Coraz bliżej!

okładki

 

Już wydrukowano okładki i wydawcy z radością przysłali mi zdjęcie. Dziękuję!

Cieszmy się razem!

A dzisiaj właśnie maluję projekt okładki do nowej książki, którą pisze Emilia Kiereś, córka i Adminka w jednej osobie. Będzie to dalszy ciąg „Srebrnego dzwoneczka”, więc na życzenie wydawców muszę też zrobić ilustracje.

Dobrze jest mieć dużo pracy!

Lecę do niej.

Uściski!

Wasza

MM

 

Niebawem

1_wrzesnia_www

 

Swoją drogą, ładne słowo: niebawem. Jak się tak w nie wsłuchać. (Niebawem. Nie-bawem. Nie-ba-wem!)

Na pewno równie stare, jak język polski.

Pamiętam swoje pierwsze zdumienie słowem – było to w latach  wczesnoszkolnych. Chodziłam po pokoju i powtarzałam na różne sposoby, w różnych intonacjach, słowo: krzesło. Zastanawiające słowo. Jak się tak w nie wsłuchać. Więc wsłuchiwałam się, wciąż je wypowiadając, a mój mały braciszek chodził za mną i uroczyście je powtarzał. To musiał być dziwaczny obrazek, myślę sobie teraz. Nasza Mama patrzyła (też ze ze zdumieniem) na swoje dzieci, które, jeśli się bawiły, to nie klockami i samochodzikami (nuda!), tylko  (wciąż i wciąż!) słowami. A jak dorosły, to też.

Ale to taka ciekawa zabawa! Zabawa, która nigdy się nie kończy i codziennie przynosi nowe niespodzianki oraz oczarowania.

A ile można zbudować z tych niewidzialnych klocków, które tak cudownie i nieoczekiwanie łączą się z sobą, tworząc zawrotne konstrukcje! Co za wspaniałe poczucie wolności daje takie zajęcie! Można stworzyć całe, zupełnie nowe, światy, których nikt nam nie odbierze, których nie można zniszczyć, zburzyć, zbombardować ani spalić – tak są zadziwiająco stabilne i szczelne.

A przy tym wciąż się zmieniają. Inaczej wygląda taki zbudowany słowami  świat, kiedy się go dopiero tworzy, jeszcze inaczej – gdy już jest ukończony, i znowu inaczej – kiedy przybiera kształt gotowej książki. I potem znów przemiany: za każdym razem, gdy się sięga po tę książkę, czyta się ją jak gdyby nowymi oczami i widzi się w niej rzeczy zupełnie nowe.

No, dobrze. Chwilowo jest po zabawie. Czekamy sobie. Gdzieś tam – zdaje się, że w Łodzi – właśnie od tygodnia maszyny pracują, trwa proces druku.

Już niebawem!

 

Trochę światła

contemporary-stained-glass-woodpecker-and-tree

 

Żeby dłużej nie patrzeć na te nieszczęsne pączki, które – jestem pewna! – wszystkim już zupełnie obrzydły, spójrzmy sobie razem na świat przez witrażowe okienka. To z dzięciołem – współczesne dzieło sztuki, z lekka stylizowane na Art Nouveau – znalazłam na stronie Wayne Cain Architectural Glass i natychmiast wpadłam w zachwyt.

Co za cudowny pomysł! Za oknem rosną prawdziwe drzewa i to one właśnie nadają witrażowi kolory – co dzień inne!

Niestety, nie podano, kto jest autorem tej piękności.

A ten znów witraż mam od dawna w swoim skarbczyku i wciąż się nim cieszę; reprezentuje kierunek zwany Art Deco, a zobaczyć go można w muzeum witrażu Melbourne House. Autorem tego cuda jest Colin Rose, kanadyjski artysta z przeszłości. Nic więcej o nim znaleźć nie mogę, ale i bez żadnych o nim informacji po prostu lubię człowieka. Proszę spojrzeć, z jaką wirtuozerią i z jaką pieczołowitością zabawiono się tu nie tylko barwami szkła, ale i jego fakturami, przezroczystością lub matowością i rodzajami tak zwanego „mrożenia”!

 

264px-Art_Deco_Stained_Glass_in_a_Melbourne_House

 

Właśnie zdałam sobie sprawę, że podziwiam w ludziach pieczołowitość. Staranie. Dbałość. Upór. Powagę, z jaką przystępują do pracy i wytrwałość, z jaką doprowadzają swoje dzieło do doskonałości.

Czy mam wrażenie, że dziś te cechy zanikają?

E, może nie.

Raczej chyba zepchnięte są poza nasze codzienne pole widzenia przez niedbalstwo, brak powagi, powierzchowność i tandetę.

Szkoda.

PS

A tu jeszcze – specjalnie dla KC Elżbiety – witraż „Drzewo życia” – niestety, nie mogę się doszukać, czyje to dzieło, więc tylko powiem, że znalazłam je przez Google. I nic więcej o nim nie wiem!

 

tree-of-life-drawing-stained-glass---google-search

 

Tłusty Czwartek

paczek

 

Gdy się karnawał z wolna w stronę postu schyla,

Nastaje oto Tłusty Czwartek Lunofila.

Patrząc w półksiężyc wzrokiem sennego zajączka

Lunofil cichcem zżera kosmicznego pączka!

 

Tak nieopatrznie, płocho, nie bacząc na skutki

Niejeden z Lunofilów staje się grubiutki.

Trudno mu  potem będzie  tę obfitość zgubić,

Lecz cóż ma począć, gdy mu każą  pączki lubić?!

 

Mój Lunofilu, podnieś się, proszę, na duchu,

Jest bowiem propozycja zbawiennego ruchu:

Presję tradycji odrzuć,  oddal  pokus szereg

I zamiast jeść tak tłusto, ruszaj na spacerek!

 

 

 

Już idzie!

przebi

DC Rysiek, który lubi kwiaty i nawet potrafi usmażyć przepyszną konfiturę z płatków róż (próbowałam! boska!), nadesłał dzisiejsze zdjęcie ze swojego ogrodu. Ha! Wcześnie w tym roku! Już są, już kwitną przebiśniegi!

A więc nasz Rysiek wyłapał pierwsze sygnały wiosny! Ich ściganie, według Karela Čapka, to w lutym pierwsza praca sezonowa ogrodnika.

 

Ogrodnik nie da się nabrać na pierwszego chrabąszcza czy motyla,który zazwyczaj w gazecie zagaja wiosnę; przede wszystkim na żadnych chrabąszczach mu w ogóle nie zależy, a po drugie taki pierwszy motyl jest zazwyczaj ostatnim z ubiegłego roku, który zapomniał umrzeć. Pierwsze sygnały wiosny, za którymi ogrodnik się ugania, są najbardziej zwodnicze. Są to:

1. Krokusy, które mu wyrastają w trawie jak takie nalane ciężkie groty; pewnego dnia taki grotek pęka (przy tym jeszcze nikogo nigdy nie było) i przynosi mu pęk ślicznie zielonych liści; i to jest pierwszy znak wiosny, dalej:

2. Cenniki ogrodnicze, które przynosi listonosz. Chociaż ogrodnik zna je na pamięć (tak jak Iliadę zaczyna się od słów Menin aeide, thea, te katalogi zaczynają się od słów Acaena, Acantholimon, Acanthus, Achillea, Aconitum, Adenophora, Adonis i tak dalej, co każdy ogrodnik potrafi wyliczać, jakby sypał z rękawa), mimo to czyta je pieczołowicie od Acaeny po Wahlenbergię albo Yuccę, ciężko zmagając się z sobą, co by tu jeszcze zamówić.

3. Przebiśniegi są dalszym posłańcem wiosny, najpierw  to są takie bladozielone szpice wyglądające spod ziemi, te następne rozszczepiają się na dwa tłuste maciczne liścienie, no to już mamy tyle. Następnie zaczyna to kwitnąć gdzieś już na początku lutego i powiadam wam, że żadna palma zwycięstwa ani drzewo wiadomości, ani wawrzyn sławy nie jest piękniejszy od tego białego i kruchego kieliszeczka na bladej łodyżce, chwiejącej się w słotnym wietrze.

(Karel Čapek, Rok Ogrodnika, tł. Halina Janaszek-Ivaničková)

 

Ale my tu nie mamy słotnego wiatru, my tu mamy piękną, słoneczną pogodę i jedenaście stopni ciepła w lutym! I właśnie była pełnia niebieskiego księżyca, a w marcu – jak nas zawiadamia KC Evik – ma być kolejna taka, a to na pewno sprzyja przybyciu wiosny, i wszystkie ptaki już ją czują, ignorując ziarenka, które im sypię do karmnika.

Sowy też czują, na pewno.

 

fred cuming

 

Ten śliczny portret Sowy Lunofilki jest dziełem znakomitego brytyjskiego pejzażysty, Freda Cuminga (ur. 1930), którego wszystkie dzieła, odkryte dzięki internetowi, zachwyciły mnie ostatnio całkowicie.

Oto on (miły człowiek!):

 

Fred_Cuming_portrait

 

Na pierwszy rzut oka wcale nie widać, że ten malarz jest lunofilem, prawda? A jednak! Oto jego krajobraz toskański:

 

cuming_1652_1200_800_S

 

A tu – May Evening. Crescent Moon:

 

May Evening, Crescent Moon

 

Jest jeszcze kilka innych księżycowych pejzaży Cuminga, ale są też i wspaniałe obrazy ze słońcem o wschodzie i zachodzie, więc tylko Was zachęcam do ich oglądania i czym prędzej idę do ogrodu, żeby zobaczyć, co słychać u moich przebiśniegów!

Uściski od

Waszej

MM

 

Karnawał Lunofilów

carnival-evening

                                              Wieczór karnawałowy  (1886) – malował Henri Rousseau „Celnik” (1844-1910)

 

 

Kazimierz Wierzyński

SERENADA

 

Ostatni oddech zmierzchu jeszcze okna muska

I coraz wątlej, niklej w szybach się uśmiecha,

Niedługo z puchu nocy księżyc się wyłuska

Podobny do wielkiego, srebrnego orzecha.

 

Coraz bardziej szarzeją błękitne aleje,

Coraz mniej jest przestrzeni, coraz jest cieniściej,

Wiatr wilgocią z ogrodu wydobytą wieje

I wzdychając przeciąga się senny wśród liści.

 

Idzie noc, siostra moja, siostra zamyślenia

Która serce ogromnym spokojem nasyca,

Jestem pełny, jak ona, Twojego imienia,

Słucham ciszy wieczornej i czekam księżyca.

 

 

( z tomu Pamiętnik miłości, 1925)

 

 

Porządek!

biurko2x

                                                                                                                     (fot: Emilia Kiereś)

 

Rzecz to zgoła niezwyczajna, KC MagdoZ, w miejscu, o którego zdjęcie prosiłaś. Wszystko dlatego, że skończyłam książkę i pięknie po tych miesiącach pracy posprzątałam. Duuużo papierów i kurzu znikło.

Tak to wyglądało przed dwudziestoma pięcioma minutami, a jak długo porządek się utrzyma, trudno przewidzieć, skoro już mi chodzi po głowie kolejna powieść. Sama się sobie dziwię, przecież chciałam odpoczywać i leniuchować.

Bardzo dziękuję wszystkim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom za ten nieustający doping, za rozmowy, pomysły i za oczekiwania. Naprawdę chce się dla Was pracować! Nie wiem, kto jeszcze ma takie wspaniałe grono odbiorców, jestem zachwycona!

Na ekranie monitora, powyżej,  widać Księgę Gości (czyli Wasze komentarze) od, że tak powiem, podszewki, z drugiej strony.

A białe róże dostałam na Dzień Babci!

Wszystkim Babciom i Dziadkom składam raz jeszcze uroczyste życzenia i dzielę się swoim bukietem!

Z uściskami!

MM

Na finiszu

biurko2

 

 

Jeszcze tylko kilka ilustracji – i już! – „Ciotka Zgryzotka”, którą tu widzicie w formie wydruku, pójdzie do składu!

Wydawnictwo przyspieszyło termin premiery, wyznaczając go na 14 marca – tego dnia książka znajdzie się w księgarniach.

Spotkanie z autorką – bez zmian, 21 kwietnia 2018, od godziny 13, Empik w Poznaniu, Plac Wolności, róg ul. Ratajczaka.

Zapraszam serdecznie!

Na finiszu bardzo Wam wszystkim dziękuję za doping, to pędzącej zawodniczce dodaje mocnych skrzydeł.

Na prośbę KC Anette o pokazanie jakiejś ilustracji odpowiem zaledwie tym drobnym ruchem – bo wszystkie inne mogłyby przedwcześnie ujawnić to i owo:

 

dzieci

 

Do zobaczenia!

Wasza –

MM

Ostatecznie!

Właśnie ustaliłam z panią Iwoną Pakułą, moim wydawcą, jak to będzie z „Ciotką Zgryzotką”.

Przede wszystkim: data premiery.

Ustalona już jest na 14 marca  2018!!! Tego dnia książka pojawi się w sprzedaży.

Po drugie: ponieważ nie mogłam się zdecydować, który z męskich bohaterów ma się znaleźć na drugiej stronie okładki, zdecydowałyśmy, że obu im się należy. Dlatego połowa nakładu będzie miała okładkę taką:

 

Szosta klepka_okladka.indd

 

A druga połowa – taką:

 

Szosta klepka_okladka.indd

Sprawiedliwie.

(Będziecie mogły, Kochane Czytelniczki, dokonać wyboru…)

Po trzecie, tak zwane spotkanie promocyjne z autorką odbędzie się w Poznaniu, w Empiku przy Placu Wolności (róg Ratajczaka), 21 kwietnia (sobota). Będę tam już od 13, a jak długo, to się okaże (ile wytrzymam!).

No, to – do zobaczenia!

Tekst już poszedł do redakcji, a ja zaczynam rysowanie obrazków.

Uściski od –

Waszej

MM

 

Galeria Piernika

sowa drzewo aluzje

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,

znów nadeszło Święto Trzech Króli, lecz nie upiekłam w tym roku stosownej rzeźby  piernikowej, by je uczcić, bo pilnie kończyłam pisać „Ciotkę Zgryzotkę”, chcąc zdążyć przed Bożym Narodzeniem.

Książka jest! – pierników nie ma. Ale mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone, bowiem Rajska Jabłoń, i to raczej ta sprzed wiadomego wydarzenia, dzieło znakomitej KC SowyP,  doskonale  się nadaje na afisz naszej dorocznej Galerii Piernika.

Piękne jest to drzewko, pod każdym względem, nie mogę się napatrzyć!

A tu jeszcze tyle do oglądania!

Ponad 50 osób nadesłało swe piernikowe prace, i to wcale nie po jednej. Musiałam wybierać, co nie było łatwe.  Plon jest  zachwycający! Zaraz sami zobaczycie.

Jak zwykle podzieliłam go na działy tematyczne, dla lepszego rozeznania i dla możliwości podziwiania dzieł w pewnym porządku.

Zacznijmy ab ovo :

 

PROCES TWÓRCZY

 

 

casciolin proc tw

Tak to się zaczyna.

Na zdjęciu – Marco, czyli Mareczek, syn KC Cascioliny, a znów wnuk DC KrzysztofaO, naszego Wilka Morskiego.

Piękny młodzieniec o silnych dłoniach i obliczu wyrażającym wolę czynu.  Kuchnia włoska, daleko stąd.

 

W tym samym czasie, w polskiej kuchni, nad  Bałtykiem,  śliczne  bliźniaczki, córeczki KC Isi oraz DC Pana Piotrusia, urodzone niemalże  pod naszym zbiorowym bokiem (ich szczęśliwie zakończone perypetie przeżywaliśmy tu wszyscy!), zabrały się równie energicznie do dzieła. Ich babcia, czyli KC Mama Isi,  z pewnością  patronowała wydarzeniu  z sąsiedniej kondygnacji, gdzie lepiła swoje piernikowe dzieła.

 

isia proces tw

 

Wycięte dziecięcymi łapkami (tu: należącymi do Tapati, dziecka naszej KC Viburnum z Wielkopolski)  i już  upieczone pierniczki  wyglądają tak oto:

 

viburnum f i f 2

 

Albo tak – jak w przypadku  KC Joli:

 

jola proces tw 3

 

Tu  widzicie  upieczone, a jeszcze nie polukrowane  pierniczki KC KokoszaNel, w sąsiedztwie jej Kogucika, który, jak się zdaje,  zapewnia właśnie mamę: „Ja tylko patrzę, ja tylko patrzę!”:

 

kokoszanel pier miesz

 

Inni wszelako, porwani entuzjazmem,  żądają natychmiastowej degustacji, jakże słusznie!  Tu –  nasz Skrzacik (którego, odzianego w zieloną czapeczkę  poznaliście zaraz po urodzeniu), czyli  wnuczka KC Beatuszki i DC Adama) wykazuje doskonały gust, domagając się tego cudnego króliczka:

 

Zdj_cie1863

 

A pierniczki, pachnąc po upieczeniu, zaczynają również  intensywnie kusić swą równą, niczym nie skalaną powierzchnią, do użycia całego bogactwa dostępnych dziś środków. Oto warsztat pracy KC Joli i jej siostry Madzi:

 

jola proces tw 2

 

A tu  – praca wre u KC Kreski 15; spójrzmy tylko na to  instrumentarium!

 

kreska proces tw 1

 

kreska proces tw 2

 

Inni znów idą na całość i  – ciach! –  od razu zuchwale sięgają po wszystkie kolory tęczy – jak nasza wspaniała KC Zośka:

 

 

zośka piern miesz tęczowe

 

I następuje istne szaleństwo zdobienia.

Coś zachwycającego!- ile inwencji, ile starania, fantazji i biegłości!

 

SERCA

 

To serce wykonała   KC Kapucynka, dziewczę z dołeczkami w policzkach, a także z rozmachem i lekką ręką :

 

kapuc serce p miesz

 

To zaś zrobiła jej mama, KC Chesterka, też pełna wdzięku i też z dołeczkami, oraz z podobnie utalentowaną, lekką  ręką:

 

chesterka serce varia

 

To zaś są dwa  dzieła czarującej i perfekcyjnej KC Nini, która po mistrzowsku eksperymentuje z kolorami lukrów:

 

nini serca

 

 

nini p miesz 2

 

Dzieło naszej serdecznej KC Beatuszki ( a, nie, dzieło jej męża, DC Adama!):

 

beatuszka varia 1

 

Tu widzimy misternie haftowane lukrem folkowe serduszka, nadesłane z Wilna przez naszą miłą KC Pannę z mokrą głową:

 

 

panna z m gł aluzje

 

Serduszko z diademem –  czyli jak landrynka niezawodnie wykipiała naszej niezawodnej KC Gio:

 

Serduszko z diademem

 

 

GWIAZDY

 

Przepyszne (wiem coś o tym!) gwiazdki  kochanej KC Aleksandry, u której co roku w adwencie zbiera się cała  rodzina i przy wielkim, zabytkowym stole wykonuje ogromne ilości piernikowych skarbów:

 

aleks p miesz 4

 

aleks p miesz 5

 

aleksandra p miesz 2

 

Żółte gwiazdki  KC Nini (z księżycami):

 

nini p miesz

 

Złote i srebrne gwiazdki Nini :

 

nini p mies 3

 

Dzieło którejś z polskich odnóżek licznego szczepu pod dowództwem  Wilka Morskiego, czyli DCKrzysztofaO :

 

krzyszto pier miesz 2

 

Subtelna w tonacji plejada niezwykle apetycznych, rumianych gwiazdek (i pozłacanych serduszek) wykonanych przez naszą mądrą KC MagdęZ, która w tym roku upiekła ponad 500 przepysznych podobno pierników, a ozdobiła 80 z nich (i padła):

 

magda z pier miesz

 

Pięknie kolorowe gwiazdki KC Cascioliny i jej Mareczka:

 

casciolina p miesz2

 

I zaskakująca (jak ona to zrobiła?!) bombka z gwiazdkami Sowy P.:

 

sowa bombka 1 varia

 

Misterne gwiazdki Kali:

 

kala pier miesz

 

Złote gwiazdki  KC Beaty, mamy Zuzi i Jasia:

 

beata mama pier miesz 2

 

I na koniec – wspaniałe gwiazdy  KC Sondelani:

 

sondel pier miesz 2

 

sondel varia

 

 

ANIOŁY

 

Samotny wśród szarych, zimnych  księżyców żegluje  szary aniołek Nini, któremu jednak przyświeca jakaś złota nadzieja. Całość bardzo wyszukana kolorystycznie i wytworna formalnie, jak to u Nini (ciekawa osoba!):

 

nini pier miesz 4

 

Przepiękne dwa ludowe  anioły  z czeskiej foremki pana Slavika, upieczone, bogato (z czerwonym winem!) polukrowane i otoczone innymi slavikowymi elementami – przez naszą stylową KC AnięG:

 

ania g foremk 2

 

Śliczny, kolorowy i wesoły jest anioł KC PatrycjiF, którą kolega zbił z tropu, bo zamiast jej  podziękować za taki radosny wytwór, powiedział, że mu on przypomina nogę kurczaka. Ech, te chłopaczyska! Patrycja się zmartwiła, ale  ja myślę, że jej jakże indywidualny aniołek o różnych skrzydełkach (który po stronie lewej ma u stóp rybę, a po prawej – serduszko, oba elementy szczodrze polukrowane, mniam!) będzie przebojem tej galerii!

 

patrycja f anioł

 

Aniołki Isiątek– bliźniątek z bliska wyglądają tak:

 

isia aniołki

 

A to są aniołki naszej  KC Zuzi 12:

 

sdr

 

Cieplutko jest tym aniołom KC Ozdobniczki!

 

ozdobniczka anioły

 

A tu widzimy nadesłane przez KC Psiankę unikalne „anioły anatomiczne”, które wyprodukowała jej córka Łucja (będąca  najwyraźniej świeżo po lekcji biologii), zdecydowanie tym samym podważając opinię, iż anioły to byty bezcielesne.

Trzeba przyznać, że  młoda dama zademonstrowała  sporą znajomość przedmiotu! Rozróżniam przełyk, żołądek  i wątrobę, wyodrębnioną kolorystycznie, a także dalszy ciąg układu pokarmowego, wraz z jego zakończeniem (jest i okrężnica, jeśli dobrze widzę!):

 

Psianka anioł anatom 1

 

Tu – prawidłowo ukrwione płucka:

 

psianka anioł a 3

 

I układ nerwowy –

 

psianka anioł a 2

 

oraz kostny:

 

psianka anioł a 4

 

Młodsza córka Psianki natomiast, Emilka,  zrobiła Anioła-Husarza. Moim zdaniem, przemiły to jest poczciwina, w tych zacnych oczach ma wiele dobroci. Jako husarz mógłby się nie sprawdzić.

 

psianka anioł husarz

 

 

INSPIRACJE MUZYCZNE

To też są anioły, ale najwyraźniej  tworzą zespół muzyczny, więc trafiły do odpowiedniego działu. Wykonała je  KC Kala. Brawo!  Jest  waltornista! A znów drugi  gra na saksofonie! A trzeci uderza w trójkąt, zwany trianglem! Znakomity pomysł, prawda? A jaka pewna  lukrująca ręka!

 

kala anioły

 

Tu też niewątpliwie muzyczny anioł Elvis, wykonany przez KC Jolę i jej siostrę Madzię:

 

jola elvis varia

 

W dalszym ciągu znakomita Kala, która piekła pierniczki zaniedbując nieco pracę magisterską:

 

kala muzyka

 

kala dzwony

 

SowaP też  machnęła znaczący muzyczny akcencik, a jakże, i oto co nadesłała:

 

sowa bombka muz

 

Muzyczne są też przecież dzwonki Nini:

 

nini dzwonki

 

I  miłe pierniczki Ozdobniczki:

 

ozdobnicz muzyka

 

ozdobniczka muzy

 

FLORA I FAUNA

 

W tym dziale – istna orgia pomysłów, form i kolorów. Jakże nas ta Natura inspiruje!

Zacznijmy od kotka ze szczepu Wilków Morskich

 

krzyszto f i f 2

 

oraz od nieznanego mi chyba warzywa korzeniowego (źródło to samo):

 

krzysztof f i f

 

A oto ptaszki kardynały i  listek- godło,  od kochanej Justysi, z Kanady:

 

justysia f i f

 

Przemiłe zwierzątka od KC Agi  z synem Dawidem:

I kto by pomyślał  – pisze Aga –  że pieczenie pierniczków i ich ozdabianie to taka wielka przygoda. Wspaniały czas spędzony w gronie rodzinnym, a potem smakowanie przy herbatce. Zdobienie pierników to także cała sztuka. O! Na przyszły rok będę już mądrzejsza, a za dwa lata! Ho ho! W
załączniku przesyłam próbkę naszych skromnych dokonań. W piernikowych kształtach dominują motywy zoologiczne z uwagi na zainteresowania młodszej latorośli. Już wiem, że muszę poszerzyć
formy o inne zwierzęta, bo tych było zdecydowanie za mało. Jednym słowem: będę polować.

 

aga f i f

 

Jak  żywe!- od  KC Mamy Isi:

 

mama isi f i f 5

mama isi f i f 4

 

mama isi f i f 1

 

Cudny Rudolf, czerwononosy renifer, od Kapucynki:

 

kapuc rudolf f i f

 

I rozkoszne reniferki (dzieło Józefiny), a także motylki  (pieczone przez całą trójkę dzieci dla pacjentów hospicjum), przesłane  nam przez ich mamę KC Viburnum:

 

viburnum f i f 3

 

viburnum f i f 1

 

Grzyb i komunikat od Kapucynki:

Niestety, jakiś nieuważny grzybiarz oderwał mu kapelusz:( (złamał się podczas lukrowania i
dogorywa w pudełku). Wiem, że ma znowu ten sam kształt. Kiedyś się zmobilizuję i powykrawam nowe kształty grzybów:) Ale proszę zwrócić uwagę na okazały hymenofor:)))

 

kapuc f i f grzyb

 

Ptak kiwi od Ozdobniczki:

 

ozdobniczka kiwi f i f

 

Bardzo miłe Misie od Sowy P:

 

sowa misie f i f

 

I  kolekcja prześlicznych  klejnocików od Nini:

 

nini f i f 9

 

nini f i f 14

 

 

nini f i f 8

 

 

nini f i f 13

 

 

nini f i f 3

 

 

nini f i f 5

 

 

nini f i f 12

 

 

nini f i f 10

 

 

nini f i f 7

 

 

nini f i f 6

 

 

nini f i f 11

 

 

nini f i f 6

 

 

nini f i f 4

 

 

nini f i f 2

 

nini f i f 1

 

 

ALUZJE LITERACKIE I MITOLOGICZNE

 

Ponieważ nasza KC Atena, słusznie zwana Boginią, zamiast wypiekać pierniczki  bryknęła  w tym roku z kolegami  na narty, opanował nas pewien niedosyt  na tle dotkliwego braku piernikowych marynarzy z jednym zębem lub żaglóweczek dziwnej konstrukcji, które  zwykle przybywały do nas z Chicago.

O to, żeby jednak nie było Galerii Piernika bez Ateny, postarała się fantastyczna nasza KCBeatuszka, przysyłając takie oto dzieło:

 

Beat atena 1 aluzje

 

Atena jak żywa! W dodatku wspiera się na nartach, nie na włóczni! Mało tego, Beatuszka postanowiła jej zapewnić odpowiednie  towarzystwo, łącząc, że tak powiem, dwa żywioły :

 

 

Gienia1

 

Ten  portrecik nadszedł nieomal w ostatniej chwili (Beatuszka doznała przypływu natchnienia, oglądając ostatni przebój „AkapitPress”, czyli pocztówki z Geniusią). Autorka gęsto się sumituje, pisząc:

Pomyślałam sobie, że Geniusia jest idealna do ciasta piernikowego. Zeskanowałam kartkę od pani Iwony i wzięłam się do pieczenia, ale niestety ta piernikowa buźka bardziej mi pasuje do Jagienki Oracabessy i wyraz twarzy ma lekko przerażający.

Ale nic to, prześlę ją choćby po to, żeby uczcić jubileusz Jeżycjady i żeby trochę śmiechu było.

 

Gienia2

 

Beatuszko, co tu gadać, jestem zachwycona! I jak zwykle bardzo Ci (Wam!) dziękuję za takie jeżycjadowe aluzje. Wielka to dla mnie uciecha! I przyjemność!

Zwłaszcza gdy widzę, że książka, nad którą jeszcze tydzień temu ciężko pracowałam, już w najlepsze sobie żyje w piernikowym świecie: to też dzieło Beatuszki.

 

beatuszka ciotka aluzja

 

Tu zaś  zaszalała w temacie Zgryzotki nasza nieprawdopodobna SowaP. Coś  fantastycznego! Czy wiesz, Sowo, ja bym tak nie umiała! Jakie śliczne liście!

 

sowa zgryz aluzje

 

KC Magpie także napomyka o „Ciotce Zgryzotce”, i nie tylko:

 

magpie aluzje

 

Obecne jest też, że tak powiem, logo „Feblika”,  w wykonaniu  KC Jesiennej Ady:

 

jesienna ada wiśnie aluzje

 

Są  też i inne aluzje literackie.

 

KC Nini zechciała zilustrować w pierniku znaczący wątek andersenowskiej „Królowej śniegu”:

 

nini aluzje

 

KC Kapucynka  przedstawiła wariację na temat buta Pippi:

 

kapuc pippi aluzje

 

A jej mama, Chesterka,  nadesłała dwie piernikowe zagadki literackie, zapytując:  z jakiej bajki jest ten ptak?

 

chesterka ptak aluzje

 

I ta Królowa?

 

chesterka krolowa aluzje

Jestem chwilowo zbyt zajęta żmudnym układaniem tej Galerii obrazek po obrazku, żeby w ogóle ruszyć pamięcią, ale może Wy spróbujecie zgadnąć, a Chesterka odpowie?

 

Kolejna zagadka  literacka Beatuszki jest jednakże bardzo łatwa i zaraz odgadłam : „Babcia na jabłoni”!

 

beatuszka babcia na j aluzje

 

A tu jest wspaniały smok od KC Maryś – czy dobrze zgaduję, że wawelski?

 

maryś aluzje

 

Niewątpliwą aluzją do jakiejś baśni jest wspaniałe dzieło młodszego Gąsiątka, czyli córeczki KC Babci Gąski, Helenki (ta również przyszła na świat całkiem niedawno, hej, hej!-  i to nieomal na łamach  naszej Księgi Gości).

Babcia Gąska dołączyła opis do dzieła:

Jako jedyna z rodziny nie złożona boleścią, Helena wykazywała się artystycznie. Reszta zdychała w pościeli- daliśmy lukier i oddaliliśmy się w łoża. A ocalały piernik dobitnie świadczy o tym, kto w domu rządzi.

Zawsze mówiłam! Potężny charakter miała Helenka  wypisany na twarzy już w powijakach. Oto jej król (pełen wyrazu!) :

 

babcia gąska

 

Na koniec zostawiłam zaskakującą kolekcję aluzji  nadesłaną przez  DC Włóczykija, a wykonaną absolutnie innowacyjną, nieznaną dotąd nigdzie na świecie techniką piernikorytu.

Włóczykij objaśnia:

Są to:

-Wesoły Wodnik
-Goplana w białej sukni
-Dziewczyna Wodnika (rusałka)
-Tata Włóczykija czyli Jok (przekopiowane na piernik z jakiegoś
rysunku znalezionego głęboko w internecie)
-Groźny Chochoł z widłami w ręku, od tegorocznego maturzysty czyli
mnie
Cztery pierwsze powyższe wyryła moja starsza siostra

P.S.
Niestety nie są estetycznie obrobione, widać cień telefonu.

Nie darowałbym sobie gdybym ich nie wysłał mimo późnej godziny.

Pozdrawiam wesoło!

 

włoczykij aluzje 3

 

włoczykij aluzje 4

 

włoczykij aluzje 5
włoczykij aluzje 1

 

włoczykij aluzje 2

 

 

WITRAŻE

 

Landrynkowe witraże z piernika przysłała nam po raz pierwszy chyba Beatuszka, ale SowaP natychmiast podjęła wyzwanie, a za nią ruszyli inni. Teraz  witraży mamy już tyle, że musiałam dla nich  utworzyć specjalny dział!

Zaczynam od Beatuszki i Adama.  Oto dzieło w stylu art-deco pod tytułem  „Bombki”:

 

beatuszka witraz 2

 

Tu zaś – „Trzy serca”:

 

beatuszka witraz serca 2

 

Zaraz za nimi  pojawia się imponująca SowaP z  precyzyjną repliką  detalu średniowiecznej katedry:

 

 

sowa witraz

 

 

A także  KC Gio z piękną lampą Tiffany’ego:

 

gio lampka witraz

 

oraz witrażowym okienkiem

Okienko

 

i serduszkami:

 

gio serduszka witraz

 

KC Magpie także zrobiła piękne okno, raczej katedralne:

 

magpie witraż

 

A KC Szalona Kapeluszniczka nadesłała dwa rozkosznie szalone witrażyki:

 

szal kap witraz 1

 

szal kap witraz 2

 

Nasza Adminka natomiast stworzyła serię całkowicie poprawnych architektonicznie kamieniczek:

 

emi_domek2

emi_domek6

 

W którym to dziele niemal doścignęło ją Adminiątko:

 

emi_domek1

 

KC Jane  zadbała o obecność witrażowych gwiazdek:

 

jane witraz

 

A to jest urocze , baśniowe, wiejskie  okienko AniG :

 

ania g witraz 2

 

I jej witrażowe  figle:

 

ania g witraz 1

 

ania g witraz 3

 

 

SZOPKI,  DOMKI,  FORTYFIKACJE

 

Zacznę od elementu budowli, który jest dziełem KC Kasztanowłosej. Ponieważ najwyraźniej  jest to okno katedralne, lecz pozbawione witraży, niechże się znajdzie w ich sąsiedztwie.

kasztanowłosa varia

 

A tu jest bardzo  udana i wdzięczna szopka Kasztanowłosej:

 

kasztanowł szopka

 

Ujmująca szopkę zrobiła też, mimo bólu ręki, KC Mama Isi:

 

mama isi szopka

 

A Panna z mokrą głową przysłała z Wilna taką oto imponującą, przysypana śniegiem  fortyfikację:

 

panna z m g zamek

 

oraz dwa przyjemne domeczki,  jeden z płotkiem :

 

panna z mokrą gł 1- domek

 

a drugi z milutkim reniferkiem:

 

panna z m g domek 2

 

To jest Domek Elizy, domek numer 18, jak widzimy –   przysłany przez KC Kasię:

 

kasia domek elizy

 

A  KC  Historynka pisze:

To już szósty raz wysyłam pierniki do galerii, pierwszy raz był, gdy byłam w ciąży z Ulą. Teraz wysyłam już jej prace, piękne i kolorowe robione z ogromnym zaangażowaniem (moje też są).
I to ona z dumą częstuje gości piernikami, więc pewnie będzie szczęśliwa oglądając je w piernikowej galerii.

 

Brawo, nasza Ulko!

 

SONY DSC

 

Domek od  KC SowyP . (Nadesłała bliższe objaśnienie: to jest piernikowy zestaw dla Alka – maczany w herbacie nie zgrzyta między zębami)

 

 

sowa domek

 

I wreszcie prześliczne holenderskie ciasteczka korzenne speculatius, upieczone i stylowo  ozdobione także przez naszą  niesłychaną SowęP :

 

sowa domki 1

 

 

VARIA

 

w tym dziale pomieszczę różne różności, które nie wiadomo jak zaklasyfikować.

 

Oto pierniczek, który czekał specjalnie na Galerię Piernikową. – pisze KC Hanusia. – Moje
dzieci zrobiły Świętego Józefa! Bo chyba nikt nie ma wątpliwości,
że to On , prawda? :))

Prawda!

Jak żywy!

 

hanusia św józef

 

A tu mamy, jak każdy zaraz widzi, po prostu koparkę. I jest to Koparka Mikołajka:

 

koparka

Mama artysty pisze:

Mam na imię Magdalena i wychodzę spod regału (do czego od kilku lat namawia mnie mój mąż Mariusz) aby przesłać nasze skromne wypieki piernikowe. Tak naprawdę autorem pierniczków jest Mikołajek (w kwietniu skończy 3 latka), a rodzice tylko pomocnikami. Pierwsze  zdjęcie przedstawia koparkę i dom, który wybudowała. Piernik koparka wziął się stąd, że od prawie dwóch lat codzienne spacerki muszą uwzględniać okoliczne place budowy. Drugie zdjęcie przedstawia naszą rodzinkę MMMM – mamę, tatę i dwóch braciszków (Mikołaja i 6-miesięcznego Maksymiliana).

 

Dziękuję, Magdaleno, męża pozdrawiam, a Mikołajkowi gratuluję! Wasz portret rodzinny jest ujmujący!

 

madzia varia

 

Tu będzie dobre miejsce dla spotkania dwóch pojazdów. Po koparce, oto samochód, wykonany z talentem przez Stasia (najmłodszego syna KC Psianki), w towarzystwie innych jego pierniczków (czy to możliwe, że pierwszy aniołek z lewej też ma płucka? Bo ten górny ma serduszko, o,  bez żadnych wątpliwości, i to po właściwej stronie!):

 

psianka varia

 

Wreszcie dzieło naszej miłej KC Jadzi, matematyczki (studiuje rachunkowość!), która postanowiła upiec Piernik Panny na wydaniu. Coś jednak poszło nie tak, jak obliczyła.

Był to drugi raz w moim życiu, kiedy piekłam piernik, a nie same ciastka. W zeszłym roku z mojej winy
piernik toruński był twardy jak kamień i nie chciałam powtórzyć tego w tym roku, zwłaszcza, że jeden piernik miał trafić do babci.
Spieszyłam się (bo piekłam późną porą), trochę bałam się, że cienkie blaty nie urosną wystarczająco, a trochę chciałam poeksperymentować, dlatego jeden piernik zrobiłam zgodnie z przepisem,
a drugi upiekłam w całości z zamiarem przekrojenia. Jednak brak doświadczenia w pieczeniu ciast oraz odzwyczajenie od domowego piekarnika zaowocowały dość sporym zakalcem na środku, który
odkryłam dopiero 2 dni później, czyli po przekrojeniu. (Wcześniej rodzice mi mówili, że chyba jest niedopieczony, ale ja uparcie twierdziłam, że taka jego uroda.) Wykroiłam więc dość spory kawał
ciasta z jednej i drugiej strony (krzywo, bo i niedopieczony był nierównomiernie) i tak powstała moja wersja Piernika panny na wydaniu, czyli Piernik panienki z okienkiem. Przełożony powidłami, a polewa to masło orzechowe z kremówką (robiłam 2 porcje, każdą na oko, stąd ta różnica koloru). Na szczęście wszystkim smakowało. Piernik upieczony według przepisu trafił do babci i w nim żadnych
niespodzianek nie było.

 

Jadziu, brawo za odwagę, decyzję  i przytomność umysłu!

A Piernik Panienki z Okienkiem jest niezwykle apetyczny!

 

jadzia varia

 

Na koniec w tym dziale przesyłka od  KC Kreski15 .

W tym roku miałyśmy 2 tury pierniczkowania.  – pisze.- Najpierw w naszym studencko-przyjacielskim gronie a następnego dnia piekłyśmy z babcią. Niektóre pierniczki spakowałyśmy w celofan i podrzuciłyśmy w różne miejsca na mieście, ot, taka nasza mała pierniczkowa tradycja.
Zawsze potem zastanawiam się, kto znalazł te pierniczki, i czy kogoś
one ucieszyły.

Już mogę Ci powiedzieć, Kresko: mnie ucieszyły!

Co za śliczny pomysł.

 

kreska varia

 

SKARBY SEZAMU

W ostatnim dziale pomieszczą się pierniczki mieszane, zarówno pod względem tematycznym pod względem koloru, jak i formy oraz sposobów zdobienia. Wszystkie piękne!

 

Od niepowtarzalnej Nini:

 

nini p miesz 3

 

Od Viburnum (wykonał Cudzysłów) :

 

viburnum f pier miesz

 

Od Ani G:

ania g foremkowe 1

 

Od Zośki:

zośka pier miesz

 

Od Magdy:

 

magda pier miesz

 

Od Magpie:

 

magpie pier miesz 1

 

Od  KC Martyny, która pisze:

Szanowna Pani, Ulubiona Pisarko Wczesnej i Późnej Młodości,
Wysyłka zdjęć jest tylko pretekstem, by do Pani napisać. Dziękujemy za wszystkie powieści, z niecierpliwością czekamy na „Ciotkę Zgryzotkę”, z całego serca życzymy błogosławionych Świąt!  Nasze pierniczki najpierw były pieczołowicie ozdabiane, a potem jak zwykle poniosła nas fantazja i skończyło się na esach-floresach. Jak widać jest również coś dla lunofilów…
Mama Martyna lat 47, Dobrochna córka lat 13 oraz Staszek, który też podczytuje MM, lat 16.

 

Martyno, bardzo dziękuję za miłe słowa i za pierniczki! Ściskam i pozdrawiam całą rodzinę!

 

martyna p miesz 2

 

martyna p miesz 1

 

Pierniczki od Psianki  (jelenia zrobiła Emilka, a ciekawa jestem, kto zrobił choinkę rażoną piorunem?):

 

psianka varia 2

 

Od Wilka Morskiego i jego szczepu:

 

krzyszto p miesz 2

 

krzyszto p miesz 1

 

Od Zgreda, Szarotki i ich dzieci:

 

zgred pier miesz 1

 

Od Kass  (pomagała jej najmłodsza córka):

 

kass pier miesz

 

Od KC  Elki m:

elka m p miesz

 

Od Just, z Rzymu:

just pier miesz

 

 

Jpeg

 

Od  KC Jesiennej  Ady:

 

jesienna ada pier miesz

 

Muminki od  KC Jane:

 

jane f i f

 

Pulchne pyszności od  KC Jadzi:

 

jadzia pier miesz

 

 

A tu – radosna twórczość  radosnego Adminiątka:

 

emi pier miesz

 

Od KC Kasztanowłosej:

 

kasztanowł p miesz 2

 

kasztanowłosa pier miesz 1

 

Od  KC Beaty,  mamy Zuzi i Jasia  (Beata piekła, Zuzia dekorowała):

 

beata mama pier miesz 1

 

Cacuszka od KC Panny z mokrą głową z Wilna:

 

panna z m g pie miesz

 

Pierniczki od KC Milesale ze Szkocji (niektóre służyły za wizytówki przy międzynarodowo obsadzonym stole wigilijnym):

 

milesale pm2

 

milesale p mi 1

 

Od KC Joli i jej siostry Madzi:

 

jola pier miesz calość

 

Od KC Sondelani :

 

sondel pier miesz 1

 

Od KC Aleksandry:

aleks p miesz 6

 

 

aleksandra p miesz 1

 

Od KC Babci:

babcia pm 1

 

babcia pm 3

 

Od Cascioliny i Mareczka:

 

casciolina p miesz

 

Ufff! To wszystko!

 

Teraz jeszcze pokażę uroczą rudą Zuzię (córkę KC Jesiennej Ady), która siedzi sobie pod choinką z pierniczkami i ogląda piękną książkę.

 

jesienna ada rude dziecko

 

 

I powiem: szczęśliwe są dzieci, którym mamy i babcie pieką pierniczki na Gwiazdkę. A jeszcze szczęśliwsze są te, które same mogą piec, wycinać, lukrować, smarować, ozdabiać i wieszać pierniczki na choince.

Czy będą szczęśliwe w przyszłości?- nie wiemy. Różnie być może.

Ale jedno jest pewne: rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia nie zapomną już nigdy. Blask szczęśliwego dzieciństwa będzie  rozjaśniał  życie dorosłych już ludzi, wzruszał ich  zapachem choinki i pierników sprzed lat, ogrzewał  wspomnieniem miłości, dobroci i wspólnoty bliskich dusz, ukazując, że miłość, dobroć, bliskość  i wspólnota SĄ, są możliwe.  Nawet w tym niełatwym świecie.

Wszystkim Wam,  KC i DC, tak licznym i tak utalentowanym, dziękuję za wspaniałe przeżycie, jakim było układanie tej galerii, za możliwość wejrzenia w Wasze domy i za udział w Waszej radości.

Znów zrobiliśmy razem coś dobrego i pięknego!

 

Myślcie już o przyszłorocznej Galerii Piernika.

Ściskam wszystkich gorąco, a Dziatwę całuję –

Wasza

MM

 

 

sowa domki2