16 lipca 2008


Proszę bardzo, ucelowałam w szóstkę! Już minął miesiąc od startu tej strony, uwierzycie?

Witam Was, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, oto kolejna odpowiedź zbiorowa. Och, nie macie pojęcia, ile maili nadchodzi! I wszystkie takie sympatyczne, że chwilami nie mogę się powstrzymać, choć powinnam! i jednak odpisuję na nie indywidualnie! Dziękuję! W księdze gości też ruch aż miło. Oczywiście nie mam czasu, by zaglądać tu codziennie, ale dzięki temu widzę wyraźniej te przyrosty. Od tych przyrostów serce mi rośnie!

KC kaja cieszy moje oko i duszę podziękowaniami za książki przeze mnie polecane. Jakże mi miło! Prawda, że książki bywają lekarstwem i witaminą? Cieszę się, że Ci się na coś przydałam, kaju! Pytasz o „Listy” prof. Zbigniewa Raszewskiego. A próbowałaś w „Akapit Press”? (zajrzyj do naszych linków). Jeśli nakład został już wyczerpany, jest nadzieja, że wydawnictwo tę piękną książkę wznowi! Zależy to też jeszcze, co prawda, od pani Anny Raszewskiej, która jest właścicielką praw do „Listów” – ale myślę, że się przecież zgodzi na kolejne ich wydanie.

KC emo i KC monika zapraszają do Bydgoszczy i Kamiennej Góry. Hej, hej! Olaboga. Do Bydgoszczy to się pewnie wybiorę z promocją „Sprężyny”, bo blisko. Bardzo lubię KC i DC z tego miasta. A Kamienna Góra? Zobaczymy. Albo się pisze albo się jeździ, pamiętacie? A tu w księdze gości zamówienia: monika pragnie tlenu, emilka (uwaga: oczywiście będą e-kartki i dla Maryś i dla Emilek!) żąda, bym jak najdłużej pisała Jeżycjadę, a klaudia chce dalszych losów Cesi i Hajduka etc. Całe szczęście, że wychowałam czworo dzieci, dzięki temu umiem sobie radzić  ze sprzecznymi życzeniami.

I umiem też robić niespodzianki, no nie? Hehe.

Co prawda, cuguar cannibalis jeszcze nie podzielony na odcinki, a wygaszacze się opóźniają,  ale już je namalowałam! (będą zamówione skrzypeczki dla  KC moniki...). Cierpliwości, w przyszłym tygodniu na pewno znajdziemy czas na wklejenie nowości do działu „niespodzianki”. ( Albo się wkleja albo się pisze...).  A cuguar, uprzedzam, będzie dobrze schowany!!!

KC asik dziękuje mi za to, że Jeżycjada nastawia pozytywnie do życia. A ja Wam powiem, że to Wy nastawiacie  mnie pozytywnie do życia. Mam szczęście: spotykam tak wielu, wielu dobrych i miłych ludzi!

Wszystkim miłym Gościom (monia! małgosia stachura! minerwa!) bardzo dziękuję za wizytę, a jeśli idzie o korespondentów mailowych, to dopowiem jeszcze słówko dla mam_lalke_barbie czyli Pauliny: list mój wrócił rzeczywiście, adres był błędny. Powiedz Mamie, że nie jest to możliwe, by czytać za dużo i że od czytania NIE WYPADAJĄ oczy. Daję słowo! Mnie nie wypadły. Nie wolno tylko czytać przy świetle latarki, pod kołdrą. A „Kalamburkę” należy czytać od początku do końca, tak, jak została napisana! (Wtedy jest ciekawiej, bo ten ruch wstecz pozwala wiele zrozumieć).

I słówko dla KC Brownix, miłej szesnastolatki, która zaprasza na forum jeżycjadowe prowadzone przez Renifera. Znam, znam! Zajrzałam tam kiedyś i było mi bardzo miło. Tylko, że oczywiście NIE MAM CZASU na przeglądanie forów i blogów. (Albo się pisze, albo... etc.) A statystyki, jakie przytaczasz, są rzeczywiście imponujące. 155 227 postów!!!! (Albo się przegląda posty, albo... itd.). Ponadto muszę zawiadomić tu wszystkich, że nasza Paulina, czyli Brownix, uczy się w szkole muzycznej gry na puzonie! Jestem pod wrażeniem. To taki trudny i wymagający instrument! A jakiej wymaga wytrwałości! Wyobraźcie sobie, że jako młode dziewczę zdałam egzamin do szkoły muzycznej i miałam się uczyć gry na wiolonczeli. Rychło jednak pojęłam, że albo się gra na wiolonczeli, albo... i, prawdę mówiąc, teraz żałuję. Wiolonczela!!! Grałabym sobie przy księżycu. Ech!...

Nie można mieć wszystkiego, jak mawia moja Mama.

I nie można też napisać wszystkiego.

Koliberko! (czyli Olgo). Nie, nie wspomnę w „Sprężynie” o śmierci Jana Pawła II. To smutny i bolesny temat, wielki temat przy tym. Zbyt wielki jak na humorystyczną powieść młodzieżową.

Veronique333 pyta, kiedy ukaże się „Silva rerum”. Obszerniej wypowiedziałam się na ten temat w długim wywiadzie dla czternastoletniej Magdy, Kochanej Czytelniczki prowadzącej blog (http://gabuniaborejko.blog.onet.pl). Odsyłam Cię do tego wywiadu, bo strasznie dużo już tu dziś napisałam, a nie chcę Was zanudzać.

Ściskam Was mocno

Wasza MM



06 lipca 2008


Kochane  moje Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy (czyli KC i DC),
ciekawa jestem, czy nadal będzie mi się udawało trafiać z tymi odpowiedziami zbiorowymi w daty zawierające szóstkę. (Można by sądzić, że jest to dzieło przypadku. Ale  teraz, kiedy już mi się to rzuciło w oczy, skłonna jestem przypuszczać, że coś w głębi mej racjonalnej duszy  lubi cykle, serie, sagi, epickie opowieści i układanie rzeczywistości w ulubione systemy i ciągi według liczb, dat, chwil znamiennych etc.).
 
Z całą pewnością zamierzam się odezwać 26 lipca, kiedy to wypadają imieniny Anny. Otóż, to śliczne imię nosi mnóstwo Kochanych Czytelniczek i dlatego w dziale „Niespodzianki” – możecie być tego pewni! - pojawią się stosowne e-kartki z życzeniami, w kilku wariantach,  żeby można było obsłużyć więcej solenizantek tego dnia.
 
Teraz ad rem: odpowiem na głosy z księgi gości, na listy i maile. Zwłaszcza  w mailach nam obrodziło. Niektóre listy mailowe mają charakter osobisty, toteż odpisałam na nie „poza kadrem”. Dużo przyszło zaproszeń – m.in. do Tarnowa, Braniewa, Białegostoku, na Podkarpacie etc. - martwi mnie, że nie zdołam z nich wszystkich skorzystać; ale trudno, jak mówię - albo się jeździ, albo się pisze.
 
KC ania zapytuje, czy byłam w Płocku. Tak! i to kilkakrotnie. Miałam przed laty serię spotkań w gminnych bibliotekach wokół Płocka, a samo miasto zwiedziłam dokładnie i z największą przyjemnością. Niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju Muzeum Secesji jest czarodziejskim miejscem i mam ochotę stale do niego wracać! Podobno zmieniło siedzibę i teraz zajmuje całą kamienicę w centrum Płocka. Pojadę tam już niebawem, obiecuję to sobie.
 
Większość piszących na tę stronę to dziewczęta, nastolatki, ale są z nami i chłopcy, zdarzają się też panie i panowie w wieku nieco późniejszym (aliatanko! Pozdrawiam!!!). Wszystkim bardzo dziękuję za miłe słowa!
Czytelnik z Lublina, który wpisał się do księgi gości jako jupiters, przysłał też długiego maila. Ma lat trzynaście i pyta, czy go pamiętam ze spotkania w empiku. Oczywiście, że go pamiętam! Poprosił o autograf na książce „Dla zakochanych”, a teraz donosi mi, że czyta sobie do poduszki wiersze, zawarte w tej książeczce, a zwłaszcza „Trzy okna” Kazimierza Wierzyńskiego. Fakt, że dzięki książkom „Na Gwiazdkę” i „Dla zakochanych” udało mi się przybliżyć Wam polską poezję i przypomnieć znakomitych, a często ukrytych w cieniu poetów, jest dla mnie źródłem wielkiej radości i satysfakcji. DC jupiters prosi też o e-kartki z Ignasiem i Czekoladką. Zobaczymy, co się da zrobić!

 
KC MissTee prosi, by Akapit Press wydawał „Jeżycjadę” w twardych okładkach. Tuż przedtem inna KC na twarde okładki narzekała, bo przywykła do miękkich. Co za szczęście, że na wybór kartonu okładkowego nie mam żadnego wpływu! Chodziłabym z rozdartym sercem, usiłując pogodzić sprzeczne żądania i postulaty czytelnicze. Zresztą, i tak mam dylematy. MissTee chciałaby, żebym napisała  więcej o Cesi i Bebe. Ha! Sęk w tym, że inne KC, i DC zresztą też, żądają obecności innych bohaterów, a „Jeżycjada” liczy już siedemnaście tomów, postaci w niej mnóstwo, i o wszystkich napisać nie zdołam! Życie autora jest nazbyt, doprawdy, krótkie i nie zdąży on rozwinąć w całą powieść każdego z wątków sagi! Co prawda KC agata m, lat 15 i pół pisze w mailu: „...mogłaby Pani – przepraszam, jeśli zabrzmi to zbyt obcesowo - pisać do końca życia. Za przykład podam Agathę Christie – pisała do samej śmierci.” Przykład jest dobry, masz rację! Twoja wspaniała imienniczka była tytanem pracy i postacią wielce imponującą. Spróbuję uwzględnić Twoje sugestie i przynajmniej pożyć tak długo, jak twórczyni postaci Herkulesa Poirot!
 
KC mmaupa pyta, czy to zwierzątko po lewej stronie regału to norka. Ojej, a skądże! Po zajrzeniu na stronę główną widać lepiej, że to konik. Dwa takie są u nas w domu, stoją sobie na parapecie okna. A ulubionych potraw, mmaupo, mam sporo, powiedziałabym, że – zważywszy pewne okoliczności - aż za dużo. Najczęściej jednak przyrządzam sobie makaron spaghetti z pomidorami, świeżą bazylią i parmezanem. Jest to jedno z najdoskonalszych osiągnięć geniuszu kulinarnego Włochów. Prawda? Więcej o ulubionych potrawach - w serii gawęd kulinarnych (patrz: bibliografia). Przepisy, jakie tam podaję, są wielokrotnie stosowane w naszym domu!
 
KC gaga, której wpis  do księgi gości - co tu kryć! - wzruszył mnie i uszczęśliwił, pisze o Wielkiej Misji. Muszę tu wyznać uczciwie, że nie mam aż takich aspiracji i nie czuję, bym jakąś misję pełniła. Po prostu - będąc mamą czworga dzieci wyrobiłam sobie pewną, całkiem przecież powszechną, postawę, która mi się przeniosła na sferę twórczości: piszę i rysuję z myślą o tym, by ucieszyć, podtrzymać na duchu, nauczyć czegoś pożytecznego i wychować na porządnych, dobrych ludzi wszystkie dzieci, nie tylko własne.
 
Niekiedy mam wrażenie, że to mi się całkiem nieźle udaje!
 
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i lecę pisać „Sprężynę”! - MM






Archiwum wiadomości:

[rok 2010] wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2009] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń  
[rok 2008] grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec