|
|
26 sierpnia 2009
|
Ach, jaka wspaniała wiadomość na początek dnia!!! Kochana Czytelniczka mellon ma już córeczkę! Gratuluję z całego serca i cieszę się ogromnie. Witaj na świecie, Maleńka (no, nie taka znowu maleńka…)! Niech Ci się dobrze żyje... A oto piękna poranna róża, prosto z ogrodu - dla Ciebie i Mamusi.
No i nareszcie mogę skończyć z tym kurczowym ściskaniem kciuków! Hura!
W moim ulubionym czasopiśmie brytyjskim „Homes and Gardens”, w starym numerze, który wpadł mi przypadkiem w rękę, znalazłam ostatnio ten oto stylowy portrecik scoiattolo, czyli Wiewiórki, i zaraz go sobie wycięłam, żeby umieścić ów skarb w Specjalnej Szkatułce. Lubię bowiem Wiewiórki. Wycięłam go bez żalu; stronica, na której się znajdował i tak była uszkodzona - brakowało strzępu papieru pośrodku, nawet ogonek wiewiórczy, jak widzicie, został nieco naddarty.
Ale potem pomyślałam, że zamiast w szkatułce, portrecik ten powinien znaleźć się tu, na stronie (w końcu honorowym Wójtem naszym jest pewna miła lubelska Wiewiórka), i że dlatego powinnam opatrzyć ten obrazek nazwiskiem autora. I tu pojawił się kłopot. Nazwisko autora znajdowało się właśnie na wydartym strzępku. Tym, co pozostało, było imię Mark oraz data (1682-1749), a także nazwa galerii: Alecto. I cena obrazka w funtach (niemała). Oczywiście, można było machnąć ręką na całą sprawę i zająć się gotowaniem obiadu. Ale sęk w tym, że i ja - jak Åusia Pałys - „lubię wiedzieć”. Wrzuciłam w gugla Marc i Alecto - i siup, dzięki temu cudownemu wynalazkowi już wszystko było jasne. Autor wielkiego dzieła „Natural History of Carolina, Florida and Bahama Islands”, angielski przyrodnik Marc Catesby, tak właśnie prześlicznie uwieczniał wszystkie napotkane w podróży stworzonka i rośliny. Spotkał sobie, około roku 1731, jednego z amerykańskich przodków naszego Wójta i najpierw go naszkicował, a nastepnie wykonał miedzioryt i pokolorował go ręcznie akwarelką. W internecie jest wiele informacji o Marku Catesby, i miło mi się je czytało oraz wspaniale oglądało liczne reprodukcje jego dzieł. Myślałam sobie przy tym, że cieszy się on w zaświatach, jeśli ma tam jakikolwiek - nawet mistyczny - dostęp do internetu. Chyba już wie, że calusieńki glob ogląda wykonane jego ręką ryciny i zachwyca się nimi. Dziś nikt już tak, notabene, nie potrafi rysować. Nie wiem jednak, czy z tego akurat Marc Catesby cieszy się tam, w górze, czy raczej się tym martwi.
Co do wiewiórki w internecie: okazało się, że jest dla tego hasła aż 340 tysięcy zapytań. Jest moc wiadomości o wiewiórkach, mnóstwo pięknych fotografii, co najmniej kilka przepisów na ciasto orzechowo-jabłkowe „Wiewiórka”, jest wreszcie śliczny cytat z „Drogi Zen” Allana W.Wattsa (w recenzji z książki Jarosława Borowca „Szare światło” w Dwutygodniku Strona Kultury). Oto on:
Kiedy Fa-ch'ang umierał, na dachu zachrobotała wiewiórka. - „Tylko to - powiedział. - I nic ponadto.”
Sympatyczne, prawda? Coś mi mówi, że nie jestem odosobniona w mojej sympatii dla W. Chyba nareszcie Ludzkość zaczęła doceniać Wiewiórkę jako taką, a Wójta w szczególności. Popatrzcie, co nadesłała mi nasza Wiewióra ze swojej wakacyjnej podróży (jako temat wiadomości wpisując: „Pomnik”):
Znalazłam jeszcze jedno ciekawe zdjęcie ze Szczawnicy. W głowę zachodzę, skąd oni tam wiedzieli, że przyjadę? No bo przecież żeby coś takiego przygotować, to trzeba dużo wcześniej… Proszę mi wierzyć, byłam wzruszona!
Osobiście jestem przekonana, że Szczawnica nie jest jedyną miejscowością, której wdzięczny lud postanowił ufundować pomnik naszemu Wójtowi. Gdyby Wójt ruszył był na większą wyprawę, mógłby się może przekonać, w jak wielu innych miastach i miasteczkach oddaje mu się bałwochwalczą nieomal cześć.
Tyle co do kwestii wiewiórczości w literaturze, sztuce, nauce i kulcie. Przejdźmy do innych zagadnień.
W Księdze Gości i skrzynce PM (Private Mesasages) pojawiło się znów sporo Nowych Gości. Są to KC i DC: Kasia 300471, Agnieszka, dusiaczek, FiloZofia, Marynia, Suwalczanka, Wikinga, mmamma, borejek, jadwon, Małgosia, Ivona, anahata, Rusałka, Ylwia, Pola, Megyni, Adrianna, ronja, anka huliganka, Violaz, olamimoza, Panna Oleńka, anonimowa B., indianna, mery, ludek, andzia 1404, Victoria, Kamilnik. Wszystkich witam najserdeczniej i bardzo dziękuję za ciepłe słowa i sympatię. Od razu mi raźniej na duszy!
Goście zadają też pytania. Spieszę z obiecanymi odpowiedziami.
Nasza KC Ivanka z Puław zwierzyła się nam, że także pisze; stara się rozwinąć w fabułę elementy autobiograficzne, ale jakoś nie może skończyć takiej opowieści. (Moim zdaniem - nic dziwnego, skoro jest taka młoda. Proponowałabym odejście od faktów na rzecz uruchomienia wyobraźni). Ivanka pyta, skąd czerpię pomysły na moje książki i prosi o podpowiedzenie metody. Jestem w kłopocie, bo jak zwykle - choć tyle już lat mnie o to czytelnicy pytają - nie mam dobrej odpowiedzi. Wyznać, że pomysły biorę prostu z głowy? - odpowiedź wydaje się zbyt uboga, zdawkowa nawet (chociaż zawiera najszczerszą prawdę; cóż, prawda jest zazwyczaj nieefektowna...). Podpowiedzieć metodę? Ależ... ja nie mam żadnej, poza ciężką pracą. Obie zresztą odpowiedzi są niekompletne. W głowie mam przecież sporo różnych wiadomości, przeczytanych książek, nagromadzonego doświadczenia życiowego i obserwacji, zasłyszanych dialogów, relacji i zwierzeń. Czerpiąc pomysły „z głowy”, czerpię je więc zarazem, najczęściej podświadomie, z nagromadzonych tam zapasów. Co do metody: polega ona głównie na zwalczaniu beztroskiej skłonności do lektur, filmów, utworów muzycznych, zajmowania się ogrodem, spacerów po lesie, jazdy na rowerze, zabawy z wnukami, gadania z sąsiadkami, pieczenia ciasteczek, słowem - do tego, co nie jest pracą.
Ale mówiąc już całkiem poważnie: Ivanko, rusz wyobraźnią, wymyśl to wszystko, czego jeszcze nie przeżyłaś. I zapomnij o sobie. To cię ośmieli, rozwiąże Ci ręce i język, rozluźni skrępowanie i pozbawi nieszczerości - lub też: nadmiernej otwartości - które występują zwykle, kiedy chce się siebie opisać. Pisz o innych, myśl o innych. Ludzie są tacy ciekawi! KC lena 15 spytała w KG, z którą postacią jeżycjadową się utożsamiam, na co odpowiedź moja brzmi: z każdą! Zlewam się z każdą z nich, myślę i mówię jak ona, i choć staram się o zindywidualizowanie, zróżnicowanie tych postaci, potrafię utożsamić się z każdą z nich, nie nadając żadnej swoich własnych cech. KC ola mimoza zapytała, czy czuję się podobna do którejś postaci z moich książek. No, właśnie - nie! Sama sobie wydaję się nieciekawa i nie lubiłabym pisać o sobie, ani też - stwarzać bohaterów na swoje podobieństwo. Chyba by to mnie znudziło, poza tym. Ciekawe jest natomiast to stawanie się kimś innym, chociaż na kilka dni, czy chwil nawet. Bywam nie tylko Bernardem czy Pulpecją; byłam nawet Bodziem!
Nic więcej powiedzieć na ten temat nie umiem. Chyba, Ivanko, musisz zapytać jakiegoś Prawdziwego Pisarza. Ja jestem tylko skromnym samoukiem-amatorem dziecięco-młodzieżowym.
Jeszcze słówko do KC anonimowej: miłe to bardzo, że perswazje swoje w sprawie uruchomienia produkcji audiobooków jeżycjadowych wspierasz argumentem o pożytku tejże dla osób niewidomych. Ale niecelny to argument, bowiem od lat jestem w przyjaźni z Ośrodkiem dla Niewidomych w Laskach koło Warszawy. Siostra Hieronima, prowadząca tam bibliotekę, zdołała przez te lata przepisać alfabetem Braille'a wszystkie moje książki. Ponadto, Związek Niewidomych wydał je w wersji dźwiękowej dla określonej liczby swoich członków. Pozostali moi Czytelnicy i Czytelniczki będą chwilowo musieli zadowolić się książkami w ich tradycyjnej formie. (Prawdę mówiąc, wolę, kiedy czytacie).
Przepisu szóstkowego dziś nie przygotowałam, pardon.
A może Wy macie coś ciekawego na ząb?
Uściski, mnóstwo serdeczności przesyłam Wam Wszystkim -
Wasza MM
PS Bardzo dziękuję Bibliotekom i Szkołom za liczne zaproszenia na spotkania autorskie - niestety, nie mogę teraz z nich skorzystać: po pierwsze, piszę „McDusię” i chcę się skupić na pracy. Po drugie: bardzo lubię zostawać w domu i w ogrodzie - właśnie po to, by bezwyjazdowo spotykać się z Czytelnikami, założyłam tę stronę. Wyjątek robię tylko dla Bydgoszczy (23 października 2009), gdzie będę na Festiwalu Jeżycjady, zaplanowanym już rok temu.
|
|
|
16 sierpnia 2009
|
Bazylia, tymianek, mięta, monarda pysznogłówka, nagietek, nasturcja, lebiodka, jeżówka...
W każdem marnem ziółeczku jakiś dar ukryty:
Ot Absinthum vulgare, — piołun pospolity
A od febry jedyny! — ot garstka rumianku,
Jak od rozlicznych chorób leczy bez przestanku!
Żywokost na ból piersi cudownie pomaga,
Na wściekliznę wyborna alismo-plantaga,
Ślaz pomagał od kaszlu w najdawniejsze czasy,
Kmin wyborny do chleba — majran do kiełbasy,
Mięta na ból w żołądku, choćby Bóg wie jaki,
A tomka i bławatka — pyszne do tabaki!...
O święty Mateuszu! o święty Ambroży!
Jak to w każdej roślince kryje się duch Boży!
Ludwik Władysław Franciszek Kondratowicz (Władysław Syrokomla, 1823-1862),
Chatka w lesie (fragment)
Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,
u nas dziś ponad 30 stopni, toteż wybaczcie, jeśli będę lakoniczna w obrębie wpisu szóstkowego.
Praca nad „McDusią” także (całkiem jak i ja, zresztą) leży, i to w głębokim cieniu.
Same rozumiecie, że w takich warunkach pracować się nie da.
Na obiad zrobiłam dziś szybkie i smaczne naleśniki z cukinią i postanowiłam podzielić się z Wami przepisem.
Naleśniki „Don Camillo”
przepis na 2 głodne osoby.
2 małe cukinie obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, posolić,
2 duże ziemniaki obrać, zetrzeć na takiejż tarce i posolić, zmieszać z cukinią.
Zostawić, żeby puściły sok.
Odlać płyn, do utartych warzyw dodać jajko, szczyptę pieprzu cytrynowego, utartą małą cebulę,
szklankę mąki, łyżeczkę oleju, zmiażdżone 2 lub 3 ząbki czosnku, trzy łyżki utartego sera parmezan.
Wymieszać. Na patelni z rozgrzanymi kilkoma łyżkami oleju ryżowego lub tego z pestek winogron, lub wreszcie - oliwy z oliwek, rozsmarować łyżką mieszankę cukiniowo-ziemniaczaną, formując duży placek. Smażyć na dużym ogniu, do zrumienienia, z obu stron.
Pyszne! - zwłaszcza popijane lodowatą lemoniadą, do której wrzucicie listki mięty.
Powitam jeszcze nowych Gości, którzy zechcieli wpaść do mnie, by zostawić w Księdze miłe notki. Są to KC i DC:
pimka, malvik, ding-yun, Anka bzium, Kasha, panna Stokrotka, Malus Mill, Ulalume, Quattro, Gumiak, AnusiaKK, Szalona Kpeluszniczka, MagnoliaM. W skrzynce Private Messages pojawiły się KC: Kattja, ANKA, Niewielka, Karolcia95, Czytelniczka andzia, Magda, hauru, ANIKA, madeleine12, Kaufmann, Ola mimoza, boulevardofbrokendreams.Wszystkim dziękuję za życzliwość, za dobre słowo i za serdeczność. Cieszę się, kiedy piszecie, że jakoś Wam pomogłam przetrwać trudne chwile, a nawet lata. Właściwie to o to mi chodzi, kiedy piszę dla Was książki. Sama również miałam smutnawe dzieciństwo i mocno smutną młodość, i także wiele zawdzięczam książkom. Mnie także dobre książki prowadziły przez życie, podtrzymywały na duchu i nie pozwalały zejść z dobrej drogi. Jestem ich dłużniczką - i w ten właśnie sposób (pisząc książki dla kolejnych pokoleń dzieci i młodzieży) staram się dług mój spłacać. Kiedy więc mi mówicie, że to się udaje, jestem bardzo rada. I po cichu żywię nadzieję, że kiedyś Wy będziecie spłacać swoje długi, pisząc książki, które pomogą Waszym następcom.
KC Magda z całą powagą proponuje, by kolejne powieści z serii Jeżycjada miały po 500 stron. Z całą powagą odpowiadam, że to niemożliwe. Taka grubaśna książka mogłaby się okazać gniotem, cegłą, niestrawną kluchą. Byłaby też dwukrotnie droższa w produkcji i dwukrotnie (w najlepszym razie) droższa w księgarni. Tak więc pozostaniemy przy dotychczasowym systemie. Pardon.
KC Czytelniczka andzia pyta, dokąd pojechała Patrycja z Baltoną. Odpowiadam z przyjemnością, że byli oni właśnie nad tym jeziorem, nad którym obecnie mile spędzam upalny czas. Chyba przyślę tutaj McDusię z... no, z... z tym chłopcem. Więcej nie mogę zdradzić, KC Olu mimozo.
Och, kończę. Czas do wody!
Ściskam Was gorąco, bardzo gorąco - Wasza MM
|
|
|
06 sierpnia 2009
|
Franciszek Dionizy Kniaźnin (1750 -1807)
DO WĄSÓW
Ozdobo twarzy, wąsy pokrętne! Powstaje na was ród zniewieściały. Dworują sobie dziewczęta wstrętne, Od dawnej Polek dalekie chwały.
Gdy pałasz cudze mierzył granice, A wzrok marsowy sercami władał, Ujmując w ten czas oczy kobiéce, Bożek miłości na wąsach siadał.
Gdy szli na popis rycerze nasi, A męstwem tchnęła twarz okazała, Maryna patrząc szepnęła Basi: „Za ten wąs czarny życie bym dała!”
Gdy nasz Czarnecki słynął żelazem I dla ojczyzny krew swą poświęcał, Wszystkie go Polki wielbiły razem, A on tymczasem wąsa podkręcał.
Jana Trzeciego gdy Wiedeń sławił, Głos był powszechny między Niemkami: „Oto król Polski, co nas wybawił, Jakże mu pięknie z tymi wąsami!”
Smutne w narodzie dzisiaj odmiany: Rycerską twarzą Nice się brzydzi, A dla niej Dorant, wódkami zlany, I z wąsa razem i z męstwa szydzi.
Kogo wstyd matki, ojców i braci, Niech się z swojego kraju natrząsa, Ja zaś z ojczystej chlubny postaci, Żem jeszcze Polak, podkręcę wąsa.
Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,
to Admin żeński odnalazł w antologii „Poezja polskiego Oświecenia” arcytrafny i – wyjaśnijmy to od razu, zanim ktokolwiek ciężko się obrazi – ŻARTOBLIWY wiersz Kniaźnina. Przytaczam go ku uciesze PT Publiczności, a zwłaszcza – Zagadkowych Księgowych. Jak pamiętacie, jakiś czas temu pewna KC wyraziła w Księdze Gości ubolewanie z powodu posiadania przez męskich bohaterów Jeżycjady wąsów i wąsików, zarostu, a nawet - zrośniętych brwi. Jej zdaniem, te atrybuty męskości nie przystają do – jak to ujęła – „ideałów naszych czasów”. Wpis ów wszedł nawet w pewnym sensie do kanonu bon motów Kącika Zagadek. Jednakże sprawa wąsów nie jest świeża i nie dotyczy tylko pierwszych lat XXI wieku. Problem był nabrzmiały i zaogniony już w okresie Oświecenia; już wtedy, jak widać powyżej, wzbudzał istotne różnice zdań. A musiał ten problem być na tyle wyraźny, że Kniaźnin (notabene, sam jakże daleki od ideału naszych czasów, ale także, uwaga! - od ideału swoich czasów, a więc: nihil novi sub sole…) - uznał za stosowne poświęcić mu wiersz.
Swoją drogą, szkoda, że DC Adam, mąż KC Beatki, naszej Zagadkowej Księgowej, zdecydował się zgolić czarną ozdobę swej męskiej twarzy. Może Kniaźnin go przekona i Adam naprawi swój błąd? Siła poezji jest, jak wiadomo, niezmierna.
A skoro już mowa o wierszach (bardzo lubię o nich rozmawiać, bo za nimi przepadam) - nasza Zagadkowa Księgowa, czyli Fanka Robrojka, przysłała na moją prośbę jeden ze swych utworów; dumna jest z niego, i słusznie – a wiersz zdobył II nagrodę na Myślenickim Turnieju Poezji. Przy okazji popatrzcie sobie, jaka ładna jest ta nasza subtelna Fanka-Sarnie Oko. Smutne oko, dodajmy. Wiersz też jest smutny, ale tak to bywa z wierszami; po to się je pisze, między innymi, by nazwać smutek po imieniu.
Agnieszka Zięba
LIST
Przyślę wam list z drugiego brzegu Z kawałkiem nieba zamiast znaczka Koperta będzie z mgły przedświtu, Z nadziei dnia, co się nie zaczął. Przyślę wam list z drugiego brzegu: O mostach mgielnych, słońcach, gwiazdach, Napiszę go tęczową kredką, Deszczem zakleję mgłę koperty. Przyślę wam list z drugiego brzegu, Wiatr w cichą noc wam go zaniesie, A adres zwrotny – płatek śniegu, Co tak jak ja – wniknie w ziemię.
Nie opuszczając jeszcze terenów Euterpe, napiszę słówko w odpowiedzi KC anette, a także i Fance Robrojka; obie zapytują, czy prawdą jest, że Czesław Miłosz wpłynął na rozwój akcji (sercowej, zresztą, bo rzecz dotyczy zamążpójścia Natalii Borejko) w jednym z tomów Jeżycjady. Tak, potwierdzam to, istotnie tak było. Miłosz zaszczycał mnie swoim zainteresowaniem i sympatią, bowiem bardzo lubił czytywać Jeżycjadę do poduszki (mówił zresztą o przyczynach tego zainteresowania w którymś z wywiadów). Po premierze „Córki Robrojka” specjalnie kiedyś zadzwonił do mnie o siódmej rano, z Berkeley, żeby się wstawić za tym kandydatem do ręki Nutrii. Długa i pełna wdzięku jest ta historia, więc opowiem ją w „Silva Rerum”; nawiasem mówiąc, KC HaniaK właśnie znów pyta o tę książkę. Odsyłam Cię, Haniu, do wpisów archiwalnych, wszystko tam jest na ten temat.
Osoby pytające o termin ukazania się „McDusi” i zresztą o cokolwiek, niech zechcą również, przed zadaniem pytania, potrudzić się szukaniem we wpisach archiwalnych. Pytania Czytelników na ogół dotyczą tych samych kilku spraw; na większość z nich już dawno odpowiedziałam. We wpisach archiwalnych jest też wyjaśnienie, z jakiego powodu nie odpowiadam na pytania dotyczące Jeżycjady rozpoczynające się od słowa „dlaczego…?”. Mam tylko jedną sensowną odpowiedź: „dlatego, że tak mi się podoba”, i nie chcę jej ciągle powtarzać.
KC anette, która wczoraj tak pięknie zadebiutowała w Kąciku Zagadek, prosi o potwierdzenie w sprawie pogody w Jeżycjadzie. Tak, znów potwierdzam; wiadomość, jaką znalazłaś w Internecie, i tym razem nie jest dezinformacją (zdarza się). Pisząc kolejne tomy serii i kreując powieściową fikcję, staram się o jej zgodność – w warstwie realiów - ze światem prawdziwym. Zgodność ta obejmuje nie tylko kwestie meteorologiczne, lecz także polityczne, historyczne i obyczajowe.
Siedemnastoletnia KC Kasia-ot-tak pyta, jak sobie radzę z kryzysem twórczym. Ona sama też bowiem pisze i właśnie „nic nie może wymyślić”. Kasiu, kiedy miałam 17 lat, także nie wiedziałam, o czym właściwie pisać. To przyjdzie z czasem, cierpliwości. Zbieraj doświadczenia. Natomiast czegoś takiego jak kryzys twórczy w zasadzie nie ma. Pewne trudności - tylko trudności! - w procesie twórczym występują zawsze, taka jego natura. To pośród trudności właśnie wylęga się właściwa forma. Czasem zastój w pracy występuje z powodu lenistwa lub z powodu zmartwienia. Przynajmniej ja tak mam. Kiedy dręczy mnie zmartwienie, czekam, aż przestanie dręczyć, co oczywiście prędzej czy później następuje. Kiedy zaś atakuje mnie lenistwo - przeciwnie, siadam do pisania i piszę, aż lenistwo się podda. Zwykle wygrywam z nim w pięknym stylu; lubię tak wygrywać. A sama czynność pisania (rysowania, uczenia się, sprzątania, słowem wszystkiego, w czym lubimy dopatrywać się kryzysów) pobudza w nas nowe siły i nowy zapał. Praca ma to do siebie: nakręca, pociąga i uszczęśliwia człowieka, choćby nawet przedtem myślał, że jej nie lubi. A więc, Kasieńko - siadaj, myśl i pisz!- reszta zrobi się sama.
KC międzyczas dostaje dziś od nas do obejrzenia oryginalną okładkę „Książki o Hani”, dzieło Anny Seifert. Prawda, że wdzięczna i wzruszająca?
KC jolczu prosi o przepis na „Złote jabłka Hesperyd”, podawane w domu Borejków. Otóż, wraz z mnóstwem innych, sprawdzonych i dobrych, znajduje się ten przepis w „Åasuchu literackim” , więc nie warto go dublować, skoro chcemy utworzyć całkiem nową książkę kucharską, z przepisami Dni Szóstkowych. Mam nadzieję, że podacie dziś w KG jakieś ciekawe szóstkowe recepty. Ja mam dla Was, z okazji rozpoczęcia sezonu jabłkowego, bardzo szybki i łatwy świetny przepis na kanadyjską szarlotkę.
Najlepiej używać do wypieków boskopów, koksy albo renet. Ale, prawdę mówiąc, równie dobrze się udają szarlotki z każdego gatunku jabłek, byle miały aromat i wyrazisty smak.
Szarlotka Maryli Cuthbert
Ciasto zagniatamy szybko z następujących składników: 250 g mąki, 80 g miękkiej margaryny, 125g zimnego, pokrojonego na kawałeczki masła, szczypty soli i 8 łyżek lodowatej wody. Toczymy z niego kulę i na godzinę wkładamy ją do lodówki.
Składniki na nadzienie: 1,5 kg jabłek, 80 g cukru, 2 łyżki soku cytrynowego, 2 łyżeczki cynamonu, po szczypcie mielonego ziela angielskiego, imbiru i gałki muszkatołowej, 40 g masła.
Schłodzone ciasto należy podzielić na pół i rozwałkować je na dwa krążki o średnicy ok. 30 cm. Jednym plackiem wyłożyć formę do tart. Teraz nadzienie: obrane i pokrajane cienko jabłka wymieszać z podanymi składnikami, wyłożyć na spód z ciasta, obłożyć jabłka płatkami masła. Przykryć drugim plackiem ciasta, zlepić starannie brzegi obu placków. Pośrodku szarlotki zrobić otwór i wstawić do niego kominek z pierścienia folii aluminiowej. Okrawkami ciasta można ozdobić szarlotkę, Wszystko razem posmarować rozmąconym z wodą żółtkiem i piec w nagrzanym piekarniku (200 stopni C), przez 45 minut.
Szarlotka Maryli najlepiej smakuje na ciepło, w towarzystwie kulki lodów waniliowych.
Czas na powitanie nowych Gości w Księdze i w skrzynce Private Messages. Na bardzo liczne listy, przychodzące do tej ostatniej, staram się odpowiadać w miarę możliwości; są tam też pozdrowienia, miłe podziękowania i ciepłe słowa, za które pozwolę sobie podziękować zbiorowo, lecz za to - z całego serca. Takie podziękowania niech zechcą przyjąć KC i DC Pati, paulina po prostu, Mama, sofii, Agrypina, Lady of Spring, Olusia K, Madzia, Edyta, Gnomish, Hanka, Edytaplatek, aniepomnik, Zosia, Cecylia, AgataHelena, Kryszna, julis, Mirella, uśmiechnięta, Cilla, sisi2 z Private Messages oraz nowi KC i DC z Księgi Gości – Mi, Ewelina, bzik 2, Madzieństwo, Żuczekk, Ola, Gruszczanka, ola, Ciekawska, pyza, Rusałka, mm., fanka, Marcysia, KasiaW, siolik, Tygrysek(bejbe), Greenme, Muszka, Namiko, marlep, robaczek, wiewiórka(bigielek), G.G –gabi, Szmaragdowa, lulu, róża, Anika, Izolda(czarna), VikuSS.
Odnotujmy, z olbrzymią satysfakcją, że cała rodzina błyskotliwych Żuków (dzieci, Tata i Mama) funkcjonuje już sprawnie w obrębie Kącika Zagadek, że KC Lusia 1990 pięknie zdała maturę i dostała się na wymarzone studia, że DC Zgred na wakacjach zapoznał się z powieścią „Dewajtis”, a KC Patrycja z Zelowa powróciła do KG.
W kąciku towarzyskim odnotujmy, że 1 sierpnia odbył się ślub KC sygnaturki, a KC Xymena przed dwoma miesiącami wyszła za mąż na Cyprze. (Serdeczne gratulacje i najlepsze życzenia!). KC mellon z Wrocławia czeka na Marylę lub na Aleksandra (kto to będzie, okaże się w połowie sierpnia) i że w oczekiwaniu trwa także KC Namiko. (Trzymam kciuki!).
Wiadomość od Wójta, który nadesłał esemesa z dzikiej głuszy: kocha nas i tęskni. Internetu tam nie ma. Wraca niebawem.
Mam też na zakończenie gorący apel do wszystkich: patrzcie w niebo nocą! Od 10 do 13 sierpnia najlepiej widoczne są Perseidy, zwane łzami świętego Wawrzyńca. Przypomniała mi o tym wczoraj KC sierotka Marysia. Zaraz po zagadkach poleciałam w nocy do ogrodu, żeby podziwiać rój spadających gwiazd, ale ponieważ była pełnia, i to niezwykłej wprost jasności, nic nie ujrzałam poza blaskiem księżyca. Przypomniałam sobie za to, że kiedy umarł Czesław Miłosz, 14 sierpnia roku 2004, obserwowaliśmy całą rodziną wyjątkowo liczne tamtego roku Perseidy i mówiliśmy: „Stary Poeta odszedł w deszczu gwiazd”.
Jak na poetę przystało.
Spójrzmy w niebo dziś, późnym wieczorem. Spotkamy się spojrzeniami.
Do zobaczenia! -
Wasza MM
|
|
|
|
|