ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Dzięki! Jeszcze nie znam szczegółów, ale wyczuwam, że OK.
Dzięki! Jeszcze nie znam szczegółów, ale wyczuwam, że OK.
Dzień dobry Pani Małgorzato! Może raz tu się wpisywałam i to bardzo dawno temu, ale kocham, pamiętam i czytam niezmiernie i niezmiennie od zawsze bo(od) lat nastoletnich, a Zosia moja zdaje przecież maturę w przyszłym roku!!! Wyjątkowo mocno więc trzymam kciuki za tegorocznych maturzystów, a Panią najserdeczniej i najpiękniej pozdrawiam❤️
Dzień dobry Pani Małgorzato!
Może raz tu się wpisywałam i to bardzo dawno temu, ale kocham, pamiętam i czytam niezmiernie i niezmiennie od zawsze bo(od) lat nastoletnich, a Zosia moja zdaje przecież maturę w przyszłym roku!!! Wyjątkowo mocno więc trzymam kciuki za tegorocznych maturzystów, a Panią najserdeczniej i najpiękniej pozdrawiam❤️
A jaka ta Geniusia zadowolona, Agatko, aż promienieje z dumy! Gratulacje dla tych, którym dobrze poszło! Pozostałych przytulam.
A jaka ta Geniusia zadowolona, Agatko, aż promienieje z dumy!
Gratulacje dla tych, którym dobrze poszło!
Pozostałych przytulam.
Dzień dobry! W rozprawce maturalnej napisałam o Geniusi Lompke Sztompke Trombke Bombke Zombke Rombke jako o kimś, dla kogo relacje mogą być źródłem szczęścia. Pozdrawiam serdecznie panią Małgorzatę!
Dzień dobry! W rozprawce maturalnej napisałam o Geniusi Lompke Sztompke Trombke Bombke Zombke Rombke jako o kimś, dla kogo relacje mogą być źródłem szczęścia. Pozdrawiam serdecznie panią Małgorzatę!
Kochana Pani Małgorzato! Można puścić! Okazuje się, że syn był przygotowany na temat z "Pana Tadeusza" i wbrew moim obawom, dał radę! (i nawet argumenty miał całkiem sensowne). Dziękuję za wsparcie! Ciekawe, który temat Zuzia i syn Zgredzika pisali...
Kochana Pani Małgorzato! Można puścić! Okazuje się, że syn był przygotowany na temat z "Pana Tadeusza" i wbrew moim obawom, dał radę! (i nawet argumenty miał całkiem sensowne). Dziękuję za wsparcie! Ciekawe, który temat Zuzia i syn Zgredzika pisali...
Kciuki mi drętwieją. Jak tam?...
Kciuki mi drętwieją.
Jak tam?...
Dzisiaj św. Floriana, patrona strażaków, hutników, kominiarzy, garncarzy, piekarzy. Patronem strażaków został po roku 1528, kiedy ogromny pożar strawił Kleparz (dzielnicę Krakowa), a z pożogi ocalał tylko kościół pod jego wezwaniem."Święty Florianie, miej ten dom w obronie, niechaj płomieniem od ognia nie płonie!"- taki napis, a także figurę św. Floriana umieszczali na swych kamienicach mieszkańcy dawnego Krakowa.
Dzisiaj św. Floriana, patrona strażaków, hutników, kominiarzy, garncarzy, piekarzy. Patronem strażaków został po roku 1528, kiedy ogromny pożar strawił Kleparz (dzielnicę Krakowa), a z pożogi ocalał tylko kościół pod jego wezwaniem."Święty Florianie, miej ten dom w obronie, niechaj płomieniem od ognia nie płonie!"- taki napis, a także figurę św. Floriana umieszczali na swych kamienicach mieszkańcy dawnego Krakowa.
Zuziu, trzymam mocno kciuki! Jesteś wspaniałą młodą osóbką, taką ambitną i mądrą:) na pewno matura pójdzie Ci jak z płatka ☺️i Sowa P. ma rację, powinnaś zmienić nick na Zuzia18 😃 czas tak szybko leci, jeszcze niedawno dzielilas się tutaj swoimi rozważaniami, jakie liceum wybrać...
Zuziu, trzymam mocno kciuki! Jesteś wspaniałą młodą osóbką, taką ambitną i mądrą:) na pewno matura pójdzie Ci jak z płatka ☺️i Sowa P. ma rację, powinnaś zmienić nick na Zuzia18 😃 czas tak szybko leci, jeszcze niedawno dzielilas się tutaj swoimi rozważaniami, jakie liceum wybrać...
O wszyscy święci, przecież ledwie przed chwilą Zuzią miała latek 12! Ależ czas przyśpieszył. Matura z łaciny - rzecz to wspaniała! Gratulacje! Na pewno wszystkiemu podołasz, ale kciuki też trzymam.
O wszyscy święci, przecież ledwie przed chwilą Zuzią miała latek 12! Ależ czas przyśpieszył. Matura z łaciny - rzecz to wspaniała! Gratulacje! Na pewno wszystkiemu podołasz, ale kciuki też trzymam.
Spokojnej nocy - maturzyści. Wszystko będzie ok :)
Spokojnej nocy - maturzyści. Wszystko będzie ok :)
Nasz najstarszy też zdaje jutro. Dziękujemy za kciuki! Też powinienem poczuć się niemłodo.
Nasz najstarszy też zdaje jutro. Dziękujemy za kciuki! Też powinienem poczuć się niemłodo.
Brawo, Zuziu18!
Brawo, Zuziu18!
Grzegorzu, wiadomość prywatną odebrałam, przystępuję do akcji.Pozdrawiam całą trójkę moich czytelników!
Grzegorzu, wiadomość prywatną odebrałam, przystępuję do akcji.Pozdrawiam całą trójkę moich czytelników!
O, fluid z Madzią. Jak miło! Chesterko, całuję Cię w czółko.
O, fluid z Madzią. Jak miło!
Chesterko, całuję Cię w czółko.
Zuziu12, o rety, to Ty jutro już zdajesz maturę?! Pamiętam Twoje pierwsze wpisy tutaj i poczułam się nieco wiekowa ;) Powodzenia!!! Magda ze szklarni (no, prawie)
Zuziu12, o rety, to Ty jutro już zdajesz maturę?! Pamiętam Twoje pierwsze wpisy tutaj i poczułam się nieco wiekowa ;) Powodzenia!!! Magda ze szklarni (no, prawie)
Kochana Zuziu12, która nagle już jesteś maturzystką! (Jak to możliwe, o rety!) Dziękuję Ci za ten wpis i za wszystkie dobre myśli. Wiedz, że jestem z Ciebie bardzo dumna! Wierzę też, że podołasz! - i maturze, i życiu po niej. (Któż, jak nie Ty!) I Tobie, i synowi naszej Jane, i wszystkim tegorocznym maturzystom należy się ode mnie Wierne Trzymanie Kciuków! Zaczynam od zaraz! A nauczycielom maturzystów, tu obecnym (np. Babci Gąsce), życzę sił, cierpliwości i - wyrozumiałości przy sprawdzaniu prac pisemnych... Kto może, niech kibicuje naszym delikwentom - nie było im łatwo przez ostatnie lata. Powodzenia!
Kochana Zuziu12, która nagle już jesteś maturzystką! (Jak to możliwe, o rety!) Dziękuję Ci za ten wpis i za wszystkie dobre myśli. Wiedz, że jestem z Ciebie bardzo dumna! Wierzę też, że podołasz! - i maturze, i życiu po niej. (Któż, jak nie Ty!)
I Tobie, i synowi naszej Jane, i wszystkim tegorocznym maturzystom należy się ode mnie Wierne Trzymanie Kciuków! Zaczynam od zaraz!
A nauczycielom maturzystów, tu obecnym (np. Babci Gąsce), życzę sił, cierpliwości i - wyrozumiałości przy sprawdzaniu prac pisemnych...
Kto może, niech kibicuje naszym delikwentom - nie było im łatwo przez ostatnie lata. Powodzenia!
Dobry wieczór! Droga Pani Małgosiu! Dawno, bardzo dawno się nie wpisywałam, co dla mnie samej jest niezrozumiałe - odcinać się od miejsca najczystszego Dobra i Radości?! Mam jednak nadzieję, że jeszcze mnie Pani pamięta. Dziś wpisać się musiałam, bo oto nadchodzi ów dzień majowy, gdy w białych bluzeczkach zasiądziemy, by napisać maturę. Jeśli ma być to moment szczególny i przełomowy, oddzielający jakieś etapy w życiu, to pojawienie się tutaj jest koniecznością, gdyż w ogromnej mierze to właśnie Pani oraz to miejsce zadecydowało kim jestem. A także do jakiej matury podchodzę! Czeka mnie bowiem jutro łacina! Zapewne nigdy nawet nie przeszłoby mi przez myśl, aby podjąć się nauki tego języka w liceum, nie mówiąc już o zdawaniu z niego matury, gdyby nie Pani i Borejkowie. Doskonale się Pani domyśla, ileż skutków ta decyzja za sobą pociągnęła, gdyż wie Pani, co nauka łaciny i kultury antycznej robi z człowiekiem. Jestem entuzjastycznie oraz, z całą powagą, dogłębnie wdzięczna za bezpośredni wpływ, który wywarła Pani na mnie poprzez książki, zawarte w nich ciepło i mądrość oraz księgową wspólnotę, ale także za ten niebezpośredni, gdyż niteczkami subtelnych powiązań łączę Panią ze światem, który otworzył się przede mną dzięki łacinie. Jednakże nawet gdyby jej nie było, do wdzięczności wystarczyłby sam fakt, że po raz pierwszy wpisałam się tu, będąc w podstawówce, tutaj więc mój dom i źródła. Proszę wybaczyć ten patetyczny ton, jednakże to wszystko, o czym wspomniałam, wyrobiło we mnie poczucie pewnej odpowiedzialności i jeśli, kończąc szkołę, niejako wkraczam w życie, to mam nadzieję, że podołam. Przesyłam moc ciepłych myśli!
Dobry wieczór! Droga Pani Małgosiu! Dawno, bardzo dawno się nie wpisywałam, co dla mnie samej jest niezrozumiałe - odcinać się od miejsca najczystszego Dobra i Radości?! Mam jednak nadzieję, że jeszcze mnie Pani pamięta. Dziś wpisać się musiałam, bo oto nadchodzi ów dzień majowy, gdy w białych bluzeczkach zasiądziemy, by napisać maturę. Jeśli ma być to moment szczególny i przełomowy, oddzielający jakieś etapy w życiu, to pojawienie się tutaj jest koniecznością, gdyż w ogromnej mierze to właśnie Pani oraz to miejsce zadecydowało kim jestem. A także do jakiej matury podchodzę! Czeka mnie bowiem jutro łacina! Zapewne nigdy nawet nie przeszłoby mi przez myśl, aby podjąć się nauki tego języka w liceum, nie mówiąc już o zdawaniu z niego matury, gdyby nie Pani i Borejkowie. Doskonale się Pani domyśla, ileż skutków ta decyzja za sobą pociągnęła, gdyż wie Pani, co nauka łaciny i kultury antycznej robi z człowiekiem. Jestem entuzjastycznie oraz, z całą powagą, dogłębnie wdzięczna za bezpośredni wpływ, który wywarła Pani na mnie poprzez książki, zawarte w nich ciepło i mądrość oraz księgową wspólnotę, ale także za ten niebezpośredni, gdyż niteczkami subtelnych powiązań łączę Panią ze światem, który otworzył się przede mną dzięki łacinie. Jednakże nawet gdyby jej nie było, do wdzięczności wystarczyłby sam fakt, że po raz pierwszy wpisałam się tu, będąc w podstawówce, tutaj więc mój dom i źródła. Proszę wybaczyć ten patetyczny ton, jednakże to wszystko, o czym wspomniałam, wyrobiło we mnie poczucie pewnej odpowiedzialności i jeśli, kończąc szkołę, niejako wkraczam w życie, to mam nadzieję, że podołam. Przesyłam moc ciepłych myśli!
Dzień dobry, Kochana Autorko! Jak miło Cię usłyszeć (poczytać znaczy😉)! ❤️❤️❤️ Świat stał się od razu jaśniejszy! Dziękuję
Dzień dobry, Kochana Autorko!
Jak miło Cię usłyszeć (poczytać znaczy😉)! ❤️❤️❤️
Świat stał się od razu jaśniejszy! Dziękuję
Zaraz się zabieram za Rhys Bowen; przez te francuskie kryminałki Patricii Wentworth zrobił mi się zator czytelniczy, ale mimo że je przecież wczesniej czytałam po angielsku, teraz po prostu musiałam je przeczytać ponownie. Bardzo ładnie tłumaczone, a w dodatku człowiek nie ma poczucia, że czas marnuje, bo przecież szlifuje francuski. Znakomita lektura na ciężkie czasy, żeby się od nich oderwać myślą. Żebyż tylko Miss Silver przestała w końcu dziergać na drutach te kaftaniki!
Zaraz się zabieram za Rhys Bowen; przez te francuskie kryminałki Patricii Wentworth zrobił mi się zator czytelniczy, ale mimo że je przecież wczesniej czytałam po angielsku, teraz po prostu musiałam je przeczytać ponownie. Bardzo ładnie tłumaczone, a w dodatku człowiek nie ma poczucia, że czas marnuje, bo przecież szlifuje francuski. Znakomita lektura na ciężkie czasy, żeby się od nich oderwać myślą. Żebyż tylko Miss Silver przestała w końcu dziergać na drutach te kaftaniki!
"Poznań! Miasto, które tak dobrze znałam. Miasto, w którego klinice urodzili się nasi synowie: Krzysztof i Andrzej. Gdzie dwa razy do roku w wielkiej złotej sali hotelu 'Bazar' wydawano najpiękniejsze bale w całym województwie, gdzie sklepy dorównywały sklepom w Paryżu. To miasto stało się teraz miastem obcym, prawie wrogim, nieznanym."
"Poznań! Miasto, które tak dobrze znałam. Miasto, w którego klinice urodzili się nasi synowie: Krzysztof i Andrzej. Gdzie dwa razy do roku w wielkiej złotej sali hotelu 'Bazar' wydawano najpiękniejsze bale w całym województwie, gdzie sklepy dorównywały sklepom w Paryżu. To miasto stało się teraz miastem obcym, prawie wrogim, nieznanym."







