Księga gości

Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
1738 wpisów.
S. Anawim z Caly swiat ;) napisał/a 10 października 2020 o 23:55:
Kochana pani Malgorzato. Bylam na kwarantannie na szczescie bez wirusa i mialam czas by wrocic do wszystkich pani ksiazek. Znalazlam je na stronie internetowej ale troche mam watpliwosci czy to nie ,,piracka,, strona i takiego mam moralnego kaca.
Kochana pani Malgorzato. Bylam na kwarantannie na szczescie bez wirusa i mialam czas by wrocic do wszystkich pani ksiazek. Znalazlam je na stronie internetowej ale troche mam watpliwosci czy to nie ,,piracka,, strona i takiego mam moralnego kaca.
Sosna napisał/a 10 października 2020 o 19:46:
Takie małe Sukiennice moje pierwsze skojarzenie. My zbierałyśmy Aniołki. Mamy też trochę szyszek z wakacyjnych spacerów. Dudek uroczy, ostatnio czytam "Plamkę mazurka" , a że niektorzy lubią łacinę to jego nazwa brzmi Upupa epops od dźwięków jakie wydaje.
Takie małe Sukiennice moje pierwsze skojarzenie. My zbierałyśmy Aniołki. Mamy też trochę szyszek z wakacyjnych spacerów. Dudek uroczy, ostatnio czytam "Plamkę mazurka" , a że niektorzy lubią łacinę to jego nazwa brzmi Upupa epops od dźwięków jakie wydaje.
mama Isi napisał/a 10 października 2020 o 17:30:
Ach, Zgredzie, gdzie te czasy kiedy siatka była siatką w swej sznurkowej istocie. Żeby choć ostał nam się jeno sznur, ale nawet i to nie! O tempora!
Ach, Zgredzie, gdzie te czasy kiedy siatka była siatką w swej sznurkowej istocie. Żeby choć ostał nam się jeno sznur, ale nawet i to nie! O tempora!
Zgred z Wyspy napisał/a 10 października 2020 o 16:03:
Mamo Isi, ta siata musiała mieć dość małe oczka, inaczej kasztany by przez nie wypadały.
Mamo Isi, ta siata musiała mieć dość małe oczka, inaczej kasztany by przez nie wypadały.
Rozmaryn z Łódź napisał/a 10 października 2020 o 15:53:
Aha, DUA, mam takiego samego dudka jak Pani, tylko wisi na jednej z belek pod sufitem mego domu na wsi, w coraz większym towarzystwie innych ptaszków (głównie w stylu cepeliowskim, ale nie tylko). Zbieramy ptaszki od 44 lat. Trzecia belka się zapełnia, a i półki powstają z myślą o nowych, stojących, ptakach. Nasza córka jako nastolatka zbierała dzwonki, potem to zarzuciła, ale zaczątek kolekcji pozostał i powiesiliśmy je też "u powały", z nadzieją, że następne pokolenia przedłużą tradycję. Chwilowo nasz najmłodszy wnuk, 1,5-roczny Staś, jest zafascynowany kolekcjami i każe sobie dzwonić dzwonkami. Druga jego chwilowa pasja to zapalanie wszystkich lamp.
Aha, DUA, mam takiego samego dudka jak Pani, tylko wisi na jednej z belek pod sufitem mego domu na wsi, w coraz większym towarzystwie innych ptaszków (głównie w stylu cepeliowskim, ale nie tylko). Zbieramy ptaszki od 44 lat. Trzecia belka się zapełnia, a i półki powstają z myślą o nowych, stojących, ptakach. Nasza córka jako nastolatka zbierała dzwonki, potem to zarzuciła, ale zaczątek kolekcji pozostał i powiesiliśmy je też "u powały", z nadzieją, że następne pokolenia przedłużą tradycję. Chwilowo nasz najmłodszy wnuk, 1,5-roczny Staś, jest zafascynowany kolekcjami i każe sobie dzwonić dzwonkami. Druga jego chwilowa pasja to zapalanie wszystkich lamp.
KrzysztO napisał/a 10 października 2020 o 15:26:
Pozdrowienia dla Pana M. Cieszę się.
Pozdrowienia dla Pana M. Cieszę się.
Justyna z Brodnica napisał/a 10 października 2020 o 14:32:
Dziękuję bardzo za wskazówkę, tym bardziej, że i szydełkowanie mi ostatnio zasmakowało
Dziękuję bardzo za wskazówkę, tym bardziej, że i szydełkowanie mi ostatnio zasmakowało
mama Isi napisał/a 10 października 2020 o 12:50:
Kwitnie bluszcz i cała południowa elewacja buczy od mrowia żerujących owadów. Piękny dźwięk. Remont generalny trwa. Za nami wymiana układu c.o., elektryki i okien. Teraz już drobiazgi (w porównaniu), ale męczące. Do końca świata powinniśmy zdążyć. A jak nie, to trudno.
Kwitnie bluszcz i cała południowa elewacja buczy od mrowia żerujących owadów. Piękny dźwięk. Remont generalny trwa. Za nami wymiana układu c.o., elektryki i okien. Teraz już drobiazgi (w porównaniu), ale męczące. Do końca świata powinniśmy zdążyć. A jak nie, to trudno.
mama Isi napisał/a 10 października 2020 o 12:18:
Ach, Arthur Bell wciąż kwitnie! Jak to dobrze, że też to cudo posadziłam. I mój kochany, malutki Rambling Rector rośnie jak na drożdżach! Życzenia powrotu do zdrowia dla p.M! Wszystkie drobiazgi umieszczone starannie w przegródkach specjalnego sekretarzyka projektu własnego DUA - zachwycające! I sam sekretarzyk też! Śmieszne, że drzewiej cukierniczki były zamykane na kluczyk. A kluczyk pewnikiem miała klucznica. Obejrzałam cudeńka p.Karoliny Szeląg - najbardziej mnie urzekły filiżanki w czarno-białe prążki ze złotym wnętrzem. Któż nie zbiera kasztanów? Chyba ci, którzy ich nie mają, biedactwa. Isia z Isiątkami specjalnie w tem celu zrobiły wyprawę rowerową i przywlokły pół siaty. Ściskam Gospodynię (z Rodziną) i Gości(też z Rodzinami):)
Ach, Arthur Bell wciąż kwitnie! Jak to dobrze, że też to cudo posadziłam. I mój kochany, malutki Rambling Rector rośnie jak na drożdżach! Życzenia powrotu do zdrowia dla p.M! Wszystkie drobiazgi umieszczone starannie w przegródkach specjalnego sekretarzyka projektu własnego DUA - zachwycające! I sam sekretarzyk też! Śmieszne, że drzewiej cukierniczki były zamykane na kluczyk. A kluczyk pewnikiem miała klucznica. Obejrzałam cudeńka p.Karoliny Szeląg - najbardziej mnie urzekły filiżanki w czarno-białe prążki ze złotym wnętrzem. Któż nie zbiera kasztanów? Chyba ci, którzy ich nie mają, biedactwa. Isia z Isiątkami specjalnie w tem celu zrobiły wyprawę rowerową i przywlokły pół siaty. Ściskam Gospodynię (z Rodziną) i Gości(też z Rodzinami):)
Gosia z Poznań napisał/a 10 października 2020 o 10:50:
Dzięki Bogu! Dorośli zapominający o kasztanach muszą mieć bardzo smutne życie. A tego bym Pani nie życzyła :)
Dzięki Bogu! Dorośli zapominający o kasztanach muszą mieć bardzo smutne życie. A tego bym Pani nie życzyła :)
Bogna napisał/a 9 października 2020 o 20:36:
Już wiem, jak to teraz działa. Ufff. I popieram pomysł nowej formuły. Wyobrażam sobie jak pracochłonne było komentowanie każdej wypowiedzi na bieżąco. Więc już spokojnie poczytałam ostatnie wieści, nasyciłam się fotografiami. Pergaminowa suszona Lunaria i trzy zielone wazony cudownie mi pasują jako obiekt malarski (chodzę od paru tygodni na warsztaty rysunku i malarstwa - taka zabawa na stare lata) i już widzę te wyzwania ze światłem, cieniem, słońcem, oj, ciężko będzie. Pozdrowienia dla dzielnego Pana M, jak to dobrze, że jest chirurgia - mój mąż też już sobie dobrze radzi bez żadnego wspomagania kulą czy laską. A wspomniana przez Justynę Grupa ESD i jej hasło bezinteresownego uśmiechu, niech królują mimo wszelkich przeciwności losu :)
Już wiem, jak to teraz działa. Ufff. I popieram pomysł nowej formuły. Wyobrażam sobie jak pracochłonne było komentowanie każdej wypowiedzi na bieżąco. Więc już spokojnie poczytałam ostatnie wieści, nasyciłam się fotografiami. Pergaminowa suszona Lunaria i trzy zielone wazony cudownie mi pasują jako obiekt malarski (chodzę od paru tygodni na warsztaty rysunku i malarstwa - taka zabawa na stare lata) i już widzę te wyzwania ze światłem, cieniem, słońcem, oj, ciężko będzie. Pozdrowienia dla dzielnego Pana M, jak to dobrze, że jest chirurgia - mój mąż też już sobie dobrze radzi bez żadnego wspomagania kulą czy laską. A wspomniana przez Justynę Grupa ESD i jej hasło bezinteresownego uśmiechu, niech królują mimo wszelkich przeciwności losu :)
Zgred z Wyspy napisał/a 9 października 2020 o 19:47:
Mnie szczególnie wzruszyła trzecia od lewej w górnym rzędzie lampa lutownicza, którą w Kaczej Zupie wyciągał spod obszernego płaszcza od razu zapaloną Chico Marks. Mężczyźni też mają swoje przyjemności. I tym sposobem dotarłem do pozdrowień dla Szanownego Rekonwalescenta.
Mnie szczególnie wzruszyła trzecia od lewej w górnym rzędzie lampa lutownicza, którą w Kaczej Zupie wyciągał spod obszernego płaszcza od razu zapaloną Chico Marks. Mężczyźni też mają swoje przyjemności. I tym sposobem dotarłem do pozdrowień dla Szanownego Rekonwalescenta.
Sowa P. napisał/a 9 października 2020 o 18:28:
"Miłe drobiazgi życia! Powszednie uciechy! Skarby, świecące oczom od wdzięcznej pozłoty! Ciepłe ogniska w pustce! Ziewające cnoty! Czary snów jednostajnych! Nędznie małe grzechy!" Śliczny dudek.
"Miłe drobiazgi życia! Powszednie uciechy! Skarby, świecące oczom od wdzięcznej pozłoty! Ciepłe ogniska w pustce! Ziewające cnoty! Czary snów jednostajnych! Nędznie małe grzechy!" Śliczny dudek.
Justyna z Brodnica napisał/a 9 października 2020 o 08:49:
Dzień dobry, wczorajszy wpis Magpie mnie zafascynował. Ostatnio zaczęło mnie interesować mnóstwo rzeczy, które skupiają się wokół natury. Zaczęłam suszyć zioła, robić przetwory itp. Nie pomyślałam jednak jeszcze o farbowaniu tkanin, a to może być naprawdę interesujące. Dobrego dnia życzę
Dzień dobry, wczorajszy wpis Magpie mnie zafascynował. Ostatnio zaczęło mnie interesować mnóstwo rzeczy, które skupiają się wokół natury. Zaczęłam suszyć zioła, robić przetwory itp. Nie pomyślałam jednak jeszcze o farbowaniu tkanin, a to może być naprawdę interesujące. Dobrego dnia życzę
Ilka z z Wielkopolski napisał/a 9 października 2020 o 00:27:
Droga Pani Małgorzato! I cóż mnie przygnało na tę stronę? Otóż kilka dni temu mój mąż przytachał ZE ŚMIETNIKA torbę pełną książek. Dodam, że w bardzo dobrym stanie (książki, choć mąż także). Nie wiedząc od czego zacząć, zerknęłam na rekomendacje, a tam na jednym z tomów rekomendacja: "Zajrzałam do "Madame" o czwartej po południu. Nad ranem byłam już po lekturze całości. Od tej książki nie można się oderwać!". No i teraz zamiast pracować i zajmować się innymi Pożytecznymi Sprawami od kilku dni czytam sobie "Madame" Antoniego Libery. W razie gdyby ktoś miał do mnie o to pretensje odeślę go do Pani, dobrze?
Droga Pani Małgorzato! I cóż mnie przygnało na tę stronę? Otóż kilka dni temu mój mąż przytachał ZE ŚMIETNIKA torbę pełną książek. Dodam, że w bardzo dobrym stanie (książki, choć mąż także). Nie wiedząc od czego zacząć, zerknęłam na rekomendacje, a tam na jednym z tomów rekomendacja: "Zajrzałam do "Madame" o czwartej po południu. Nad ranem byłam już po lekturze całości. Od tej książki nie można się oderwać!". No i teraz zamiast pracować i zajmować się innymi Pożytecznymi Sprawami od kilku dni czytam sobie "Madame" Antoniego Libery. W razie gdyby ktoś miał do mnie o to pretensje odeślę go do Pani, dobrze?
Bogna z Warszawa napisał/a 8 października 2020 o 23:17:
Wracam po wakacyjnej przerwie i nie mogę się na razie połapać w nowościach. Nie widzę zdjęć, rysunków, ale inni opisują jakieś cuda. Może i mi się uda to ogarnąć. Pozdrawiam wszystkich z DUA na czele :)
Wracam po wakacyjnej przerwie i nie mogę się na razie połapać w nowościach. Nie widzę zdjęć, rysunków, ale inni opisują jakieś cuda. Może i mi się uda to ogarnąć. Pozdrawiam wszystkich z DUA na czele :)
Magpie z Września napisał/a 8 października 2020 o 21:12:
Chciałam tylko pozdrowić panią, pani Małgosiu i napisać, że bardzo się cieszę na "Na Jowisza2". Podziwiam też pani ogród. Mój wygląda coraz bardziej jak nieprzebyty busz... A co tam, ptaki się cieszą. I ostatnio znalazłam ciekawe książki o roślinnych barwnikach: "Dzikie barwy" Aleksandry Bystry oraz Katarzyny Stasińskiej " Farbowane tekstylia we wczesnośredniowiecznej Polsce". Może Patrycja chciałaby mieć np prześcieradła ufarbowane lawendą!?
Chciałam tylko pozdrowić panią, pani Małgosiu i napisać, że bardzo się cieszę na "Na Jowisza2". Podziwiam też pani ogród. Mój wygląda coraz bardziej jak nieprzebyty busz... A co tam, ptaki się cieszą. I ostatnio znalazłam ciekawe książki o roślinnych barwnikach: "Dzikie barwy" Aleksandry Bystry oraz Katarzyny Stasińskiej " Farbowane tekstylia we wczesnośredniowiecznej Polsce". Może Patrycja chciałaby mieć np prześcieradła ufarbowane lawendą!?
Sowa P. napisał/a 8 października 2020 o 16:14:
Edward Cucuel - "Autumn Sun".
Edward Cucuel - "Autumn Sun".
Beatuszka napisał/a 8 października 2020 o 07:24:
Jesienne dzień dobry z Wrocławia! Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajmy się, nie dajmy się! Smutkom i smętkom, wirusom i mglistym woalom melancholii. W mojej kuchni chleb dzielnie wyrasta i nowy dzień wstaje, właściwie to już wstał na dobre;) Uściski!
Jesienne dzień dobry z Wrocławia! Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajmy się, nie dajmy się! Smutkom i smętkom, wirusom i mglistym woalom melancholii. W mojej kuchni chleb dzielnie wyrasta i nowy dzień wstaje, właściwie to już wstał na dobre;) Uściski!
Mimi M. napisał/a 7 października 2020 o 19:11:
Pani Małgosiu, przyłączam się znowu do prośby Anette ;) skoro od pewnego czasu akcja Jezycjady rozgrywa się na wsi, to taka mapka byłaby świetnym uzupelnieniem "Na Jowisza 2" i niejako komentarzem do całości serii. Może udałoby się pokazać też domek babci Jedwabinskiej i cukiernie "Wisienka"?
Pani Małgosiu, przyłączam się znowu do prośby Anette ;) skoro od pewnego czasu akcja Jezycjady rozgrywa się na wsi, to taka mapka byłaby świetnym uzupelnieniem "Na Jowisza 2" i niejako komentarzem do całości serii. Może udałoby się pokazać też domek babci Jedwabinskiej i cukiernie "Wisienka"?