26 czerwca 2009


Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,

wczoraj myślałam już, że na dobre mnie odcięło od świata: mieliśmy naprawdę potężną burzę, z rykiem wichury, piorunami walącymi w jeziora, drzewa i trafostacje, z niewiarygodnie obfitą ulewą i innymi atrakcjami; zalało nas, pozbawiło prądu i internetu, w nocy cała nasza wiejska okolica tonęła w głębokich, nieprzeniknionych ciemnościach, oczywiście rozjaśnianych straszliwymi fleszami błyskawic. (Ech, uwielbiam to! Burza jest moim ulubionym zjawiskiem, pod warunkiem oczywiście, że znajduję się w domu, na którym zainstalowano piorunochron).  Ale od rana już lodówka brzęczy, drukarka działa, internet jest osiągalny, a światło dnia uwydatnia kleksy czerwonej stearyny ze świec, nakapanej  właściwie wszędzie. Daje się też zauważyć ogólne wymiętoszenie i przetrzepanie w sferach ogrodowych. Dobrze, że wcześniej sfotografowano piękne rabaty, bo dziś już tak nie wyglądają, o nie.





Zadziwiające, jak ściśle twórczość literacka i plastyczna zależy dziś od prądu elektrycznego. Przy świecach, zwłaszcza przy zaledwie dwóch, nic właściwie robić się nie da. W takich surowych okolicznościach trudno nie pomyśleć z uznaniem o naszych Poprzedzających, a zwłaszcza o Józefie Ignacym Kraszewskim, który swoje niezliczone dzieła tworzył przy blasku świec lub też lampy naftowej, i to ręcznie, posługując się zwykłym piórem, kto wie, czy nie gęsim, bo maszynę do pisania wdzięczne społeczeństwo polskie podarowało mu dopiero wtedy, gdy już właściwie wszystko miał napisane.

Bateria w laptopie wysiadła mi dosyć szybko, więc przed północą, o nietypowej zgoła porze, udałam się do łóżka, bolejąc nad niemożnością czytania przed snem kochanego Biggersa (druk bardzo drobny i blady, w blasku świec niemal niewidoczny). Wszyscy członkowie rodziny posnęli już wcześniej, bez najmniejszego trudu, ja - nie (z nieprzyzwyczajenia). Nie mogąc zaś usnąć, jęłam po ciemku przetrząsać wspomnienia w poszukiwaniu rzeczy miłych, zabawnych i krzepiących. Wiele z nich wiąże się z tą stroną; dostaję od Was mnóstwo pięknych listów, ciekawych wiadomości, uroczych prezentów. Przypomniałam sobie, na przykład, wiersz Szymona K., syna pierworodnego naszych Księgowych Sufletów, i w kompletnych ciemnościach trzęsłam się ze śmiechu przez pół godziny.
KC Zu, czyli pani Sufletowa, przysłała ów wiersz z następującym komentarzem:

W przeddzień wyborów do Parlamentu Europejskiego może być odebrany jako niepoprawny politycznie, ale ileż w tym pasji!

MALBORK

O STARY TYŚ ZAMEK
TYŚ PSZERZYŁ TE STARE
CZASY GDY HOLERNE
NIEMJECKIE NIEMCZAKI
Z  MĄ POLSKĄ I  LITFĄ
ZADZIERALI  I  F  TOBIE MIESZKALI
I TAK POD GRUNWALDEM
UPADLI  A  TY ZOSTAŁEŚ Z NAMI
MALBORKU

Wiersz ten pojawił się też, co prawda, w środę, w Kąciku Zagadek, ale przepisuję go na stronie głównej w celu uwiecznienia i zarchiwizowania, bowiem na pewno weźmiemy go pod uwagę przy rozdzielaniu nominacji do corocznej Nagrody Książniczki Hani (zawsze w okolicy 16 czerwca, pamiętajcie!), oczywiście - w odpowiedniej kategorii wiekowej.

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie miłe słowa, wyrazy otuchy, podziękowania i komplementy, wpisywane do Księgi Gości. Często pytacie o mój adres mailowy, bo macie ochotę napisać do mnie prywatnie - przypominam, że jest taka możliwość: napiszcie to w formularzu Księgi Gości, po czym kliknijcie w malutkie okienko opatrzone  napisem „Wiadomość prywatna”. Skrzynka ta, nawiasem mówiąc, jest strasznie przeładowana, ale staram się stopniowo odpowiadać na ważne listy prywatne; proszę jedynie o cierpliwość, bo doba ma, niestety, tylko 24 godziny, z których przesypiam (prawda, że niechętnie…) zaledwie sześć.

Sporo osób, wpisujących swoje wiadomości do tej właśnie prywatnej skrzynki, ogranicza się tylko do przesłania miłych pozdrowień, uwag  etc. - pozwolę sobie podziękować im zbiorowo. Są to KC i DC: bozka, trytonka, Agata, Ala, Lemur, Marysia, Nikola Alicja Ch., darula, farbka, Justi, bea 74, Kreska, Irmina, ulusia, Kasieńka, Aniołek, Elżbieta, pattus 59, Basia-xoxo, Anita, mała mi, Angelina, Aleks, lennyk, Beata, smokobella, Weronika, Basia, A.S., faramuszka, Ambroży, Melania Rita i AgutxD.

Do Księgi Gości z kolei przybyły nowe, miłe osoby. Są to KC i DC: pooliver, DulMonika, pussy, Edytka, Hedi, Stokrotka 23, Nisia, jesion, milenkalenka, McLidusia, Dodo, Malinka75, Katrin, Justyna2, Oleńka, OlaO, Paulina, Ala ,Inka, truskawka, panna z mokrą głową, syrenka, Zofija, Malinka75 i Aga. Witamy najserdeczniej - zostańcie z nami i bawcie się dobrze. Proszę tylko, byście pamiętali o przestrodze, uwidocznionej przy wejściu do Księgi Gości: to NIE JEST forum! Proszę, byście nie przeładowywali Księgi chaotycznymi zapisami o wszystkim. W forum, zorganizowanym specjalnie na innych zasadach, mielibyście możliwość niczym nie ograniczonych dyskusji i zwierzeń.  Księga Gości natomiast, której formularz celowo ogranicza wypowiedź do kilku zdań, ma Wam pomóc w skontaktowaniu się ze mną i z innymi bibliofilami i posłużyć wymianie zdyscyplinowanych opinii z jednej tylko, wąskiej dziedziny - chodzi, krótko mówiąc, o wszystko, co dotyczy książek. Niczego więcej. I nie jest to żadne dziwactwo, czy niemiłe utrudnienie, na które należy się zżymać; to konieczność.
A dyscyplina, nawiasem mówiąc, jest znakomitym i dobroczynnym wynalazkiem Ludzkości. Żadna dziedzina życia nie może się bez niej obyć.

Na kilka szczegółowych pytań odpowiem zbiorowo, bo należą do tych, które się powtarzają.

KC Madzia pyta znów o  McDusię. Ano,  pisze się, pisze… Kiedy się ukaże? NIE WIADOMO jeszcze. Dowiecie się o tej dacie właśnie ode mnie, tutaj, na stronie. Poda też tę datę Akapit Press. Wszelkie inne informacje to będą na pewno zmyłki. Żyjemy bowiem w dziwnych czasach.
Jako zajadła czytelniczka wiem oczywiście dobrze, jak trudno jest  czekać na kolejną część sagi; ale równie trudno jest - napisać tę książkę, zwłaszcza gdy traktuje się swoich Czytelników poważnie i z szacunkiem, gdy chce się im dać  tekst porządnie napisany, tekst, do którego będą wracać po wielekroć i który obdarzą swoim przywiązaniem. Wierzcie mi, to wymaga ciężkiej pracy, koronkowej zarazem, a więc - potrzeba na to czasu. Cierpliwości! - to wszystko, co mogę teraz powiedzieć.

KC Patrycja zapytuje, czy książka, którą pisze moja Mama, została już ukończona i kiedy się ukaże. Otóż - Mama wciąż ją pisze. Obecnie powstaje już ósmy tom tych wspomnień i zapisków. Poprzednich pięć odtwarzało historię naszej rodziny, od najdawniejszej począwszy. Dociągnąwszy tę rekonstrukcję do końca, Autorka zajęła się wspomnieniami własnymi, obejmującymi czasy przedwojenne, wojenne i ostatnie lata XX wieku. Teraz powstają zapiski bieżące. Jest to książka wyjątkowa, bo też dzieje naszej rodziny obfitują w niezwykłe postacie i mocne wydarzenia (a wszystko to na znakomicie ujętym tle historycznym i obyczajowym!), a mądra i obiektywna  Autorka, licząca lat 93, ma bystry umysł, poczucie humoru i dar prowadzenia interesującej narracji. Jednakże, dostrzegając dziś beznadziejny zanik dobrych obyczajów, agresję i nieżyczliwość wzajemną, Mama postanowiła zachować swoje dzieło tylko dla najbliższej rodziny i przyszłych jej pokoleń. Żałuję! - lecz decyzję tę doskonale rozumiem. Nie zawsze ma się ochotę dzielić z wszystkimi bez wyjątku bliźnimi wszystkim, co posiadamy. Zwłaszcza - sprawami bardzo osobistymi.

KC syrenka prosiła, bym wykonała e-kartkę na imieniny Jana, jej Taty. Tak mi przykro, syrenko! - nie zauważyłam na czas Twojej prośby. Postaram się to naprawić w przyszłym roku.

Witam serdecznie na tej stronie malutką Czytelniczkę Marysię, która ma już trzy miesiące, a „Sprężynę” poznała będąc jeszcze „po drugiej stronie” (czytała jej na głos Mama, KC Inka).

I witam radośnie KC ats, która po długim czasie pojawiła się znów w Księdze Gości - w promiennym nastroju, wyraźnie radosna i zadowolona. Cieszę się! Nie znikaj już, ats!

Dobrze nam tu przecież razem, prawda?

Wszystkich obejmuję moim długim, potężnym i muskularnym, elektronicznym ramieniem -

Wasza - MM



22 czerwca 2009


Jutro Dzień Ojca! - zachęcamy do wysyłania nowych e-kartek z tej okazji :)




16 czerwca 2009


Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, Księgowe i Księgowi, Zagadkowe i Zagadkowi, słowem - najmilsi Przyjaciele!





Oto właśnie dziś, 16 czerwca, mija rok, odkąd ruszyła ta strona, są to więc 1. urodziny naszej internetowej przyjaźni! Z tej okazji przygotowałam dla Was specjalny tort, równie wielki i wielowarstwowy, jak moja dla Was wdzięczność. Zwieńczony jest gigantyczną, czerwcową truskawką w kształcie serca, czego oczywiście tłumaczyć nie trzeba, zapaliłam też jedną świeczkę i nawet chciałam dorobić po bokach tryskające ogniem fajerwerki, ale się zreflektowałam: przecież krem by się roztopił. Może więc raczej wyobraźcie sobie te fajerwerki, tak będzie bezpieczniej: oto syczą, strzelają, sypią złotymi gwiazdkami i troszkę dymią, a atmosfera od razu robi się świąteczna i podniosła, chwila zaś nabiera wagi i znaczenia. Tak, to już rok! Jesteśmy razem już od 365 dni - jak podliczyła biegle KC Lunia-Olunia (a nie widzę powodu, by nie wierzyć jej na słowo, chociaż wedle moich obliczeń wypada o dzień mniej, ale przecież nigdy nie byłam dobra w rachunkach...).

Codziennie zagląda tu nawet i tysiąc osób, setki gości wpisują do Księgi miłe słowa i życzenia, spędzamy razem rozkoszne wieczory z zagadkami, a ile wspaniałych istot poznałam, to wprost nie do wiary! Z Waszą pomocą udało się nam (to jest - Adminom i mnie) stworzyć w internetowej przestrzeni miejsce wesołe, przyjazne ludziom i książkom. To naprawdę nie takie częste w świecie, w którym żyjemy. Jest to, oczywiście, wspaniały świat, pełen piękna i niezliczonych Boskich cudów; ale nie zawsze je widać, kiedy osacza nas złość i nieuczciwość, złe obyczaje i brzydota. Jak się jednak okazuje - razem można wiele dokonać, wiele zmienić i wiele zbudować. Za to wspólne działanie serdecznie Wam dzisiaj dziękuję! Gdyby nie Wy - nic by się nie udało. Mogłabym sobie tu pisać różne rzeczy i malować do woli, i niewiele by pewnie z tego wynikło, gdyby nie tysiące osób, które się hurmem przyłączyły - z całą przyjaźnią, serdecznością, radością i dobrą wolą. Czy to nie wspaniałe wydarzenie, samo w sobie?!

Dużo się wydarzyło przez ten rok: mieliśmy przynajmniej dwa, jeśli dobrze pamiętam, śluby czytelnicze, a zanosi się jeszcze na kilka. Synek KC Zu i DC Sufleta (Juluś; przyszedł na świat w czerwcu ubiegłego roku, jest więc rówieśnikiem naszej strony!) wyrósł, zmądrzał i „się rozwinął”, jak piszą jego rodzice. Urodziły się też nam i inne dzieci, niektóre o imieniu Gabrysia. Jeszcze inne urodzą się niebawem (na przykład synek KC Arlety z Dublina i córeczka KC Dużej/Małej). Będziemy czekać na nie z niecierpliwością (zwłaszcza że kilkoro z nich ma nosić jeżycjadowe imiona, hehe). Gimnazjaliści pozdawali swoje testy, maturzyści - swoje matury, studenci - egzaminy, a czytelnicy z podstawówki też poprzechodzili przez swoje sprawdziany. Przeczytaliście mnóstwo książek, a o wielu z nich dowiedzieliście się tutaj, poznaliście je dzięki wymianie myśli i informacji na tej naszej stronie. Cieszę się z tego, bardzo!

Wybraliśmy własnego Wójta! - jest nim, jak wszyscy wiemy, KC scoiattolo, istota - jak na wiewiórkę przystało - pełna wdzięku i żywa jak iskierka. Mamy też maskotkę strony, czyli Książniczkę Hanię. Mamy także siebie nawzajem - Wy mnie, a ja Was! Naprawdę - mamy szczęście, no słowo daję!

Bo w dodatku - uwaga, uwaga! - wydarzyło się coś sympatycznego w związku z naszą Książniczką Hanią. Figurka ta (oryginalna jej nazwa to „Love of Learning”, do oglądania, wraz z innymi pracami Susan Lordi, pod adresem: http://www.cherrylanecollection.com/html/33234.html), została przysłana przez KC Atenę (czyli Anetę), która właśnie wczoraj wieczorem napisała do mnie o czymś miłym. Przekazuję Wam jej list:


Pani Malgosiu wysłałam list do Willow Tree, zamieścilam krótką historię losów figurki, podałam także link na Stronę i takie dostałam odpowiedzi:

Dear Aneta:

Thank you so much for sending this! It is fascinating! I’m sure Susan will find it very, very interesting as well! „Love of Learning” looks perfect on your „shelf”!

Of course, I will send this to Susan. She will enjoy knowing that Love of Learning is also known as Ksiazniczka Hania. Please accept our best wishes both for you and for the success of your program.

Cordially,

Marilyn

(Droga Aneto,

dziękuję za wiadomość! To fascynujące! Jestem pewna, że bardzo, bardzo zainteresuje ona również Susan! „Umiłowanie nauki” wygląda doskonale na waszym „regale”!

Oczywiście, prześlę wiadomość Susan. Będzie zachwycona, wiedząc, że „Umiłowanie nauki” jest znana także jako Książniczka Hania. Proszę przyjąć nasze najlepsze życzenia zarówno dla Pani jak i dla sukcesu waszego programu.

Serdeczności

Marilyn)

Dear Aneta,

Hello and thank you for writing. My name is Karen, and my sister is Susan Lordi, the artist and creator of Willow Tree®. I work with her on communications such as the website, sentiments, marketing materials, and correspondence. We enjoy hearing from people about individual pieces that have meaning for them and why.


I’m so glad that you like Love of Learning – it’s one of my favorite pieces (my daughter posed for it!) You can write to Susan at my email address and I’d be glad to give your letter to her. It’s very meaningful for Susan to hear how her pieces are received, and what she might address in the future, so we appreciate your letter.


Thank you for your interest in Willow Tree, and we’ll look forward to hearing from you.


Sincerely,

Karen Lordi

Willow Tree®  


(Droga Aneto,

witam i dziękuję za list. Mam na imię Karen, a moja siostra to Susan Lordi, artystka i twórczyni Willow Tree®. Pracuję z nią przy komunikacji, tj. przy stronie internetowej, zbieraniu opinii, materiałach reklamowych i korespondencji. Bardzo nas cieszą sygnały pochodzące od osób, które piszą, jakie mają dla nich znaczenie poszczególne prace i z jakiego powodu.


Tak się cieszę, że spodobała się wam jedna z moich ulubionych figurek - „Umiłowanie nauki” (pozowała do niej moja córka!). Możesz napisać do Susan na mój adres email, a ja z przyjemnością przekażę jej Twój list. Dla Susan duże znaczenie mają wiadomości o tym, jak są przyjmowane jej prace i do kogo może je adresować w przyszłości, jesteśmy więc wdzięczne za Twój list.


Dziękuję za zainteresowanie Willow Tree, z niecierpliwością czekamy na wiadomości od  Ciebie

Pozdrawiam
Karen Lordi

Willow Tree®
)


- tyle nasza nadzwyczajna Atena, a my chyba musimy wznieść jakiś zbiorowy okrzyk na cześć Artystki, która nas właśnie obserwuje i cieszy się z losów swojej figurki:

DEAR SUSAN LORDI! THANK YOU FOR YOUR WONDERFUL WORK - AND GOOD LUCK!!!

Od poprzedniego wpisu szóstkowego przybyło nam nowych Gości: witam ich jak najserdeczniej! Są to Kochane Czytelniczki: Katrin, płaz, truskaweczka, Pati, nanatiti, Dorota Róża, Martka, darula, Mmmarrrysssiaaa, zielona, ladygrey, lisa 56, Anne 13, ogryzek, Paulina5, Anita, Piesek, myszaa, MBogusia, Mysia, duzamagda, Karolajna, Mary, Sylwia, Patrycja, mika, reah, Ania Emigrantka i jeden Drogi Czytelnik - Eryk, który ledwo się pojawił, już przedstawił doskonały pomysł imienia dla małej Mili: Melania Milena. Z całą pewnością wezmę ten pomysł pod uwagę przy pisaniu kolejnej powieści.

KC Sylwia pyta w Księdze Gości, jak długo jeszcze trzeba będzie czekać na „McDusię”. Ano, nie wiem, Sylwio. Jak już wielokrotnie mówiłam, książka będzie, kiedy BĘDZIE, to znaczy - kiedy już ostatecznie powstanie. A powstawanie powieści to jest proces złożony. Warto, myślę, poczekać, żeby książka była dobra i przyniosła Wam radość oraz satysfakcję.
KC Patrycja pyta o felietony: czy jeszcze je piszę i gdzie je można przeczytać. Otóż - te, które już napisałam, „Akapit Press” wydał w trzech tomach pod tytułem „Frywolitki”. Te, które piszę teraz, na bieżąco, ukazują się co miesiąc w dominikańskim miesięczniku „W drodze”; link do jego internetowej wersji znajdziecie na mojej stronie (w dziale „linki”, oczywiście). Felietony owe poświęcone są - czemu? - no książkom, oczywiście, jakżeby inaczej!

KC scrababybblistki pytają o planszę do podwójnego scrabble'a, której posiadaniem pochwaliłam się w wyznaniu „Nałogi”, ukrytym w jednej z szufladek naszego regału (przy okazji: zachęcam Nowych Gości do zapoznania się z zawartością owych szufladek, poukrywaliśmy tam - Admini i ja - wiele ciekawych przedmiotów, zapisków i wiadomości). O planszę do scrabble'a pytała też KC Żuczek, więc dziś, z okazji rocznicy, zamieszczam stosowny szkic. Jest to kopia podwójnej planszy, wymyślonej kiedyś specjalnie na Gwiazdkę przez mojego syna, także zapalonego scrabblistę. Wymyślił, rozrysował, przeniósł sitodrukiem barwnym na ciemnozieloną tkaninę, uszył ciemnozielony woreczek na literki (mieliśmy w domu dwa kompletne zestawy kamyków z literami) i zaopatrzył planszę w dwa kijki, na które można ją zwijać jak papirus. Bardzo piękny i elegancki prezent!
A oto odręczny szkic planszy:



Co do niespodzianek, obiecanych na dzisiaj: mam dla Was jeszcze na stronie nowe i wznowione e-kartki. Mam też nowe zdjęcia w dziale Galeria. I, już na zakończenie - mam prosty i łatwy francuski przepis na pyszne, chrupiące bułeczki cynamonowe, które zjada się zaraz po upieczeniu, pachnące i gorące, z masłem i konfiturą. Oto on:

W 3 łyżkach ciepłej wody rozpuścić 2 łyżki cukru i dosypać całą paczuszkę (7g) suchych drożdży. Pozostawić na 10 minut, aż się zaczyn spieni.
Dodać dwa całe jajka, pomieszać. Dodać 200g mąki, 90g miękkiego masła, pokrajanego w kostkę, ćwierć łyżeczki soli i łyżeczkę cynamonu. Wymieszać i formować osiem jednakowych bułeczek. Zostawić na blasze do wyrośnięcia, po czym posmarować je żółtkiem i posypać szczodrze cukrem. Piec w temperaturze 200 stopni przez pół godziny. Podawać na ciepło, z masłem lub konfiturami.

Cóż, zamiast oblizywać się nad wirtualnym tortem, lepiej szybciutko upieczcie sobie te bułeczki (KC Zu już upiekła i bardzo jej smakowały!), a jedząc je, ciepło pomyślcie o naszej stronie, o wszystkich przyjaciołach tu zgromadzonych, no i o Waszej wiernej

MM

PS Dziewięcioletni Maciek Smycz, syn naszej nieocenionej KC Jelly alias Galarety, alias Meduzy, alias Gorgony, przysłał nam - w sam raz na Rocznicę - swój kolejny znakomity rysunek, przedstawiający rynek miasta, w którym mieszkają, tzn. Maciek i Galaretka we wszystkich postaciach. Młodemu Artyście życzymy dalszego rozwoju i wielu sukcesów. Uwaga, Maćku, jury pomyśli o nominacji do przyszłorocznej edycji konkursu o Nagrodę Książniczki Hani!







10 czerwca 2009


W wyniku całkowicie demokratycznego i jawnego głosowania
Amerykańska figurka zwie się od dziś Książniczka Hania.
Wyrzeźbiła ją Susan Lordi, artystka o niezwykłej wprost pracowitości,
A przysłała nam tę figurkę Atena, jak wiadomo - bogini mądrości.
Skoro zaś z wyżyn Olimpu ta rzecz symboliczna spłynęła,
Będziemy nią nagradzali, niczym Oscarem, Wasze najwybitniejsze dzieła.





Pierwszą w historii ludzkości laureatką tej wirtualnej Nagrody
Jury postanawia uczynić kogoś, kto wprawdzie jest bardzo młody,
Lecz czyje dokonania urzekłyby twórców Skamandra! -
To Żuczek, z rodziny Ejsmontów, co imię ma: Aleksandra.
Ona to, tworząc specjalnie dla nas swój esej o sztuce pisania sonetu,
Wprawiła w podziw wszystkich, nie wyłączając profesjonalnych poetów.

Niech żyje Żuczek! Wielkie brawa, szał uznania i przenikliwe okrzyki!
Fanfary!!! Trąby!!! Kwiaty! Paparazzi, flesze i czerwone chodniki!
Nagroda Książniczki Hani została dziś po raz pierwszy przyznana!
Za rok rzecz powtórzymy, Czytelnicza gromadko kochana.
Książniczka nam przez ten czas przybierze na znaczeniu i wadze,
Więc piszcie, więc myślcie, czytajcie, naprawdę dobrze Wam radzę!
To rzekłszy, wręczamy Nagrodę Temu, Kto Na Nią Zasłużył -

Jury dwuosobowe:

Starosta
z Wiewiórką, co Łeb ma Duży.




08 czerwca 2009


Mili Goście,

Bezimienna jeszcze figurka od Ateny znalazła już swoje miejsce na stronie - od dzisiaj spogląda na nas wszystkich z prawej górnej półki regału.
Czekamy na kolejne propozycje imienia.

Z serdecznymi pozdrowieniami
Administracja




06 czerwca 2009


Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy (czyli KC i DC)!





Figurka ceramiczna, którą widzicie powyżej, przybyła do mnie w kartonie z cudownymi książkami, opakowana potrójnie: w tekturowe pudełeczko, w ekologiczną torbę na zakupy wykonaną z czystej bawełny, oraz w przyjemny granatowy ręczniczek. Przysłała mi to wszystko nasza mądra i piękna KC Atena (raz jeszcze bardzo dziękuję!). Natychmiast zrozumiałam, że oto zza oceanu przyleciał do nas Symbol Naszej Strony, bo przecież owa wdzięczna i rozmarzona istotka, tuląca do serca książkę, podobna jest do każdej z tu obecnych Czytelniczek. Ma w sobie TO COŚ! Odrobinkę mi tylko przeszkadzało, że ta miła twarzyczka, wskutek zupełnego braku nosa, oczu oraz ust, pozbawiona jest nieco wyrazu. Jak, zresztą, miałaby czytać, nie mając oczu? Uznałam to za wyzwanie i szybko dorobiłam jej brakujące organa, co, mam nadzieję, Atena mi zechce wybaczyć.

Jak nazwiemy tę Symboliczną Czytelniczkę? Macie jakieś pomysły? Proszę o propozycje. Po nadaniu jej imienia umieścimy figurkę w jakimś specjalnym miejscu na tej stronie. Niech nas pilnuje i niech nas wszystkich cieszy.

A proszę o te propozycje tak śmiało, bo zauważyłam w Księdze Gości istną lawinę pomysłów na kocie imię. Nowa KC - Małgosia Stachura zapytała, jak można by nazwać żywiołową kotkę i rozpętała burzę inwencji, po czym, jak się zdaje, skłoniła się ku propozycji DC Alka, który rzucił trafne miano: Sprężyna. Ciekawe, czy Małgosia zdecydowała się na nie rzeczywiście i czy wobec tego kotka Sprężyna zachowuje się tak, jak w tej sytuacji powinna. Odezwij się, Małgosiu!
Nie wiesz jak, bo nie ma adresu mailowego? Już mówię. Możesz się, oczywiście, wpisać do Księgi Gości, a możesz też wypisaną w formularzu kontaktowym wiadomość przesłać wprost do mojej osobistej skrzynki, klikając w okienko wiadomość prywatna" tuż pod tekstem. Skrzynka wiadomości prywatnych już jest pełniutka, ale to nic, postaram się kolejno odpowiedzieć na każdy list, chociaż mam jeszcze zaległości w odpowiedziach na maile (około pięciuset!). Wszystkie osoby, oczekujące odpowiedzi proszę, by pamiętały o podaniu adresu mailowego, na który mam się odezwać! Proszę też jak zwykle o cierpliwość, ta korespondencja nieco mnie przerasta w wymiarze czasowym.

Miło mi bardzo, że wciąż przybywa do Księgi wielu nowych Gości - witam ich niniejszym bardzo serdecznie. DC wielbicielu, dziękuję za miłe słowa! Podziękowania zechcą też przyjąć: KC Fanka Gabrysi, KC agra76, KC Panna DiggoryxP, KC ann, KC DorotaP, DC Godzio, KC Joanna, KC zapach rodzinnego domu, KC Marta, KC ogryzek, KC Missbu, KC oranga, KC beacik100 i dwie jej córki, KC Fiona, KC Domcia, KC EwaWaw, KC Renata, KC Fabella i KC Gaborek oraz wszyscy inni Nowi Goście, których, być może, niechcący pominęłam, przeglądając KG wstecz, albo którzy się nie ujawnili, nie wpisali, a tylko są z nami (wg statystyk strony frekwencja dzienna to 600-1000 wejść!) i patrzą życzliwie z boczku, wysyłają e-kartki, pobierają tapety, przeglądają niespodzianki w szufladkach regału i zapoznają się ze złotymi trzynastkami" tam pomieszczonymi. Mam też nadzieję, że ten i ów z nowych Gości zechce poczytać wstecz wpisy z dni szóstkowych, zgromadzone w archiwum, u dołu strony. Znajdzie tam odpowiedzi na wiele pytań, stale mi zadawanych (nie chciałabym zanudzać stałych bywalców powtarzaniem wciąż tych samych informacji).

Pozdrowienia zbiorowe zechcą też przyjąć gimnazjaliści, którzy - całymi klasami! - przysyłają mi śliczne listy, rysunki i słowa zachęty. Wiem, oczywiście, że w różnych województwach różne tomy Jeżycjady" znajdują się w lekturach (na szczęście, chyba nieobowiązkowych!), a jednak jest mi miło, że macie ochotę napisać do autorki owych książek lekturowych, chyba to znaczy, że nie ma jedynek z Jeżycjady"?!

Uczennice, uczniowie i ich Pani, Małgorzata Mikołajczak, z gimnazjum Janusza Korczaka w Strzałkowie koło Słupcy (Wielkopolska), zechcą przyjąć pozdrowienia osobne. Nie pisaliście do mnie, ale za to ja o Was przeczytałam w  Gazecie Słupeckiej", nadesłanej mi przez przyjaciela-dominikanina. Obejrzałam zdjęcia, ucieszyłam się bardzo i zaraz się domyśliłam, że jesteście częstymi gośćmi naszej strony. Dziękuję Wam za wysiłek, włożony w tę imprezę!

DC Godzio, nasz nowy, cenny nabytek, piętnastoletni miły mól książkowy, prosi o e-kartki dla dzieci chorych, a KC ogryzek - o kartki urodzinowe uniwersalne. Podobne prośby nadchodzą też do mojej skrzynki osobistej. Zrobi się, moi Drodzy!

Zajrzyjcie tu niebawem - 16 czerwca będziemy świętować pierwszą rocznicę istnienia tej strony. Będzie wirtualny, lecz przepyszny, tort z jedna świeczką, wirtualny szampan bezalkoholowy oraz liczne niespodzianki - wśród nich e-kartki właśnie.

Tymczasem jednak - muszę Wam wyznać - moja wydawczyni przypomina mi delikatnie, że oprócz zajmowania się tą stroną i oprócz zabawy w zagadki literackie w KG (środy i piątki) powinnam jednak robić coś jeszcze, mianowicie - napisać i zilustrować  jeszcze parę książek, w możliwie krótkim terminie. Jest to, oczywiście, prawda, i dlatego żegnam Was chwilowo i biorę się natychmiast za McDusię". Obowiązek to obowiązek.

Wszystkich Was ściskam mocno i całuję w czółka -

Wasza-
MM




01 czerwca 2009


Dzień Dziecka


Dorosły człowiek zwraca uwagę na czyny. Dziecko - na miłość. (przysłowie indyjskie)

KOCHAM WAS, DZIECI!
 
Wpadłam tylko na chwilę, żeby to Wam powiedzieć.
Miłego świętowania!
Wasza -
MM






Archiwum wiadomości:

[rok 2010] wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2009] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2008] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec