Na Jowisza!

Recenzje

Chociaż spora jest ta książka, to chciałoby się, żeby była jeszcze większa – co najmniej kilka razy. (…) Wielkiej księgi o Jeżycjadzie i o jej autorce nie można na pewno nazwać kompendium wiedzy o cyklu: jednak założeniem nie było zbieranie wiadomości, które można wyłuskać z kolejnych tomów Jeżycjady – a uzupełnianie ich o najrozmaitsze anegdoty i opowieści. Ten zamysł bardzo dobrze się udał. Warto też pamiętać o jednym: po lekturze wzrasta apetyt na powtórzenie sobie całej serii – nieważne, że zna się ją na pamięć.

– blog Teatr dla Wszystkich

 

*

 

Formuła Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę jest naprawdę ciekawa. Poniekąd mamy do czynienia ze skrupulatnie uporządkowanym leksykonem, jednak same wyjaśnienia są już zupełnie inne, puszczają do nas oko i kipią humorem. Co to znaczy? 1000% esencji literackiej Małgorzaty Musierowicz, która tym razem z uśmiechem pokazuje nam, że fikcja literacka pochodzi prosto z życia. Jednak dobry pisarz nie kopiuje swojej rzeczywistości, a umie kreatywnie wykorzystać jej fragmenty do stworzenia czegoś zupełnie nowego.

– blog Świat Jeżycjady

 

*

 

Jeśli można mieć cokolwiek przeciwko książce Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę, którą Małgorzata Musierowicz przygotowała we współpracy ze swoją córką, Emilią Kiereś, to chyba jedynie to, że szybko się kończy.

– blog tu-czytam

 

*

 

To trochę jakbyśmy z wszystkimi bohaterami spotkali się naraz, a samą autorkę z rodziną gościli we własnym domu. (…) Musierowicz odkrywa sporo tajemnic ze swojego życia prywatnego, zawodowego, robi to, jak zwykle z wielkim wyczuciem i poczuciem humoru.

Mam nadzieję, że ukaże się kontynuacja, bo 130 haseł, to stanowczo za mało! Czuję niedosyt i czekam na ciąg dalszy…

– Kasia, lat 17, Szkolny Klub Recenzenta

 

*

 

(…) byłem przekonany, że przede mną podróż do świata “Jeżycjady”. Nic bardziej mylnego! Otrzymujemy znacznie, znacznie więcej. (…) Co ważne brak znajomości jeżyckiej serii, absolutnie nie będzie przeszkadzał w lekturze.

– blog Lokalny Fyrtel