśmieleniu, choć z natury swojej nie należę do grona nieśmiałych i często oblewających się rumieńcem, o nie...! A jednak tym razem... Hmmm... Może dlatego, że tyle chciałabym Pani powiedzieć i tak bardzo podziękować za Jeżycjadę i dwa przepyszne tomy uzupełniające :) Przesłodka to uczta i taka potrzebna!! I znowu ulegam onieśmieleniu, a właściwie... Takiej chwili, kiedy to słów jest jakby za dużo i ostatecznie nie wypowiada się żadnego, pozostawiając jedynie załzawiony, wzruszony uśmiech... Cóż... Chyba od razu też przejdę do sedna. Moim marzeniem jest spotkać się z Panią. Jakieś 15 lat marzę o tym niezmiennie. Raz nawet byłam na spotkaniu autorskim w Bydgoszczy, gdzie mieszkam i wtedy to podpisała mi Pani "McDusię". To była piękna chwila, ale wciąż tułam się po świecie z poczuciem sporego niedosytu. Sądzi Pani, że możliwe jest spotkanie z... zupełnie nieznaną i oddaną czytelniczką, czyli ze mną? Jasne, że warto by było bym napisała o sobie nieco więcej i zrobię to, jeśli i Pani przeczyta mój wpis i jakoś na niego odpowie... Sądzę, że już to uszczęśliwi mnie nieopisanie!!! No wiem... Do tego jeszcze covid i przeróżne przeszkody, więc nawet jeśli odmówi mi Pani - zrozumiem. Niemniej, nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała... :) Pozdrawiam okraszona nadzieją a pozdrowienia moje dodatkowo wciąż pachną tym niesamowitym silnym wiatrem, który wczoraj tańczył i hulał w najlepsze, dziś natomiast spokojniejszy i promyki słońca też się zdarzyły! Emilia
Anette napisał/a 15 lutego 2022 o 18:13:
Pani Małgorzato, bardzo pokrzepiający wpis :) Dobrze, że w Naturze jak zawsze wszystko działa doskonale, jak w szwajcarskim zegarku. Na spacerach wypatruję oznak wiosny z utęsknieniem.
Pani Małgorzato, bardzo pokrzepiający wpis :) Dobrze, że w Naturze jak zawsze wszystko działa doskonale, jak w szwajcarskim zegarku. Na spacerach wypatruję oznak wiosny z utęsknieniem.
Mimi M. napisał/a 15 lutego 2022 o 17:37:
Droga Autorko, dziękuję serdecznie za gratulacje i dobre słowo :) jakie optymistyczne te zdjęcia z Pani ogrodu! A piesek wyraźnie wyczuł już przedwiośnie :) szkoda, że u nas od jutra załamanie pogody, bo do dziś jeszcze było tak pięknie i ciepło :) ale to już chyba ostatnie podrygi tegorocznej zimy.
Droga Autorko, dziękuję serdecznie za gratulacje i dobre słowo :) jakie optymistyczne te zdjęcia z Pani ogrodu! A piesek wyraźnie wyczuł już przedwiośnie :) szkoda, że u nas od jutra załamanie pogody, bo do dziś jeszcze było tak pięknie i ciepło :) ale to już chyba ostatnie podrygi tegorocznej zimy.
Mimi M. napisał/a 13 lutego 2022 o 13:08:
Dzień dobry :) chciałabym się podzielić swoją radością - w miniony poniedziałek urodził się mój Synek, zdrowy i silny facet :) i tak oto zostałam szczęśliwą mamą dwójki :) jesteśmy już w domu i czujemy się dobrze :)
Dzień dobry :) chciałabym się podzielić swoją radością - w miniony poniedziałek urodził się mój Synek, zdrowy i silny facet :) i tak oto zostałam szczęśliwą mamą dwójki :) jesteśmy już w domu i czujemy się dobrze :)
Dewajtis napisał/a 13 lutego 2022 o 00:39:
Nad Biebrzę przyleciały pierwsze pary żurawi i dzikich gęsi- czujne oczy ornitologów je wypatrzyły. Dobra nasza. PS Czytam sobie "Język Trolli" i "Żabę" ku pokrzepieniu serca- dziękuję!
Nad Biebrzę przyleciały pierwsze pary żurawi i dzikich gęsi- czujne oczy ornitologów je wypatrzyły. Dobra nasza. PS Czytam sobie "Język Trolli" i "Żabę" ku pokrzepieniu serca- dziękuję!
ZuzannaMałgorzata z Poznań napisał/a 12 lutego 2022 o 21:51:
Szanowna Pani Małgorzato! Pani książki towarzyszą mi od dzieciństwa. Pierwszą podarowała mi siostra, już wówczas studiująca w Poznaniu. Dzięki Jeżycjadzie i ja również stałam się poznanianką (choć z wyboru) i zawsze z drżeniem serca śledzę Pani i Borejków ślady w Poznaniu. Brakuje mi w książkach tylko jednego miejsca: pięknego budynku na Fredry, w którym obecnie mieści się wydział filologii polskiej i klasycznej, a więc jest to miejsce, z którym dziś związani byliby Ignacy i Gabrysia. Przykro mi, że w nowszych książkach opisuje Pani Poznań jako takie przykre, wielkomiejskie, bezduszne miejsce. To przecież wciąż Poznań - trochę nowszy, trochę inny, ale nadal Poznań. Mam nadzieję, że wróci Pani jeszcze do tego pięknego miasta w swoich książkach. Pozdrawiam bardzo serdecznie, dziękując za chwile radości i wzruszeń nad kartkami Jeżycjady!
Szanowna Pani Małgorzato! Pani książki towarzyszą mi od dzieciństwa. Pierwszą podarowała mi siostra, już wówczas studiująca w Poznaniu. Dzięki Jeżycjadzie i ja również stałam się poznanianką (choć z wyboru) i zawsze z drżeniem serca śledzę Pani i Borejków ślady w Poznaniu. Brakuje mi w książkach tylko jednego miejsca: pięknego budynku na Fredry, w którym obecnie mieści się wydział filologii polskiej i klasycznej, a więc jest to miejsce, z którym dziś związani byliby Ignacy i Gabrysia. Przykro mi, że w nowszych książkach opisuje Pani Poznań jako takie przykre, wielkomiejskie, bezduszne miejsce. To przecież wciąż Poznań - trochę nowszy, trochę inny, ale nadal Poznań. Mam nadzieję, że wróci Pani jeszcze do tego pięknego miasta w swoich książkach. Pozdrawiam bardzo serdecznie, dziękując za chwile radości i wzruszeń nad kartkami Jeżycjady!
atena napisał/a 11 lutego 2022 o 16:01:
Na niepogode pomaga ogladanie ilustracji do "Cynowego rycerzyka". Ten ksiezyc ( Zolty:), podskakujaca, czy tez tanczaca dziewczynka w lesie. Cudne. Pomagaja tez zonkile w wazonie.
Na niepogode pomaga ogladanie ilustracji do "Cynowego rycerzyka". Ten ksiezyc ( Zolty:), podskakujaca, czy tez tanczaca dziewczynka w lesie. Cudne. Pomagaja tez zonkile w wazonie.
Gosza z Stalowa Wola napisał/a 10 lutego 2022 o 12:26:
Jak cudownie mnie rozgrzały piękne barwy tulipanów i herbata z sokiem malinowym, pozdrawiam Pani Małgosiu i oddaję Pani część tego ciepełka =)
Jak cudownie mnie rozgrzały piękne barwy tulipanów i herbata z sokiem malinowym, pozdrawiam Pani Małgosiu i oddaję Pani część tego ciepełka =)
Natalia z warszawa napisał/a 8 lutego 2022 o 20:58:
Witam! zawsze gdy czytam pani książki przenoszę się w zupełnie inną rzeczywistość. Jestem najstarszą siostrą z piątki dzieci, i chyba czuję się trochę jak Gabrysia Borejko. Jestem też podobna do Nutri, ze względu na skrycie oraz większą chęć słuchania niż mówienia☺️. Powiem pani że gdy czytam Jeżycjadę czuję jakbym to ja była bohaterką pani książki🙂! Baardzo pozdrawiam Panią i wszystkich którzy czytają tą wypowiedź!!♥️♥️
Witam! zawsze gdy czytam pani książki przenoszę się w zupełnie inną rzeczywistość. Jestem najstarszą siostrą z piątki dzieci, i chyba czuję się trochę jak Gabrysia Borejko. Jestem też podobna do Nutri, ze względu na skrycie oraz większą chęć słuchania niż mówienia☺️. Powiem pani że gdy czytam Jeżycjadę czuję jakbym to ja była bohaterką pani książki🙂! Baardzo pozdrawiam Panią i wszystkich którzy czytają tą wypowiedź!!♥️♥️
KakVito z Poznań napisał/a 8 lutego 2022 o 13:27:
Witam mam lekturę kwiat kalafiora.
Witam mam lekturę kwiat kalafiora.
Szyszunia z Białystok napisał/a 7 lutego 2022 o 16:34:
Dzień dobry Wszystkim! Pomimo, że zaglądam tu raz na jakiś czas to po raz pierwszy się odważyłam na wpis do Księgi Gości (trochę nieśmiałek ze mnie ;)). Cała Jeżycjada to jedne z moich najukochańszych książek - czytałam wszystkie części kilkukrotnie, wszystkie mam na półce i uwielbiam do nich wracać. W tym roku przeczytałam całość ponownie, już jako dorosła osoba i jestem zaskoczona, bo zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie niż jak czytałam je jako dziecko czy nastolatka - dla mnie to po prostu arcydzieło :) Jak mam gorszy dzień to powrót do Poznania i rodziny Borejków jest najlepszym lekarstwem na wszelkie zmartwienia :) Skończyłam dzisiaj czytać Uzupełniam Jeżycjadę 2 i też się nie zawiodłam - pani Małgorzato, potrafi Pani zaciekawić, ale też zarówno rozbawić jak i wzruszyć czytelnika do łez! Pozdrawiam serdecznie :)
Dzień dobry Wszystkim! Pomimo, że zaglądam tu raz na jakiś czas to po raz pierwszy się odważyłam na wpis do Księgi Gości (trochę nieśmiałek ze mnie ;)). Cała Jeżycjada to jedne z moich najukochańszych książek - czytałam wszystkie części kilkukrotnie, wszystkie mam na półce i uwielbiam do nich wracać. W tym roku przeczytałam całość ponownie, już jako dorosła osoba i jestem zaskoczona, bo zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie niż jak czytałam je jako dziecko czy nastolatka - dla mnie to po prostu arcydzieło :) Jak mam gorszy dzień to powrót do Poznania i rodziny Borejków jest najlepszym lekarstwem na wszelkie zmartwienia :) Skończyłam dzisiaj czytać Uzupełniam Jeżycjadę 2 i też się nie zawiodłam - pani Małgorzato, potrafi Pani zaciekawić, ale też zarówno rozbawić jak i wzruszyć czytelnika do łez! Pozdrawiam serdecznie :)
Madzia napisał/a 7 lutego 2022 o 11:32:
Pani Małgorzato, czy można zdobyć Pani autograf? Na przykład wysyłając książkę na adres wydawnictwa? Chciałam zrobić niespodziankę bliskiej osobie ;) Serdecznie pozdrawiam, Zagorzała Czytelniczka Jeżycjady Madzia
Pani Małgorzato, czy można zdobyć Pani autograf? Na przykład wysyłając książkę na adres wydawnictwa? Chciałam zrobić niespodziankę bliskiej osobie ;) Serdecznie pozdrawiam, Zagorzała Czytelniczka Jeżycjady Madzia
Mimi M. napisał/a 3 lutego 2022 o 23:13:
Kochana Pani Małgosiu, przecież i Pani, i Jej twórczość, to nasze remedia! :) Ale wszystkie te inne, ujęte przez Panią i Drogich Księgowych, są także naprawdę dobre - sprawdzone i efektywne! Sama również je z powodzeniem stosuję i cieszę się rezultatami. Czytam też Wasze krzepiące wpisy, Ludu Księgi - dziękuję za Tischnera i jakże charakterystyczną dla Niego konkluzję ujęta w ostatnim zdaniu - oglądam piękne, energetyczne zdjęcia tulipanów naszej DUA, zerkam na znajome ilustracje Sempe... I od razu robi się cieplej, milej, i łatwiej oczekiwać wiosny! Pozdrawiam ciepło Wszystkich ☺️
Kochana Pani Małgosiu, przecież i Pani, i Jej twórczość, to nasze remedia! :) Ale wszystkie te inne, ujęte przez Panią i Drogich Księgowych, są także naprawdę dobre - sprawdzone i efektywne! Sama również je z powodzeniem stosuję i cieszę się rezultatami. Czytam też Wasze krzepiące wpisy, Ludu Księgi - dziękuję za Tischnera i jakże charakterystyczną dla Niego konkluzję ujęta w ostatnim zdaniu - oglądam piękne, energetyczne zdjęcia tulipanów naszej DUA, zerkam na znajome ilustracje Sempe... I od razu robi się cieplej, milej, i łatwiej oczekiwać wiosny! Pozdrawiam ciepło Wszystkich ☺️
Magda Z. napisał/a 3 lutego 2022 o 19:21:
A tak trochę a propos rozchmurzających i poprawiających nastrój remediów na niepogodę - zaczęłam właśnie czytać książkę, też akurat wywiad - rzekę, z Eugene Ionesco ("Między jawą a snem") i chciałabym zacytować fragment pewnego akapitu: " (...)pewnego dnia przyszedł do mnie pewien pesymista. Moja córka była wówczas niemowlęciem i nie mieliśmy zbyt dużo miejsca, wieszaliśmy jej bieliznę w mieszkaniu. Tak więc przyszedł ów przyjaciel, mówiąc, iż nic mu nie wychodzi, wszystko jest ohydne, nasze mieszkanie jest smutne i brzydkie i tak dalej. A ja mu wtedy odpowiedziałem: "Ależ uważam, że jest bardzo, bardzo ładne: te pieluszki, suszące się na sznurach pośrodku pokoju, to jest bardzo piękne". Przyjaciel spojrzał na mnie pogardliwie i ze zdumieniem. "Tak - powtórzyłem - wystarczy tylko dobrze popatrzeć, trzeba zobaczyć. To jest cudowne. Wszystko jest cudowne, wszystko jest pełną chwały epifanią, nawet najmniejsza rzecz lśni". Ponieważ nagle doznałem wrażenia, ze ta bielizna, rozwieszona na sznurkach, posiada niezwykłe piękno (...) Od tej chwili wszystko wydawało się piękne, wszystko uległo przeobrażeniu. Tak samo jest z tym domem naprzeciw: jest brzydki ze swoimi trójkątnymi oknami. Ale jeśli spojrzę na niego z miłością lub życzliwością - rozjaśni się; chcę przez to powiedzieć, że nastąpi zjawisko rozświetlenia. Wszyscy możemy mieć takie odczucia". No, ileż może zależeć od optyki! Popatrzeć z życzliwością. I czy to spostrzeżenie nie jest troszeczkę zgodne z duchem Jeżycjady?
A tak trochę a propos rozchmurzających i poprawiających nastrój remediów na niepogodę - zaczęłam właśnie czytać książkę, też akurat wywiad - rzekę, z Eugene Ionesco ("Między jawą a snem") i chciałabym zacytować fragment pewnego akapitu: " (...)pewnego dnia przyszedł do mnie pewien pesymista. Moja córka była wówczas niemowlęciem i nie mieliśmy zbyt dużo miejsca, wieszaliśmy jej bieliznę w mieszkaniu. Tak więc przyszedł ów przyjaciel, mówiąc, iż nic mu nie wychodzi, wszystko jest ohydne, nasze mieszkanie jest smutne i brzydkie i tak dalej. A ja mu wtedy odpowiedziałem: "Ależ uważam, że jest bardzo, bardzo ładne: te pieluszki, suszące się na sznurach pośrodku pokoju, to jest bardzo piękne". Przyjaciel spojrzał na mnie pogardliwie i ze zdumieniem. "Tak - powtórzyłem - wystarczy tylko dobrze popatrzeć, trzeba zobaczyć. To jest cudowne. Wszystko jest cudowne, wszystko jest pełną chwały epifanią, nawet najmniejsza rzecz lśni". Ponieważ nagle doznałem wrażenia, ze ta bielizna, rozwieszona na sznurkach, posiada niezwykłe piękno (...) Od tej chwili wszystko wydawało się piękne, wszystko uległo przeobrażeniu. Tak samo jest z tym domem naprzeciw: jest brzydki ze swoimi trójkątnymi oknami. Ale jeśli spojrzę na niego z miłością lub życzliwością - rozjaśni się; chcę przez to powiedzieć, że nastąpi zjawisko rozświetlenia. Wszyscy możemy mieć takie odczucia". No, ileż może zależeć od optyki! Popatrzeć z życzliwością. I czy to spostrzeżenie nie jest troszeczkę zgodne z duchem Jeżycjady?
Magda Z. napisał/a 3 lutego 2022 o 18:57:
Dziękuję za zachętę! (Ostatnio znowu usłyszałam na ulicy od przypadkowego - nieco dziwacznego, przyznaję - przechodnia, że mam jakąś smutną minę. "Bądźmy i my weseli! – wiem, niełatwe zadanie. Ale to jest dopiero coś warte!" - biorę więc do siebie. Tulipany tulipanami, śliczne oczywiście - ten smartfon robi naprawdę piękne zdjęcia - ale jak to bywa u moli książkowych najbardziej zachwycił mnie fragment wpisu o książce. Jaka szkoda, ze nie czytam po francusku! Bardzo lubię w gruncie rzeczy wywiady-rzeki.
Dziękuję za zachętę! (Ostatnio znowu usłyszałam na ulicy od przypadkowego - nieco dziwacznego, przyznaję - przechodnia, że mam jakąś smutną minę. "Bądźmy i my weseli! – wiem, niełatwe zadanie. Ale to jest dopiero coś warte!" - biorę więc do siebie. Tulipany tulipanami, śliczne oczywiście - ten smartfon robi naprawdę piękne zdjęcia - ale jak to bywa u moli książkowych najbardziej zachwycił mnie fragment wpisu o książce. Jaka szkoda, ze nie czytam po francusku! Bardzo lubię w gruncie rzeczy wywiady-rzeki.
mama Kniżki napisał/a 3 lutego 2022 o 07:28:
Dzień dobry! Kochana Pani Małgorzato, bardzo dziękuję za cudne tulipany i rysunki. Naładowana pozytywnie zaczynam kolejny dzień :) Bądźmy radośni, bądźmy pożyteczni – dzięki Pani to moje codzienne drogowskazy.
Dzień dobry! Kochana Pani Małgorzato, bardzo dziękuję za cudne tulipany i rysunki. Naładowana pozytywnie zaczynam kolejny dzień :) Bądźmy radośni, bądźmy pożyteczni – dzięki Pani to moje codzienne drogowskazy.
Aka z Łodzi napisał/a 2 lutego 2022 o 22:34:
"Muzyka nie tylko słuch rozwesela, serce podnosi, bóle łagodzi, namiętności poskramia, wypogadza umysł, ale też leczy choroby, czego historia medycyny liczne nam przedstawia przykłady." Izydor Nahumowicz (1800-1842)
"Muzyka nie tylko słuch rozwesela, serce podnosi, bóle łagodzi, namiętności poskramia, wypogadza umysł, ale też leczy choroby, czego historia medycyny liczne nam przedstawia przykłady." Izydor Nahumowicz (1800-1842)
Wójt Wiewiórka napisał/a 2 lutego 2022 o 22:07:
Starosta to umie podnieść na duchu, chociaż sam za tą porą roku nie przepada. Ale trzyma się dzielnie i nawet ma sposoby. A co do tulipanów to aż czuję że mi się serotonina wytworzyła. "Gdy myślimy o żółtym, nasze pierwsze skojarzenie to najczęściej ciepło, światło i słońce. Właśnie dlatego żółty jest to kolor o silnym działaniu przeciwdepresyjnym. Gdy otacza nas żółty, nasze ciało wyzwala neuroprzekaźnik zwany serotoniną, który jest odpowiedzialny za uczucie szczęścia i dobrego samopoczucia."
Starosta to umie podnieść na duchu, chociaż sam za tą porą roku nie przepada. Ale trzyma się dzielnie i nawet ma sposoby. A co do tulipanów to aż czuję że mi się serotonina wytworzyła. "Gdy myślimy o żółtym, nasze pierwsze skojarzenie to najczęściej ciepło, światło i słońce. Właśnie dlatego żółty jest to kolor o silnym działaniu przeciwdepresyjnym. Gdy otacza nas żółty, nasze ciało wyzwala neuroprzekaźnik zwany serotoniną, który jest odpowiedzialny za uczucie szczęścia i dobrego samopoczucia."
asia napisał/a 2 lutego 2022 o 14:58:
"Wincenty Galica z Biołego Dunajca. A był to doktor, co lecył z chorób.Pirysy doktor na Podholu. A było tak- ludziska lecyli się, jako mogli(...)Dopiero Wincenty Galica piersy wzión chorobe na rozum. Z chorobóm mo się rzec tak, jakby ci fto fołszował w muzyce. Ty ciągnies prym a drugi sekund. Ciągnie źle. Całe granie na nic. Tak samo z basami. Prym dobry, sekund dobry, a basista przysypio. Całkiym źle. Chorość to jest rozstrojenie w naturze. Jakby taki zgrzyt, jaz mrówki idóm po pacierzu. A doktor, co lecy, to jest stroiciel natury. Chyci kołek od struny, tu popuści, tam pociągnie,popuko, posłucho i....juz gro! Tak samo zrobi z clekiem. Artysta! Ino ze od ludzi(...) Wincenty Galica, co sie potem przeniósł do Zakopanego i tam, jak się robił wiater holny i ludzi brało takie jakisi rozstrojenie, ze nic ino się wiesali, to on ik odrzynoł, dobrym wiatrem ik nadymoł i tak przywracoł im ducha. Ta nie sytkim przywróciył, ba ino totym, co nie wystygli. Ej ta, wystygniętymu to nawet muzyka nie pomoże". Historia filozofii po góralsku. J. Tischner
"Wincenty Galica z Biołego Dunajca. A był to doktor, co lecył z chorób.Pirysy doktor na Podholu. A było tak- ludziska lecyli się, jako mogli(...)Dopiero Wincenty Galica piersy wzión chorobe na rozum. Z chorobóm mo się rzec tak, jakby ci fto fołszował w muzyce. Ty ciągnies prym a drugi sekund. Ciągnie źle. Całe granie na nic. Tak samo z basami. Prym dobry, sekund dobry, a basista przysypio. Całkiym źle. Chorość to jest rozstrojenie w naturze. Jakby taki zgrzyt, jaz mrówki idóm po pacierzu. A doktor, co lecy, to jest stroiciel natury. Chyci kołek od struny, tu popuści, tam pociągnie,popuko, posłucho i....juz gro! Tak samo zrobi z clekiem. Artysta! Ino ze od ludzi(...) Wincenty Galica, co sie potem przeniósł do Zakopanego i tam, jak się robił wiater holny i ludzi brało takie jakisi rozstrojenie, ze nic ino się wiesali, to on ik odrzynoł, dobrym wiatrem ik nadymoł i tak przywracoł im ducha. Ta nie sytkim przywróciył, ba ino totym, co nie wystygli. Ej ta, wystygniętymu to nawet muzyka nie pomoże". Historia filozofii po góralsku. J. Tischner
Rysiek z Wrocław napisał/a 2 lutego 2022 o 00:44:
Kępy kwitnących przebiśniegów zapowiadają wiosnę!
Kępy kwitnących przebiśniegów zapowiadają wiosnę!