|
|
31 października 2008
|
|
|
|
27 października 2008
|
Informujemy, że premiera
najnowszej powieści Małgorzaty Musierowicz
„Sprężyna”
odbędzie się już
14 listopada.
|
|
|
26 października 2008
|
Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy (czyli w skrócie - dla tych, co nie wiedzą - KC i DC),
No i jak tu do Was nie wpaść na stronę w dzień szóstkowy, moi Wy Wzruszający i Kochani! Czytam tę Księgę Gości i przez cały czas uśmiecham się do Was! - i, ohoho, hejże hola, ile nowych osób wpisało się do Księgi! - a ile osób nas odwiedza! Rekord padł dnia 16 października, kiedy to było u nas 513 osób. To niewiarygodne. Dziękuję!
A nowe duszyczki w Księdze, które niniejszym witam serdecznie, to: AnNa (z Maastricht), Joanka (dziękuję za korektę, Joanko, już poprawiono!), mruwka, LoLo, paulka5, kukusia, agaja, aniani, aja, Isia, atena, Sylwenka, jofa, Pszczolka z Kanady, robak, olga, aga, Kalais (chociaż zdaje mi się, że tę ostatnią już raz tu witałam).
Robaku! - chyba Pana pamiętam, a książka była dobra. Absolutnie nie pamiętam natomiast żadnego molestowania słownego, więcej, sądzę, że nie było go wcale, bo nikomu nie pozwalam na podobne rzeczy, więc i Pana potraktowałabym krótko i zwięźle. A książkę Pana (okładka czarno-biała, prawda?) pożyczyłam komuś i już mi jej nie oddano!
Malutka mruwko! Wszystkiego najlepszego na przedwczorajsze urodziny! Wywiadu dla Twojego radia chętnie udzielę.
LoLo i niezawodna lotto7! Witamy w gronie fanów Sinfonii concertante Es-dur Mozarta. Jest w naszym fanklubie także i Laura Pyziak oraz... no, zobaczycie. Andante, lotto7, prawda? Zwróciłaś uwagę na Andante? No, właśnie. Na pewno jest w naszym fanklubie także KC Monika z Kamiennej Góry, ta, co to gra na skrzypeczkach i ma nawet swoją specjalną e-kartkę księżycową na życzenie (tę ze skrzypeczkami).
Dla KC oja i jej Skrzypka najlepsze myśli i życzenia z okazji dnia dwudziestkowego! Kochajcie się, a gdybyście mieli się kiedyś pokłócić - co nie daj Boże, ale przecież każdemu się zdarza - to pamiętajcie, nigdy nie kończcie dnia zanim nie powiecie sobie „przepraszam, kochanie!”. Nauczyła mnie tego moja Babcia Weronika. „A co, jak w nocy pomrzecie?” – zwracała mi uwagę z właściwą sobie surowością. - „Pamiętaj, zawsze trzeba kłaść się spać z czystym sumieniem i lekkim sercem!”. Jak wszystkie jej rady, ta również okazała się świetna i praktyczna. Działa!!!
Jak w zegarku!!!
KC Afrykander, której zawdzięczam ponowną lekturę cudownej i powieści Władysława Zambrzyckiego „Kwatera Bożych Pomyleńców” i nieoczekiwane spotkanie z wydaną po raz pierwszy książką tegoż autora „W oficynie Elerta” (cudo!) - zechce przyjąć szczególnie ciepłe uśmiechy powitalne.
A więc wyjaśniło się, jak Kasia95 z Zakopanego „ustawia” chłopców, którzy zachowują się niewłaściwie! - otóż, chłoszcze ich boleśnie swoim długim, rudym warkoczem!!! A to ci dopiero duszyczka niezależna a dziarska! Chyba muszę tę metodę uwiecznić w którejś powieści. Bardzo mi się podoba taki środek dyscyplinujący. Oj, Kasiu, Kasiuleńko, ty masz chyba taki charakterek, jak ja lubię!
Aha - i okazało się, że mamy tu sporo polonistek! - naliczyłam już przynajmniej osiem, a mogłam się przecież pomylić w rachunkach.
Bardzo się ucieszyłam z tego, co pisze KC Patrycja na temat „Pana Tadeusza” - a wtórują jej przecież i KC Paulina i KC ciemnyburgund. Wspaniale!
Teraz co do wyjazdów: dostaję wiele zaproszeń, ale, za pozwoleniem, listopad będzie na zwolnionych obrotach. Bardzo się zmęczyłam tym pisarskim maratonem. Pojeżdżę (ale też z umiarem) w grudniu. Szczegóły potem.
KC Kalais pisze, że nie przyglądała się zbyt dokładnie zdjęciom w galerii, tym z ilustracjami do „Sprężyny", bo nie chce sobie „psuć wszystkich niespodzianek”. Kalais, oglądaj śmiało! Zdjęcia pokazują tylko ociupinkę z tego, co będzie w książce.
W galerii macie jeszcze kilka nowych zdjęć, z wyprawy do rezerwatu buków, położonego w głębi lasu, w naszej okolicy. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie znam, tak tajemnicze i śliczne, tak majestatyczne i ciche, że nie zawahałabym się nawet przed użyciem spospolitowanego przymiotnika „magiczne”!
Będzie jeszcze wiele zdjęć, niespodzianek etc - i właśnie po to potrzebny mi jest listopad bez wyjazdów. Muszę też wreszcie odpowiedzieć na wszystkie e-maile!!!
A teraz już kończę i pędzę co sił w nogach do samochodu, w którym stłoczona rodzina pokrzykuje, że mam się pospieszyć. Jedziemy na urodziny wnuczka Aleksia, lat 3. Nie wiem, dlaczego zawsze mnie ktoś musi poganiać. Oj, ty dolo, moja dolo.
Całuję Was i ściskam serdecznie -
Wasza MM
|
|
|
16 października 2008
|
Kochane i Drodzy, już jestem, zdyszana i z rozwianym włosem, i z przyjemnością wygłaszam zdanie, które tak bardzo już ostatnio chciałam wygłosić, a mianowicie:
- Skończyłam „Sprężynę”!
I jestem zadowolona. Książka już napisana, zapięta na ostatni guziczek - teraz redakcja i korekta, a ja kończę ilustracje.
Kiedy książka będzie w księgarniach? - pytacie. A, to już nie ode mnie zależy. Pytajcie w Akapit Pressie. Ale naszym celem było zapewnienie Wam książki pod choinkę; to dlatego skrócono mi termin oddania pracy (co mi, notabene, dobrze zrobiło, bo musiałam się maksymalnie zmobilizować).
A teraz będę mogła spokojnie odpowiedzieć na wszystkie maile (setki!), które narastają lawinowo, tworząc tak zwaną zaległość psychiczną. Mam wyrzuty sumienia, bo nie odpowiedziałam na wszystkie od razu. No, trudno, co niemożliwe, to niemożliwe, wiem, że to rozumiecie. Zaraz odrobię to, co jest do odrobienia: na wszystko poodpisuję, posprzątam w ogrodzie, pozgarniam suche liście (uwielbiam to robić, a potem palić je w ognisku - jak to pachnie!) i zbiorę gruszki, a przede wszystkim - wyśpię się do syta.
Ciekawa rzecz z tym poczuciem zobowiązania: dlaczego to jest takie silne i tak motywuje? Wiem, że czekacie na książkę, więc ją piszę. Wiem, że czekacie na ten wpis - (choć przecież nie obiecywałam, że będę tu w każdy dzień szóstkowy!!!) - więc nie mogę nawalić. Zaczęłam się nad tym zastanawiać - i już wiem: to Mama tak nas zaprogramowała, mnie i brata. Wychowała nas całkiem sama, a jej najskuteczniejszą metodą wychowawczą było: oczekiwać. Oczekiwała po nas dobrej nauki, pracowitości, uczciwości i dobrych obyczajów. A myśmy się bardzo starali, żeby jej nie zawieść. No i tak mi zostało. Polecam tę metodę wychowawczą wszystkim mamusiom, które goszczą na naszej stronie.
A jest ich tu parę, z czego bardzo się cieszę. Sprawia mi wielką radość, kiedy widzę, że dorosłe czytelniczki (i czytelnicy) powracają do Jeżycjady (KC Hanka, ats, Kasienka, nika, magdanela, kaela, Agrypina, (L.H.)Anna i inne); nie lubię tylko, kiedy niektórzy usiłują narzucać mi, co powinnam teraz pisać, żeby im się podobało. Nic z tego! Nadal będę pisać tak, żeby podobało się mnie samej, a to jest najlepszy sposób na stworzenie książki, która będzie się podobać i Wam, KC i DC, ponieważ - nie wiem, czy już to zauważyliście - wszyscy tu jesteśmy w jednym wieku, a raczej - ponad wiekiem: dwunastolatki, trzydziestolatki, sześćdziesięciolatki. Tworzymy miłą republikę ludzi, którzy lubią i cenią to samo, mają podobne poczucie humoru i podobny stosunek do świata. Dziękuję Wam po raz setny, lecz tak samo gorąco, za waszą obecność tutaj!
Szesnasty października to dzień ważny na zawsze: data wyboru Karola Wojtyły na Papieża. Pomyślmy o Nim dzisiaj. Tak bardzo nam brak tego jasnego, świetlistego, dobrego człowieka w świecie, który nas otacza. Pamiętajmy!
A Kasia – trzynastolatka z Zakopanego - pisze mi, że postanowiła nie iść na dyskotekę, wyznaczoną na 16.10, tylko do kościoła (śpiewa w scholi). Koledzy byli zdziwieni! A ja się cieszę. To takie ważne: umieć iść pod prąd, nie dać się zatupać i zastraszyć przez większość, być wiernym.
Ta Kasia, zresztą, to arcyciekawa postać. Mam nadzieję, że nie pogniewa się, gdy zacytuję fragment jej listu o koledze: „wyrwało mu się przekleństwo. Zapomniałam dodać, że z powodu mojego długiego rudego warkocza umiem sobie kolegów ustawiać. Jak nie wrzasnę na niego, że w mojej obecności ma nie przeklinać”... etc. Ja po prostu jestem strasznie ciekawa, jak się ustawia kolegów za pomocą warkocza? Nie wiem tego, bo kiedy w liceum nosiłam długi jasny warkocz, to nie miałam kolegów (liceum było żeńskie).
A jeszcze jedno mnie ciekawi: czy któreś z was posłuchało już sobie Sinfonii concertante Es-dur, na skrzypce i altówkę, Wolfganga Amadeusza Mozarta? - a zwłaszcza części drugiej - Andante? Ekhm, ekhm, ekhm - chrząkam znacząco po raz drugi, a nasza niezastąpiona KC ats (halo, halo, jak tam zatoki?) na pewno znów trafnie odgaduje, dlaczego ja tak chrząkam.
O! Przyszła do mnie w odwiedziny wnuczka i bardzo, bardzo chce się przytulać. To ja już będę kończyć na dzisiaj.
Jeszcze tylko powitam serdecznie i mocno uściskam nowe osóbki z Księgi Gości: są to KC i DC Kalimer, Kasienka, Ola, Kasia 95, Justynka, merope, Madzia Żabcia, ciemnyburgund, (L.H.)Anna, Magdanela, Mirandolina, Malwa, nika, JoasiaP, Dorcasowa, Alleksandra, Kasia, grecia, Agrypina, Dorota, Iza oraz niezwykle wprost sympatyczny (wiem to z maila) młodzieniec imieniem Trylobit. Czy to wszyscy? - mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam - witajcie!!!
Statystyki strony pokazują, że od 16 czerwca 2008 odwiedziło nas prawie 17 tysięcy osób.
Od czerwca wysłano 826 pocztówek (ale na Dzień Nauczyciela dziwnie mało... tylko 31).
Dziennie, średnio, wchodzi Was tu 319.
Od początku października wpadło na stronę 3231 gości.
Drodzy i Kochani Goście i Przyjaciele, wszystkich Was najserdeczniej pozdrawiam, cieszę się Wami, poję Was herbatką, częstuję czym tylko mogę i szykuję dla Was miłe niespodzianki (czy czujecie, jak pachną pierniczki? Ja już czuję: Gwiazdka blisko!). Teraz będę miała dla Was więcej czasu! Już się na to cieszę!
Uściski, serdeczności –
Wasza MM.
|
|
|
06 października 2008
|
No, pewnie, że wstąpiłam na chwilkę w dzień szóstkowy, Fanko Robrojka, już mnie samej byłoby nijako bez tych szóstek... polubiłam te nasze spotkania! Oczywiście, zaraz lecę do Sprężyny, bo termin się zbliża nieubłaganie.
Co mówicie? - nie, nie, jeszcze nie jest gotowa, ale już bardzo blisko do końca. Na pewno Wam powiem, jak już będzie szła do druku!
Słucham? Dlaczego nie jadę na Targi Książki do Krakowa? Ano dlatego, że do końca października zajęta będę pracą nad Sprężyną, a jest to przecież praca wymagająca całkowitego oddania.
Co, co? Że strasznie długo już tak tyram? Ano właśnie. Straaasznie długo. Wszyscy mieli wakacje, a ja nie... A teraz robota się spiętrzyła i to dlatego nie odpowiadam na Wasze maile i listy, mam już wielkie zaległości w tej korespondencji, ale bądźcie cierpliwe, proszę, odpowiem skrupulatnie na każdy list – w listopadzie, zgoda? Wszystko, co przychodzi, czytam! I codziennie mam od Was nową porcję sympatii, przyjaźni i wierności na drugie śniadanie. Baaardzo Wam dziękuję - i każdej z Was odpowiem na pewno.
Czytam też sobie od czasu do czasu Księgę Gości i nie mogę się nacieszyć tym, ilu ich do mnie przyszło w odwiedziny. Witam wszystkie nowe osoby – KC lolo, grecię, Samanthę, mjz, crispię, Krystal, Annemona, Norę, Kingę i Kalimer - (mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam? jeśli tak, to przepraszam, złóżcie to na karb pośpiechu) wszystkim Wam dziękuję za miłe wpisy i zachęcam, byście pozostały z nami. Będą tu jeszcze działy się różne miłe rzeczy - a im bliżej Gwiazdki, tym milsze!
KC Patrycja udokumentowała w Księdze Gości swoją niechęć do Mickiewicza, a zwłaszcza - do „Pana Tadeusza”. Ojej... jak mi przykro. Bo ja właśnie Mickiewicza kocham. Jest to jeden z najważniejszych poetów w moim życiu. Miałam nadzieję, że swoimi książkami zdołam sprawić, by ten Mistrz, tak często obrzydzany Wam przez nieudolne lub męczące p r z e r a b i a n i e lektur szkolnych, stał się Wam równie bliski, jak mnie. Pocieszam się tym jedynie, że kiedy w liceum prof. Latawiec omawiał (tak jest, KC marysiu nieoceniona, omawiał!) z nami „Dziady”, ja też nie należałam do wielbicielek Adama M. - w tamtym okresie czytałam Rilkego, który wydawał mi się szczytem doskonałości. Do Mickiewicza dorosłam na studiach, i to już jest miłość na całe życie.
Więc może, Patrycjo, poczekaj jeszcze parę lat. Może, jak ja, do Adama dorośniesz?
A w sprawie lektur tak mądrze wypowiedziała się znowu nasza kochana Ania T, lat 14, osoba pełna mądrości, otwarta i tolerancyjna! Tak, kochanie, masz rację! Z każdej szkolnej lektury - a są to przecież książki dobierane starannie, specjalnie z myślą o Waszym jak najlepszym rozwoju! - można wziąć coś dobrego. Aha! - ja w Twoim wieku też prowadziłam taki zeszycik z cytatami, wiesz? Nawet mam go gdzieś, w swoich pamiątkach. To bardzo dobry pomysł. Przy okazji: najserdeczniej pozdrawiam Panią Olę, Twoją ukochaną Polonistkę!
Oczywiście, rozumiem, że jednym podobają się książki s.f. - a drugim powieści obyczajowe, jedni wolą tego poetę, inni tamtego. Sama nie cierpiałam - i do dziś nie lubię - „Starej Baśni” Kraszewskiego. Ale ją przeczytałam! I mam swój pogląd na tę książkę! I o to właśnie chodzi z lekturami - one nie mają Wam dostarczać rozrywki, lecz mają poszerzyć Wasze horyzonty, zapoznać Was z różnymi punktami widzenia, przedstawić wam, do wyboru, bogatą ofertę różnorodnych stylów, poglądów i myśli.
Żebyśmy tylko w każdej szkole mieli taką Panią Olę....
KC Nora pyta o receptę na oczytanie, wiedzę ogólną, wszechstronność - otóż - jak wyżej. Czytać, czytać, czytać... od lektur szkolnych prowadzą w świat książek niezliczone tropy, ścieżki jawne i ukryte! Wyłączcie trajkoczący telewizor i usiądźcie z książką w fotelu. I siadajcie tak każdego dnia, w każdej wolnej chwili. Pokochajcie ten rodzaj wędrówki przez umysły najróżniejszych mądrych i utalentowanych ludzi. Z ich pomocą poznacie świat, na którym żyjecie, i zrozumiecie rządzące nim prawidła. Oni też pokażą Wam piękno tego świata, widziane przez ich wyjątkowe oczy! Czy to nie fascynujące?
Przepraszam bardzo, ale musiałam się w tej prawie wypowiedzieć obszerniej.
A teraz już pędzę do roboty, pozdrawiając tylko naszą miłą KC ats i życząc szybkiego końca grypy (zalecam coroczne szczepienia!). Przez cały dzień dzisiaj chodzę z zaciśniętymi kciukami: pamiętam, że w tej chwili nasza miła lotta7 broni pracy magisterskiej!
Piszcie, wpisujcie się, odzywajcie się, a ja zaraz (w listopadzie, w listopadzie...) na wszystko odpowiem!
Jesień miła, prawda? - słyszę właśnie, jak w ogrodzie chórem gadają szpaki - całe ich stada przylatują na te pyszne, ciemne winogrona. Mglisto, ale ciepło. W taką pogodę dobrze się pisze.
Ściskam Was wszystkie (i jupitersa, za pozwoleniem... i aerolita...) - Wasza - MM
|
|
|
|
|