26 września 2008


Dzień dobry, dzień dobry, KC i DC, ja na chwilkę, oderwana od wściekłej roboty, tylko po to, żeby nie zrobić zawodu KC lotcie7, która zagląda tu zawsze w dni szóstkowe, jak też jednej z naszych najmłodszych KC, Ani T z Gryfina, tej co to tatuś jej zrobił półeczkę. Widzicie? Tak to jest. Kto czytał „Małego Księcia”, ten wie: „Jesteś odpowiedzialny za swoją różę”.

A ja tymczasem w ogniu pracy nad „Sprężyną”, termin się zbliża, a jeszcze mi go obcięto o całych 10 dni!!! - ale miło mi się od roboty oderwać i pogadać troszkę z Wami.

Uwaga! W dzień szóstkowy, czyli 6 X br nasza piękna lotta7 ma obronę pracy magisterskiej! Trzymajmy zbiorowo kciuki, niech dziewczyna ma psychiczny komfort, bo o nic innego nie chodzi: mądra jest, dużo umie, będzie dobrze.

KC jolczu, jak tam angina? Mam nadzieję, że już przeszła, ale na wszelki wypadek podaję radę na  wspomagające domowe leczenie, zwłaszcza dzieci: cukier, bardzo gruby kryształ, skrapiamy obficie sokiem cytrynowym i jemy go łyżkami. Plus płukanie ekstraktem z szałwii. Duża ulga. A czy odnalazłaś, jolczu, w  jednej z naszych szufladek, złotą trzynastkę książek na grypę z powikłaniami?

KC kfiatek prosi o e-kartki o miłości, a DC jupiters (gdzie też znikła ta wypowiedź?!) przypomina jej, że będą Walentynki, i że ja teraz nie mam czasu. Dziękuję, Drogi Jupitersie, tak właśnie jest.

KC Xymena, powiadomiła mnie, że w formularzu przy tworzeniu wpisów do Księgi Gości pojawia się straszliwy błąd ortograficzny: „spowrotem”!!! Otóż, melduję posłusznie, że w naszym domu błędów ortograficznych nikt i nigdy nie robi, a teksty do obsługi strony przyszły z zewnątrz, w gotowych aplikacjach. Nie bardzo wiemy, co z tym fantem teraz zrobić, poprawienie tego zewnętrznego błędu leży w naszym interesie, ale jest technicznie bardzo skomplikowane. Może osoba, co ten błąd walnęła, czyta nas i sama go poprawi? Tak sobie marzę nieśmiało. W każdym razie, proszę pana (pani?) , ma być: „z powrotem”, dobrze? Dziękuję.

Z ciekawością czytam o Waszych sympatiach i antypatiach jeżycjadowych. I wiecie co? Najmądrzej wypowiedziała się tej sprawie nasza miła Ania T. Ma dopiero 13 lat, ale świetnie rozumie to, co dla wielu dorosłych osób jest za trudne: mianowicie, że bez postaci dziwaków, nudziarzy, wścibskich męczydusz etc. powieść byłaby nudna i prawdopodobnie pozbawiona akcji. „Każdy ma swój udział i bez niego akcja mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej” - pisze Ania. Mądra dziewczynka! Podobnie rozumuje KC ola, pisząc: „Nie lubię Ignacego, ale fajnie, że jest”.

Ale kiedy to piszę, przychodzi mi nagle do głowy, że podobnie jest w życiu: nudziarze, oryginały, odmieńcy, ludzie, którzy wydają się nam antypatyczni - przecież i oni mają do odegrania jakąś rolę! Przecież po coś ich Wielki Autor Świata stworzył! Każdy z nich ma swój udział, jak pisze Ania T, i bez niego Akcja mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej. Możemy ich  nawet nie lubić, ale - wedle słów  KC oli – fajnie, że są!

Miła i mądra, wcale nie nieznośna KC Nieznośna zauważa, że w życiu również nie spotykamy tylko ludzi sympatycznych i że nie każdy nam się od razu podoba.

A ten, kto nam się wydaje zły - może jest tylko, jak pisze nasza KC ats, po prostu słaby.

Och, i znów się rozpisałam. Tak mi jakoś te rączki po klawiaturce lekko biegają. To idę do „Sprężyny”. O prawdziwej Reni Borejko już dziś nie zdążę opowiedzieć, ale nic to! - przyszłość przed nami! O wielu innych sprawach też nie pogawędzimy, bo albo się gawędzi, albo się... już wiecie.

Jeszcze tylko powitam na stronie nowe KC - bo przybyły tutaj miłe osóbki, takie jak: Busiek, Golcia, gbrylka, ronja, nutshell, kasia i bardzo mi jest miło je gościć. Herbatki? Biszkopcika? A może trochę tej konfitury różanej?

A może posłuchamy sobie Starego Dobrego Małżeństwa? Był to kiedyś ulubiony zespół mojej córki. Śpiewała nawet, przy gitarze, ich urocze piosenki. Bardzo mi się podobały. Toteż przeniknęły one do „Dziecka Piątku”, tak to już bywa.

A skoro pytacie, jakiej muzyki słucham najchętniej, odpowiadam: NAJCHĘTNIEJ - Mozarta.

Ale teraz to już tylko „Sprężyna” i stukot klawiszy. Posłucham sobie Sinfonii concertante Es-dur na skrzypce i altówkę (KV 364), kiedy już będę robić ilustracje. Czyli niedługo. A dlaczego będę słuchać tego właśnie utworu? Aaaaa! - to już moja tajemnica. Wy też posłuchajcie, czekając na „Sprężynę”. Zwłaszcza cudowne jest Andante. – Ekhm, ekhm, khm! ( chrząkam znacząco).

Nie należy lekceważyć takich znaczących chrząknięć.

Pa, pa, całusów 122 -
Wasza - MM




16 września 2008


Witam w dniu szóstkowym, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, i przepraszam z góry za to, że dzisiaj wpadam tu w takim pośpiechu, na krótko. Przepraszam też za to, że troszeczkę się nagromadziło zaległości w odpowiadaniu na wasze maile. Bardzo intensywnie teraz pracuję, żeby zdążyć na termin, i weszłam na dosyć wysokie obroty.

Oczywiście, zaglądam do poczty! - nie pójdę spać, jeśli do niej nie zajrzę, choćby to miała być druga w nocy! - i z wielką radością czytam zarówno maile, jak i wasze wpisy na tej stronie. Ale z odpisywaniem jest chwilowo gorzej. Chwilowo, powtarzam! - bo odpowiadać na takie śliczne i kochane listy, jakie wciąż w wielkich ilościach nadsyłacie, to czysta przyjemność i zarazem wielki zaszczyt. I wielka duma z tego, że tyle jest na świecie mądrych, sympatycznych, pięknie piszących po polsku, oczytanych i błyskotliwych osób, często bardzo młodych! Niech mi nikt nie mówi złego słowa na młodzież!

Odzywa się coraz więcej panienek w wieku naszej ulubionej Julusi z Wadowic, meldując, że ONE TEŻ mają po dwanaście (trzynaście, jedenaście) lat i są moimi KC! Pozdrawiam więc niniejszym Kochane Najmłodsze Czytelniczki: liczne uczennice pani Kamińskiej z Golubia- Dobrzynia, jedenastoletnią oliwiężyrafę z Zabrza, jedenastoletnią Gabrysię córkę Joanny D. i drugą Gabrysię córkę Magdaleny z Elbląga, dwunastoletnią kaję (tak, kaju, pamiętam wszystkie wierszyki Joanny Papuzińskiej!) oraz gosię k która 18.09. kończy 13 lat - (sto lat, sto lat! - śpiewam dla Gosi!) - i niech wszyscy wiedzą, jaka to miła gromadka juniorek odwiedza naszą stronę i bawi się tu z nami.

Do Księgi Gości powrócił po awarii pierwszowrześniowej aerolit, nasz ulubiony Młodzieniec, który był uprzejmy wpisać się ponownie na wezwanie. Dziękujemy, Młodzieńcze! Czy widzisz, jakie miłe ożywienie wprowadziłeś? A może byś tak częściej się odzywał, bo Kochane Czytelniczki mi nie wierzą, że są tu między nami, działający podskórnie, Drodzy Czytelnicy! Ja znam - i osobiście i korespondencyjnie - wielu czytających Jeżycjadę panów, w różnym zresztą wieku. Chociaż najzupełniej oczywiste jest, że czytają ją przede wszystkim dziewczęta. W różnym zresztą wieku.

Wzruszają  mnie i rozczulają te Wasze wpisy. Jesteście kochane! Na przykład oja z okolic Wrocławia, która sobie cichutko przysiadła „koło tego regału” i inne nowe osóbki, jak: jaginka  ze Śląska, Agnieszka z Tych, mar-lis z Płocka, Dulanka (śliczna panna zresztą, sądząc ze zdjęć, które nadeszły mailem. A jakie róże wokół niej!!!), jusia z Leszna i zosia z Poznania, Aurora z Wielkopolski - mam nadzieję, że powitałam już wszystkie? Jeśli nie, to przepraszam i się poprawię.

KC paulka i olusia postulują, żebym informowała na bieżąco, jaka jest aktualnie data w „Sprężynie" - ale ja chyba od tego pomysłu dostaję zawrotu głowy, więc nie spełnię Waszej prośby literalnie. Powiem natomiast, że z całą pewnością następuje jakieś tajemnicze przenikanie do pisanych właśnie rozdziałów – przenikanie Waszej sympatii, dobrej energii, miłych oczekiwań. Myślę, że w gotowej już „Sprężynie" znajdziecie wiele z tych pozytywnych uczuć! I będzie to Wasza zasługa!

Mam jeszcze słówko do koleżanki-plastyczki, która jest siostrą KC zuzu z Chorzowa: nasz zawód nieustannie wytwarza bałagan, to prawda, ale najlepiej się pracuje na stole czyściutko uprzątniętym, pokrytym bialutkim papierem. Sama lubię jeszcze wkładać do pracy białą bluzkę: tak bardzo się pilnuję, żeby jej nie powalać, że rysunki wychodzą mi precyzyjne i aż wibrują. Chlapać też sobie mogę, ale właśnie - pod autokontrolą... Tak lubię. Lubię panować nad sytuacją, a dyscyplina temu sprzyja. A porządek sprzyja dyscyplinie. W IKEA mają różne fajne pudełeczka, półeczki i regaliki, bo uwielbiają ułatwiać porządkowanie. Sprawdza mi się kupiony tam dla Mamy (lat 92) stoliczek do jedzenia śniadań w łóżku - plastikowy, na dwóch składanych nóżkach. Mama stoliczkiem wzgardziła, bo jest kobitką bojową i nie pozwala się rozpieszczać, a ja go sobie postawiłam na moim wielkim stole i mam miejsce na buteleczki z tuszami - na nim i pod nim!

Co do Księgi Gości jeszcze: jak widzę, w najlepsze trwa w niej wymiana opinii, jakby to było forum dyskusyjne. Bardzo mi się to podoba! Jednakże na prośbę bardzo miłej KC ats o to, by takie forum czy też czat utworzyć, muszę niestety odpowiedzieć odmownie. Kochane! - nie dam rady. Albo się pisze, albo... A ja mam przecież jeszcze dużo do napisania, prawda?

Poza tym, uczestnicy forum Jeżycjadajedyna (http://www.jezycjada.jedyna.com) są, zdaje się, trochę niespokojni, widząc, że tak tu się ta forma rozrasta. Nic się nie martwcie, Jedyni. Z pewnością forum dyskusyjne jest czymś, co nam tu się nie zmieści. KC oliwiażyrafa pyta, czy zamierzam wprowadzić tu konkursy. Nie, dziecinko. Jak bym miała tyle czasu, żeby wymyślać konkursy, to raczej usiadłabym do pisania następnej książki. A chętnych do przeróżnych zabaw, konkursów, dyskusji jeżycjadowych przyjmą Jedyni na pewno, z otwartymi ramionami. Podobnie jak strona jenniferka i inne miłe miejsca w internecie, (http://www.renifer.aplus.pl/jezycjada, http://gabuniaborejko.blog.onet.pl, http://www.mmusierowicz.blog.onet.pl) wyszukane mi przez Kochaną Współpracowniczkę, czyli córkę, Emilię Kiereś.

Zresztą, współpraca moja i Wasza też  kwitnie, i to na różnych polach. Na przykład KC fucia z Jedynej ma niewątpliwy wkład w jeden z wątków „Sprężyny”, ponieważ właśnie uzgodniła ze mną mailowo pewien istotny szczegół fabularny. Opowiem o tym za jakiś czas. Na razie to sekret!

Mam jeszcze dla Was wiadomość, że właśnie podpisałam dwie umowy na kolejne przekłady . Dzięki mieszkającej w Italii pani Annie Sitkowskiej włoskie wydawnictwo Besa Editrice zainteresowało się Jeżycjadą i wydaje na początek „Język Trolli” w jej przekładzie, a japońska oficyna Michitani z Tokio wypuści „Kłamczuchę” w tłumaczeniu naszej kochanej  Kazuko Tamury (patrz: galeria). Pani Sitkowska zaspokoiła moją ciekawość co do pana Oracabessy i jego idiomów. „Brnęłam, brnęłam przez włoskie idiomy, musiałam je zniekształcać, aby potem poprawić, dopasowywać znaczeniem” - pisze. Efekt tej ciężkiej pracy, sądząc z przykładów, jakie pani Anna podaje, jest nadzwyczaj interesujący. Popatrzcie: zamiast „trzymaj język pod korcem”, jak mówi pan Oracabessa, pani Anna użyła: tenere la ligua in treno (trzymaj język w pociągu), co potem zostaje poprawione na tenere la lingua a freno (trzymaj język na wodzy). Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać tej włoskiej książki! - a wyjdzie chyba dopiero za rok.

Niestety, muszę już kończyć, co – mam nadzieję - wybaczycie mi chętnie, zważywszy, że nie idę się wałkonić, tylko pilnie pracować. Być może już w następny szóstkowy dzień będę miała dla Was jakąś nowinkę. Żebym tylko nie zachorowała na  grypę! Wtedy będzie klops (a jednak chyba nie kolaps, drogi mężu Agnieszki C.!, chyba że to pierwsze słowo pochodzi od tego drugiego...).

AHA! Coś jeszcze: przed Gwiazdką będą różne nowe niespodzianki w szufladkach, nowe zdjęcia w galerii (prosi o nie KC asia) i e-kartki z aniołkami. Czy wiecie, że KC marysia (super dziewczyna!) zbiera aniołki? Ma już potężną kolekcję. Zrobi się jej więcej. Już teraz możecie obmyślać, jakie anioły chcecie widzieć na e-kartkach, Stare? Młode? Młodziutkie? Putta? Aniołki muzyczne? Kwiatowe?

A drugie AHA! - odwiedziła mnie przed tygodniem prawdziwa Renia Borejko!!! – ale o tym powiem już następnym razem.

Ściskam czule - Wasza MM

PS. Czy zauważyłyście w „e-kartkach na życzenie” nową karteczkę na osiemnasteczkę?

PS2 Drodzy zbieracze autografów! Już wysiadam. Skończyły mi się znaczki pocztowe.






Archiwum wiadomości:

[rok 2010] wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2009] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2008] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec